Dodaj do ulubionych

dla dobra dziecka !!!

30.08.07, 16:43
Czytam tu o sprawiedliwości, dobru dziecka. Że matka ma prawo do weekendów po całym tygodniu pracy. Więc spytam. Ile z was w imie sprawiedliwego podziału obowiązków zgodziło by się na układ jeden tydzien u mamy, następny u taty i tak na zmiane. Moim zdaniem to układ najlepszy dla dziecka, bo taki przechodziłam ze swoimi rodzicami po ich rozwodzie. Od wieku 5 lat do 18 bo potem na swoje. I mogłam poznać i tate i mame w normalnym codziennym zyciu. Mogli mnie utulic do snu, zjeść razem sniadanie. Przyjść wieczorem i pogadać. Bo jak czytam o tym że ojciec powinien się widywac z dzieckiem od 16-19 to mi się niedobrze robi. Współczuje takim dzieciom, bo zabieracie w imie nienawiści do exa to co najwspanialcze w życiu, czyli oboje rodziców. Ot takie przemyślenia dziecka, moim zdaniej najważniejsze. o wiele ważniejsze niż to co się rodzicom wydaje.
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: dla dobra dziecka !!! 30.08.07, 16:51
      Dlaczego?
      jest wiele powodow. Wiekszosc psychologow nie zaleca takiego
      rozwiazania, uwaza, ze dziecko powinno miec jeden dom, w ktorym
      mieszka, a nie zyc na walizkach.
      kolejny powod to taki, ze wiekszosc ojcow sie do takiej formy opieki
      nie pali. Nawet jesli chca sie spotykac z dzieckiem, to traktuja
      rzecz w kategoriach ludycznych, a nie wychowywania dziecka czy
      wypelniania obowiazkow. Pokaz mi tatusiow, ktorzy odrabiaja z
      dziecmi lekcje, chodza do lekarza lub na wywiadowki, odprowadzaja
      lub przyprowadzaja z przedszkola i szkoly. z wyjatkiem twojego
      tatusia.

      Ale to oczywiscie wina matek, wiem wink)
      • kobietka25 Re: dla dobra dziecka !!! 30.08.07, 16:56
        Moge ci pokazać conajmniej 5. Ma byc adres i pesel. Pozatym "psychologowie tak twierdzą". A nie ważniejsze że dziecko twierdzi inaczej. Naprawde jest wielu ojców którzy kiedy kobieta robi kariere zajmują się dziećmi, tak samo jak jest wiele matek które dziećmi się nie zajmują. To że niektórym się wydaje że tak nie jest nie znaczy że mają racje. A przy okazji krzywdzą własne dzieci i ich ojców.
        • gosik422 Re: dla dobra dziecka !!! 30.08.07, 17:40
          Czasy kiedy dzieci byly malutkie sa dla mnie bardzo odlegle,od kiedy pamietam
          sama borykalam sie z wychowaniem,a szanowny ojczulek od dnia rozwodu ani razu
          nie dal znaku zycia.Teraz dzieci sa prawie dorosle,moga po prostu wsiasc w
          autobus i pojechac do taty,ale niestety nie chca tego,nie pytaja,nie rozmawiaja
          o ojcu.Przeciez w tym wieku niczego nie moglabym im zabronic,jednak one nie
          czuja takiej potrzeby.Wiec nie twierdz,ze dzieci niemajace kontaktow ze swoim
          ojcem sa skrzywdzone bo nie w karzdym przypadku jest tak samo.
    • burza4 Re: dla dobra dziecka !!! 30.08.07, 17:03
      nie zgadzam się z tym, że dla dziecka najlepszy jest układ, gdzie
      dziecko chodzi jak puchar przechodni. Był kiedyś artykuł na ten
      temat bodajże we Wprost, na bazie doświadczeń szwedzkich - i wnioski
      wcale nie są tak optymistyczne. Tak naprawdę skutkiem jest poczucie
      bycia "bezpańskim" i zamiast większego zżycia z obiema nowymi
      rodzinami - poczucie wyalienowania, bo stanowi się niejako dodatek
      do obu nowych rodzin, będąc i tu i tu na gościnnych występach.

      pomijam już aspekt logistyczny - co ze szkołą, przedszkolem - bo
      dość rzadko jednak rodzice mieszkają na jednym osiedlu.
      • bea53 Re: dla dobra dziecka !!! 30.08.07, 17:31
        Podpisuję sie pod tym co mowi burza.
        Niby co dziecko przenosi sie ze swoimi rzeczami raz tu raz tu, pakuje manatki
        sweterki,ksiazki i szczoteczke i do nowego mieszkanka, nigdzie sie nie zadamawia
        i wszedzie jest gosciem...tydnien minie i teraz tutaj he he super sprawa...
        Dziecko najlepiej jak ma dom i to jeden, poczucie bezpieczenstwa tez fajan
        rzecz...
    • magdmaz Re: dla dobra dziecka !!! 30.08.07, 17:47
      Ja bym się chętnie zgodziła, gdyby moje dzieci wyraziły taką wolę, niestety,
      jest to organizacyjnie niemożliwe - ojciec ma dwa domy, ten bliższy 315 km od
      nas, ten dalszy dalej smile a od siebie oddalone 450 km, ciekawe jak miałby
      sprawować nad dziećmi opiekę - no i szkoła. Musi być jedna. A poza tym ojciec
      bierze dzieci tylko kiedy ma wolne - nie umie łączyć pracy zawodowej i opieki
      nad dziecmi.
      Ale ni widuje się z nimi od 16 do 19, tylko na przykład przez cały tydzień. Ma
      możliwość zabierania ich nawet na dwa miesiące, ale nie chce. Dzieci tym bardziej.
    • escribir Kobietko25! 30.08.07, 19:56
      I przez tyle lat taszczyli cię przez całe miasto do
      przedszkola/szkoły???
      • aasiolek Re: Kobietko25! 31.08.07, 10:45
        Nie taszczyli mnie przez całe miasto. Mieszkali na jednym osiedlu blisko siebie. W wielku 10 lat sama chodziłam do szkoły. W obu mieszkaniach miałam swój pokój i w sumie ze zbyt duza ilością rzeczy nie musiałam latać. Napewno nie z walizami. Pozatym jeśli było mi cos potrzebne po prostu po to szłam mając klucze od obu domów. jak chciałam pogadać z mamą w "tygodniu" taty to szłam do mamy. W sumie stałe było tylko nocowanie. Jakoś nie narzekałam. Miałam i mamę i tate w ten sposób, za co im teraz serdecznie dziękuję. A co do niektórych postów, to nie dziwcie się, ze dzieci nie chca iść do ojca skoro go nie znają. Jeśli ojciec nie chciał sie z nimi widywać to ok, jego strata, choć na dłuższą metę i tak dzieci. Co innego kiedy matki w imie własnego ego utrudniają te kontakty albo ograniczają do minimum. Wyobraźcie sobie gdyby niedaj boże coś wam się stało i dzieci miały by zamieszkać z ojcem, to przez takie zachowanie musiały by mieszkać z obcą im osobą, to chyba nie bylo by najlepsze dla nich.
    • madziulec Piszesz o tzw. opiece naprzemiennej ;) 30.08.07, 22:55
      Ostatnio dyskutowalam na ten temat na jednym z for dla ojcow.

      I oto moje watpliwosci:
      - gdzie dziecko bedzie chodzic do szkoly (tam gdzi ematka mieszka czy tam gdzi eojciec)
      - czy dziecko bedzie mialo 2 komplety podrecznikow, 2 kompelty ubran itp (przeciez wozenei tego w te i spowrotem mija sie z celem?


      I teraz opinia pani psycholog, u ktorej bylam:
      dziekco potrzebuje miec "swoje" miejsce, swoj dom. Musi czuc, ze to jest wlasnie jego. Nie moze byc przekladane z miejsca na miejsce jak rzecz, jak zabawka.
      Na swoj wlasny wewnetrzny uzytek dziekco tworzy co prawda cos w stylu: rodzina i "rodzina", czyli 1. dom, gdzi emieszka z mama i 2. dom gdzi emieszka ojciec.
      Jednak to drugie automatcyznie nie jest uznawane za najblizsza rodzine przze dziecko, choc czasem nawet mowi o swoich przyrodnich braciach jako o braciach.

      Podobno psychologowie za granica pozytywnie wypowiadaja sie o opiece naprzemiennej.
    • ddanna Re: dla dobra dziecka !!! 30.08.07, 23:18
      no cóż, dziecko też człowieksmile)

      jeden nie potrzebuje poczucia przynależności i posiadania "swojego miejsca na
      ziemi" - i taki człowiek dobrze by się czuł zapewne będąc wychowywanym
      "naprzemiennie";

      a drugi musi czuć "to moje X metrów - mój jest ten kawałek podłogi" (no ja np.
      tak mam) i taki (ja np.) czułby się bardzo źle będąc wiecznie rozbitym i tym
      samym nigdzie nie mogąc poczuć sie naprawdę "u siebie"

      to co smakuje jednemu nie musi wcale smakować drugiemu, to prawda starsza niż
      my, i to zdecydowaniesmile)
    • alexolo kobietka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!! 31.08.07, 00:15
      proponuje abyś mieszkala w dwóch domach ..na przemiennie co tydzień z
      inna rodziną .....


      ty sie zastanów co wygadujesz!!!!
    • anetina Re: dla dobra dziecka !!! 31.08.07, 08:05
      hihihihihi

      a znam taką dziewczynę, która przebywała tydzień u mamy i tydzień u
      taty
      tyle że obydwoje rodziece mieszkali na tym samym osiedlu

      i wiesz co?
      ma spaczoną psychikę
      mimo że ma 30 lat - nie może znaleźć swojego miejsca na ziemi
      matka założyła swoją rodzinę, ojciec swoją
      a ona latała pomiędzy dwoma domami, nigdzie nie czując się jak u
      siebie
      była bezpańskim bagażem przesyłanym między lotniakami

      i jakoś patrząc na to forum - żaden eks tu mi "znany", nie podjąłaby
      się co drugi tydzień na tydzień brać dziecka

      Kobietka, a ty rozumiem, ze masz 25 lat
      i co zrobiłaś w życiu?
      jakie masz plany na dalsze życie?
      • megan26 Re: dla dobra dziecka !!! 31.08.07, 09:47
        dokładnie zgadzam się z tobą anetina, sama studiowałam psychologię i
        przerabiałam niejednokrotnie ten problem, pracowałam z dorosłymi
        ludźmi których rodzice się rozwiedli oni byli przenoszeni w
        cudzysłowiu z domu do domu i wiecie co?? żaden z tych ludzi nie
        potrafi znaleźć sobie miejsca w zyciu a wynika to z tego ze nigdy
        nie mieli własnego prawdziwego domu własnej oazy spokoju. A co do
        tego jak rozwiązać taki problem?? to powiem wam że teraz sama wiem
        że nie jest to takie proste wtedy rozmawiałam z rodzicami malych
        jeszcze dzieci i próbowałam namówić ich do wielu kompromisów teraz
        jednak wiem że kiedy to ojciec rozwodzi się z matką w jakis sposób
        również rozwodzi się z dzieckiem, a czy nie dobrze by było gdyby
        rodzice oboje potrafili się ze soba dogadać i razem wspólnie
        wychowywać dziecko bez przenoszenia go z miejsca na miejsce czy nie
        było by dobrze gdyby oboje umieli ukryć swoje złoście do siebie i
        stać sie partnerami do wspólnego wychowywania dziecka, wakacje?? a
        dlaczego nie pojechać wspólnie i dać dziecku cieszyć sie obojgiem
        rodziców naraz?? wiem że pięknie sie mówi i ja sama nie potrafie
        dotrzec do mojego exa ale gdyby oni patrzeli na dobro dziecka a nie
        na swój czubek nosa i własne ego to każdy byłby szczęśliwy, niestety
        tak pieknie potrafia zachować sie nieliczni można wymienić na
        palcach jednej ręki. Szkoda bo to wlaśnie dziecko cierpi na tym
        najbardziej i również dziecko potem w przyszłości spłaca ten błąd
        rodziców ale takim dupkom i sędzinom sie tego nie przetłumaczy. A z
        drugiej strany co jak sąd już ustali te kontakty a dziecko nie ma
        zamiaru spotykac się z ojcem w miejscu wyznaczonym przez sąd i
        ojca ?? Mam wrażenie że dziecko dla nich wszystkim jest tylko
        przedmiotem który sie przenosi z miejsca na miejsce bez zapytania o
        zdanie czy tego chce?? Pozdrawiam
      • aasiolek Re: dla dobra dziecka !!! 31.08.07, 10:49
        Co do planów i tego co osiagnełam. Mam skonczone studia, dobrą pracę, własny dom (mieszkanie) i męża i jakoś nie czuje się pokrzywdzona i rozbita przez los. I w niedługiej przyszłości planuje mieć dzieci. Jeszcze jakieś pytania?
        • bea53 Re: dla dobra dziecka !!! 31.08.07, 11:02

          Jestem w stanie postawic tezę ze fantazjujesz, wystepujesz pod roznymi nikami i
          to tylko net kazdy moze powiedziec ze ma to i tamto i dom w Beverly Hills a
          moze Twoje mieszkaniu to tu i to tam wygladal.o tak ze jednak 80% czasu
          spedzalas u mamy
        • anetina to po jaką ciasną jesteś na tym forum, jeśli ci 31.08.07, 14:05
          tak dobrze?

          ale rozdwojenie już masz - dwa domy, dwa loginy :0)
          • bea53 Re: to po jaką ciasną jesteś na tym forum, jeśli 31.08.07, 15:01
            To chyba kolejne wcielenie Kiniego...ma facet fantazję i kilka nickow
    • kobietka25 Re: dla dobra dziecka !!! 31.08.07, 10:53
      Moderatorki prosze o skasowanie moich 2 postów spod innego nicka, z innego forum gazety. Zaraz napisze je pod własnym, żeby nie robić zbytniego zamieszania. Z góry dzięki. Możecie potem usunąć ten, żeby nie było bałaganu.
    • burza4 Re: dla dobra dziecka !!! 31.08.07, 12:15
      nawiasem mówiąc - nie wyobrażam sobie takiego układu bo nie wierzę w
      idealne związki, a tym bardziej - idealne byłe małżeństwasmile

      każde dziecko wkracza w okres buntu. Rzadko kiedy rodzice w pełnej
      rodzinie prezentują te same poglądy wychowawcze - a co dopiero po
      rozwodzie. Sytuacja mieszkania naprzemiennego byłaby świetną pożywką
      do manipulowania rodzicami na zasadzie "matka zabroniła iść na
      imprezę, to pójdę do tatusia, on mnie puści"/ tatuś czepia się
      stopni - pójdę do mamusi, ona mnie lepiej zrozumie itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka