Dodaj do ulubionych

co zrobic w takiej sytuacjii>(((

03.12.07, 20:32
Co byście zrobiły w takiej sytuacja jak moja?? Rozeszłam się z ex
pare ładnych lat temu, mamy 2 synów w wieku 11 i 9 lat .Od 2 lat z
exsem zamieszkała o 17 lat młodsza od niego dziewczyna *obecnie
narzeczona. Cały czas wychowuję ja synów dbam o wszystko ,szkoła ,
zdrowie, ubranie i wszystko co związane z życiem codziennym.2 lata
temu walczyłam o widywania jego z synami ,od tamtej pory jest ok.,
bierze synów często do siebie. Nie mam nic przeciw, ze on i jego
panienka jada gdzieś razem z moimi dziećmi ,przebywa z nimi ,ale
szlag mnie trafia kiedy on dzwoni aby zapytać jak się mały czuje bo
cos go tam bolała a ta młoda bierze słuchawkę i wypytuje syna o
wszystko!!! Mamusia się znalazła !!!Co robiliście u mamy ,co
jedliście, czy była z wami u lekarza .Albo dzwonie do niego ,na
jego numer tel. kiedy dzieci są u niego ,aby dowiedzieć się kiedy
przywiezie dzieci a ona odbiera i mówi NIE ŻYCZĘ SOBIE ABYS DZWONIŁA
NA TEN NUMER!!! Nie ingeruje w ich życie ,nie pytam synów co mają
oni a czego nie maja ,co kupili do domu, co zrobili w nim ,nie pytam
o nic .A on i ona wałkują dzieci za każdym razem. Mam dość
ingerowania jej w sprawy związane z moimi dziećmi!! Nie jestem jakąś
mamyją czy niedołęgą która nie wie jak wychować czy zając się
dziećmi !!Mam po prostu powoli tego dość!! Najchętniej
wyprowadziłabym się na drugi koniec Polski.Ale ze wzgledu na dzieci
nie zrobie tego ,jak by nie było potrzebny im kontakt z ojcem.
Obserwuj wątek
    • oliwija Re: co zrobic w takiej sytuacjii>((( 04.12.07, 07:03
      ja bym jej powiedzila ze tyo nie jej dzieci i niech sie nie wtraca,.
      a jeśli chodzi o telefon. jesli to tylko jego prywatna komorka to
      też bym alluni wyjaśnila ze to jest prywatny telefon pana x i nic
      jej do trgo kto na nia dzwoni ona nie powinna go odbierac
      • ewcia273 Re: co zrobic w takiej sytuacjii>((( 04.12.07, 13:15
        Już jej to mówiłam, ze to moje dzieci i nie ma nic do życzenia jak
        dzwonie do niego, aby dowiedzieć się, kiedy przywiezie dzieci.Ale
        jest tak perfidnie głupia czy natrętna, bo nie wiem sama jak to już
        nazwać, że nie dociera to do niej. Może robi to, aby pokazać, co to
        nie ona, że to ona jest z moim ex teraz. Ale nie wiem, co chce tym w
        ten sposób zdziałać, bo sama odeszłam od niego. Chyba jedynym
        sposobem będzie zmiana form widywania,zamiast u niego u mnie w domu.
        Tylko czy sąd przychyli się do mojej prośby.
        • nini6 Re: co zrobic w takiej sytuacjii>((( 05.12.07, 10:37
          Ciężka sprawa z takimi "mamusiami", współczuję Ci.
          Najlepszym wyjściem z tej sytuacji jest nieutrzymywanie żadnych kontaktów z
          "narzeczoną". Nie daj się jej wciągnąć w żadne przepychanki, ani bezpośrednio
          ani z pomocą dzieci. Podejmując takie dialogi dajesz jej tylko złośliwą
          satysfakcję, że jest "górą'.Odpuść sobie zupełnie, staraj się nie przejmować jej
          gadaniem, wypytywaniem dzieciaków o sprawy twojego domu itp. To nie jest łatwe,
          bo czasem człowieka krew zalewa ale spróbuj. Powinno Ci być łatwiej bo to ty
          odeszłaś od Eksa. Zapomnij o jej istnieniu, lekceważ jej próby mącenia,
          pretensje o dzwonienie, wypytywanie dzieci o wszystko.
          Jeśli chodzi o jej troskę o twoje dzieci, to może i jest ona udawana, ale
          pomyśl, wolałabyś, zeby było zupełnie inaczej, tzn. ona nie lubiłaby Twoich
          dzieci i utrudniała ich kontakty z ojcem? A raczej utrudniała jemu kontakty z
          dziećmi. Nie zostanie ich matką, choćby nie wiem co, chociaż stara się do tego
          aspirować.Niech się trochę dziewczę postara, poopiekuje, a co... smile)
          Skoro facet jest w miarę sensowny, porozmawiaj z NIM (nie z nią) w sprawie
          sposobu kontaktowania się w temacie dzieci. jakiś osobny telefon (Heyah, play,
          itp. takie na kartę za parę groszy, może starsze dziecko mogłoby mieć go przy
          sobie?).
          Co do zmiany form widywania - myślę, że ona tylko na to czeka. To woda na jej
          młyn, dopiero wtedy bedzie mogła pokazać pełnię swoich możliwości i swoją
          "troskę" o dzieci. Nie daj jej tej możliwości. Szkoda nerwów.
          Pozdrawiam
    • braktalentu Z punktu widzenia Next-:) 05.12.07, 20:14
      To już nie potrwa długo. Może dwa, trzy, góra cztery miesięce i
      będziesz miała z głowy. Taka młodziutka Next, niepewna siebie, musi
      bidulka ciągle potwierdzać swoją pozycję. Wydorośleje i przestanie
      wchodzić Ci w drogę albo nie wydorośleje i odejdzie opowiadając
      wszystkim wokoło jak ta wredna, sfrustrowana i niespełniona
      seksualnie Ex rozbiła intrygą Jej związek (nie mówiąc już o tym jaką
      jest fatalną matką-smile)). Oczywiście jest milion tekstów, którymi
      mogłabyś gó..arę usadzić. Jest milion rzeczy, które mogłabyś
      zrobić, żeby Jej dopiec. Ale czy chce Ci się poświęcać tak wiele
      czasu obcej babie? Nie wystarczy Ci, że Ona ciągle o Tobie myśli-smile?
      Czy taka kobieta - dziecko, może Cię urazić, przejąć?
      Jak słyszysz, że bierze słuchawkę to oczywiście możesz odebrać
      dziecku telefon i powiedzieć, że nie życzysz sobie, aby dzwoniła na
      ten numer. Demonstracyjnie możesz wręczyć Exowi komórkę z
      informacją, że to do kontaktów na temat dzieci. Jak się dopytuje czy
      byłaś u lekarza, to umówić wizytę w dniu spotkania z tatą i niech
      dyma pół miasta do najdroższego specjalisty. Tylko po co? Lepiej
      niech sama się wykończy nerwowo.

      Wiem co piszę, też młodo zostałam macochą-smile))
      • ewcia273 Re: Z punktu widzenia Next-:) 05.12.07, 21:01
        Mam cichą nadzieje, że niedługo jej się znudzi. Jak na razie moje
        uwagi, co do jej zachowania i mówienia o tym ex dają nie duży
        efekt,jest spokój na jakiś czas. Trwa to już ok. 1,5 roku. Zresztą
        odkąd zamieszkała z nim nie mogę się z nim wcale dogadać, jeśli
        chodzi o dzieci i ich potrzeby. Kiedyś poza alimentami dokładał się
        do książek czy innych potrzeb, mogłam z nim usiąść wypić kawę,
        porozmawiać normalnie jak przyjaciel z przyjacielem,po żartować.
        Młoda nie pracuje, więc walczy teraz jak może, aby jak najwięcej dla
        niej zostało.
        Miał mi spłacić dom <umowa między nami> zostawiłam mu wszystko,
        wzięłam tylko troszkę mebli mieszkanie ABM 31 m2 po jego mamusi, <bo
        kochana teściowa zamieszkała z synusiem >i to wszystko.No i odkąd
        jest z nią nie doprosiłam się ani grosza na konto spłaty domu a
        ostatnio nawet usłyszałam/ zapomnij, że Ci spłacę.Pal licho ten dom
        te pieniądze,mimo że jest mi ciężko, mam dość targania się z nim po
        sądach,chce żyć spokojnie i bez ujadania się z młodą.
        Czasami mam naprawdę dość, staram się lekceważyć jej zachowanie,ale
        zaczyna być coraz bardziej dociekliwa i natrętna. Wiem ze ma dobry
        kontakt z dziećmi i napawde nie mam nic, przeciw że tak jest, ale
        jeśli smarkula zaczyna wtykać nosa tam gdzie nie trzeba to trzęsie
        mną. Swojego czasu wykrzyczała ze jak będzie chciała to zabroni mu
        przyjeżdżać do dzieci czy po nie. Powiedziałam jej wtedy ze
        widziała, co brała, jak jej się to nie podoba to niech weźmie sobie
        bezdzietnego faceta. Widocznie stwierdziła, że nie dokona tego, więc
        wzięła się na inny sposób wcieliła się w rolę dobrej mamusi.
        • braktalentu Re: Z punktu widzenia Next-:) 06.12.07, 10:46
          1,5 roku? Twarda sztuka-smile. To może zafunduj Jej taką samo
          spełniającą się przepowiednie? No wiesz-smile, nie doceniła tego co
          miała, to może pora, żeby Jej koszmar się ziścił. Poczytaj sobie na
          macochach i do dzieła-smile))Telefony w środku nocy z wzywaniem ojca do
          gorączkującego dziecka,ciągłe żadania finansowe, 'X chciała żebym
          poszła z małym do lekarza, a ja nie mam pieniędzy", "zawieź nas
          proszę do teatru, na spektakl dla dzieci", "chcę zobaczyć w jakich
          warunkach prebywają u Ciebie moi synowie", "wywiadówka w szkole za
          dwie godziny - idź". Wyobraź to sobie wszystko bardzo dokładnie, a
          potem weź kąpiel, napij się kakao i olej smarkulę-smile))))).

          A i koniecznie z troską zapytaj byłego, czy wyleczyła się już z tych
          zaparć i hemoroidów odbytu? Na pewno jej powtórzy-smile))))))
    • pasikonikwro Re: co zrobic w takiej sytuacjii>((( 05.12.07, 21:19
      ja mysle ze ta niunia jest o Ciebie zazdrosna!a koło dzieci skacze bo sie chce
      wykazac.gdyby bylo inaczej to by nie skakala do Ciebie i tyle.zyłaby sobie,
      spedzala z dzieciakami czas....jesli chodzi o wydoroślenie owej niuni to moze
      sie nigdy nie zazycsmilemoja niunia a teraz juz niunia exa ma 36 lat a głupia jak bucsmile
      • anita_zu Re: co zrobic w takiej sytuacjii>((( 07.12.07, 16:56
        Ale Wy zazdrosne jestescie, moj Boze. Myslicie ze wasze dzieci sa
        takie super fantastyczne i kazda kobieta chce je sobie
        przywlaszczyc. No moze dla Was sa super, bo jestescie matkami, ale
        zareczam ze dla nex te Wasze dzieci to wiecej utrapienia niz
        radosci. Przyjda, narozrabjaja, pobrudza, popsuja i potem wracaja
        do stesknionych zazdrosnych mam. A Macocha w takiej chwili zapewne
        oddycha z ulga ze wreszcie ma chwile spokoju i moze po Waszych
        dzieciach zrobic porzadki. Boze, jakby kobieta tak dzieci pragnela
        to by sobie chyba swoje zrobila, a nie probowala wasze pociechy
        przywlaszczac (tak jak Wy to tutaj interpretujecie).
        • woda-niegazowana Re: co zrobic w takiej sytuacjii>((( 10.12.07, 13:26
          Tobie kochana(???) to sie chyba fora pomyliły?????
          Urodzisz swoje dziecko to pewne rzeczy zrozumiesz, chociaż ponieważ w ogóle nie
          zrozumiałaś o co chodzi to mam wątpliwości.
          Biorąc faceta z odzysku, o ile nie ma pewności co do jego charakteru i winy w
          rozstaniu to posiadanie dzieci jest faktem. I zapamiętaj jedno, że jak traktuje
          dzieci byłej żony, tak będzie traktował twoje po ewentualnym rozstaniu.
          Wtrącanie się "nowych" w ojcostwo ( czy to na zasadzie przeszkadzania, czy
          zbytniego angażowania) jest totalną głupotą. Z twojego postu można wywnioskować,
          że sytuację znasz z autopsji. Ciekawe czy taką samą postawą wykażesz się jak
          urodzisz dziecko????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka