Nie jestem BOHATERKĄ

02.10.03, 11:35
Niespełna rok temu podjęłam decyzję, że będę sama wychowywała swoje dziecko.
Nie była to prosta decyzja - ledwo zdołałam się przystosować do roli matki.
Całe moje życie stanęło na gławie. Właściwie to od urodzenia mojego synka
wszystkie obowiązki należały do mnie. Nie wytrzymałam, miałam dosyć
wysługiwania się facetowi, który uważa że mu się wszystko należy i nie ma w
nim odrobiny wdzięczności, nie mówiąc juz o szacunku do tego co robię.
Podjęłam decyzję - zostałam sama. Z dzieckiem, urzędniczą pensją i
alimentami. I chociaż nie było mi łatwo, chociaz często brakowało mi na
podstawowe rzeczy teraz mogę powiedzieć że jestem szczęśliwa, a decyzja jaką
podjęłam była jedna z najlepszych w moim zyciu. Radzę sobie najlepiej jak
potrafię - i musze powiedzieć ze wychodzi mi to nieźle smile. Jestem dumna z
siebie, mam wspaniałego syna i jest nam RAZEM dobrze. I nie jestem bohaterką,
każda z Was i każdy z Was by sobie radził sam gdyby musiał. Nauczyłam się
jednego - dbać o własne szczęście, bo kiedy chciałam uszczęśliwiać wszystkich
w koło wtedy nic z tego nie wychodziło.
Pozdrawiam gorąco. Bea_a smile
    • bzikmadzik Re: Nie jestem BOHATERKĄ 02.10.03, 15:14
      Dokładnie spory czas temu postapiłam tak samo i tak jak Ty nie załuję tego. Też
      jestem zdania że ta decyzja była najlepszym wyjsciem z sytuacji choc nie było
      lekko. Pozdrawiam
    • olaju1 Re: Nie jestem BOHATERKĄ 02.10.03, 16:18
      Bea!! brawosmile
      Tak się złożyło, że ja nie jestem samotną mamą, mam ogromne wsparcie w mężu,
      ale w pełni z gadzam się z Beą, dziecko bez apelacyjnie lepiej się rozwija i
      jest szczęśliwsze, kiedy ma tą "jedną osobę do kochania"- cyt. prof.
      Gruszczyksmile niż kiedy w domu stale są nerwy, kłótnie i nieporozumienia.
      Popieram, wspieram i cieszę się że radzisz sobie tak dobrze Bea, zresztą jesteś
      kochaną mądra i ciepłą kobietą, a Twój syn, napewno wszystko zauważa i
      docenia.Pozdrowionka bardzo cieplutkiesmile
    • jogo2 Re: Nie jestem BOHATERKĄ 02.10.03, 20:50
      Bea,

      A jak radzisz sobie z kontaktami dziecka z Twoim byłym? Jak one się układają i
      czy nie są źródłem nerwów dla Ciebie i Twojego dziecka?

      Pozdrowienia,

      Joanna
      • bea_a Re: Nie jestem BOHATERKĄ 03.10.03, 08:52
        Joanno, nie jest tak źle, tzn. juz się przyzwyczaiłam do tego. Powiem Ci że nie
        było mi łatwo, szczególnie kiedy on chciał zabierac dziecko do siebie. Ale
        teraz wiem że mój Jaś tego potrzebuje. Postanowiłam uznać prawa byłego do
        dziecka, ale nadal mnie denerwuje, że on korzystałby jedynie z przywilejów
        posiadania dziecka, obowiązki kończą się na alimentach. Kontakty są wtedy kiedy
        on akurat ma czas albo ochotę - i to mi sie nie podoba. A poza tym jest ok.
        Najważniejsze że mój synek jest zadowolony.
        Pozdrawiam, Bea
    • kangureq Re: Nie jestem BOHATERKĄ 10.10.03, 20:51
      To tak jakbyś opisała moja historię...
      A jutro pierwsze odwiedziny tatusia... Maluch ma pół roczku i jego tata widział
      go tylko w szpitalu... Bardzo się boję
      Anita
    • ekasia Re: Nie jestem BOHATERKĄ 18.10.03, 13:49
      Mylisz sie . Kazda z nas jest troche bohaterka. Chyba każdy człowiek nim troche
      jest w niektórych momentach swojego życia. Przeciez mogłaś zostac z ojcem
      dziecka albo latami rozpamietywać swoje przeżycia. Nie chodzi mi o popadanie w
      samouwielbienia, ale o docenienie umijętności podejmowania trudnych decyzji i
      realizowania ich . Nie każdy to potrafi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja