Dodaj do ulubionych

Miało być...

IP: *.* 23.12.02, 23:25
Chciałam napisać do Was coś na Święta. Coś optymistycznego. Zbierałam siły.Tymczasem co?Tymczasem nic.Miało być w kolorze jemioły, smakować kapustą z grzybami i świeżym makowcem. Słony jednak czuję smak i rozmazują się kontury.Jestem sama. Kolejne Święta i kolejny Nowy Rok jestem sama. Chciałabym przytulić się (przytulić, nie oprzeć...), dać pogłaskać po głowie, po policzkach. Patrzę w lustro, nie ma z tyłu nikogo.Nie mam siły na te Święta. Nie mam siły dla trzech osób, które usiądą przy moim stole. Ja, mój syn, moja mama. Niejeden powie, że to i tak dużo. Ale mogło być więcej. Mogło, gdyby moja mama nie usiłowała dopatrzeć się wrogów we własnej matce i siostrze...Mój syn nie ma ojca, ma matkę, która chyba niekoniecznie na bycie jego matką zasługuje, ma dziadków, którzy po kilkunastu latach nie potrafią odrzucić na bok wzajemnych pretensji i oskarżeń i - choć przez chwilę - być razem dziadkami dla własnego wnuka.Nie mam siły, nie mam cierpliwości. Gorzknieję.Kochane dziewczyny. Życząc Wam ciepłych myśli na te Święta próbuję wykrzesać iskierkę nadziei. Może za rok przy wigilijnym stole Jasia nie będzie tak pusto?...stynka
Obserwuj wątek
    • Gość: paloma Re: Miało być... IP: *.* 23.12.02, 23:55
      Styneczko.... chcę Ci tylko powiedzieć, że rozumiem Twój smutek i pustkę. Chyba nie umiem pocieszyć Cię interentowymi literkami ....przesyłam do Ciebie dobrego Elfa, :bic: niech Tobie i wszystkim przyniesie WIELE WIELE MIŁOŚCI!Paloma
    • Gość: Joanna_S Re: Miało być... IP: *.* 24.12.02, 00:19
      Stynko kochanasmileZbierz siłysmilePomyśl o maleńkim Jezusie, który przyszedł na świat na sianku w stajence...to moje pierwsze święta ....źle piszę moje i Emilki, u mnie będzie cała rodzina jak zawsze ale też w sercu mnóstwo żalu ,że mogło być inaczej, mógł ktoś jeszcze być z nami, tak jak piszesz kto by przytuliłsmile, łzy cisną się do oczu jak patrzę na córkę, a to przecież czas radości.Trzymaj się dzielniesmileŻyczę samych radości w sercu w te Święta.Joasia z Emilką.
    • Gość: YennaM Re: Miało być... IP: *.* 24.12.02, 01:42
      Justyś, jesteś fajną dziewczyną. Jeśli nie teraz, nie w przyszłym roku, to w koncu spotkasz tego właściwego Faceta, przez to wielkie "F". Znalezienie tej jdynej miłości to nie wyścig pokoju - tu spieszyc sie nie nalezy. Poczekac trzeba, choć trudno :(Ale znajdziesz, zobaczysz...Takie dobro jak Ty nie moze sie wiecznie marnowac.Znajdziesz kogos, komu bedziesz mogla zaufac do konca.Tego Ci zycze z calego serca.I przytulam mocno. Ciebie i Jasia.YennaM
      • Gość: _Tosiaa_ Re: Miało być... IP: *.* 24.12.02, 10:18
        Wiesz Stynko kiedyś spędziłam takie samotne ,bardzo samotne święta......tylko ja i chora babcia ,wiem to nie to samo ale rozumiem twój ból Ale dzisiaj mam święta pachnące ,bialutkie i pełne miłości i dla ciebie takie przyjdą .....poczekaj :)na te święta i cały rok życzę Ci siły , marzeń i nadzieiGosia :hello:
    • Gość: Bożena Re: Miało być... IP: *.* 24.12.02, 10:52
      ...tak pięknie - prawda. U mnie co prawda Świeta w doborowym gronie choinka, śnieg, prezenty, roześmiane dzieci :) , ale... Właśnie Marysia pyta coraz częściej "Mamusiu dlaczego tatuś tak długo do Nas nie przychodzi ?" Tak jakby widziała go wczoraj. A go nie zna. "Mamusiu mój tatuś mieszka w Krakowie". "To dla mamusi, a to dla tatusia" itp. ostatnio. A ja kochana Styneczko prawdopodobnie znowu zostane sama, zostanie sama bez tego silnego ramienia w święta i w Nowy Rok. Kolejne niepowodzenie, kolejne zły. Będę sama. Kochamy Cie Justyś i Jasia też również kochamy. Jestem z Tobą. Całuje. Skrzynia
    • Gość: Zilka Re: Miało być... IP: *.* 24.12.02, 13:07
      stynko moja złota!Za dwa miesiące czy jakos tak minie rok jak Ciebie i Jacha poznałam. Nie pamiętam dokładnej daty chociaż może w starych emailach można by pogrzebać...I wiesz co? Myślę, że ten rok wcale nie był zły - dla nas obydwu.Znalazłaś pracę - i to całkiem fajną, masz samochodzik (to nic, że czasami nie odpali :) i że kredyt za uszami :) ); Jachu jest rewelacyjnym młodym facetem, który mówi mamie "kowam" :); przez ten rok poznałaś kilka fajnych osób, różnie się znajomości pokończyły ale przynajmniej było ciekawie; ślicznie wyglądsz; kochamy Cię tu na forum i w rzeczywistości, no i sama nie wiem co jeszcze. No i synowa Ci się chowa dobrze ;)To chyba nie jest taki zły bilans???ściskamy was z jachem mocno, tzn. może ja Ciebie a jach florkę, tysiąc całusów, trzymajcie sie ciepło, a ten rok będzie jeszcze lepszy. Zobaczysz!!!! Gwarantuję!!! Możecie mnie za rok z tej gwarancji tutaj na forum rozliczyć!!!!zilka :)
    • Gość: anastazja Re: Miało być... IP: *.* 25.12.02, 19:59
      Witam Stynke i wszystkie inne samodzielne mamysmileNie wiem co tu napisać, jak wyrazić jak dobrze was wszystkie kochane rozumiem...U mnie niby pełno ludzi a tak samotnie...I niby nie jestem taka całkiem samodzielna mamą, bo od 5 miesięcy mam faceta a czuję się tak samo samotnie( samodzielną mama jest się chyba do końca życia obojetnie czy jest się do kogo przytulić czy nie), rozdarta, niepewna czy to ten , czy nie ten, czy to wogóle ma sens. Coraz częściej myślę że jednak nie ten, ale może sie mylę. Juz tyle nas łączy, facet kocha mojego synusia a ten śmieje się na jego widok, no i jest sie do kogo przytulić...I wogole - facet jest naprawdę wspaniały-dobry, opiekuńczy i bardzo nas kocha, tylko ze ja nie jestem pewna czy kocham jego...I czuję się z tym znacznie gorzej jak wtedy kiedy bylam taką całkiem samodzielną mamusią. Wtedy przynajmniej czułam sie silna,a teraz taka słabośc mnie ogarnęła...i nie wyobrazam juz sobie jak by było gdybyśmy byli z synkiem całkiem sami, jeśliten zwiążek sie skończy nie wiem jak sobie znowu poradzę, czy wogole jakoś będzie, chociaz "jakoś", bo na wiecej juz i tak nie liczę...Przepraszam, że tak pesymistycznie w ten świąteczny wieczór. Stynko, Joasiu, Zilko, Palomo...życzę wam wszystkiego czego wam potrzeba, żebście były szczęśliwe, w Nowym Roku zyczę Wam prawdziwej szczęśliwej miłości,która zaleczy wszystkie rany i sprawi że nie będzie już tylko "jakoś", a w waszych oczach zabłysną łzy ale nie ze smutku, lecz ze szczęścia... :)anastazja
      • Gość: stynka Re: Miało być... IP: *.* 26.12.02, 10:33
        Wiesz, anastazja, ja zastanawiam się teraz, czy w ogóle będę w stanie kogokolwiek kiedykolwiek pokochać. I coraz częściej wydaje mi się, że włączy mi się system bezpieczeństwa, zanim jeszcze coś się zacznie. Nie wiem, czy potrafię uwierzyć. Nawet jeśli potencjalny facet będzie twierdził, że kocha, nawet jeśli będzie mi się wydawało, że to widzę i że to nie tylko słowa, to boję się, że moja wiara w te sprawy została mocno podkopana i że nie odważę się zaryzykować. Taka jakaś blokada mi się włączyła...
    • Gość: mama-Oliwki Re: Miało być... IP: *.* 25.12.02, 21:36
      kochana samotna Mamo!!!!!!!!!!Bardzo smutno zrobiło mi się na sercu po przeczytaniu Twojego postu.Tym bardziej smutno,że jestem w podobnej sytuacji co Ty , z tą tylko różnicą, że mam córkę o imieniu Oliwia.Przy naszym stole zasiadło równie skromne grono.Myślałam,że nie zniosę tego dnia tego wieczora przy wigilijnym stole,ale cóż począć?Dla dziecka trzeba się starać!Pamiętaj nie jesteśmy same!!!!!!!!Mamy u swoich boków te osoby,których nie mają "tatusiowie"!I przez to jesteśmy górą, a oni malutkim dołeczkiem!trzymaj się cieplutko,głowa do góry i całuski dla Jasia!Pozdrawiam, mama Oliwki.
    • Gość: Rosa* Re: Miało być... IP: *.* 26.12.02, 14:07
      HejWspaniała Stynko - ja tam wierzę w Ciebie od dawna i nic tej wiary nie podkopie. A systemy bezpieczeństwa mają mimo wszystko maleńki defekt- czasem uklad się przegrzewa i system pada... Na szczęście. Mijają Święta- będą następne i jeszcze następne. W tym kraju jest wiele miast i wiele bloków, domów mieszkalnych i osiedli. Nie wierzę, że nie mieszka w jednym z nich, nie chodzi po tej ziemi (ograniczmy się na razie do naszego układu słonecznego) mężczyzna, który jest Tobie pisany. Bezsprzecznie zasługujesz na wszystko, co najlepsze. A nawet jeśli myślisz w tej chwili co innego, to trudno- JA WIEM LEPIEJ :lol: . I już. Dopisuję się do deklaracji Zilki- rozlicz nas za rok. Nie wiem jak Zilka- ale ja liczę na dobrą kawę lub wino, bo jestem pewna, że przegrasz ten zakład, Stynko!Pozdrawiam Cię ciepło i gorąco- bo te Święta przyniosły mi dużo dobrych zmian, ale o tym ćśśśśśśśś.... Tak więc przesyłam wyłącznie dobrą energię Tobie i innym Samodzielnym.Rosa
    • Gość: agatalesnik Re: Miało być... IP: *.* 26.12.02, 21:01
      Każda z nas przeżywa takie zamiesznia, a najbardziej w Święta, kiedy wszystko wokół krzyczy o rodzinie, małżeństwie.... ale nie wszyscy tak mają!! ja też nie! mój małżonek (nie mieszka z nami od roku) był na Wigilii, na Świętach, bo dzieciaczki chore i nie mogą ruszyć się z domu, ale zastanawiałam się przy stole, co on tu robi?? dlaczego zrezygnowałam z pobycia z rodzicami? żeby dzieci były szczęśliwsze?? sama nie wiem?? nie ma na świecie człowieka, który nie potrzebuje przytulenia, akceptacji... może musisz jeszcze poczekać?? napewno, jeszcze samotnie po świecie chodzi ten twój jedyny, tylko go dostrzeż!! moja koleżanka na swojego obecnego meża czekała 14lat, ale było warto!! ja też czekam, ale teraz jestem szczęśliwa. co do dziadków.. to moje przezycia też takie sobie.. moi teściowie, gdy małżonek zakomunikował, ze kocha inną, odchodzi deklarowali 100% pomoc i.. przez rok nie zadzwonili, teraz żeby przyjechali na Święta musiałam dzwonić i prosić, mimo iż innych wnuków nie mają. każdy jest inny, tylko nam niestety jest przykro!!! ale widocznie jeszcze wszystko przed nami!!! w co gorąco wierze i tobie tej wiary życze, bo inaczej nie damy sobie rady!!! pozdrowionka!!! :hello:
    • Gość: Bysiaczek Re: Miało być... IP: *.* 26.12.02, 22:17
      Och Stynko,Łzy stanęły mi w oczach czytając Twój post. Ze współczucia dla Ciebie i z własnego bólu. Te Święta, po raz pierwszy od 9 lat, spędzałam bez męża (odszedł 7 miesięcy temu)i po raz pierwszy w tak szczupłym gronie. Okres świąteczno-noworoczny jest dla mnie szczególnie ciężki z powodu zbiegu wielu pamiętnych dat - w przeddzień Wigilii mój mąż ma urodziny, w pierwszy dzień Świąt była by nasza 9 rocznica ślubu, a synek urodził się w Sylwestra 2001. Ze względów zdrowotno-organizacyjnych 4 ciotki nie mogły do mnie przyjechać, tak więc byli tylko moi rodzice, mój prawie roczny synek i ja. Tuż przed kolacją Wigilijną było mi bardzo gorzko, łzy stały w oczach. Ale wiesz co, stało się coś niesamowitego, na co nie liczyłam - dzięki synkowi były to wspaniałe i radosne Święta. Radośnie siedział z nami przy stole, chętnie jadł (choć należy do niejadków). Tak się cieszył z prezentów, każdym się bawił, że Wigilia upłynęłą pełna uśmiechów i radości. Tak też minęły dwa dni świąteczne. Biedny mój (jeszcze) mąż (mimo, że ma inną i chyba jest mu dobrze) - z własnej woli nie miał okazji uczestniczyć w czymś tak wyjątkowym jak pierwsze Święta swojego dziecka, nie widział jego zabawy, radości, podziwu, szeroko otwartych z ciekawości oczu.Życzę Ci, sobie i wszystkim samodzielnym mamom i naszym dzieciom, by Sylwester był pogodny i pełen spokoju ducha i by przyszły rok przyniósł nam polepszenie. Obyśmy miały ochotę i możliwość poznawania ludzi i by każda z nas znalazła mężczyznę, który będzie tym właściwym, który pokocha i mamę i dziecko i będzie przez mamę i dziecko kochany. Tak, by zawsze już był ktoś, do kogo będziemy mogły się przytulić.Serdecznie pozdrawiam,Chalsia
    • Gość: AnetaDr Re: Miało być... IP: *.* 27.12.02, 12:33
      Stynko!Daj grabę. Widzę, że ciebie też dopadła świąteczna chandra. Ja od jekiegoś czasu nie lubię świąt. I nie lubię też Sylwestra. I chodze spać jak najwcześniej, żeby szybko zasnąć i żeby było już po. Albo siedzę godzinami przed telewizorem i daję się otumanić TV, żeby to jak najszybciej minęło.... i tak już od 5 lat. I staram się jakoś wytłumaczyć Karolince czemu tatuś nas nie odwiedził w święta i nawet nie zadzwonił. Ale jeszcze nie straciłam nadziei, że może za rok będę z utęsknieniem czekać na Wigilię i Sylwestra... czego i Tobie życzę.Myślę o Tobie, ściskam mocno i Ciebie i Jacha.Aneta
    • Gość: ZosiaN Re: Miało być... IP: *.* 29.12.02, 10:33
      Stynka Kochana!A czy wiesz, że jesteś pierwszą samodzielną mamą, którą poznałam (hehe prócz mnie samej)? ten rok był dla mnie chyba najtrudniejszym rokiem. Najsmutniejszym i najszczęśliwszymsmile)) Nie mam się do kogo przytulic... ale i mam kogoś do przytulaniasmile))))Tak ciężko mi było (i wciąż jest) jakoś opanować to wszystko co się ze mną działo. A tu nagle odkrywam na "robótkach" Stynkę, którą czytałam na Samodzielnej mamie. I widzę, że Stynka jest... o rany, jaka fajna! Niejedna niesamodzielna mama mogłaby pozazdrościćsmile)) Atrakcyjna, pełna energii, z przecudnym, wesolutkim dzieckiemsmile)) Zilka ma świętą rację z Twoim bilansikiem za ten roksmile)) Nie masz pojęcia jak bardzo mi pomogłaś. Bo zobaczyłam, że świat się na zostaniu samej nie kończy. Wiadomo, że lekko nie jest i człowiek często się rozkleja (szczególnie w święta), ale kurcze blade!smile)) My patrzymy na Ciebie z boku. I widzimy naprawdę bardzo silną i cudną kobietę i mamę.Moje święta... tata Ali przyszedł do nas na Wigilię. Było naprawdę fajnie, on się nie spieszył, żeby wyjść. Bardzo się bałam, że zacznę ryczeć, czy coś, ale nie miałam powodusmile Mam taką sytuację, że on bardzo dzieckiem się przejmuje. Odwiedza, dba i małą kocha. I stara się teraz bardzo być wobec mnie w porzadku. Tylko my już razem nie jesteśmy. On już jest z kims innym. A ja muszę się rozsądnie zachowywać, bo przecież zależy mi na tym, żeby mała miała taty jak najwięcej. Ciężko mi, bo czasem wybucham i mówię rzeczy, których nie powinnam. Potem dochodzę do siebie i zaczynam od nowa się starać budować sobie wszystko odnowa. Wybuchłam w drugi dzień świąt - odwiedziliśmy wspólnych znajomych, żeby pokazać naszą Alę i poznać ich malutką Martusię. Wszyscy wiedzą, że nie jesteśmy już parą ale... było tak normalnie... spotkały się dwie rodziny z dziećmi, było wesoło i tak rodzinnie... i znów zaczęło się we mnie gotować, że dlaczego nie mam tak na codzień..ehhh...My już nie jesteśmy parą narzeczonych - ale bedziemy już zawsze parą rodziców (rozmawialiśmy o tym, to trudne czasem będzie i wymaga współpracy, i dużej wyrozumiałości osób z którymi będziemy związani - ale ja wierzę, ze to wyjdziesmile)) MUSI, BO NIE MA WYJŚCIA!!!Wiecie dziewczyny, ja święcie wierzę, że gdzieś na mnie ktoś czeka. I, że na Was też. Wczoraj dowiedziałam się od przyjaciółki, że jej mama (ok 60 lat) ma bogatsze plany sercowe niż jej własna córka (ciężarówka męzatka). Ślub, przeprowadzka do narzeczonego (tez 60 lateksmile)) kupno domu na wsi, cała masa wspólnych planów i planików. Mam nadzieję, że nie będziemy musiały aż do 60-tki czekać na tego własciwego faceta hihihihi a jesli nawet... to czasem warto jest poczekaćsmile))))))Bardzo Was wszystkie kocham!!! Bo jestescie piekne, dzielne, silne i wspaniałe!!! Najcudniejsze z Was Mamy na świecie!!!ZosiaN
      • Gość: stynka Re: Miało być... IP: *.* 29.12.02, 12:05
        Zosiu, rozkleiłam się czytając Twój post...Jak to cudnie mieć przyjaciół. To jedna z niewielu rzeczy, na których cały świat tak naprawdę stoi zbudowany.całuski dla Alusi! I do zobaczenia wkrótce!stynka
    • Gość: mkk Re: Miało być... IP: *.* 29.12.02, 19:05
      Przy mojm stole wigilijnym zostało tylko puste miejsce. Podczas zeszłorocznej wigilii składaliśmy sobie życzenia. Parę dni przed świętami odszedł na zawsze mój ukochany mąż. Zostaliśmy sami ja i mój 5 letni syn.Pozostał ból.
      • Gość: stynka Re: Miało być... IP: *.* 29.12.02, 19:59
        Bardzo Ci współczuję. Brak mi innych słów...stynka
      • Gość: Bysiaczek Re: Miało być... IP: *.* 29.12.02, 21:31
        Bardzo, bardzo Ci współczuję. Gdybym mogła Ci jakoś pomóc, daj mi znać proszę. Chalsia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka