agapaws
02.02.08, 23:45
Błagam pomóżcie, jakaś rada. Jestem załamana. 12 lat małżeństwa (mam 37, maż
39) jedno dziecko 11 lat, 17 lat znajomości. Związek bardzo udany - mój wciąż
mąż - zaradny, kochający, dużo pracujący, dbający. Ja pracuję jako
nauczycielka w budżetówce, on wzięty adwokat, po studiach w Polsce, Niemczech
i Stanach, rozpoczęty prawie ukończony doktorat. Zarabia pieniądze olbrzymie,
nie piszę jakie, ale za miesiąc wiele razy więcej niż ja za rok! Jest
wspólnikiem w kancelarii, poza tym jest niesamowicie inteligentny, ceniony.
Poza pracą która rzeczywiście lubi,nie włóczył się Czasem pracował też w domu
i dlatego tez sporo czasu spędzał w domu. Bywało, że gdzieś wyjechał służbowo,
ale na krótko. Dość przystojny (no może teraz starszy o parenaście kilogramów,
ale nie gruby (siłownia) - raczej kawał chłopa - co może się podobać jak
któraś lubi ponad 185 cm i ponad 100 kg żywej wagi). Ja raczej szara myszka.
Zadawałam sobie często pytanie, czy to nie za dużo szcześcia. Przystojny mąż,
pracowity, kochajacy, gwarantujący beztroskie życie w luksusie? Chociaż dbam o
siebie, bo mnie stać na to, to nie jestem piękną kobietą, z super figurą (jak
to bywa - tu za dużo tu za mało, zmarszczki tu i ówdzie cellulit, mimo, że
zwalczam, też parę kilo więcej)
Mąż nie dbał o pieniądze - zjeździłam z nim prawie cały świat. Byliśmy na
Hawajach, Arubie, w Brazylii, Seszelach,Florydzie, w całej chybie Europie.
Prywatna szkoła dla dziecka, pani do pomocy w domu, co dwa- trzy lata nowy
samochód. Wydawałoby się, że idylla. Ale on kogoś poznał jakieś dwa - trzy
miesiące temu - przyznał się do tego,że spotyka się z kobietą i z nią sypia.
Co gorsza wiem o kogo chodzi,ponieważ jest też nauczycielką. Niestety jest też
piękna kobieta, wdowa, starsza od niego o 8 lat (!) ale nie wygląda na swój
wiek (tak z 8 lat mniej) Była sportsmenką, trenowała lekką atletykę, nawet
uczestniczyła w zawodach międzynarodowych. Super figura (mimo że ma 2 dzieci),
chodzi w mini, mam długie nogi, wspaniałe włosy (brunetka). Nadawałaby się na
okładkę jakiegoś ekskluzywenego magazynu dla kobiet. Naprawdę czuję się przy
niej szarą myszką, brzydką, już z cellulitem, szerokimi biodrami.
Do tego nie mam w ogóle chęci na seks. Powinnam może od tego zaczać -
nastąpilo to ponad rok temu po operacji na enodmetriozę To chyba popchało
mojego męża do niej. Kilka miesięcy postu, minimalne zainteresowanie tymi
sprawami z mojej strony później. To tak z już ponad rok (prawie półtora) , ale
ja po prostu nic nie odczuwałam, jakaś blokada, organizm nie potrzebował, a on
próbował od czasu do czasu, ale nie nachalnie. Krótko - kiedyś było kilka
razy na tydzień, a zrobiło sie raz na kilka tygodni...
Wydaje mi się się chyba poznał ją na jakiejś oficjalnej uroczystości (na
której i ja byłam), miała jakiś problem prawny, on zadeklarował pomoc i
prawdopodobnie tak się to zaczęło. Nie obawiałam się tego, że prosiła go o
pomoc, bo doradzał dwóm byłym Miss Polonią, kilku modelkom - wiem gdyż
niektóre z tych kobiet poznałam dzięki temu. Trochę się obawiałem tych
znajomości z pięknymi kobietami, ale wcześniej żadna z nim nie wykroczyła poza
znajomość służbową. Teraz ktoś ich zobaczył razem w objęciach, a on przyznał
się, że widuje się z nią dwa - trzy razy w tygodniu i że śpią ze sobą i że
jest mu z nią dobrze. Powiedział, że ona nie chce wychodzić za mąż, że nie
chce od niego pieniędzy, że jest po prostu fantastyczną kobietą, która daje mu
wiele przyjemności, że te spotkania to pełen relaks, że jest fantastyczna w
łóżku. Co robić - walczyć, czyli przebaczyć czy rozwód? Powiedział że jeśli
chce rozwodu to nie będzie robić problemów, tylko chce zachować prawo do
częstych spotkań z synem, że da mi samochód, mieszkanie, duże alimenty dla
mnie, pokrycie kosztów wykształcenia dziecka - zawsze taki był, nie dbał o
siebie, ale o rodzinę . Ale ja go w sumie kocham, tylko nie potrafię wybaczyć
zdrady... Obwiniam o to co się stało to siebie, to tamtą - że weszła w moje
życie. Obawiam się, że już skoro raz zdradził, to może zdradzić kolejny raz
....Załamałam się - świat się mi zawalił ...Mąz powiedział, że może się
wprowadzić w ciągu kilku dni (mamy wolne mieszkanie). Co robić???