Dodaj do ulubionych

Czy ktos tu chce pomoc innym?

27.04.07, 14:09
Napisze cos, co od dawna mnie zastanawia. Przez ostatnich kilka lat
rozeslalam chyba juz tysiace moich zestawien z kosztami utrzymania dziecka.
Dlaczego osoby, ktore ja ode mnie dostaly NIGDY nie zaangazowaly sie w pomoc
innym?
Moze jednak znajda sie osoby, ktore zechca pomoc innym?
Poprosilam dzis w watku podczepionym o przeslanie do mnie na priv zestawien
dotyczacych dwojki dzieci, niemowlaka, czy studenta. Oczywiscie poza
madziulcem nikt sie nie odezwal. Nie wierze, ze nikt poza madzilcem i mna
nimi nie dysponuje. Dlaczego wiec tak latwo korzystacie z naszej pracy, a
swojej nie macie ochoty udostepnic potrzebujacym? Czy to jest w porzadku?
Czekam nadal na zestawienia. Jesli ich nie dostane, bedzie to naprawde warte
przemyslenia, czy pomagac samodzielnym mamom warto.
Obserwuj wątek
    • megaa Re: Czy ktos tu chce pomoc innym? 27.04.07, 14:17
      jestem samodzielna, nie posiadam wzoru, nie potrzebowałam dotychczas. Nie wiem
      dlaczego inne osoby korzystaja z cudzej pracy i później slad po nich zanika.
      Chyba bezinteresowna pomoc teraz na wymarciu. A szkoda
    • madziulec Re: Czy ktos tu chce pomoc innym? 27.04.07, 14:18
      Ja podlacze sie z prosba o z kolei wzory pism do sadu:
      - o paszport
      - o cofniecie praw rodzicielskich
      inne jakie macie (ale nie puste tak jak moge znalezc w necie, to juz mam)

      Jestem bowiem w trakcie robienia strony (narazi enie powiem jakiej) gdzie bedzie
      miejsce na takie wzory dla nas, na wzory wyliczen do alimentow, na ustawy i
      rozne przydatne informacje, w tym rowniez gdzie szukac darmowej pomocy prawnej.
      • annakate Re: Czy ktos tu chce pomoc innym? 27.04.07, 15:07
        O co praw rodzicielskich? Nie ma cofnięcia, nie ma zrzeczenia sie ! Może byc
        ograniczenie, zawieszenie pozbawienie.
        jak będe miala chwilę po niedzieli to nie napiszę wam wprawdzie wzorów, ale
        napiszę na co trzeba zwracać uwage i jakie są najczęstsze błędy.
        • madziulec Re: Czy ktos tu chce pomoc innym? 27.04.07, 18:37
          Jesli sie wyrazilam nieprecyzyjnie przepraszam.

          Co zas do zrezczenia sie - owszem ja wiem, ze istnieje taka mozliwosc poniewaz
          moj znajomy tego dokonal wyjezdzajac za granice na stale i zostawiajac byla zone
          z dziecmi.
    • bea53 Re: Czy ktos tu chce pomoc innym? 27.04.07, 14:44
      Przekonwertowałam z worda do txt zeby opublikowac, nie nie będzie ze tylko Kinim
      sie zajmuje..
      Wydatki stałe ponoszone w okresie miesięcznym na dziecko (niemowlę):
      nagłowek tabeli:
      lp:Cel ,Kwota miesiąc/zł ogólenie ,na dziecko na 1 miesiąc/zł,
      np energia elektryczna 66zl/miesiac ogólem , na dziecko 33zł

      1.Opiekunka
      2.Energia elektryczna
      3.Pieluchy + chustki do pupy
      4.Mieszkanie opłaty
      5.Jedzenie, picie
      6. Ubranie
      7.środki pielęgnacyjne,czystosci
      8.zabawki
      9.Dojazdy
      10.leki i szczepienia średnio
      Razem stałe wydatki:

      Wydatki dodatkowe ponoszone okazjonalnie:
      lp
      1.Wakacje ...
      2.Imprezy okolicznoťciowe: chrzciny, urodziny, Mikołaj ...
      Razem:

      • oliwija Re: Czy ktos tu chce pomoc innym? 29.04.07, 20:53
        a przedszkole, zajecie poza lekcujne? tu mówie o starszym dziecku!!! i niech mi
        ojciec nie mowi ze on sobie nie zyczy abyt jego dziecko sie rozwijało bo na
        nastęnej rozprawie przy sędzinie nos rozkwaszę!
    • mamba30 Re: Czy ktos tu chce pomoc innym? 27.04.07, 16:14
      Pela, kiedyś mi pomogłaś takim swoim zestawieniem i sugestiami odnoście mojego
      i wierz mi, że niejednej mamie wysłałam to, co sama spłodziłam.

      Pozdrawiam.
    • magdmaz Re: Czy ktos tu chce pomoc innym? 27.04.07, 16:25
      Mam dwoje dzieci, ale wzorów nie mam, nigdy nie miałam, nigdy nie liczyłam i nie
      potrzebowałam. Na dzieci wydaję tyle, ile mam i to im musi wystarczyć.
    • jenny_curran Re: Czy ktos tu chce pomoc innym? 27.04.07, 19:52
      Nie mam zestawień, ale uwierz mi, gdybym umiała pomóc i dysponowała narzędziami
      do pomocy to stanęłabym pierwsza w kolejce. Komu jak komu, ale mnie samej
      bardzo pomoc potrzebna. Choć nie mam najgorzej z alimentami i kontaktami ojca z
      synem. Nie mam jednak rodziny i to mnie bardzo wyczuliło na pewnie kwestie. Pzdr
      • hagond chcę pomóc inaczej 27.04.07, 20:59
        Wiem, że to nie biuro ogłoszeń drobnych, ale wolę zrobić dobrze jakiejś
        samodzielnej niż komuś innemu. No więc piszę tutaj. ODDAM pianino w Warszawie,
        stare (przeszło stuletnie), stan w porządku, nadaje się do grania. U mnie się
        kurzy, a nerwy mam zbyt zszargane i za dużo dzieci, żebym chciała instrument
        trzymać w domu. Transportu niestety nie mogę zafundować. Która chce, niech pisze
        na mail gazetowy.
    • pelagaa Re: Czy ktos tu chce pomoc innym? 28.04.07, 19:13
      A przykladow wyliczen jak nie dostalam, tak ich nadal nie mam.

      To naprawde daje do myslenia.
      • madziulec Re: Czy ktos tu chce pomoc innym? 28.04.07, 21:04
        To daj etyle do myslenia, ze wlasciwie Twoa charytatywna praca czy moja byla po prostu dawaniem ludziom czegos, co im sie nie nalezalo, bo nawet nie potrafia splacic moralnego dlugu
        • mrs_ka Re: Czy ktos tu chce pomoc innym? 28.04.07, 21:46
          To ja się wypowiem w meritum, bo od wczoraj jakoś to odkładam, choć zaznaczyłam
          sobie w pamięci ten post wink
          Pelaga, MamaTomaszka, Madziulec, VirtualMoth, Chalsia- to pięć nicków, które
          automatycznie przychodzi mi do głowy jako odpowiedź na pytanie: do kogo się
          zwrócić w problemie prawnym dotyczącym samotnego macierzyństwa? (Potem
          przychodzi mi do głowy wiele innych nicków oczywiście, ale te przychodzą
          pierwsze, dlatego je wymieniamsmile )
          I sądzę, że to jest też wyjaśnienie, o które prosisz, Pelaga.

          Widzę to tak:
          Samodzielna Mama jest forum, które nie jest nastawione na tworzenie
          długoterminowych wspólnot internautów. A już na przykład jakaś tam eMama jest
          nastawiona. To forum jest jak peron: każdy jak najszybciej chce się załapać do
          pociągu "szczęście" i jak najkrócej trwac w stanie zawieszenia, który to forum
          symbolizuje.
          Dlatego ludzie tu przychodzą, pytają o konkret, zabierają ten konkret ze sobą i
          prędko odchodzą uważając, aby się nie zasiedzieć. Kiedy już do pociągu wsiądą
          przezornie deletują rozdział pt. "o tym, jak było mi ujowo i strasznie, kiedy
          Rysiek odszedł i o tym, jak wiele obcych mi osób wyciągnęło wtedy do mnie
          pomocną dłoń". Tak jest człowiek już skonstruowany, że nie lubi zbyt często
          wspominać momentów własnej słabości. A jeszcze gorsze jest uczucie, że komuś
          obcemu zawdzięcza wygrzebanie się z gówna, bo to oznacza, ze ten ktoś był
          świadkiem owej słabości.
          Popatrz Pelaga: dlaczego Ty tu siedzisz? Pozwolisz, ze zgadnę: bo się zżyłaś, bo
          odczuwasz więź z miejscem, bo chcesz pomagać.
          Gdybyś nie robiła tego Ty- robiłaby to inna internautka. Takie fora
          potrzebują-hm, jak to nazwać?- doświadczonych wolontariuszy.
          Niby grupą docelową jest 99% pospiesznych podróżnych, ale cały system
          komunikacji by padł, gdyby nie ten jeden procent wolontariuszy- bo nie byłoby
          komu podsyłać linków sprzed paru lat, kierować do MOPSów, zamieszczać wzorów
          pozwów i mówić z przekonaniem, że wszystko mija, nawet najdłuższa żmija.

          Doświadczeni wolontariusze to takie osoby, które same już nie potrzebują tego
          forum w takim wymiarze, w jakim funkcjonuje ono dla świeżo upieczonych
          samodzielnych rodziców. Przeszli swoje, złapali dystans, wiedzą, że się od tego
          nie umiera, część z nas jest zaprawiona w bojach sądowych (np. ja nie jestem i
          to jest jednoczesnie odpowiedź na niezadane pytanie, dlaczego kompletnie się do
          udzielania takiej pomocy nie poczuwam- nie znam się na tym ni w ząb i zostawiam
          to lepszym od siebie), część ma obcykany rozdział "jak psychicznie stanąć na
          nogi", część rozdziela motywujące kopniaki, a inni klepią po plecach.
          Doświadczeni wolontariusze nie mają żadnego interesu ani zysku w siedzeniu na
          tym forum. Poza aspektem sentymentalnym.
          Doświadczony wolontariusz to ktoś, kto przyszedł tu kiedyś szukając mankietu do
          wypłakania się, ale potem sobie nie poszedł (jak robi to 99% userów), tylko
          został z wielu różnych powodów: najczęściej tym powodem jest wiara w system
          "podaj dalej".

          Rozumiem, że Madziulca i Ciebie wkurza "niewdzięczność" objawiająca sie w ten
          sposob, że pomagacie setkom, a tym setkom nie chce się potem nawet na tyle
          ruszyć tyłka, aby wcisnąć copy paste i przesłać zestawienie innej potrzebującej.
          Taki lajf. Osobiście uważam, że daremne żale i próżny ogród: to, że nie
          dostaniesz zadnych wyliczeń jest dla mnie oczywiste, Pela.
          Ujmę to więc brutalnie: nie należy się spodziewać wdzięczności, bo nie o to, nie
          o to.
          Stoisz na tej zwrotnicy z powodów znanych tylko sobie (jak każdy/a z nas). Co
          jakiś czas zdarzy się, że ktoś Ci podziękuje (mnie się to zdarzylo chyba z
          dziesięć razy na cztery-pięć lat pisania tutajwink)) To dobitnie pokazuje
          proporcjesmile)), częściej jednak ktoś napsuje Ci krwi, zaś najczęściej zostaniesz
          po prostu olana.

          Moim zdaniem pomocy w internecie można udzielać tylko bezinteresownie. Po
          prostu. A kto nie umie się z tym pogodzić nie powinien tego robić, bo nie ma
          sensu się męczyć, zwłaszcza, że chleb wybitnie gorzki.

          czym sięwink
          a.

          • madziulec Re: Czy ktos tu chce pomoc innym? 28.04.07, 22:10
            Nikt nie oczekuje (przynajmniej tak mi sie wydaje) ani czerwonych dywanow na kazde wejscie ani bukietow kwiatow na urodziny, ani prezentow z okazji swiat wink)))

            Bez przesady.
            Nie oszukujmy sie jednak, ze nie jest tak, iz forum sklada sie z zalozmy 10 osob "stalych" reszta to wlasnie te "przejazdem".
            Sama jestem okreslmy to na dworcu "Samodzielna mama" od 2 lat. Nie wiem kiedy odjade moim pociagiem, moze nigdy.
            Nie poczuwam sie do bycia specjalna wolontariuszka, nie czuje sie tez jako specjalnie naznaczona by komus pomagac.

            Moj powod pomagania jest bardzo prosty - gdy lezalam na samym dnie (tak mi sie wydawalo, choc nie bylo to dno, ale ja to tak odbieralam) iles zupelnie nieznanych mi osob wyciagnelo reke i pomoglo mi. Tego im nigdy nie zapomne.
            Nie mam mozliwosci odplacenia im za to. Ale przypomina mi sie film i ksiazka "Podaj dalej" i z jakiegos moze durnego powodu staram sie wlasnie wprowadzac to w zycie - ja pomoge komus (nawet przez durne wyslanie pliku, czy na moim forum pomoge podajac gdzie znajdzie lekarza nefrologa czy urologa dla dziecka), ale chcialabym, by ktos zrobil to samo - pomogl komus, kto tez bedzie potrzebowal pomocy.
            Teraz widze, ze podobine jak bohater filmu "Podaj dalej" jestem przepelniona naiwnymi myslami. Bo nikt nie robi tego.
            Ale moze jednak ktos sie znajdzie, kto przesle dalej wyliczenie, albo pomoze jakos komus, kto tego bedzie potrzebowac.

            Tak malo zyczliwosci jest w nas.
            • mrs_ka Re: Czy ktos tu chce pomoc innym? 28.04.07, 23:35
              Okreslenie "wolontariusze" jest całkowicie umowne, za to schemat jak widać jest
              w stu procentach trafny. Czerwone dywany sobie darujmy, niepotrzebna hiperbola,
              uwazam. Co do reszty- jak widzę całkowicie się ze mną zgadzasz, więc nie mnożę
              bytów.
              Generalnie konkluzja mojego poprzedniego postu jest taka, ze kompletnie nie mamy
              wpływu na to, czy inni podadzą dalej czy nie. Dlatego lepiej nie uzależniać
              swoich działań od ich postawy. Tak jest zdrowiej, a najlepiej ująl to Młynarski
              już parę dekad temu w piosence "róbmy swoje, panowie, róbmy swoje".

              a.
            • roxix Re: Czy ktos tu chce pomoc innym? 29.04.07, 08:17
              Odpowiadasz na :
              madziulec napisała:

              > Nikt nie oczekuje (przynajmniej tak mi sie wydaje) ani czerwonych dywanow na
              ka
              > zde wejscie ani bukietow kwiatow na urodziny, ani prezentow z okazji
              swiat wink))
              > )
              >
              > Bez przesady.
              > Nie oszukujmy sie jednak, ze nie jest tak, iz forum sklada sie z zalozmy 10
              oso
              > b "stalych" reszta to wlasnie te "przejazdem".
              > Sama jestem okreslmy to na dworcu "Samodzielna mama" od 2 lat. Nie wiem kiedy
              o
              > djade moim pociagiem, moze nigdy.
              > Nie poczuwam sie do bycia specjalna wolontariuszka, nie czuje sie tez jako
              spec
              > jalnie naznaczona by komus pomagac.
              >
              > Moj powod pomagania jest bardzo prosty - gdy lezalam na samym dnie (tak mi
              sie
              > wydawalo, choc nie bylo to dno, ale ja to tak odbieralam) iles zupelnie
              nieznan
              > ych mi osob wyciagnelo reke i pomoglo mi. Tego im nigdy nie zapomne.
              > Nie mam mozliwosci odplacenia im za to. Ale przypomina mi sie film i
              ksiazka "P
              > odaj dalej" i z jakiegos moze durnego powodu staram sie wlasnie wprowadzac to
              w
              > zycie - ja pomoge komus (nawet przez durne wyslanie pliku, czy na moim forum p
              > omoge podajac gdzie znajdzie lekarza nefrologa czy urologa dla dziecka), ale
              ch
              > cialabym, by ktos zrobil to samo - pomogl komus, kto tez bedzie potrzebowal
              pom
              > ocy.
              > Teraz widze, ze podobine jak bohater filmu "Podaj dalej" jestem przepelniona
              na
              > iwnymi myslami. Bo nikt nie robi tego.

              >
              > Tak malo zyczliwosci jest w nas.



              Dawno się tak nie uśmiałam. Madziulec, Matka Teresa z Kalkuty przy tobie
              wysiada. Troche skromności dziewczyno. Dorabianie aż takie ideologii do
              zwykłego "kopiuj wklej" mocno żenuje. Ale może dobrze, że się trochę sama
              dowartościujesz, widocznie masz jakiś problem z tym.
              • madziulec Re: Czy ktos tu chce pomoc innym? 29.04.07, 08:40
                W swoim zyciu forumowym najbardziej lubie takie posty wink))

                Szkoda, ze autorzy NIGDY nie maja na dosc odwagi by wystapic pod swoim prawdziwym nickiem, a jednak argument "Matki Teresy z Kalkuty" jest taki znajomy wink))


                Pluje takim w twarz i dalej robie to co robie.
                Polecam im stworzenie chocby forum komukolwiek do pomocy (ja prowadze w tej chwili dwa fora wsparcia) czy tez przeslanie 100 listow z wyliczeniem przykladowym alimentow wink)))
                Od razu tej osobie zrobi sie lepiej prawda????
                • waraai Re: Czy ktos tu chce pomoc innym? 29.04.07, 09:15
                  Zasadniczo - przechętnie bym z wyliczeniami pomogła, jednak - mam jedno dziecko
                  w wieku przedszkolnym, mieszkam w akademiku (tymczasem smile - mieszkałam z
                  dzieciakiem po drodze w kilku miastach, więc mogę tylko powiedzieć, jak to
                  wygląda mniej więcej tam). Wyliczenia studenta względem mojej osoby są
                  niemiarodajne, bo studiuję zaocznie i mam dziecko, zatem koszta są
                  niewspółmierne.
                  Oraz tak - jakieś 2.5 roku temu uzyskałam tu mentalne wsparcie podczas
                  rozprawy, ostatnio również kilka informacji w temacie ewentualnej rozprawy. tongue_out
                  I zauważyć niestety mogę takie kółeczka wzajemnej adoracji, w których zaistnieć
                  niesposób.

                  Moją pomoc mogę jedynie zaoferować w temacie domów samotnej matki. Byłam w
                  dwóch, 4lata temu, i mogę służyć zarówno wsparciem, jak i praktycznymi i
                  tematycznymi poradami.

                  I nie generalizujcie, proszę. Widzę, że robicie kawał dobrej roboty, dodać do
                  tego należy, że takie 'kopiuj/wklej' zajmuje jednak czas, który można poświęcić
                  by dziecku/domowi/sobie - a cholerne lenistwo dużej ilości osób tutaj, nie
                  pozwala im na skorzystanie z opcji 'szukaj' - dlatego Wam zostaje syzyfowa
                  praca. Smutne.

                  Poza wszystkim, głupio by mi było prosić teraz o jakąkolwiek pomoc, mając w
                  świadomości, że jednak musi być - coś za coś - a nie każdego interesuje
                  instytucja D.S.M. - zatem moje kompetencje są ograniczone.
                  • madziulec Waraai ;) 29.04.07, 09:28
                    Jak dla mnie temat domow samotnej matki jest bardzo wazny i bedzi emi potrzebny (no nie tylko mi, no ale... ).
                    Pozwole sobie odezwac sie do Ciebie za ok. niecaly miesiac z prosba o pomoc przy pewnym projekcie.
                    • waraai Re: Waraai ;) 29.04.07, 20:10
                      Póki mnie interentu nie zabierają, to jednak zbyt często jestem wirtualnie
                      osiągalna. smile - co jednak trzeba by zminimalizować, myślę, bo mi dzieciak za
                      szybko rośnie, a potem będę sobie pluła w brodę, że wolałam przed kompem
                      siedzieć. tongue_out

                      W każdym razie, mogę zaitsnieć w projekcie, choć mam nadzieję, że jednak moja
                      pomoc będzie średnio potrzebna.
              • pelagaa Re: Czy ktos tu chce pomoc innym? 29.04.07, 17:14
                > Troche skromności dziewczyno. Dorabianie aż takie ideologii do
                > zwykłego "kopiuj wklej" mocno żenuje.

                Zadziwiajace, ze ja na przestrzeni okolo 3-4 lat moglam to "kopiuj wklej"
                zrobic z tysiac razy, albo jeszcze wiecej, bo codziennie niemalze odpowiadam na
                maile z prosba o wyliczenia, ktore zasypuja moja skrzynke, a teraz dla innych
                jest to ZA WIELKI wysilek.
                I teraz JA PROSZE i to NIE DLA SIEBIE nawet o przeslanie wyliczen i co
                otrzymuje? NIC.
                No jesli kogos dziwi, ze czuje sie rozczarowana...
                Tak czuje sie zaje.biscie rozczarowana.
                Nie jestem tak idealistyczna jak Merska i OCZEKIWALAM, ze jesli poprosze o
                pomoc, to ci, ktorym pomoglam zrewaznuja sie tym "nic_nieznaczacym kopuj wklej"
                i to nie z poczucia OBOWIAZKU, czy wdziecznosci, tylko tak po prostu SAMI Z
                SIEBIE.
                Bardzo dziekuje za wiadro zimnej wody na leb. I chyba zaczynam rozumiec co
                to "postawa roszczeniowa samodzielnych matek".
                • waraai Re: Czy ktos tu chce pomoc innym? 29.04.07, 20:13
                  Szkoda, że nie moasz możliwości zweryfikować teraz, kto o co prosił, bo zapewne
                  kasujesz tego typu maile (co jest zupełnie zdrowe smile, bo może udałoby Ci się
                  trafić na babkę, która szukała u Ciebie podobnej pomocy.
                  W wtedy "z łaski swojej", mogłaby poświęcić chwilę, na takie _kopiuj_wklej_.

                  Swoją drogą, serio nie ma tu matek, które miałyby dzieci w podanym wieku?
                  No coś wierzyć mi się nie chce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka