ekasia
17.04.03, 13:39
Żyje sobie spokojnie, a tu nagle tatusiowi mojej córki znów coś strzeliło do
głowy. Zostawił mnie w 3 mies. ciąży,właściwie to mi naewt nie powiedział, że
mnie zostawia. Po prostu zaczął sie pokazywac coraz rzadziej itp. Moja teraz
roczna córka widywała go rzadko, była nawet 1/2-roczna przerwa. Od jakiegoś
czasu zaczął sie pojawiać częsiej i zachowywac tak jak kiedyś. Wiedziałam ,że
coś się święci. A dziś dostałam sms-y (dziwny sposób na takie wiadomości), że
mnie wciąż kocha i nie może zapomnieć. Najgorsze jest to ,że ja tez nie mogę
zapomnieć, chociaż juz chyba zrobiłam wszystko w tym kierunku. Chciałabym z
nim być, ale to chyba niemożliwe. Mamy inne plany na przyszłość, poza tym to,
co zrobił i moja rodzina. mama bardzo mi pomogła przejść przez ten czas i nie
wyobrażam sobie, jak mogłabym jej to zrobić. Więc teraz siedzę i zastanawiam
się, czy mu w ogóle odpowiadac na te sms-y. Nawet nie wiem, co miałabym mu
napisać.