Dodaj do ulubionych

Samotna od początku

01.10.07, 11:02
Zostawiłam mojego faceta zanim dowiedziałam się, że jestem w ciąży. próbowałam z nim być, jednak nie umiem żyć w "klatce" nieważne. Teraz mnie to wszystko przeraża. Samotny poród, samotne wychowanie owocu naszej "miłości" on nawet nie interesuje się moim stanem, straszy, że nie zobaczę alimentów. Nie wiem jak sobie dam radę. przede wszystkim martwię się, czy uda mi się finansowo, bo psychicznie, do wszsystkiego można się przyzwyczaić.
Czy kóraś była w podobnej sytuacji??
jak sobie ze wszystkim poradzić sama??
Obserwuj wątek
    • emmalajf Re: Samotna od początku 01.10.07, 13:51
      przedewszystkim nie stresój się bo grozić to on sobie może ale nie
      tobie a o ile ja się oriętuję to pieniądze należą się jeszcze przed
      rozwiązaniem jeśli nie stać cię na leki czy odpowiednią opiekę
      lekarską obiło mi sie coś kiedyś że można wystąpić o zwrot za leki i
      wizyty u lekaża tylko pamiętaj o rachunkach .
      ale są tu dziewczyny które znacznie lepiej się orjętują zapewne
      wkrótce się do ciebie odezwą .tymczasem ciesz się słońcem i babim
      latem myśl pozytywnie .nigdy już nie będziesz sama będziesz miała
      małą istotkę która będzie cię zawsze kochać i to miłością
      bezwarunkową .
    • fishka7 Re: Samotna od początku 02.10.07, 06:53
      ja zostałam sama w 6 tygodniu ciązy, kilka dni po tym jak się dowiedzielismy o
      ciąży, tylko, że to nie ja zostawiłam...crying więc byłam w troszkę innej sytuacji
      jeśli chodzi o emocje...więc o tym pisać nie będę. Napisze Ci troszkę jak to
      było formalnie.
      Otóż jak ktoś zauważył możesz na 3 miesiące przed porodem złożyć sprawę o
      przyznanie alimentów na siebie. Ja tego nie zrobiłam bo cały czas łudziłam się,
      że się jakoś dogadamy.
      Moja ciąża była zagrożona, musiałam cała ciąże przyjmować drogie hormony, poza
      tym chodziłam prywatnie do lekarza bo myślałam, że prywatnie lekarz lepiej się
      zajmie mną i dzieckiem, więc wydatki miałam niemałe, poza tym sama kupiłam
      calutką wyprawkę dla dziecko, bo "tatuś" zapadł się pod ziemię. Po porodzie nie
      udało nam się dojść do porozumienia, "tatuś" nadal się nie interesował, nie dał
      ani grosza....więc po kilku miesiącach założylam sprawę o alimenty oraz o zwrot
      kosztów ciąży i wyprawki dla dziecka.
      Podliczyłam wszystkie koszty jakie poniosłam w ciązy ( opłaty za wizyty
      prywatne, za wszelkie leki, witaminy, koszty badań, baa nawet koszty dojazdu do
      lekarza)), calutką wyprawkę łącznie ze skarpetkami dla dziecka - nie miałam
      żadnych rachunków ani adwokata i sąd już na pierwszej sprawie zasądził mi zwrot
      połowy tej sumy, a poza tym ustalił alimety na kwote połowy wydatków które
      wymieniałam na dziecko.
      Także możesz albo jeszcze przed porodem iść do sądu po alimenty albo później
      żadać zwrotu poniesionych kosztów wink
      • bea53 Re: Samotna od początku 02.10.07, 12:11
        1.Nie dostaniesz aliemntów przed porodem, chyba ze znasz jakis nowoczesny test
        na ustalenie ojcostwa przed porodem.
        2 Mozna tylko zlozyc o zwrot czesci kosztow ciazy przed porodem i koszty
        utrzymania Ciebie ale sady to orzekaja w przypadku trudnej sytuacji materialnej,
        w innych przypadkach kosztami ciazy obciaza sie ojca dziecka ale po ustaleniu
        ojcostwa, wiec dobrze jest zneirac rachunki i po zalozeniu sprawy o alimenty i
        ojcostwo przedstawic w sadzie
        pozdrawiam
        • fishka7 Re: Samotna od początku 02.10.07, 13:25
          > 1.Nie dostaniesz aliemntów przed porodem, chyba ze znasz jakis nowoczesny test
          > na ustalenie ojcostwa przed porodem.

          a po porodzie już tak hop siup i wiadomo kto jest ojcem?Przeciez badania DNA z
          tego co wiem robi się gdy dziecko skończy rok, więc do roku czasu też nie można
          iśc po alimenty bo nie wiadomo kto jest ojcem???
          Mój co prawda ex uznał dziecko przed USC ale mam znajmomą któa podała gościa o
          alimenty, sąd zasądził, gość płacił ponad rok, a na badaniu DNA okazało się, że
          on nie jest ojcem dziecka, i sąd zasądził, że panienka musiała oddać całą kasę z
          odsetkami.
          czyli jednak nie mając niezbitych dowodów może zasądzić alimenty wink))
          • bea53 Re: Samotna od początku 02.10.07, 13:29
            Nie wiem jak bylo u Twojej znajomej, bo jakos opowiesci z 3 ręki moga nie byc
            sprawdzone, mozliwe ze facet uznal dziecko bez badan i okazlao sie nie jego..w
            tych czasach bez badan DNA sad nie podpisze wyroku o alimenty chyba ze delikwent
            sam uzna.
            Co do tego kiedy sie robi badania to masz wiadomosci chyba z magla, ze rok po
            porodzie. Zapewniam Cie ze juz miesiac po porodzie mozna zrobic bo ja wlasnie
            wtedy zrobilam
    • madusia8 Re: Samotna od początku 02.10.07, 20:37
      Hej, trzymam za Ciebie mocno kciuki,ja też zostawiłam ojca mojego
      synka przed rozwiązaniem i nie żałuję tej decyzji. Nie mówie że było
      łatwo, ale tak jest lepiej i dla mnie i Kamilka(dwu miesięczny
      szkrab), przy porodzie towarzyszyła mi moja mama, która do tej pory
      jest przy mnie i w każdej chwili mi pomaga. Na pewno i Ty masz w
      swoim otoczeniu życzliwych ludzi - rozglądaj się i nie bój się
      prosić o pomoc. A gdy już zobaczysz i przytulisz swoje maleństwo
      będziesz najszczęśliwsza pod słońcem i gotowa do walki o jego
      szczęście. Pozdrawiam M.
    • tsunami05 Re: Samotna od początku 03.10.07, 16:56
      Ja byłam w sytuacji prawie identycznej. Też podjęłam decyzję o
      rozstaniu jeszcze zanim dowiedziałam się o ciąży, też coś tam
      później próbowałam, ale się nie udało. Nie miałam stałej pracy, całą
      ciążę brałam mnóstwo zleceń, dużo pracowałam, na szczęście ciążą
      przebiegała bezproblemowo. Bałam się właśnie kłopotów finansowych.
      Teraz moja córeczka ma 20 miesięcy. Nie powiem ci że jest
      superłatwo, bo nie jest, zwaszcza na początku, ale z pewnością taka
      decyzja jest lepsza od układania się na siłę z facetem, którego nie
      chcemy. A już na pewno nie z takim, który gada że "nie zobaczysz
      alimentów". Alimenty nie są dla ciebie, tylko dla dziecka i należą
      się prawnie.
      Jeśli nie będzie chciał uznać dziecka, a Tobie na tym, i na
      alimentach zależy,założysz sprawę o ustalenie ojcostwa i nic za to
      nie zapłacisz.
      Głowa do góry! Trzymam kciuki!
    • ddanna Re: Samotna od początku 03.10.07, 21:38
      ja rozstałam sie z ojcem mojej corki w szóstym miesiacu,
      dasz radę, będziesz musiała, a powiedzenie "co cie nie zabije to cie wzmocni"
      bardzo tu pasuje,
      po alimenty pójdziesz do sadu, laski nie robi, to pieniądze dla dziecka a nie
      dla ciebie
      dla mnie rzeczywiscie samotnyt porod byl trudnym doswiadczeniem, ale córeczka
      to potem wynagrodziłasmile)
      trzymaj sie ciepło i usmiechaj sie dużo to będziesz miała uśmiechniętą dzidziesmile)
    • elzaa77 Re: Samotna od początku 06.10.07, 16:30
      Witajcie,
      Jestem w podobnej sytuacji. Mój ex narzeczony wyprowadził się we
      wtorek. Jestem w 10 tygodniu ciąży. Pierwsze dni były ciężkie, ale
      uświadomiłam sobie, że lepiej być samotną matką niż szarpać się z
      facetem, który po raz kolejny udowodnił, że jest nieodpowiedzialny,
      nieczuły, niedojrzały i zupełnie nie zależy mu na mnie ani na
      dziecku.
      Przerażała mnie myśl o samotnym porodzie i wychowywaniu dziecka, ale
      myślę, że to nie jest taka katastrofa. Wiem za to, że jestem twarda
      i że zawsze, gdy upadałam to potrafiłam się podnieść. Tak więc mimo,
      iż jeszcze nie raz zapłaczę, to maleństwo wszystko mi wynagrodzi i
      staram się teraz żyć tylko myślą o dziecku, którego tak zawsze
      pragnęłam.
      Wokół mnie jest tyle życzliwych i pomocnych ludzi - tak więc napewno
      nie będę sama i poradzę sobie. Najważniejsze to pozytywne myślenie.
    • bardzosamotna26 Re: Samotna od początku 06.10.07, 23:13
      czesc
      ja tez jestem w ciazy i praktycznie od samego poczatku jestem sama
      bo zerwal ze mna chlopak a dopiero pozniej okazalo sie ze jestem w
      ciazy Ale on nawet nie chce slyszec o naszym dziecku kazal mi usunac
      Choc wiem ze bedzie ciezko bo juz mi jest ciezko ale dla mojego
      dziecka musze byc silna i moje dziecko dodaje mi sil Jest jeszcze
      inne utrudnienie bo w tej chwili przebywam z dala od rodziny ale
      wierze ze Bog mi pomoze zaopiekowac sie moim malenstwem
      Ty tez musisz byc silna bo juz nie jestes sama
    • pola782 Re: Samotna od początku 08.10.07, 09:18
      Witaj. Ja zaszłam w ciążę z przyjacielem, no może przesadziłam z
      dobrym znajomym. Najpierw niby się ucieszył. Przyniusła mi
      czekoladki i... wino. Wylałam je. Opowiadał, że będzie mi pomagał,
      nawet się spytał czy chcę ślubu. Potem cuuuudowna odmiana. Zażądał
      testów. W ciąży nic mi nie pomagał, przy porodzie nie był. I tak
      miałam cesarkę. Testy zrobiliśmy jak Mały miał trzy miesiące. Od
      wtedy płacił po 400 zł i wpadł z wizytą raz na 3 mc. Nie było go w
      kraju. Teraz wrócił i płaci z karzdym miesiącem mniej więc wybieram
      się do sądu. Ojcostwo mamy ustalone, na jego koszt zresztą. Żadko
      nas odwiedza. Mały ma teraz 16 mc i nawet nie staram się mu
      tłumaczyć kto to tata. Jak sobie poradzić? Dziecko i miłość do
      niego da ci siłę. Łez wylejesz wiela. Będą chwile gdy będziesz miała
      ochotę wyrzucić maleństwo przez okno po kolejnej nie przespanej
      nocy.
      Ale jak przyjdzie moment, że maleństwo powie MAMA - wylejesz jeszcze
      więcej łez, tym razem szczęścia i zapomnisz o wszystkich kłopotach.
      Nie poddawaj się, walcz o alimenty i nie koniecznie o kontakty z
      ojcem. Mnie martwi to, że Mały polubi ojca a ten nie będzie mu
      poświęcał za wiele uwagi. Szkoda żeby dziecko cierpiało.
      Pozdrawiam.













    • night_irbis Re: Samotna od początku 08.10.07, 20:33
      Jestem w 6 miesiacu ciazy i jestem kompletnie sama. Jeszcze na poczatku ciazy,
      kiedy moj (od 4 lat znany) przyjaciel sie o niej dowiedzial - uslyszalam, ze mam
      to usunac "bo mu to skomplikuje zycie".
      Nie mam zadnej pomocy od niego - ani finansowej, ani psychicznej, ani fizycznej.
      Na moja prosbe, zeby mi chociaz pomogl pomalowac lazienke, zebym nie musiala
      babrac sie i wachac olejnej farby uslyszalam, ze "najpierw mam mu udowodnic, ze
      to jego dziecka, bo bez tego nie ruszy palcem, zeby mi w czymkolwiek pomoc".
      Najgorsze jest to, ze rodzicow mam rowniez bardzo daleko - 5.000 km stad sad
      Cholera, jestem dorosla osoba - mam 35 lat, na szczescie przyzwoita, choc moze
      niezbyt dobrze platna jak na obecne czasy, prace (gdzie wszyscy sie ucieszyli z
      mojego stanu)... i lapie coraz czesciej dola... a jeszcze 3 miesiace ciazy
      przede mna i samotny porod.

      Dobrze, ze chociaz na przyjaciolki moge liczyc smile Ale wiadomo - im tez
      codziennie nie moge na glowie siedziec...
      • hilla30 Re: Samotna od początku 18.10.07, 11:30
        Moja sytuacja jest bardzo podobna, dla niego mogliśmy być razem tylko wtedy gdy
        usunę ciążę. Także już skończyłam 30 lat i jakoś nie wyobrażam sobie aby coś
        takiego zrobić. Jak tylko dowiedział się, że nie usunę ciąży ślad po nim
        zaginął, nawet raz nie zadzwonił z zapytaniem jak się czuję czy coś z tych
        rzeczy. Znaliśmy się dość długo i tak naprawdę nigdy nie wiadomo kogo spotykamy
        na swojej drodze. Jestem w 24 tygodniu ciąży i od samego początku nastawiłam się
        psychicznie, że będę samotną matką. Nie mam innego wyjścia jak tylko sobie
        poradzić. Wiem, że kobiety są silne i na pewno samotność nie będzie przeszkodą
        aby dać dziecku miłość i najpotrzebniejsze rzeczy. Wiem, że będzie ciężko ale
        nic tak nie cieszy jak myśl, że już wkrótce Ktoś wypełni bezgranicznie sens życia...
        • lutyk Re: Samotna od początku 23.10.07, 12:46
          Dziewczyny, dacie radę !!!!
          Ja tez zostałam sama w drugim miesiacu ciązy, "tatuś" (po
          kilkuletnim związku nagle zmienił swoje plany życiowe winkjak zniknął,
          tak do dzis cisza. Nawet nie chciał zobaczyć małej.
          Fakt, było ciężko. I czasami nadal jest. Ale na pocieszenie powiem
          Wam, że najgorsze już za Wami. Polecam podejście to całej sprawy
          bardziej rozumowo niz emocjonalniewink

          Zauważyłam, że na tym forum istnieje ogólne przekonanie o
          konieczności ustalania ojcostwa. Ja tego nie zrobiłam i NIE ŻAŁUJĘ.
          Oczywiście, każdy przypadek jest indywidualny. Sama znam kilka
          dziewczyn (zresztą dzieki temu forum wink. Wszystkie układaja sobie
          życie i wiedzie im sie lepiej niz wielu innym kobietom z ojcem ich
          dziecka u boku. na to, oczywiscie, reguły nie ma, ale z własnego
          doświadczenia widzę, że kobieta, samotna matka, ma w sobie często o
          wiele wiecej siły, niż mogła na początku przypuszczać smile

          Będzie dobrze, najważniejsze, aby dzieciaki były zdrowe, no i
          żebyście miały w miare stabilna sytuację finansową.

          Pozdrawiam!
    • asca25 Re: Samotna od początku 24.10.07, 13:58
      Zostałam sama w 4 tyg. ciąży, czyli z dniem zrobienia testu. On
      odwiedzał nas czasami (1 raz w miesiącu, a potem coraz rzadziej).
      Nigdy nie dał nic od siebie, ani pomocy, ani prezentu, ani
      pieniędzy. Bardzo go kochałam i wiele świństw z jego strony
      znosiłam, bo dzięki temu miałam czasami złudzenie ciepła- widocznie
      było mi to potrzebne. Jednak od samego początku ciąży, wiedziałam,
      że jestem samotną mamą. Jeszcze mu nie powiedziałam o ciąży, a już
      wiedziałam jaka będzie reakcja i jaka przyszłość.

      Teraz moja córka ma 2 latka i jestem szczęśliwa. Wiele było ciężkich
      momentów, ale warto, zyskuje sie coś najwspanialszego i najbardziej
      wartościowego. MNiej jest w życiu śmiechu, ale więcej autentycznej
      radości. Jesteśmy we dwie szczęśliwe smile))
    • moon54 Re: Samotna od początku 25.10.07, 20:25
      Dziewczyny damy radesmile Już niedługo nie będziemy same, będziemy miały najukochańsze istoty obok siebie. A zawsze znajdzie się przyjaciółka, czy przyjaciel, który pomoże... Myślałam, że jestem sama, a teraz czasami mam dosyć ludzi, którzy tak często wpadają w odwiedziny, pytają co słychać, mówią że dam radę. Jeden kolega sam się zdeklarował do remontu. Ojciec mojego dziecka z łachy przysłał grupę krwi pocztą, poza tym nie spytał się, czy wszystko ok, czy dziecko nadal się tam we mnie rozwija, kompletnie nic. Teraz wiem że spotkam się z nim w Sądzie dopiero. I zaczynam wierzyć, że nie jestem sama!!
      Głowy do góry...
      P.S. Też mam momenty kiedy mi ciężko i źle, ale dajemy radę. smile
      • asca25 Re: Samotna od początku 26.10.07, 11:11
        Cieszę się. Ciąża to taki wspaniały stan- także ta samotna,
        zazdraszczam smile Chciałabym to jeszcze kiedyś przeżyc smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka