Dodaj do ulubionych

a co zrobić jeśli....

23.07.03, 14:20
witam panie mamy.Przed chwilką czytałam listy na temat co zrobić gdy dziecko
pyta kiedy przyjdzie tatuś i jak tego tatusia zmusić żeby chciał zobaczyć się
z pociechą..to faktycznie smutne,choć ja mam większy problem.Jestem (tak jak
większość z Was tutaj)samotną matką 1,6rocznego Mateuszka który w ogóle nie
zna swojego taty.Ojciec mojego synka umył rączki zanim jeszcze mały przyszedł
na świat-od tej pory nawet nie wiem gdzie jest(nie płaci mi alimentów a
ponieważ jest cudzoziemcem na pieniądze z ZUSu też nie mam co liczyć)..Ale
nie o tym chciałam..
Ja wiem że jeszcze wszystko przede mną i staram się nie martwić na zapas..ale
ten czas tak szybko płynie Manti rośnie...kiedyś zacznie pytać..i co mam mu
powiedzieć?że tatuś go nie chciał?(dodam że tym razem na moje szczęście
ojciec małego nie jest moim mężem).Jak wytłumaczyć małemu chłopczykowi że nie
ma ojca?żeby chociaż drań chciał zadzwonić!co zrobić bo ja już nie mam
pomysłu..Piszecie o autorytetach..hm..mnie także zostawił ojciec ...o ironio
co za zbieg okoliczności..mieszkam z mamą i siostrą a jedynym męskim
autorytetem u mnie w domu jest --pies.Co zrobić by mój najwiekszy skarb
wiedział co znaczy być mężczyzną???pomóżcie błagam
Natacha
Obserwuj wątek
    • e.beata Re: a co zrobić jeśli.... 24.07.03, 13:58
      natasza, po pierwsze nie zadręczać sie teraz.
      To trudne, pamiętam jak sama bardzo się bałam tych rozmów.
      Jak cieszyłam się że synek jeszcze nie umie mówić, nie może więc o tatę pytać.
      Jak paraliżował strach, że tą rozmową bardzo go zranię, że będzie cierpiał itp.
      to wszystko czego teraz ty tak bardzo się boisz. Nawet na forum zadawałam
      pytania jak takie rozmowy przeprowadzić aby dziecko jak najmniej zranić.

      A teraz. jż. się czegos boję to na pewno nie tych rozmów, choć trudne dla nas
      będą. Z biegiem czasu jakoś się wszystko wygładza. A synek na razie wolałby
      kotka niż tatę wink. Teraz wiem, że za bardzo się przejmowałam sprawą na którą i
      tak nie mam wpływu.
      Owszem nadal boję się o przyszłość dziecka. O jego rozwój psychiczny związany z
      brakiem ojca. Ale nie boję się już rozmów. Porozkładało się to wszystko w
      czasie i nie jest już takie straszne. Mam nadzieję że u Ciebie będzie podobnie,
      czego życzę, bo to ulga ogromna wink.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka