Dodaj do ulubionych

alimenty-pilna odp.potrzebna

07.06.07, 01:42
Czy 1200złotych na 3 letnie dziecko to duzo czy mało>?
Konkubina twierdzi ze dziecko je,duzo na jedzenie wydaje a według mnie
98cm/16kg to duzo czy mało>?i czy to jest mozliwe ze dziecko przejada w
granicach miedzy 500-600zł.Zorientowane prosze o odpowiedz.
Wazne prosze o odpowiedz
Obserwuj wątek
    • sauber1 Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 07.06.07, 04:15
      on2007 napisał:

      > Czy...


      Czy 1200 złotych, 98cm/16 kg, 500-600 zł to dużo czy mało?
      czasem to jest dużo, czasem mało, a tak naprawdę to o co chodzi i kto pyta?
      A co na to w sądzie?
    • ktosik02 Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 07.06.07, 23:46
      wydaje mi się że może tyle wydać, a przecież żeby składać wniosek musi mieć
      udukumentowane wydatki.
      Ja na samo mleko wydaje ok 380 zł/m-c do tego kaszki, kleiki, zupki na mięsku
      (jagnięcina, cielęcina itd.) to ok 200zł/m-c,soki to ok 100zl, jakieś
      witaminki, herbatki ok 15zł/tyg (a gdzie pieluchy, kosmetyki, ubranka).
      Uwierz mi, że się uzbiera nawet jeśli dziecko niejest grubaskiem.
      • oliviera Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 08.06.07, 12:31
        ja przy wiliczeniach okreslilam koszt zywnosci 2,5 latki na 350 pln
        zakwestionowano.Nawet wysmiano

        cyt. panią sedzinę "dziecko dwuletnie wypija 15litrow mleka miesiecznie?!"
        ano wypija.i jeszcze duzo innego poza tym mlekiem
        • diin taaaa te sądy to są śmieszne 08.06.07, 12:34
          i dlaczego zawsze mam wrażenie że wiecznie są za facetami???
    • allunia77 Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 09.06.07, 10:33
      ja odstaję na swoje 3,5 letnie dziecko 1100 zł/miesiąc. Czyli tyle ile mam
      swojej podstawowej pensji. I uważam, że jezeli ojca stać na takie alimenty to
      one się należą małej. Bo po rozwodzie dziecko ma jak najmniej ucierpieć także od
      strony materialnej. Robiłam do rozwodu wyliczenia utrzymania dziecka i wyszło mi
      1200zł/miesiąc. Ojcowie muszą pamiętać, że dają pieniądze nie dla mamy, ale dla
      swojego dziecka.
      • guderianka Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 09.06.07, 12:21
        wychowanie i utrzymanie dziecka to koszt maybacha- w świetle tej teorii 1200zl
        to mało

        jednak biorąc pod uwagę fakt że 1200zł netto to pensja wielu Polaków- 1200zl
        uwazam za bardzo dużo

        • on2007 Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 09.06.07, 13:20
          Matka dziecka ma jescze ok 500zl dodatku jako samotnie wychowujaca dziecko/
          prąd oraz tv kablowa ja opłacam
          • agna1 Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 09.06.07, 14:28
            A jak zdobyć taki dodatek?
            Szczęściaże, ja na dziecko dostaję 300 zł, i tak zawsze jest wojna. Noszę się z
            zamiarem podwyższenia alimentów, tylko kolejna wojna mnie przeraża. A może z
            500 tym razem dostanę.
            Pamiętaj, że alimenty to połowa kosztów utrzymania dziecka, więc jak ona chce
            1200 to chyba trochę przesadza. Ale fakt faktem, że zazwyczaj w pozwie podaje
            się większą kwotę, żeby było z czego opuszczać.
            Pozdrawiam
            • on2007 Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 09.06.07, 14:57
              tzn dziadkowie dodaja na wnuka 200-250zlotych,
              jesli udowodnisz w sadzie iz twój facet ma wyzsze zarobki to istnieje duza
              szansa iz dostaniesz podwyzke alimentów.
              • megaa Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 09.06.07, 15:08
                1200 zl to nie jest mala kwota alimentow. Ale wszystko zalezy od kosztow
                utrzymania poniewaz na dziecko mozna faktycznie wydac wieeeele. I to nie jest
                przeciez nic zlego ze na dziecko wiele sie wydaje. Jasne ze wszystko zalezy od
                rodzicow, znam zamozna rodzine ktora w ktorej rodzice choc naprawde ich na to
                stac swiadomie nie kupuja wszystkiego o czym dzieci tylko zamarza.
                Nie mozna tez twierdzic ze skoro dziecko malo wazy to malo przejada. Dzieci
                maja rozny metabolizm i zdarza sie ze te ktore jedza jak smoki sa drobne i nic
                po nich nie idac natomiast inne przy malych ilosciach to juz kluseczki. Zwaz
                tez ze dziecko moze wcale nie musi jesc produktow z najnizszej polki, skoro
                rodzice rowniez tak sie nie zywia.
              • agna1 Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 09.06.07, 15:29
                Tego to ja właśnie nie udowodnię, bo on oficjalnie nie pracuje. Ale pamiętam z
                1 sprawy, że zaqczą wymachiwać świstkiem z biura pracy, to mu sędzina
                powiedziała, że ich to nie obchodzi bo dziecko jeść musi. Ale, że było to 3
                lata temu, a wtedy dziecko ani nie chodziło do przedszkola, ani jeszcze się nie
                ujawniła alergia (na leki wydaję sporo, ex uważa, że ja te choroby wymyśliłam),
                więc może mam szansę. Po zaq tym moja córka uczy się angielskiego, chce
                tańczyć, rysować, pójść do szkoły muzycznej, a to niestety kosztuje. Nie widzę
                powodu dla którego niezaradność życiowa jej ojca ma być przeszkodą w
                realizowaniu jej pasji. Więc jestem dobrej myśli.
                Pozdrawiam Agna
                • christine.p Do agna1 i autora tematu. 11.06.07, 11:43
                  Masz rację, niezaradność życiowa ojca nie zwalnia go z obowiązku alimentacji. Jednak, jeśli on oficjalnie nigdzie nie pracuje, masz marne szanse (prawie żadne) na podwyżkę alimentów.
                  Jestem w podobnej sytuacji - dostaję 350 zł alimentów na 13-latkę... Możesz sobie wyobrazić potrzeby i konieczne wydatki - rośnie jak na drożdżach, już nie chce się ubierać w sklepach dla dzieci (zresztą ma już 160cm wzrostu), a od września gimnazjum - aż boję się pomyśleć ile będą mnie kosztowały kasiążki, a co szkoła wymyślila w sprawia mundurków (czy nie zemdleję z wrażenia - nie wiem). Córka ma talent i chciałaby chodzić na lekcje rysunku - ale mnie nie stać sad - tylko, co to obchodzi tatusia?
                  Do współponoszenia kosztów kolonii letnich też nie zamierza się przyłożyć, bo to przecież minimum 1000 zł (trudno znaleźć tak tanioi) na pół. Stwierdził - "ty chyba nienormalna jesteś, jeśli myślisz, że dam ci 500 zł"... Echhh sad szkoda gadać.

                  Ojciec mojej córki też oficjalnie nie pracuje a ja od prawie 10 lat dostaję 350 zł, a ten egoista potrafił powiedzieć, że może wystąpić do sądu o obiżenie kwoty alimentów, bo nie stać go "na tak wysokie alimenty", bo w tym miesiącu rodzi mu się czwarte dziecko (wyobrać sobie czwórka dzieci i 3 matki)...
                  Dziękuję Bogu, że nie mam z nim więcej dzieci.

                  Do on2007 - 1200 zł alimentów to bardzo dużo. Pisałeś, że opłacasz jeszcze jakieś rachunki za kablówkę chyba... a czy matka dziecka ma wystarczające dochody, aby móc powiedzieć, że podobną kwotę łoży na dziecko (w ramach współponoszenia kosztów alimentacyjnych)?

                  Kurcze... jak ja bym chciała dostawać chociaż 500 zł...
                  • agna1 Re: Do agna1 i autora tematu. 15.06.07, 00:24
                    Masz racje, pewnie mam marne szanse, ale ja mam świadków na to, ze on prowadzi
                    warsztat stolarski (z tym, że na czarno) i zarabia na tym. Robiliśmy to razem,
                    mam dojście do dawnych klientów. Co do Biura Pracy, to argument dla mnie jest
                    taki, ze on się w nim zarejestruje, dopiero po otrzymaniu pozwu (teraz nie ma
                    czasu, ani potrzeby). A co do pierwszej sprawy, sąd powiedział, że ich kwitek z
                    BP nie interesuje, bo dziecko jeść musi. W miarę czasu potrzeby rosną, a facet
                    ma 41 lat, aż dziwne, że nigdzie nie pracuje. Po za tym posiada trochę
                    nieruchomości, to też jakoś wykożystam, jeszcze nie wiem jak, ale uda mi się.
                    Faktycnie masz nie ciekawą sytuacje, ale spróbować warto, bo 350 zł to
                    zdecydowanie zbyt mało. Pozdrawiam i trzymam kciuki. Agna
                  • agna1 Re: Do agna1 i autora tematu. 15.06.07, 00:30
                    Co do lekcji rysunku spróbuj w ośrodku kultury, tam mają minimalne koszty. A
                    jeśli dziecko jest faktycznie uzdolnione, wydaje mi się, ze są jakieś
                    stypendia, np od burmistrza? Nie wiem poszukaj w necie, coś musi być.
                    Pozdrawiam.
                    • christine.p Re: Dom Kultury i lekcje rysunku 15.06.07, 13:33
                      Wg przepisów socjalnych jestem "za bogata", bo przekraczam ustaloną normę kryteriów dochodowych na 1 członka rodziny, więc stypendium nie będzie.
                      Ponadto, córka w tym roku przechodzi z podstawówki do gimnazjum i może tam będzie nauczycielka plastyki, która nie będzie twierdzić, że prace mojej córki są niesamodzielne, albo że ściągnęła wzór od koleżanki, więc nie może jej postawić lepszej oceny, albo, że rysunek kalkowała... i nawet nie pokusiła się o to, aby popatrzeć, jak córka rysuje, bo nie chciało jej się tego sprawdzać... Mówię ci - koszmar... moja córka nie raz wracała ze szkoły z płaczem i chciała niszczyć swoje rysunki.

                      Pomysł z domem kultury jest ciekawy i godny uwagi, szkoda tylko, że nie ma nigdzie blisko... cóż, mieszkamy na peryferiach miasta - ma to swoje wady i zalety. Może jednak coś znajdę.
              • on2007 Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 09.06.07, 15:51
                tylkoo to mi chodzi iz konkubina tj.matka dziecka nie umie czy tez nie chce
                gotowac zas dzieciak na widok normalnego jedzenia ucieka,jadlby tylko chleb z
                maslem,krakersy,i paluszki czasami danio.jak dziecko jest niedozywione to w
                jaki sposob mi twierdzi ze on przejada za 500-600zlotych,wedlug tabel
                lekarskich przy wzroscie 98cm powinien wazyc z 18kg,a nie niecale 16kg.
                • kicia031 Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 09.06.07, 16:38
                  Chlopie, cos ci sie pomylilo, nie ma takich tabel. Wzrost, jak i waga powinny
                  wzrastac harmonijnie, zgodnie z siatka centylowa. Nie zauwazylam czy piszesz,
                  ile lat ma dziecko, ale moj synek ma 2 lata, wzrost 95 cm ( 97 centyl) a waga
                  13.kg (50 centyl). Zawsze byl dlugi i szczuply i taki jest do dzis, lekarze nie
                  widza problemu. Twoj synek jest niewiele wielkszy,a duzo ciezszy...
                • madziulec Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 09.06.07, 16:42
                  O ciekawe.
                  Mam dziecko majace 104 cm. Wazy... 16 kg wink Wazy .. dobrze. Tzn. miesci sie w siatce centylowej i zeby bylo smieszniej zawsze wazyl malo proporcjonalnie do wzrostu.

                  Dziwie sie, ze faceci po rozstaniu z matka dziecka zawsze maja potem spaczone informacje dotyczace zywienia, ubrania itp. dziecka
                  • on2007 Re:odpowiedz 10.06.07, 11:08
                    Czy dziecko prawie 3 letnie ma byc zywione wylacznie chlebem z
                    maslem,paluszkami,krakersami,czasami deserek gerbera lub danio.
                    a zup wcale bo matka nie potrafi gotowac lub nie chce.....
                    to co bedzie dopiero w przedszkolu>?jak sa inne potrawy?????
                  • papcio40 Re: Do Madziulec 10.06.07, 15:40
                    To nie tatusiowie tak myślą. Tak myślą alimenciarze, bez wzgledu na płeć i
                    status. Matki ojcowie, dziadkowie, wujkowie.
                    I nie wynika to z nieświadomosści, ale z odruchu nobronnego.
                    Papcio
                    • madziulec Re: Do Madziulec 10.06.07, 18:44
                      Papcio, przepraszam, uogolnilam. Masz racje.
                • anetina Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 15.06.07, 05:58
                  on2007 napisał:

                  > tylkoo to mi chodzi iz konkubina tj.matka dziecka nie umie czy tez nie chce
                  > gotowac zas dzieciak na widok normalnego jedzenia ucieka,jadlby tylko chleb z
                  > maslem,krakersy,i paluszki czasami danio.jak dziecko jest niedozywione to w
                  > jaki sposob mi twierdzi ze on przejada za 500-600zlotych,wedlug tabel
                  > lekarskich przy wzroscie 98cm powinien wazyc z 18kg,a nie niecale 16kg.


                  nie przesadzaj
                  mój Mały ma 105 cm przy wadze 15,5 kg
                  a wygląda dobrze
                  a je więcej ode mnie
          • bbbb10 Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 10.06.07, 15:05
            a ile zarabiasz?
            1200zł to bardzo dużo, szczególnie, że drugie tyle powinna dać matka, a 2400zł
            na normalne utrzymanie dziecka, to wybacz, ale jakaś przesada.
            • kicia031 Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 10.06.07, 16:42
              Absolutnie, matka powinna zapewnic 90% opieki i 50% kosztow utrzymania. Moze
              wtedy tatus znajdzie czas dowiedziec sie czegos o wadze i wzroscie jakie powinno
              miec jego dziecko.

              w Wieku 3 lat 16 kilo to 75 centyl, wzrost jest na 50 - 75 centylu, czyli
              dziecko wazy i mierzy powyzej przecietnej.
              • mephostophiles powrot taty 10.06.07, 17:50
                > Absolutnie, matka powinna zapewnic 90% opieki i 50% kosztow utrzymania.

                u mnie alimenty najchetniej by anulowala (ale nie ma tak latwo, chcialo sie w
                sadzie to teraz trzeba brac z nawiazka smile ), a opieka tez rozklada sie nieco
                inaczej:
                mama pol na pol z ojczymem - 40 % (noce i wieczory)
                przedszkole - jakies 30 % ( 5 dni * 10 h, 8-18)
                reszta towarzystwa - 30 % ( glownie weekendy, dlugie weekendy)

                ..na co tato sam niechlubnie pozwolil. Tato pracuje fizycznie na nocki po 60-70
                h/tyg ale psychicznie wraca do formy - juz niedlugo, juz nie ma czasu.
          • anetina Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 15.06.07, 05:56
            on2007 napisał:

            > Matka dziecka ma jescze ok 500zl dodatku jako samotnie wychowujaca dziecko/
            > prąd oraz tv kablowa ja opłacam

            a w jaki sposób dostała ten dodatek?
            o ile mi wiadomo, nie ma w takiej wysokości
    • megaa Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 10.06.07, 11:59
      jakos trudno mi sobie wyobrazic aby"normalna" matka zywila dziecko tylko
      chlebem i snackami. I jezeli nie mowimy tu o rodzinie patologicznej gdzie na
      pierwszym miejscu jest alkohol i funkcjonuje przekonanie ze dziecko samo sie
      jakos wyzywi to naprawde sytuacja jest malo prawdopodobna. Ale o zadnej
      patologi nie wspomnialesn wiec nie biore tego pod uwage. Brak zdolnosci
      kulinarnych partnerki odkryles najwidoczniej dopiero po rozstaniu bo nic nie
      wspominasz abyscie wczesniej rowniez taki model zywieniowy wspolnie
      ustkuteczniali. No coz jezeli faktycznie uwazasz ze partnerka nie potrafi
      zajac sie wlasciwie dzieckiem badz swiadomie tym dzieckiem sie nie zajmuje
      mozesz zawsze wystapic do sadu o przyznanie tobie opieki nad dzieckiem. Moglbys
      wtedy sam stwierdzic ile kosztuje utrzymanie 3 latka, a pomijajac kwestie
      finansowe to swietna okazja aby przekoanc sie jak absorbujace jest wychowanie
      takiego maluszka i ile czasu trzeba mu poswiecic. Moze sprobujesz
      • on2007 Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 10.06.07, 19:20
        matka dziecka jest anorektyczka,dlategoz obce jest jej robienie potraw
        • madziulec Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 10.06.07, 19:28
          Gucio prawda wink))
          Nie jest obce robienie potraw wink))
          pl.wikipedia.org/wiki/Jadłowstręt_psychiczny - polecam przeczytanie co to jest anoreksja wink))) i nie robienie z nas debili
    • mephostophiles Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 10.06.07, 16:30
      w jednym nie sposob odmowic dziewczynom racji - sam ugotuj dziecku zupke
      zamiast ogladac sie na mamusie.
      • on2007 Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 11.06.07, 03:16
        jesli bym zaczal sie bawic w gotowanie toby dziecko alimentów nie mialo,
        zas po 2 jesli matka dziecka prócz 1000zlotych alimentów dostaje miesiecznie od
        dziadków 250-300zł+ jako matka wychowujaca samotnie dziecko ok
        500zlotych,zaznaczam ze prad i lekarzy dla dziecka oplacam to jaki problem by
        sie wziela za gotowanie potraw...
        • madziulec Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 11.06.07, 08:11
          Kurcze.. Facet... Bylam w jakims tam momencie bez pracy samotnie wychowujaca dziecko. Przez okolo 2 miesiace. Zadengo 500 zl, co ja mowie, nawet mneij jakos nikt nie kwapil sie dawac. No moze gdybym sie bardzo starala.. Nie wiem.

          Jak widac - nei chcesz dac kasy. Powiedz to otwarcie.
      • on2007 Re:odpowiedz 11.06.07, 03:31
        dzieki bogu po tacie mały inteligencje odziedziczył,zas w przyszłosci duzo
        wiecej,,,,,jako niedlugo 3 latek zna 80% marek aut, i sie cieszy jak mu gazety
        motoryzacyjne przynosze-rozpoznaje
        auta...europejskie,japonskie,amerykanskie,odróżnia honde od hyundaia,zas
        dzisiaj sie nauczył co znaczy toyota lexus..........smilemoim marzeniem jest by na
        swoje 18 te urodziny dostał piekne cabrio i by był na dobrej uczelni.....
        • mephostophiles Re:odpowiedz 11.06.07, 05:07
          Nie daj sie chlopie zwariowac, 1000 zl alimentow na trzylatka to kwota
          przyzwoita i wystarczajaca, nawet jesli zarabiasz jej wielokrotnosc.
          Tym bardziej, ze jak zapodajesz - partycypujesz ponadto w innych kosztach
          utrzymania dziecka i bierzesz udzial w opiece.
          Za to pieniadze od dziadkow nie maja tu znaczenia, dziadkowie maja gest to daja
          i nic Tobie do tego.
          Inna sprawa, ze w Polsce kazde pieniadze sa zadne a w szczegolnosci wlasnie
          podobny poglad wyznaja tacy co sami ich nigdy za wiele nie zarobili, za to
          zawsze mieli pod dostatkiem od dziadkow, mamy, taty, cioci z Ameryki, z renty,
          zasilkow, spadku po wujku itp. i zawsze im bedzie malo.
          • madziulec Re:odpowiedz 11.06.07, 08:20
            Opowiesci podziel przez trzy.
            Czy znasz ojca, ktory dobrowolnie, bez zadnego przymusu powie: tak jestem ostatnim palanten i petakiem, bo nie chce placic jego matce kas\y, ponadto oszukuje jesli chodzi o swoje dochody, po to by dziecko dostalo nizsze alimenty???

            Problem po rozstaniu z matka dziecka zaczyna byc olbrzymi. Raptem pieniadze, ktore ojcowie wykladali bez problemu na dziecko i doskonale zdaja sobei sprawe ile to dziecko kosztuje, staja sie koscia niezgody. I taki facet, ktory bez problemu wczesniej wydawal gruuube tysiace na dziecko raptem twierdzi, ze na to samo dziecko wystarczy 200 zl, ze reszte matka wydaje na siebie.
            I zaczyna z nia walczyc, ciagajac ja po sadach. Nie pomysli ani chwili o dziecku.
            Podobnie zwykle jest z zabawkami - ojcowie wcale nie staja sie jacys nadmiernie rozrzutni, a spotkalam sie juz z informacjami, ze nie kupuja zabawek, bo "matka sprzeda je na allegro".

            I tak to wyglada.

            Malo jest w ogole ludzi, ktorzy jasno i otwarcie powiedza o co chodzi.
            A temu komus ewidentnie chodzi o to, by nie placic.
        • madziulec Re:odpowiedz 11.06.07, 08:13
          I myslisz, ze rozpoznawanie marek samochodow swiadczy o inteligencji i wystarczy mu by przezyl??
          Chyba jako diler samochodowy. To wszystko.

          Ciekawe, ze niektorym sie wydaje, ze dziecko do szczescia akurat niezbednie potrzebuje wiedziec co to jest toyota lexus wink))))))))))))))))))))
          Jakie to smutne wink I jak bardzo w swoim zadufaniu przypominasz mi mojego eksa, ktory procz 400 kg makulatury motoryzacyjnej nie mial ZADNEJ ksiazki w domu.
          • on2007 Re:odpowiedz 11.06.07, 09:05
            a lepsze bybyło nizby dziecko zadnych zainteresowan nie mialo,zostało na
            poziomie matki??lubi gazety motoryzacyjne auta tez i sie pyta o wszystko zni mi
            zwiazane,moze zostanie konstruktoerem samochodowym,kierowca rajdowym
            formuły1,wlascicielem salonów samochodowych,dziennikarzem motoryzacyjnym lub
            cos w tym stylu.Ps nawiazujac do tego ja nie posiadam makulatury jak to
            okreslasz samochodowej,bo dzieciakowi co poniedzialek kupuje 2 gazety
            motoryzacyjne,zas on wybiera sobie auto
            z gazety ja staram sie je dostac zas on potem sobie porównuje z gazetowym
            • madziulec Re:odpowiedz 11.06.07, 09:23
              No masz racje wink Genialnie masz racje. Dziecko rownie dobrze za jakis czas moze zostac wlasiccielem zlomu samochodowego wink

              Wlasnie dowodzisz na jakim TY sam jestes poziomie.
              Wiesz, mialam kiedys fajnych sasiadow. Starsze malzenstwo, synow mieli nawet starszych ode mnie. Ona.. jak dla mnei typowa kura domowa, bez zadnego wyksztalcenia i raczej prosta kobieta. On za to - elegancki zawsze, swiatowiec mozna powiedziec, wlasna firma.
              I ten facet NIGDY nie pozwolil powiedziec zlego slowa o matce swoich dzieci, wlasnie dlatego, ze byla matka JEGO dzieci, ze te dzieci wychowala najlepiej jak mogla.

              I teraz zupelnie inaczej na nich patrze, a szczegolnie na nia wink Bo rzeczywiscie wychowac dziecko to nei jest taki pikus jak sie takim petakom jak tobie wydaje. Bo dziecko to nei tylko iles kg i cm.
          • mrs_ka Re:odpowiedz 11.06.07, 09:25
            Nie ma kwoty, której nie dałoby się wydać na dziecko.
            Z drugiej strony rok temu gościłam u siebie kuzynkę pięćdziesiątej wody po
            kisielu, która żywiła swoją trzyletnią córkę wyłącznie słodyczami uwazając, że
            ta nie lubi zupy czy konkretnego jedzenia. Pomijam, co ta pani robiła z psychiką
            swojego dziecka indukując je w sposób koszmarny.
            Matki są różne, wot, banał.

            Pytanie zasadnicze brzmi, co jest sednem postu Onego:
            - troska o własny portfel i obawa, że konkubina robi z niego jelenia
            - niezadowolenie z metod wychowawczych konkubiny
            - troska o dziecko

            Jeśli to pierwsze to- jak zostało napisane- 1200 to dużo i 1200 to mało. Tutaj
            nie da się jednoznacznie powiedziec "tak" lub "nie". Zależy to od tysiaca
            rzeczy, w tym miejsca zamieszkania, wydatków na kulturę, komunikację, lokalnych
            czynszów, wyjazdów, czesnych przedszkoli i szkół, a nade wszystko zalezy od
            poziomu, na jakim żyje najbliższa rodzina dziecka.
            Dla kogoś wydatkami niezbędnymi są wydatki na teatr, markowe ciuchy i dwa
            wyjazdy rocznie, bo na takiej stopie żyje i nie ma powodu, dla którego jego
            własne dziecko miałoby dziadować. Dla innego szczytem marzeń jest wyjazd
            agroturystyczny. I tutaj też musi być zachowana równowaga oraz proporcje w
            alimentach.
            Jeśli powodem jest drugie i trzecie: wystąp do sądu o ograniczenie praw matce i
            przejęcie opieki nad dzieckiem. Taki Jesteś mądry, że skarżysz się w internecie?
            Twoje dziecko zyje realnie i realnie nie jest dokarmiane (o ile to prawda).
            Zawalcz o nie.
            Dlaczego cechą charakterystyczną samców alfa jest -poza zainteresowaniem drogimi
            samochodami, pięknymi kobietami i tego typu zabawkami dla dużych chłopców-
            opieprzanie samic i pouczanie ich, co robią źle? Sami jednak szmaty nie wezmą i
            mieszkania nie sprzątną, śmieciowe żarcie skrytykują, ale zupy przez to sami nie
            ugotują.
            Trochę konsekwencji, Drogi Ony.
            Rzecz nie w tym, kto bardziej przeciągnie linę na swoją stronę- Ty czy
            konkubina. I kto wygra tę rozgrywkę.
            Jesteś ojcem, to pociąga za sobą szereg obowiązków. Jesli zależy Ci na dobru
            dziecka to priorytetem staje się właśnie ta zupa i to, żeby dziecko ją dostało
            od kogokolwiek, a nie to, czy opieka społeczna pomaga matce czy nie pomaga.
            Ok, powiedzmy, że dochody matki nie przekładają się na poziom życia dziecka- no
            i co robisz z tą swiadomoscią? Jęczybulisz czy może jednak zajmujesz się dobrem
            syna?
            Postaw na częste kontakty i na dzielenie się z dzieckiem czymś więcej niż
            oglądaniem pism motoryzacyjnych.
            Bycie z dzieckiem to również opieka nad nim, gotowanie mu, wyjeżdżanie z nim,
            czytanie mu, uczenie go podstawowych i ponadpodstawowych winkrzeczy, dbanie o jego
            zdrowie....
            Na tym tle bardzo ubogo wygladają ambicje zakupu kabrioletu na osiemnastkę. Bo
            nie o furę w życiu chodzi, zwłaszcza w życiu dziecka z rozbitej rodziny.
            Wielu ojców nie ma komu tych fur kupowac, bo niespodziewanie wyrosły im
            bezczelne chłystki, które od rodziców chcą doić wyłącznie kasę, a zamiast
            studiów interesuje ich obmacywanie panienek po parkach.
            Hm, niespodziewanie...?
            A może zamiast czytać pisma motoryzacyjne warto było się zwyczajnie ZAJĄĆ
            dzieckiem, jego zdrowiem i jego rozwojem, kiedy miało te trzy lata...? A nie
            scedowywać wychowanie na matkę, zajmować się wyliczeniami alimentów i ważką
            kwestią, czy matka robi nas w jelenia czy nie robi.
            Ponad tym wszystkim jest dziecko. I własnie o nim się najłatwiej zapomina.

            a.
        • chalsia no to zmartwię Cię chłopie :-))) 11.06.07, 14:30
          > dzieki bogu po tacie mały inteligencje odziedziczył

          bowiem inteligencję potomstwo dziedziczy po matce (tak wyszłoostatnio w pracach
          badawczych).
          zas po ojcu dziedziczy muskulaturę
          Chalsia
        • anetina Re:odpowiedz 15.06.07, 06:00
          on2007 napisał:

          > dzieki bogu po tacie mały inteligencje odziedziczył,zas w przyszłosci duzo
          > wiecej,,,,,jako niedlugo 3 latek zna 80% marek aut, i sie cieszy jak mu
          gazety
          > motoryzacyjne przynosze-rozpoznaje
          > auta...europejskie,japonskie,amerykanskie,odróżnia honde od hyundaia,zas
          > dzisiaj sie nauczył co znaczy toyota lexus..........smilemoim marzeniem jest by
          na
          >
          > swoje 18 te urodziny dostał piekne cabrio i by był na dobrej uczelni.....


          mój Mały na 2 lata znał marki aut
          i jakoś to bynajmniej nie świadczy o inteligencji
          a tym bardziej wrodzonej po tatusiu big_grin
    • megaa Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 11.06.07, 09:10
      piszesz jaka to matka jest beznadziejna, jak zle zajmuje sie dzieckiem a zalezy
      jej tylko na kasie, jest glupia, nie ma zadnych zainteresowan a jej poziom
      inteligencji jest znacznie nizszy od Twojego. Ok skoro tak twierdzisz to
      dlaczego nie wystapisz do sadu o przyznanie Tobie opieki na dziecko bo pewnie
      sam lepiej potrafilbys je wychowac. Przeciez macie wspolne pasje samochodowe,
      wiesz jak sie gotuje obiadki wiec co za problem, bedzie super. Ale jakos nie
      widze zebys kwapil sie z jego napisaniem. Dlaczego?
    • ddanna do autora i innych:) 15.06.07, 09:44
      przede wszystkim nie piszesz czy ona chce 1200 zł alimentów czy na 1200 zł
      wyliczyła koszty utrzymania dziecka? to spora różnica. Powiem Ci że ja do czasu
      czytania tego forum nie liczyłam kosztów utrzymania mojej 8-latki. Też mi się
      wydawało, że przecież 1500 zł na dziecko miesięcznie to sporo. Ale policzyłam i
      wyszło mi 1700zł - sama byłam w szoku. Bo nie jestem rozrzutna, ani nie kupuję
      super markowych ciuchów - jeden, dwa "zestawy" kupuję nowe, np. w 5-10-15, w
      Smyku, a już takie do "ciurania", dresy, bluzy na podwórko to często "z drugiej
      ręki", buty też najczęściej w ccc czy podobnych -, tak że naprawdę uważam że nie
      przeginam, do tego jedzenie, wyprawka szkolna, opłaty szkolne (komitet, składki,
      wyjścia i wycieczki, dojazd), prezenty urodzinowo/okazyjne (zarówno dla niej jak
      i od niej - w końcu przynajmniej raz w miesiącu jest jakies kinderparty
      urodzinowe), ewentualnie leki jak choruje (stale kupuję pewne masci na jej
      zrogowadzenie mieszkowe skóry), ksiażki, czasem teatr/kino, dentysta, konie (to
      akurat zaszczepił jej szanowny tatuś biologiczny, uwielbia konie, a obok naszego
      osiedla stadnina - na razie chodzimy raz w tygodniu, ale jak skończy 10 lat i
      będzie chciała do szkółki jeździeckiej to koszt będzie jeszcze wyższy), jakieś
      wakacje/ferie. Nie liczę kosztów mieszkania i kredytu, choć gdybym nie miała
      córki kupiłabym na pewno o jeden pokój mniej, ale ten argument nie jest dla mnie
      do końca przekonujący, więc nie liczę. Sama nawet nie zdawalam sobie sprawy z
      tych wydatków, są dla mnie tak naturalne jak oddychanie, więc się nad nimi nie
      zastanawiałam.
      Jeśli martwi Cie że laska wyda kasę na siebie, to po prostu rób zakupy celowe:
      kupuj małemu jedzenie, ubrania, płać część rachunków, przedszkole, zabierz na
      wczasy, opłać opiekunkę, żeby ex mogła iść do pracy. Będziesz wtedy wiedział że
      pieniądze nie są dla exi.
      1200 - dla niektórych mało, dla niektórych dużo. Jeśli zarabiasz na rękę 1500 to
      dużo, jesli natomiast twoje dochody są na poziomie np. 5000 zł na ręke to te
      1200 na dziecko to mało - wszystko zalezy od poziomu zarobków rodzica
      zobowiazanego do alimentacji. No i pytanie które już tu padało - skąd Ci się
      wzieło 500 jakiegoś zasiłku? Nie ma takiego, nawet jak posumujesz rózne to Ci
      nijak nie wyjdzie 500.
      Do agna1, bbb1 - rodzic zobowiązany do alimentacji nie musi ponosi połowy
      kosztów utrzymania! W skrajnych przypadkach ponosi nawet 100% kosztów! Drugi
      rodzic bowiem sprawuje opieke i ponosi tzw. "trudy codziennego wychowania". Więc
      rodzic (ten od alimentów) powinien płacić procentowo tyle z kosztów utrzymania,
      ile pozostały (ten od stałej opieki) się tym dzieckiem opiekuje. Skoro w moim
      przypadku bio nie sprawuje ŻADNEJ opieki (nie interesuje się w ogóle) to w takim
      razie powinien ponosić 100% (no obecnie ponosi 20%) kosztów utrzymania, bo to ja
      w całości sprawuję faktyczną opiekę. Prawo wcale nie uważa że alimenty to
      połowa! Tak się po prostu utarło w większości umysłów, a to nie prawda.
      Pozdrawiam,
      Danka
      • bbbb10 Re: do autora i innych:) 17.06.07, 14:04
        Tak,"osobiste starania" to wyświechtany argument dla sądu, żeby nie brać połowy
        alimentów na siebie....skoro te osobiste starania takie ciężkie, to dlaczego
        tak wiele z was ogranicza ojcom możliwość widywania dziecka do minimum???
        Dlaczego nie pozwalacie, żeby dziecko zabierał na weekendy i generalnie kiedy
        chce??? Moze właśnie to strach,że ojciec w sądzie powie jak dużo czasu spędza z
        dzieckiem,że mu kupuje ubrania, jedzenie i sąd alimenty sprawiedliwie
        podzieli?? Czasem przemawia przez was taka hipkryzja, że aż mi słabo! Wiele z
        was ma nowych facetów i nie na rękę wam wizyty ex-prawda? Ale szkoda kasy z
        alimentów stracić, więc trzeba ojcu zatruć życie, żeby sam
        zrezygnował....Ojciec z tego postu jest dość specyficzny i nie będę tego
        omentować, ale obiektywnie - 1200zł na dziecko od jednego rodzica - to
        przesada!!
    • natasza39 Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 17.06.07, 15:16
      Po przeczytaniu całego wątku podsumowuję:
      anorektyczka,
      leniwa,
      nie umiejaca gotować,
      rozrzutna
      no i oczywiście głupia.
      Sorry, kolego, ale az się prosi pytanie: Z kim ty do łóżka szedłeś, skoro to
      taka zła kobieta była?
      • ktosik02 Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 17.06.07, 16:33
        prawo natasza39 !!!!!!!!!!
        Idealny facet związał się z ....(no właście z kim?)
    • ddanna bbb1 17.06.07, 20:45
      nie należy wszystkich oceniać miarą swoją lub swojej exi!
      Niestety ja nie utrudniam, po prostu bio nie wykazuje chęci, a bardzo chętnie
      uregulowałabym sprawę sądownie, niestety to bio unika takiego rozwiązania, więc
      prosiłabym, abyś nie był tak zgryźliwy w stosunku do osoby, której bądź co bądź
      nie znasz!
      on2007 zadał pytanie, odpowiedziałam od serca - tak żeby on był spokojny, iż
      dziecku nie dzieje się krzywda (nie głoduje, ma się w co ubrać, i prąd czy tam
      ogrzewnie zapłacone, aby nie marzło) a jednocześnie aby nie miał wrażenia że
      jest przez exie wykorzystywany i że jego pieniądze "idą" na jej prywatne potrzeby.
      Rozumiem facetów, którzy mają wrażenie, że nadal utrzymują swoje exie i im się
      to nie podoba. Dlatego w takich sytuacjach - zakładając iż stosunki rodzica z
      dzieckiem normalne funkcjonują, zakupy celowe wydają mi się bardzo rozumnym
      rozwiązaniem.
      A swoją drogą skąd w Tobie tyle jadu?
      • chalsia Re: bbb1 17.06.07, 22:43
        > A swoją drogą skąd w Tobie tyle jadu?

        może jest następną partnerką jakiegoś faceta, który płaci alimenty ?
        Chalsia
      • mephostophiles Re: bbb1 18.06.07, 05:11
        > A swoją drogą skąd w Tobie tyle jadu?


        Nie tak znowu duzo. Facet zupelnie grzecznie zapytal (przynajmniej tak mu sie
        zdawalo), a Wy gasicie kazdy jego tekst chociaz przestraszony przestal sie
        odzywac z tydzien temu...
        • mephostophiles Re: bbb1 18.06.07, 05:20
          sorry za powyzsze, nie pisalas od Onego. Percepcja mi spada o tej porze.
    • erica77 Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 18.06.07, 21:45
      teoretycznie każde z rodziców powinno łożyć na dziecko połowę kosztów jego
      utrzymania... Patrząc na to w ten sposób 1200 zł alimntów to naprawdę dużo... W
      sumie mało istotne jest, ile zarabiasz, ważniejsze jest ile dziecko
      potrzebuje... I dochodzę do wniosku, że dziecko, katóre otrzymuje takie
      alimenty jest bez mała w puchu chowane...
      I moja opinia nie pochodzi z powietrza, sama wychowuję dwoje dzieci( 7i10 lat)
      samotnie, otrzymując na nie alimenty w wys 500 zł(łącznie)... Do tego moja
      pensja i nie narzekam... Moim dzieciom nie brakuje niczego, nie chodzą ani
      głodne ani obdarte, w niczym nie odróżniają się od innych rówieśników... A
      zupek i innych dań gotowych nigdy nie znały, i nie uważam, żeby na tym
      straciły...
      • ktosik02 Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 18.06.07, 22:26
        A co ma zrobić matka na bezpłatnym wychowawczym bez rozwodu, której nic się nie
        należy. Do pracy pójde chętnie tyle tylko, że w mojej miejscowości żłobków
        państwowych brak, prywatny jeden 900zł. Mąż zarabia tyle,że spokojnie tego
        tysiaka mógłby dać ale twierdzi, że niema. A dziecku trzeba dać jeść i też
        ubrać. A z czego ma żona żyć?
        • madziulec Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 19.06.07, 00:26
          A co ma powiedziec matka, gdzie w jej miejscowosci W OGOLE nie ma zlobkow???
          Jest taka miejscowosc - Jablonna sie nazywa i lezy kolo Warszawy.

          Toz to tylko sie powiesic.
          • mokrasa Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 20.06.07, 16:11
            Uważam, że alimenty 1200 zł nie zawsze są wygórowane. Ja w W-wie muszę zapłacić
            niani 1400zł więc koszty utrzymania dziecka robią się horrendalne. A dostaję od
            półtora roku z łaski 400zł. Właśnie się wzięłam za sprawę i idę w przyszłym
            tygodniu pogadać z adwokatką.
            • malabju Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 24.06.07, 23:22
              rozgorzała dyskusja na temat "wyrodnej matki głodzącej swojego dzieciaka i
              chcącej zerżnąć kasę z tatusia", że tatuś przestał już odpisywać, a szkoda...
              niech się pochwali, czy nadal uważa znajomość marek samochodów to szczyt
              inteligencji i czy interesuje się czy małemu przypadkiem witaminek nie brakuje
              bo cały czas "na głodzie" jedzie

              przedstawiłeś taki obraz swojej rodziny (ex i dziecka), że najgorzej to ty
              wypadłeś...
              • juliana03 Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 25.06.07, 13:50
                Odpowiedz w gruncie rzeczy jest prosta-
                Masz, to daj.


                ony smieszne te twoje posty, wiem ze rodzice w stosunku do swoich pociech sa
                bezkrytyczni, ale jeszcze pare pstow i zrobisz z malego Prezydenta V RP. Zanim
                dziecko skonczy 18 lat jego zainteresowania moga sie zmienic diametralnie. Ale
                jak ma inteligencje po tatusiu, to pewnie za pare lat bedzie placil
                jakiejs "konkubinie", ktorej nie chce sie do pracy pofatygowac, ani obiadu
                porzadnego ugotaowac pare tysiecy alimentow, a twoj wnuk bedzie przyszlym
                Prezydentem VI RP.
                • zainteresowany1111 Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 26.06.07, 10:31
                  po przeczytaniu tych postów mam jedno wrażenie. twoja konkubina nic innego nie
                  robi tylko ciebie w h-ja. ja place na 5 letnie dziecko 600 zł i jego matka jest
                  mi wdzieczna za to. jak 3latek może tyle zużywać kasy? to nie do pojęcia.
                  zresztą obydwoje rodzice mają obowiązek łozyc na dziecko a nie tylko ojciec-
                  każdy sąd to powie. moze twoja konkubina chce sie nieźle ubrac za twoja kase?
                  • madziulec Re: alimenty-pilna odp.potrzebna 26.06.07, 10:53
                    Kochany wink Za 600 zl to sie niezle nei ubierzesz wink Ostatnio ogladalam bodajze w Twoim Stylu.. Zakiecik 1800, spodenki 1250 i podobne ceny wink))


                    Ale masz racje 500 zl to od cholery kasy, jak ktos nie oddaje dziecka do zlobka / przedszkola, nie musi tego dziecka dowozic, ma do pomocy pol rodziny (bo dawca przestal sie poczuwac do czegokolwiek)...

                    Oj, ta matka Twojego dziecka to rzeczywiscie pewnie Cie po stopach caluje...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka