Dodaj do ulubionych

co do "ojców"

18.03.07, 20:43
...niezmiernie cieszę, że moje dziecko jest tylko moje,że nie muszę pytać się
o zgodę w podejmowanych decyzjach, nie muszę się martwić czy dać dziecko na
spotkanie czy nie, czy on sie zajmie dzieckiem.
Jejku tysiące zmarwień odpada. Fakt, nie mam alimentów, nigdy się o nie nie
starałam, ale z perspektywy czasu widzę,że zarejestrowanie dziecka tylko na
mnie było najmądrzejszą decyzją w moim zyciu. Polecam.
Obserwuj wątek
    • kilowisni Re: co do "ojców" 18.03.07, 20:55
      a ja podziwiam Cię za niezależnośc i mocna postawęsmilepozdrawiamsmile
      • iizaa Re: co do "ojców" 18.03.07, 21:24
        no coś Ty, za co????
    • lacido Re: co do "ojców" 18.03.07, 21:38
      wiesz, że ja co raz bardziej upewnaim się w przekonaniu że to dobre podejscie,
      wiem, że z czystej złośliwosć ex mozę baaardzo uprzykrzyć życie pod
      płaszczykiem zainteresowania dzieckiem.W pełni CIe popieram, czasem tylko mnie
      szlag trafia, że mu się "upiekło" no ale są plusy i minusy takiej sytuacji.
    • chalsia Re: co do "ojców" 18.03.07, 22:33
      wiesz, tylko nie każda matka tak może. Żeby móc zrobić tak, jak Ty, trzeba być
      panną.
      Chalsia
      • chalsia Re: co do "ojców" 18.03.07, 22:34
        korekta - nie panną a niezamężną.
      • virtual_moth Re: co do "ojców" 19.03.07, 07:47
        Dodatkowo ojciec może zlożyć pozew o ustalenie ojcostwa, więc tak naprawdę
        matka nie ma "władzy" w kwestii "rejestrowania" dziecka.
    • kini_m Re: co do "ojców" 18.03.07, 22:54
      iizaa napisała:
      > zarejestrowanie dziecka tylko na
      > mnie było najmądrzejszą decyzją w moim zyciu. Polecam.

      Hahaha....
      Polecasz niczym lody waniliowe.
      Hahaha....
      Zarejestrować dziecko, bylebyś nie pomyliła z zarejestrowaniem samochodu big_grinDD
      _________________
      Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
      • alicja611 Re: co do "ojców" 19.03.07, 08:11
        eeeee, ja tam wole kase, a jestem pewna, ze dziecko ojca, wiec ustepuje dla
        dobra sprawy.
    • september_77 Re: co do "ojców" 19.03.07, 09:48
      A ja znowu bardzo się cieszę, że moja córka ma ojca "w papierach", choć trochę
      nerwów mnie to kosztowało. Jest uznana, ojciec płaci regularnie alimenty,
      nazwisko córka mam moje (miałam wybór, ojca czy moje, zdecydowałam, że moje -
      to upraszcza wiele spraw), a i tak mamy święty spokój, on córki nie widział i
      widywać nie chce (walczyłam z tym, ale już się poddałam), a jak trzeba coś
      załatwić (paszport itp.) to przyjeżdża, nie ma problemu. Niby wszystkie
      jesteśmy samodzielnymi mamami, ale każda sytuacja jest inna i każda z nas stara
      się wybrać to, co w danej sytuacji jest dla dziecka i dla niej najlepsze.
    • mama_basienki Re: co do "ojców" 19.03.07, 10:12
      Jestem w takiej samej sytuacji. I tez sie ciesze. smile Ciesze sie, ze nie
      zgodzilam sie na slub, bo pewnie i tak by sie mala nie interesowal (nie
      widzialam good 2 m-ca ciazy). Tylko problemy by stwarzal(paszport np) co by mi
      na zllosc zrobic.
      Choc z drugiej strony zla jestem na siebie,ze mala nie ma ojca, tylko dawce
      nasienia.


      moja Laleczka najkochańsza

      So many books, so little time... sad
    • anetina Re: co do "ojców" 19.03.07, 10:47
      zabrzmiało to jak rzeczywiście jakaś oferta smile
      jestem w identycznej systuacji
      ale tak do końca się z tego nie cieszyłam, bo dziecko nie ma taty
      ma gdzieś w świecie ojca, z którym się nie znają
    • nieide Żal mi.. 19.03.07, 12:25
      ... dziecka głównie.
      Żal mi go z dwóch powodów.
      Po pierwsze dlatego, że nie ma ojca.
      Po drugie dlatego, że ma matkę, która nie rozumie jak ważny jest ojciec w życiu
      dziecka.
      • bea53 Re: Żal mi.. 19.03.07, 13:18
        Nieide matki zazwyczaj rozumieją jak ważny jest ojciec w zyciu dziecka ale to
        ojciec powinien wiedziec ze dziecko jest wazne i sam sie intersowac swoim
        dzieckiem, nikt nikogo nie zmusi zeby ojciec spotykal sie z dzieckiem, alimnety
        i ustalenie ojcostwa tez tego nie zmienia a czasem komplikuja sprawe, więc co ty
        chrzanisz ze "dziecko ma matke nie rozumiejącą jak wazny jest ojciec"!!
        Mamy ganiac za ojcem i prosić zeby zainteresował sie dzieckiem?? Ojciec dziecka
        sam powinien założyc sprawe albo o ustalenie ojcostwa albo interesowac sie
        narodzonym dzieckiem i nie byłoby kłopotów!!!
        • nieide Nikt nie każe "ganiać za ojcem"... 19.03.07, 14:03
          ...ale wyrażanie radości z powodu bycia samotną matką i pośrednio - z tego że
          dziecko nie ma ojca jest po prostu chore i mało zrozumiałe.
          • anetina i Bea i Nieide macie po częsci rację 19.03.07, 14:31
            jest żal dziecka, że nie ma ojca w jego życiu
            matka rozumie, że dziecku brak taty
            cieszy się jednak, że nie ma problemu z biurokracją, lataniem po sądach,
            komornikach
            ojciec powinien SAM zabiegać o dziecko
            to nie matka powinna latać za facetem i prosić, by łaskawie chociaż spojrzał na
            dziecko
            autorka wątku po prostu trochę innych słów użyła, niż powinna, aby nie była
            skrytykowana

            ps. ja też się cieszę, że eks nie utrudnia nam życia
            nie muszę latać po sądach, komornikach big_grin
          • bea53 Re: Nikt nie każe "ganiać za ojcem"... 19.03.07, 14:32
            To nie jest radość ale racjonalne podejscie, ze czasem lepiej nie miec ojca niz
            miec takiego co utrudnia!
          • lacido Re: Nikt nie każe "ganiać za ojcem"... 19.03.07, 14:45
            ale uprościłaś, to nie jest radość z powodu braku ojca, chyba żadna matka się z
            tego nie cieszy, że ojciec totalnie olał dziecko, co mamy się zapłakać na
            smierć bo nasz wymarzony facet okazał się ostanim sk..ynem? Są po prostu
            pozytywne strony takiej sytuacaji, często "ojciec" zmuszony do "ojcostwa" (tzn
            wyrokiem sądu) chce sie odegrać na matce, uprzykrzyć jej zycie, nie płąci
            zasądzonych alimentów a matka włóczy się pok komornikacj, opiekach społecznych
            itp.Wg mnie to dobrze, że wtakiej sytuacji mozna znaleźć jakieś pozytywne
            strony.
            • anetina Re: Nikt nie każe "ganiać za ojcem"... 19.03.07, 16:10
              a gdzie ja napisałam, że to jest radość z powodu braku ojca ?>??????????
              • iizaa Re: Nikt nie każe "ganiać za ojcem"... 19.03.07, 16:22
                To nie jest radość z tego,że moje dziecko nie ma ojca. Z tego chyba nikt sie
                nie cieszy.
                Natomiast wychodzę z założenia, że jeśli ma być bylejaki, to lepiej żeby go nie
                było wcale, bo szkoda uczuć i emocji malucha.
                Poza tym "pseudo" ojcowie, jak ktoś tu słusznie zauważył utrudniają życie
                matkom z czystej złośliwości, nijak się mającej do miłości rodzicielskiej.

                Oszczędziłam sobie tego, i odpowiadając na pośrednie stwierdzenie jednej z mam
                doskonale wiem, z kim dziecko mam i po ilu latach zwiazku sie pojawiłosmile)

                Co do wystąpienia ojca o prawa - cóż , jeżeli ktoś przez 6 lat nigdy nie
                chciał zobaczyć swojego dziecka, mogac to zrobic w kazdejj chwili, to żaden sąd
                nie uzna go za "kochającego i troskliwego tatusia".

                Tak, konsekwentnie uważam, że jest to słuszne. Ciesze się, że nie muszę
                użerac się w sadzie o jakieś 200 , 300 zł. i żebrać, bo ci wielce kochajacy
                tatusiowie rekami i nogami bronią się przed tym. I nie widzą ile wyrzeczen
                przechodzi kobieta i jak się poniża prosząc o grosz na zycie.

                • anetina Re: Nikt nie każe "ganiać za ojcem"... 19.03.07, 16:25
                  teraz całkowicie się dołączam do twych słów

                  tylko, że ja ustaliłam ojcostwo
                  bez nadania nazwiska i praw
                  no i bez alimentów
                • kini_m Re: Nikt nie każe "ganiać za ojcem"... 19.03.07, 16:42
                  iizaa napisała:
                  > Natomiast wychodzę z założenia, że jeśli ma być bylejaki, to lepiej żeby go
                  > nie było wcale, bo szkoda uczuć i emocji malucha.

                  Byle jaki - dla kogo ?
                  To co wg Ciebie jest byle jakie, dziecku może być bardzo potrzebne. Nawet tatuśkowie rzadziej odwiedzający.
                  Myslę jednak, że lepiej dla dziecka wiedzieć że gdzieś choćby rzadko ten tata jest, niż kompletnie mieć pustkę w jego miejscu.

                  > Poza tym "pseudo" ojcowie, jak ktoś tu słusznie zauważył utrudniają życie
                  > matkom z czystej złośliwości, nijak się mającej do miłości rodzicielskiej.

                  Taaaa.... czy któraś kobieta umiała kiedykolwiek konflikt między rodzicami okreslić inaczej niż "czysta złośliwość" ? Czy kobiety naprawdę nie potrafią zrozumieć, że konflikt - to konflikt, i tyle. Tak bez dopisywania dodatkowych znaczeń.

                  > I nie widzą ile wyrzeczen przechodzi kobieta i jak się poniża prosząc o grosz
                  > na zycie.

                  Na adwokata przeciwko exowi (to własna autopsja). PS: najdroższego w naszej mieścinie. Kurde no... tak na boku mówiąc to muszę budzić u niej respekt jeśli Ona wkłada taaaaaką kasę w wystąpienie przeciwko ojcu.
                  _________________
                  Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                  • iizaa Re: Nikt nie każe "ganiać za ojcem"... 19.03.07, 16:46
                    I mądra kobieta z niej kini, bo ty własnie z gatunku tych bylejakich. Do tego
                    damski bokser wiec daruj sobie degeneracie.
                    • kini_m Re: Nikt nie każe "ganiać za ojcem"... 19.03.07, 17:11
                      Hahahaha......
                      Chyba coś Ci się pomyliło.
                      Jeśli by było tak jak chcesz to na siłę widzieć, to wytoczyłaby mi proces na który czekam ze szczególnością od dawna. Jakoś cały czas exia tylko pieniaczy, grozi i zwalcza jako ojca.
                      Więc gdzie ten proces o boksowanie???????????
                      _________________
                      Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
                      • iizaa Re: Nikt nie każe "ganiać za ojcem"... 19.03.07, 18:10
                        nie zasmiecaj.
                        • kini_m Re: Nikt nie każe "ganiać za ojcem"... 19.03.07, 18:47
                          nie truj
                          i przepraszam się należy za tego boksera, jeśli Ciebie stać na odrobinę kultury
                          • iizaa Re: Nikt nie każe "ganiać za ojcem"... 19.03.07, 20:27
                            za co?
                            Był tu juz watek o Tobie, nie bedziemy sie powtarzac.
                            nie dopisuj sie do moich watkow, nie bedziesz miał problemów.
              • lacido Re: Nikt nie każe "ganiać za ojcem"... 20.03.07, 09:52
                anetina to nie było do Ciebie tylko do nieide która napsała:

                "...ale wyrażanie radości z powodu bycia samotną matką i pośrednio - z tego że
                dziecko nie ma ojca jest po prostu chore i mało zrozumiałe."
                • anetina Re: Nikt nie każe "ganiać za ojcem"... 20.03.07, 11:22
                  ok smile
    • alter_czarny Re: co do "ojców" 20.03.07, 12:51
      iizaa napisała:

      >Co do wystąpienia ojca o prawa - cóż , jeżeli ktoś przez 6 lat nigdy nie
      >chciał zobaczyć swojego dziecka, mogac to zrobic w kazdejj chwili, to żaden
      >sąd nie uzna go za "kochającego i troskliwego tatusia".<<

      W jakim celu ten facet mial sie interesowac Twoim dzieckiem, skoro on nie ma z
      Toba zadnego dziecka ?
      Bo, niestety, tak to wyglada od strony faceta.
      Dziecko ojca nie posiada ; sama to zreszta zupelnie przytomnie zauwazylas w
      pierwszym swoim zdaniu:
      >>...niezmiernie cieszę, że moje dziecko jest tylko moje <<.

      Skad wiec Twoje pretensje, Izo ?

      Oczywiscie ciagle mozesz ten stan zmienic wytaczajac sprawe o ustalenie
      ojcostwa, chociaz po takim czasie bedzie to wygladalo na kpiny i manipulacje z
      Twojej strony i na pewno pojawi sie ze strony sadu pytanie >> na co Pani przez
      te 6 lat czekala ? <<.
      Ale z drugiej strony Twoje poglady w temacie pominiecia ojca w papierach nie sa
      takie az znowu nowatorskie ; nie bylabys tu ani pierwsza, ani ostatnia i - byc
      moze - tego wymagalby interes dziecka ; pal licho sad i uczucia faceta.
      • bea53 Re: co do "ojców" 20.03.07, 13:11
        Nie no chłopie,to co?? Izy dawca to kolejny dyskryminowany tatus ktorego
        pominieto bo matka nie wniosła o ustalenie ojcostwa bo uniosla sie honorem?
        U ssakow ciaza trwa 9 miesiecy wiekszosc normalnych facetow opiekuje sie po
        poczeciu swoja partnerka i wiedza co do nich nalezy!
        Facet mogl sie dzieckiem interesowac i sam wniesc o uznanie ojcostwa, nie
        mówiąc ze gdzie był jak sie dziecko rodziło, w wiekszosci przypadkow faceci sa
        informowani o fakcie poczecia..lubie takich rozkoszniaczkow jak Ty..
        "on nie ma z Toba zadnego dziecka" he he a jak zygota powstawała to był w drugim
        pokoju i krasnoludki sie skradły i ukradly plemniki.
        zrob manisfest my facecic nie odpowiadamy za nasze plemniki... he he

        • iizaa Re: co do "ojców" 20.03.07, 15:56
          a jak zygota powstawała to był w drugi
          > m
          > pokoju i krasnoludki sie skradły i ukradly plemniki.


          Kurcze bea, to mogły by zostać na stale i raz na jakiś czas ( prócz kradziezy
          plemnikow) posprzątać, czy coś.Okna pomyć...

          Wolność dla plemników. Niech każdy plemnik płynie własna drogą

          Oj durni niektórzy (zaznaczę NIEKTORZY, co by nie było , ze uogólniam) faceci.
          Na szczescie głupota nie przechodzi genetycznie na dzieciaczkitongue_out
          -
          .
      • iizaa Re: co do "ojców" 20.03.07, 15:52
        alercie polecam czytanie ze ZROZUMIENIEM.

        Akapit o ustalaniu ojcostwa tyczył sie sytuacji gdyby to ON chciał to zrobic
        kiedykolwiek. Ja nie miałam , nie mam i nie bede miała takiego zamiarusmile))
        Nigdy w życiu - cytujac Judytetongue_outP
        no smile) i tu nie ma żadnych pretensjismile)

        Przeczytaj wszytsko jeszcze razsmile)
        • alter_czarny Re: co do "ojców" 20.03.07, 16:41
          Wbrew pojawiajacym sie tu opiniom 6 lat temu ojciec nie mogl wystapic o
          ustalenie ojcostwa, nie mial do tego legitymacji prawnej, ale to jest akurat
          drugorzedne.

          Sadze, ze Twoja mysl przewodnia z grubsza rozumiem. I Judyta swoja droga, ale
          gdyby Harry Potter nie byl chlopcem, to pewnie tez by sie z Toba zgodzil wink
          • anetina Re: co do "ojców" 20.03.07, 16:49
            przepisy zmieniły się dopiero latem 2003 roku
            od tego momentu facet mógł sam założyć sprawę o uznanie dziecka
            wczesniej nie miał takiej możliwości
      • eric_theodore_cartman Ustalanie ojcostwa 11.04.07, 11:55
        Jeżeli ktos nie jest pewny zawsze może zrobic test. OBDNA zrobi to w 48h. Polecam

        Ustalanie ojcostwa<br>
    • martina.15 Re: co do "ojców" 20.03.07, 20:26
      zaluje teraz ze nie zrobilam tak jak Ty...
    • asca25 Re: co do "ojców" 11.04.07, 14:00
      Moje dziecko przez ponad rok nie było uznane przez ojca. Po ponad roku po
      porodzie obudził się i chciał uznać, zgodziłam się. Teraz prawnie jest ojcem. O
      alimenty nie wystąpiłam. Niestety nie widuje się z córką (raz na 3,4 miesiące
      to zerowy kontakt), nie pomaga w jej utrzymaniu, przesyła buziaczki SMSem dla
      niej. Smutne, ale może kiedyś dojrzeje. Drogi mu nie zamykam. Obawiam się
      tylko, że to gryzące go wyrzuty sumienia skłaniają go do odwiedzin 3-5 razy w
      roku, nic więcej.
      • chalsia Re: co do "ojców" 11.04.07, 14:30
        > Teraz prawnie jest ojcem. O alimenty nie wystąpiłam.

        a to czemu? Następna głupio honorowa? To nie są pieniądze dla Ciebie tylko dla
        Twojego dziecka. Sama zwalniasz ojca z jego obowiązków.
        Chalsia
        • asca25 Re: co do "ojców" 11.04.07, 14:51
          On zarabia mniej ode mnie, jest kompletnie niezaradny, płaci już alimenty na
          poprzednie dziecko 200 zł (a dokładnie jego matka od 7 lat płaci za niego). Nie
          sądzę by sąd przyznał nawet 200 zł na moje dziecko, a o 50 zł to szkoda moich
          emocji, bo jeszcze ich zbyt wiele. Na razie starcza mi od 1 do 1 z pomocą mojej
          rodziny czasami. Jak mnie sytuacjaq bardziej przydusi, wtedy złożę pozew.
          Głównie to jednak nie sprawa honoru, a strachu, emocji i głupkowatej wiary w
          niego, zupełnie nieuzasadnionej. Widocznie niektóre z nas dłużej to wszystko
          przechodząsmile
          • bea53 Re: co do "ojców" 11.04.07, 15:08
            Dziwię sie ze zgodziłas sie na uznanie przyznając pełnie praw swojemu dziecku
            takiemu ojcu. Masz też od razu pakiet kłopotów, ja zawsze mysle co by bylo gdyby
            mnie zabrakło, taki ojciec ma pierwszenstwo opieki nad dzieckiem wtedy, ech, po
            co klopoty i jeszcze niezaradny ojciec czego czesto sie boją mamy moze pozwac do
            sadu dziecko o alimenty, po co to komu...owszem sadownie ustalic ojcostwo bez
            praw i wsio..nie rozumiem takiego niezamykania drogi dla ojca, sam sobie zamyka,
            nie ty..nie widze przeszkod zeby przyznac na [powrot prawa ojcu ktory sie
            spotyka z dzieckiem nawrocony na dobra droge i nagle dba o dziecko, to chyba
            sadownie nie jest zabronione ale dawac pelnie praw do dziecka komus kto przesyla
            smsem buziaczki i ne placi?
          • chalsia Re: co do "ojców" 11.04.07, 16:07
            no, wobec faktu, że na pierwsze jego dziecko od 7 lat alimenty płaci za niego
            matka, to się dziwię, że masz jeszcze i KIEDYKOLWIEK miałaś w niego jakąkolwiek
            wiarę.
            Chalsia
        • alter_czarny Re: co do "ojców" 11.04.07, 16:02
          chalsia napisała:

          > a to czemu? Następna głupio honorowa? To nie są pieniądze dla Ciebie tylko
          dla
          > Twojego dziecka. Sama zwalniasz ojca z jego obowiązków.
          > Chalsia

          Widzisz Chalsiu, to juz najwidoczniej nasza cecha narodowa - moze i czasem
          biedni jestesmy, za to zawsze bardzo honorowi wink
          • asca25 Dzięki 12.04.07, 07:40
            Chyba był mi potrzebny kop w dupę na zapędsmile

            Myślałam całą noc, on zarabia tylko trochę mniej ode mnie, nie płaci za najem
            bo mieszka u rodziny, nie płaci za żłobek, nie utrzymuje dziecka, nie tną mu
            pensji przez ciągłe zwolnienia, nie wydaje fortuny na szczepienia i leki dla
            dziecka, nie wydaje na żarcie bo pracuje w knajpach. W sumie, to na co on
            wydaje??? Piwo jest codziennie, to pewnesad

            Najgorsze, że ostatnio robił na czarno, a dopiero 3 miesiące temu zatrudnili go
            na pół etatu z tego co wiem, choć pracuje oczywiście po 12 godzin.

            No nic, zaraz będę szukać na forum co trzeba złozyć, co jest potrzebne.
            Rachunki zbierałam od stycznia.

            Ryczeć mi się chce, moja córka już go nigdy nie zobaczy jak złożę pozew, ale w
            sumie i tak go nie widzisad

            Dzięki dziewczyny za kopa, pobudkę i złudzenia do koszasad((
            • asca25 Re: Dzięki 12.04.07, 07:43
              i odciążę chociaż moją mamęsad
    • chusteczka1272 Re: co do "ojców" 12.04.07, 12:06
      zazdroszczę Ci, ja żałuję, że tak nie zrobiłam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka