kasik2222
05.09.07, 11:23
jesteśmy razem już 9 lat, mamy 10 misięczną córeczkę. Mąż jest
alkoholikiem, przestałam wierzyć, że coś się zmieni. Jak nie pije to
pracuje, pomaga mi jest napradę cudowny. Mijają 2 3 tygodnie, nie
wraca z pracy a ja już wiem dlaczego. Tydzień picia, zawalania
wszystkiego i powrót do normalności. Ale to normalność w jego
pojęciu, bo ja czekam w strachem do nastepnego razu. Już tak nie
mogę. Wczoraj przestał pić. Nie wiem co znowu mu powiedzieć, nic nie
działa nic nie dociera. Będzie opowiadał że to ostatni raz. Nie wiem
czy zgłosić go na leczenie, czy się rozwieść czy obrazić, nie mam
gdzie się wyprowadzić. Nie mam nadziei. Tylko córeczka jest moim
światłem.