cyganka0
26.10.07, 19:30
Witam, Sad uznal moja apelacje i z odwiedzin tatusia 3 razy w tyg
uznal na co drugi weekend z mozliwoscia wywozenia do innego miasta.
Nie zamierzam sie sprzeciwaic temu, bo synus podrosl ma juz 1,5 roku
i da sobie tatus z nim rade.
Po 2 miesiacach tatus dzisiaj sie zjawil i poprosilam o zgode na
paszport. On sam mieszka za granica. Kategorycznie sie nie zgadza
mowiac, a wlasciwie krzyczac :nigdy nie dostaniesz paszportu".
Dlaczego ja nei mam prawa wyjechac za granice na wakacje? Straszy
mnie adwokatem i mowi ze zaden sad mi nie da bo on sie kategorycznie
nei zgadza. Dodam, ze ma ograniczone prawa rodzicielskie.
Jestem taka zla, ze nawet mialam mu utrudniac wizyty, ale...
Co sadzicie?