rzena3
14.05.03, 09:50
Witam Was serdecznei!!
Ja neistety mam nie najjlepszy nastrój. Ojciec mojego synka mnei ejszcze
torche i wykończy.
Od dwóch dni przychodzi do małego z nastawieniem jak zbój. Zachowuje sie jak
niedopity drań. W weekend nawet do małego eni zadzwonił a w poniedziłek
przyszedł z pretensjami.Ja chce jakoś doprowadzić do tego zeby nei
przychodził keidy chce tym bardziej ze on to robi kiedy chce a potem tydzień
go nei am . Chciałam uniknąć są du i sie dogadac ale sie eni da. On sie
stawia,i straszy meni ze jnei ejst tak igłupi i nei ebde go w konia robic . W
pon. jak przyszedłto tylko po to by mnei słowami zaatakować , rzucał sie
krzyczał krytykował, wyzywałod głupich starych bab( a mam 28 lat), czepiał
sie wszystkeigo. W cozraj zajechał mi drogę jak byąłm na spacerze z amłym
wyrwał go z wózka i wsadził do samochodu ( to jedynei moze mu oferowac ) a
sam stanał koło samochodu i, palił papierosa i wyzywał smnei na głos przy
innych ludziach , ponizał, klał. Jest tak ochydny i odrażajacy. Wyrwałam
dzieck oz samocodu bo nei moglam znieść ze and uchem mu takie zeczy mói .
Zreszta nawet eniw siadł z nim do auta. Dzieck owsziełąm na ręce i poszłam do
domu , mały wprawdzie płąkałi wołął taty buma. Ale nie w takiej atmosferze
dlaczego ma oglsadac taki cyrk. A tatus potem mi przysyłą smsa ze za łzy am
lego jeszcze odpowiem. AMm dosytc jego zaczepek, jego oskarżeń.Chyba sie bez
sadu nei odedzie. CZy któraś z was moze mi powiedziec jak wyglada sprawa o
ustaenie kontakó z dzieckeim, bo chyba nei mam wyjścia, te wizysty są
tragiczne , a i meniw yprowadzaja z równowagi , staje sie nerwowa co i
dziecko odczuwa.
Prosze o jakieś informacje na forum lub ana priva
Marzena