agarybka77
10.07.07, 14:35
Cztery miesiące temu spakowałam męża, bo zatruwał mi życie-koniecznie chciał,
żebyśmy przeprowadzili się do jego rodziców. Mieszkaliśmy sami w mieszkaniu,
które kiedyś kupił mój ojciec i to on jest jego właścicielem. Było już kilka
prób przekonania mnie do przeprowadzki, no ale dlaczego? Mieszkać z teściami,
skoro mam własne mieszkanie? Na dodatek wyremontował im pół domu za nasze
wspólne pieniądze pomimo, że tyle razy mówiłam, żeby tego nie robił....
W końcu nie wytrzymałam, bo powiedział, że nie da mi spokoju, że on nie ma
innego wyjścia i musi tam zamieszkać. Dodam, że nikt nas nie wyganiał z tego
mieszkania. To jego rodzice tak go podpuszczali....
Z synkiem przeniosłam się do rodziców (sama nie dałabym rady nas utrzymać).
On wielce obrażony, że go wygoniłam. Prawie się do mnie nie odzywa jak
przyjdzie do dziecka.
A teraz do niego przychodzą listy z banków. Boję się, żeby nie nakupował
czegoś na raty, albo nie wziął kredytu....
Do tej pory nie wymeldował się, chociaż upominałam się o to.
Teraz pytanie: czy mój ojciec, jako formalny właściciel mieszkania może go
wymeldować?
Wiem, że na rozwód za wcześnie, ale może zrobić rozdzielność majątkową?
Co radzicie?
Z góry dziękuję