kontakty z dziećmi

20.06.07, 21:55
Witam ponownie!!
potrzebuję Waszej rady!! Z okazji wakacji wspaniałomyślny ojciec moich dzieci
(od kwietnia nie placi mi alimentów, a tak udaje wspaniałego...)
stwierdził, że chciałby aby nasz 4-letni syn nocował u niego. Nadmieniam, że
mieszka on z kobietą, dla której nas zostawił, przełknęłam, że zabiera tam
syna, ale nocki to trochę za dużo. Ogólnie nie utrudniam mu kontaktów, nie
mamy żadnych sądownie ustalonych dni widywań, tylko w wyroku separacji jest
mowa o tym, że syn ma być przy mnie. On chce, żeby dwa razy w tygodniu u
niego spał, ja myślę o jednym razie w tygodniu. Co robić zgadzać się czy
nie????!!! Nie wiem jak syn zareaguje?? Ogólnie się boję!
    • annakate Re: kontakty z dziećmi 20.06.07, 22:50
      A jak synek przyjmuje tą sytuację? to uważam najważniejsze. Kieruj sie jego
      dobrem, nie masz obowiązku zgadzać sie na wszystko. Ja uważam, że dziecko w tym
      wieku powinno mieć jeden dom, jedno łózko, jeden stały rytm dnia. Oczywiście
      jeśli ojciec nie jest wyjątkowa łajza powinien miec kontakt z dzieckiem, ale
      może małemu wystarczy juz tych atrakcji zyciowych? Skoro jak sie domyślam
      zawalił mu sie świat przez odejście ojca (czy nigdy go w jego zyciu nie było?)
      to należy mu oszczędzic innych stresów. On nie może byc jak paczka - przestwiany
      to tu, to tam. W takiej małej łepetynie może powstac takie rozumowanie - aha,
      mama mnie też nie chce, skoro mam częściej spać u taty. Uważam, że lepiej, jesli
      spanie u ojca będzie wyjatkiem.
      obserwuj uwaznie dzieciaka, on ma i tak zaburzone poczucie bezpieczeństwa i
      zaleznie od tego jak reaguje podejmij decyzję, na co sie zgadzać, a na co nie.
      • ataner30 Re: kontakty z dziećmi 21.06.07, 12:41
        bardzo dobre rady, po co ojcu dziecko? W koncu sie rozszedl z mamusia to musi
        byc jakas kara, nie? A dodatkowo to stwarza bardzo dobry argument na przyszlosc.
        W razie sprawy o podwyzszenie alimentow matka bedzie miala dobry argument: "Bo
        ja taka sama z dzieckiem, musze przy nim wszystko robic, a ojciec nawet go do
        swojego domu nie zabiera i tym podobne bzdury". A pani sedzia ktora teraz takich
        dobrych rad udziela popatrzy surowym wzrokiem na takiego tatusia i stwierdzi
        "tak pan nie angazuje sie tak bardzo w wychowanie dziecka bo to matka jest z nim
        24 godz na dobe". Ojciec powie "ale ja chcialam syna zabierac do siebie na noc
        dwa razy w tygodniu", matka powie: "nie wysoki sadzie nie chcial to ja go
        prosilam zeby sie zaangazowal w wychowanie dziecka" - ciekawe komu pani sedzia
        uwierzy?
        • chalsia Re: kontakty z dziećmi 21.06.07, 12:45
          ale akurat 2 rozrzucone w tygodniu noce to nie jest najlepszy układ dla małego
          dziecka. Jeśli już - to weekend co 2 tyg u ojca, jeśli wszystkim pasuje (i
          dziecko dobrze się z tym czuje) - nawet od piątku.
        • annakate Re: kontakty z dziećmi 21.06.07, 21:36
          Chyba nie całkiem sie rozumiemy. Ja nie ma nic przeciwko kontaktom ojca z
          dzieckiem - choćby i codziennie (np odbieranie z przedszkola), a w każdym razie
          często, jesli te kontakty są dobre i satysfakcjonujące dla obu stron. Natomiast
          uważam, że przedszkolak jest akurat na takim etapie rozwoju, że bardzo
          potrzebuje poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji. Dla takiego malucha świat
          jest czarno biały i prosto skonstruowany moja mama - mój tata- mój dom. jesli
          ten układ sie z jakiegos powodu chwieje, to na ogól źle wpływa na dziecko.
          Dlatego uważam, że nocowanie dziecka w nowym domu ojca, gdzie jest jego nowa
          partnerka może nie być najszczęśliwszym pomysłem. Przede wszystkim trzeba
          obserwować, jak dziecko radzi sobie z sytuacją i do niego dostosować rytm i
          formę kontaktów. Wbrew temu, co mi zarzuca ataner uważam, że ojcowie powinni
          brac udział w wychowaniu dziecka, w jego codziennych sprawach - niedobrze sie
          dzieje, jesli tata pojawia sie jak meteor i funduje dziecku jedna atrakcję za
          drugą, a mama jest ta smutna, nudna, która każe myć zęby, sprzatać i iść spać
          wtedy, kiedy zabawa jest najlepsza.
    • cynamonowy_kot Re: kontakty z dziećmi 20.06.07, 22:56
      nie zgodzilabym sie, niech sie facet widuje z dzieckiem jak najczesciej, ale
      noce u kochanki to chyba przesada.
      • smuutna13 Re: kontakty z dziećmi 21.06.07, 18:53
        Dziękuję Wam Dziewczyny, za rady. Jest to dla mnie trudna sytuacja, ale póki co
        zgodzę się na ten jeden weekend u nich, syn lubi tam jezdzić, jednak będę go
        obserwować, pozatym na początku lipca idę z nim na poradę psychologiczną, Zeby
        sprawdzić jak on z tą całą sytuacją sobie daje radę, czy Wy też ze swoimi
        pociechami chodziłyście do psychologa?
        • alexolo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.06.07, 07:38
          wiem co ptrzeżywasz...wiem jaki masz zal do exa i na ta cholerna
          sytuacje rozbicia rodziny....
          jeszcze kilka tyg temu .. szarpałam sie i ryczałam jak mały jeździł
          do nexi....

          teraz STARAM sie widziec to inaczej....
          wizyty u ojca traktuje jako terapie dla dziecka....i chwile które
          współkształtują jego świadomosc...i mówią synkowi ..mam mame i tate.
          po za tym tak staram sie manewrować u układac plan tygodnia ...aby te
          wizyty dziecka u taty dawały mi chwile wytchnienia i czas na
          swoje sprawy.....chce powiedziec że odwróć sytuacje....WYKORZYSTAJ EXA NA
          MAXA.

          NIECH PRZEBYWA Z DZIECKIEM ILE SIE DA( JA TEZ NIE ZGODZIłAM SIE NA
          NOCKI.. w moim przypadku uważam ż e nieodpowiedzialny i mało pomysłowy
          tato jest w stanie opiekować sie dzieckiem krócej ale za to czesciej)
          widze że mały od kąd ma systematyczne widzenia ( nawet na 3h)
          nie neka mnie już pytaniami " czy tato przyjdzie)
          , jest spokojniejszy...i o dziwo coraz czesciej mówi " mamo kocham cie
          ,,,baaaardzio"
          a dodakkowo ... ja perfidnie mówie exowi.." jesli podołasz zostawie
          małego 1 h dłużej musze załatwic swoje sprawy" i myk na zakupki
          musisz zobaczyc inne lepsze strony tej cholernej sytuacji.....popatrz
          oczyma dziecka.....
          ja potrzebowałam czasu aby do tego dojsc...i jestem zadowolona...
          kiedyś zgodsze sie na nocki...jesli uznam ż e ex jest gotowy...i mały
          • chalsia Alexolo 22.06.07, 12:11
            no i widzisz - jest to możliwe (kiedyś wiele z nas Tobie takie posty pisało) -
            dojrzewasz smile)))
    • smuutna13 Dziękuję:))) 22.06.07, 20:18
      Dziewczyny poraz kolejny chciałbym Wam podziękowaćsmile))
      Dziękuję, że jesteście i zawsze mogę na Was liczyć!!
Pełna wersja