Dodaj do ulubionych

Proszę o pomoc...

10.07.07, 14:35
Cztery miesiące temu spakowałam męża, bo zatruwał mi życie-koniecznie chciał,
żebyśmy przeprowadzili się do jego rodziców. Mieszkaliśmy sami w mieszkaniu,
które kiedyś kupił mój ojciec i to on jest jego właścicielem. Było już kilka
prób przekonania mnie do przeprowadzki, no ale dlaczego? Mieszkać z teściami,
skoro mam własne mieszkanie? Na dodatek wyremontował im pół domu za nasze
wspólne pieniądze pomimo, że tyle razy mówiłam, żeby tego nie robił....
W końcu nie wytrzymałam, bo powiedział, że nie da mi spokoju, że on nie ma
innego wyjścia i musi tam zamieszkać. Dodam, że nikt nas nie wyganiał z tego
mieszkania. To jego rodzice tak go podpuszczali....
Z synkiem przeniosłam się do rodziców (sama nie dałabym rady nas utrzymać).
On wielce obrażony, że go wygoniłam. Prawie się do mnie nie odzywa jak
przyjdzie do dziecka.
A teraz do niego przychodzą listy z banków. Boję się, żeby nie nakupował
czegoś na raty, albo nie wziął kredytu....
Do tej pory nie wymeldował się, chociaż upominałam się o to.
Teraz pytanie: czy mój ojciec, jako formalny właściciel mieszkania może go
wymeldować?
Wiem, że na rozwód za wcześnie, ale może zrobić rozdzielność majątkową?
Co radzicie?
Z góry dziękuję
Obserwuj wątek
    • pmwk Re: Proszę o pomoc... 10.07.07, 14:53
      co za mamisynek. Uciekaj od niego i jego rodziców daleko.!!!

      To co on, nadal uważa, że rodzina to tam jest u jego rodziców? Przecież ona
      założył wlasną rodzinę i powinien stanąć na rzęsach, żeby było wszystko ok.

      Ja też mialam do czynienia z mamisynkiem. Ucieklam. I jest ekstra.

      Co do wymeldowania to wiem, że jesli osoba nie przebywa w nim min 6 mies, to
      można wymeldować kogoś. Reszte nie wiem. Za to Twój tata zawsze może twojego m.
      wyrzucic z mieszkania (tak fizycznie), bo akt notarialny jest święty. smile
      więc poczekaj chwile i pozałatwiaj wszystko. Rozumiem, że 2 mies jeszcze
      wytrzymasz.

      sądownie możesz ustalić rodzielność majątkową, nawet bez jego zgody A jak się
      prypadkiem zgodzi to wystarczy u notariusza się zjawić i podpisać papierek.

      Zresztą możesz go podpuścić, że to ty weźmiesz pożyczkę i spytaj czy mu to nie
      przeszkadza. (np na swoje mieszkanie). A po jakims czasie zaproponuj rodzilność
      powinien sie zgodzic.

      Ech
      • agarybka77 Re: Proszę o pomoc... 10.07.07, 22:36
        Przez te cztery miesiące raz mi zaproponował, żebym chociaż pojechała zobaczyć
        jak on tam wyremontował. Tyle starań z jego strony.....
        Dziwi mnie, że jego rodzice nie przekonali go, że żona i syn są najważniejsi.
        Że jak już założył rodzinę, to powinien myśleć najpierw o nas, a rodzice to już
        drugi plan. Nie potrafię tego zrozumieć.
        • airof Re: Proszę o pomoc... 10.07.07, 23:16
          Miałam to samo. Uciekaj i nie wracaj.
    • ma_2 Re: Proszę o pomoc... 10.07.07, 23:34
      Zrobisz jak będziesz chciała, ale w sytuacji gdy przychodzą listy z banków czym
      prędzej bym wiosła o rozdzielność majątkową, żeby nie spłacać za niego kredytów.
      Niestety wszystkie jego długi (jeśli takie ma)zaciągnięte przed zniesieniem
      wspólności majątkowej będziesz musiała spłacać. Zastanów się proszę czy stać cię
      na to i czy warto to robić.
      • agarybka77 Re: Proszę o pomoc... 11.07.07, 00:01
        Jutro pewnie przyjdzie do syna, przekażę mu ostatni list i powiem wyraźnie,
        żeby koniecznie się wymeldował, przecież tam nie mieszka, bo nie chciał.
        A rozdzielność to bardzo dobry pomysł.
      • burza4 Re: Proszę o pomoc... 12.07.07, 11:48
        ma_2 napisała:

        > Zrobisz jak będziesz chciała, ale w sytuacji gdy przychodzą listy z banków
        czym
        > prędzej bym wiosła o rozdzielność majątkową, żeby nie spłacać za niego
        kredytów
        > .
        > Niestety wszystkie jego długi (jeśli takie ma)zaciągnięte przed zniesieniem
        > wspólności majątkowej będziesz musiała spłacać.

        Skąd ci to przyszlo do głowy???? na szczęście jeżeli małżonek zaciągnął
        zobowiązanie bez zgody drugiego małżonka odpowiada on z:
        -majątku osobistego
        -wynagrodzeniem za pracę lub dochodami z innej działalności zarobkowej
        -jak również z korzyści uzyskanych z jego praw autorskich, praw pokrewnych,
        własności przemysłowej oraz innych praw twórcy
        -z przedmiotów majątkowych wchodzących w skład przedsiębiorstwa, gdy
        wierzytelność powstała w związku z prowadzeniem przedsiębiorstwa

        autorka nie będzie odpowiadać np. za kredyt zaciągnięty w banku bez jej zgody!

        prawoity.pl/wiadomosci/odpowiedzialnosc-za-dlugi-wspolmalzonka-art-41-kro
        natomiast należałoby jak najszybciej uregulować kwestie majątkowe, przede
        wszystkim wystąpić z pozwem o zabezpieczenie potrzeb rodziny, bo zapewne facet
        nie myśli o tym że ma obowiązki w stosunku do żony i dziecka.
    • agarybka77 Re: Proszę o pomoc... 11.07.07, 18:11
      No i nie chce się wymeldować.....
      Powiedział żebym ja sama go wymeldowała. Ale nie wiem czy tak można? Od czego
      zacząć? Wystarczy, że pójdziemy z moim ojcem, właścicielem mieszkania do urzędu
      do wydziału meldunkowego i tam powiedzą co i jak?
      Poradźcie mi proszę.
      • anne1973 Re: Proszę o pomoc... 11.07.07, 20:43
        Twój ojciec musi wystąpić o wymeldowanie administracyje. Tzn, że osoba nie przebywa z własnej woli i nie ma tam jej rzeczy codziennego użytku typu szczoteczka do zębów, ...
        Powołajcie świadków, że tam nie przebywa, mogą to być twoi rodzice, sąsiadki ,.. dobre by dla was było gdyby nie odbierać jego korespondencji tylko odsyłać jako adnotacja "adresat nie przebywa" lub nie odbierać jego listów wtedy będą zwroty do nadawcy. Przede wszystkim zaś ROZDZIELNOŚĆ MAJĄTKOWA
        • agarybka77 Re: Proszę o pomoc... 11.07.07, 20:59
          Ok, jutro jedziemy wymeldować. Nie wiem czy uda się od ręki, ale przynajmniej
          ruszymy sprawę.
          A jak sporządzić rozdzielność majątkową? Czy musimy pójść razem z mężem do np.
          notariusza i wspólnie spisać taki dokument? Pewnie tak, bo potrzebne będą
          podpisy mój i jego....
          • burza4 Re: Proszę o pomoc... 12.07.07, 11:54
            albo za obopólną zgodą do notariusza (ok. 500 zł), albo do sądu (bez zgody).
            nie musisz spłacać długów zaciągniętych bez twojej zgody.
    • alabama8 Re: Proszę o pomoc... 12.07.07, 13:33
      Czy konflikt o to gdzie macie mieszkać to jedyny powód waszego rozstania?
      Trochę dziwne. Właściwie nie powiedziałać dlaczego tak mu zależy na mieszkaniu
      u teściów, przecież są z pewnością jakieś powody. Finansowe? Przywiązanie do
      matki? Czy poza tym mąż prowadził się nienagannie?
      Rady dziewczyn dotyczące "zerwania" z mężem są bez sensu w świetle skąpych
      informacji jakie przedstawiłaś.
      • agarybka77 Re: Proszę o pomoc... 12.07.07, 16:01
        Mój mąż nie potrafi podejmować samodzielnie ważniejszych decyzji. Było tak już
        wcześniej, ale chyba myślałam, że to nic groźnego.
        Jego matka taka już jest, że chce wszystkimi rządzić, taki ma charakter. Ja
        jestem spokojna i łagodna. Nie potrafiła bym sobie z nią poradzić w jednym
        domu. Ona wszystko wie najlepiej, jeśli chodzi o wychowywanie dziecka też, bo
        ma starszą wnuczkę u córki.
        Mój mąż prowadzi własną działalność. Praca nie zajmuje mu dużo czasu-weekendy i
        kilka dni po parę godzin przed komputerem. Finansowo, całkiem nieźle. Ciągle
        narzekał, że mu źle, że mu niewygodnie w bloku (zanim się pobraliśmy mieszkał
        na wsi w domku).

        To było kolejne podejście do przeprowadzki. Jak już pisałam, wyremontował pół
        domu u rodziców, chociaż był wyraźny sprzeciw z mojej strony i oznajmił, że
        zamówi samochód ciężarowy,a dzień wcześniej mi powie, żebym zdążyła "spakować
        skorupy".
        Jak nie był u rodziców kilka dni było wszystko w porządku, śmiał się, żartował,
        wygłupiał. A jak tylko od nich wrócił zaraz bolała go głowa, siedział, coś
        rozmyślał. Nie zwracałam na to wcześniej aż takiej uwagi, ale to był jakiś
        sygnał ostrzegawczy.
        • anne1973 Re: Proszę o pomoc... 17.07.07, 22:47
          To na pewno był Twój mąż, mam wrażenie że piszesz o mnie- o moich przejściach z nim i jego rodzinką...
          • agarybka77 Re: Proszę o pomoc... 18.07.07, 11:14
            On jeszcze jest moim mężem. Myślałam, że to rzadko się zdarza, taka więź z
            rodzicami. To jest chora miłość rodziców do synka, chłopa dużo po 30-tce.....

            Jak się z tego wyplątałaś? Pewnie lekko nie było....
        • alicja_wk Re: Proszę o pomoc... 19.07.07, 15:34
          Jeżeli jedynym powodem dla którego Twój mąż chce mieszkać z rodzicami jest
          fakt, że jego matka tego chce, to dla mnie jest to chore. Może należałoby
          porozmawiać z nią i poznac jej rolę w tej grze albo ewentualnie wytlumaczyć
          pewne kwestie.
          Poza tym piszesz, że mąż ciągle narzekał na mieszkanie w bloku, więc może
          głównie dlatego chce zmienić miejsce zamieszkania. Najgorsze w tej waszej
          sytuacji jest to, że Ty tak na prawdę nic nie wiesz o jego motywacjach, że
          brakuje między wami porozumienia.
          Jeśli tak na prawde powodem jest chęć posiadania domku z ogródkiem, to skoro
          tak dobrze zarabia, powinniście pomysleć nad wybudowaniem lub kupnem czegos
          własnego. Dlaczego od razu rozstanie, intercyza, czy rozwód?! Może najpierw
          spróbujcie po prostu porozmawiać!!!
      • alicja_wk Re: Proszę o pomoc... 19.07.07, 15:20
        Dokładnie to samo pytanie przyszło mi na myśl, gdy czytałam pierwszy post. Nie
        rozumiem jak dwoje dorosłych ludzi nie potrafi dogadać się w kwestii miejsca
        zamieszkania (no chyba, że Twój mąż faktycznie jest aż tak ubezwłasnowolniony
        przez rodziców). Jednak mimo to dziwna jest dla mnie sytuacja, w której on
        remontuje rodzicom dom bez podania przyczyny takiego postępowania (bo można to
        odebrać również jako chęć pomocy, a niekoniecznie przeprowadzki) i to, że Ty, z
        tego co wywnioskowałam, nie zainteresowałaś się dlaczego to robi, a tylko
        mówiłaś, żeby tego nie robił. Nie pojęte jest dla mnie to, że nie było żadnych
        rozmów na ten temat, tylko poinformowanie o przeprowadzce, ale z tego wynika,
        że jednak musiało być między wami coś nie tak, skoro nie rozmawialiście ze sobą
        o tak ważnych sprawach. a jeśli rzeczywiście przyczyna waszego nieporozumienia
        leży gdzieś znacznie głębiej niż tylko to, gdzie kto chce mieszkać, to
        radziłabym przeanalizować wspólne życie i znaleźć powód takiego stanu rzeczy.
        • agarybka77 Re: Proszę o pomoc... 19.07.07, 17:01
          Masz rację, to nie jest jedyna przyczyna rozpadu mojego małżeństwa. Już od
          jakiegoś czasu nie mogliśmy się dogadać w różnych kwestiach. Np. mój mąż
          twierdził, że po urlopie macierzyńskim powinnam wrócić do pracy, a ja jestem
          innego zdania.
          Na temat przeprowadzki było już kilka awantur, w których atakowali mnie głównie
          teściowie a mój mąż siedział cichutko jak potulny baranek. Widziałam, że nie
          trzyma mojej strony.
          O remoncie mnie uprzedził, owszem, i nie chodziło tu o jakąś pomoc rodzicom, a
          gdy ostro zaprotestowałam on przy mnie zadzwonił z uśmiechem do ekipy
          remontowej i umówił termin.
          Nie chcę żyć z człowiekiem, który się ze mną nie liczy i nie szanuje mojego
          zdania. Nie po to się z nim związałam, żeby każde działało po swojemu.
    • papcio40 Re: Proszę o pomoc... 19.07.07, 23:16
      Jeżeli nie mieszka i zabrał swoje rzeczy, można go wymeldować z urzędu.
      Trwa to 6 miesięcy od złożenia wniosku i policja lub straz miejska sprawdza czy
      bywa w lokalu. Jeśli nie bywa, zostanie wymeldowany. Wazne: podac, że nie znasz
      obecnego miejsca zamieszkania.
      Papcio
    • wojag Re: Proszę o pomoc... 20.07.07, 13:34
      wiesz co, ja jestem po rozwodzie, po podziale majatku, splacilam starego, on
      sie nadal nie wymeldowal, ale w urzedzie powiedzieli mi, ze moge go wymeldowac
      administracyjnie - ale mam wszystkie sprawy uregulowane, z toba moze byc
      gorzej. najlepiej zadzwon do UM, ale mysle, ze musisz miec podstawy do
      wymeldowania, np. wyrok sadu
      • papcio40 Re: Proszę o pomoc... 20.07.07, 23:52
        jedyną podstawą do wymeldowania jest fakt niezamieszkiwania.
        Lokator zamieszkujący bez zameldowania może wymeldować niezamieszkującego tam
        właściciela lokalu, domu.
        Wojag, gdybyś nie zamieszkiwała w swoim mieszkaniu nawet ja mógłbym złożyć
        wniosek do wydz meldunkowego aby Cię wymeldowano. Taki kraj.
        Papcio

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka