jestem w 30 tygodniu ciazy. przez 3 miesiace tatuś był niekontaktowy. potem
napisał do niego mój prawnik. chodziło o koszty utrzymania w ciąży. tatuś
napierw łąskawie odezwał sie z pretensjami, potem dogadaliśmy sie. potem
zaczął mnie bardzo kochać. tłumaczył mi,ze wiele zrozumiał przez te 3
miesiace, ze teraz bedzie inaczej. chciał być przy mnie i ze mną. ostatni
weekend spędziliśmy razem. potem tydzień słodkich telefonów. od wczoraj cisza.
dzis łaskawie odebrał telefon. i dowiedziałam sie, ze jego nie obchodzi co sie
ze mną stanie, ze mam sobie układać życie z kimś innym, moge sobie odbierać mu
prawa rodzicielskie, jego to nie obchodzi. jestem złą na siebie, ze znów mu
zaufałam. znów mam powtórkę z czerwca. to ostatni raz, jak na to pozwoliłam.
teraz juz bedę z nim rozmawiać tylko w sądzie.
wyryczałam juz morze łez. nie potrafie tego zrozumieć. widac tak miało być.
ostatni raz miałam sie przekonać, jaki on jest. miałam nadzieję, ze uda nam
sie jednak stworzyc pełną rodzinę. ale to mrzonka.
musiałam sie wyzalić