Dodaj do ulubionych

Pan, którego kocha mama

27.03.09, 18:29
Dorastający syn czy córka mogą ale nie muszą zrozumieć twoich potrzeb.
Z młodszymi dziećmi jesteś w gorszej sytuacji. Cokolwiek byś nie wymy
śliła nie znajdziesz złotego środka. Tak czy tak ! Albo dzieci, albo
partner. Jak mówią ! Mieć ciastko i zjeść ciastko to nie jest możliwe.
Dzieci nigdy nie zapomną ojca. Jaki by nie był. A ty będąc naiwną żyć
będziesz złudzeniami. Czy o to Ci chodzi ? Ojczym jest formą pojęciową.
Ten Pan zawsze będzie kochasiem mamy. I nic mu do nas ! Tak to będzie
Dzieci twoje zawsze będą na przeszkodzie i jemu i tobie. Taka jest
prawda, której się boisz i wpadasz w złudzenia. Udział w Waszym życiu
byłego partnera a zarazem ojca dzieci pogarsza sprawę. Na nic tu nau
ki socjologów i psychologów. Życie ma swoje prawa i temu podlegamy.
Obserwuj wątek
    • ahimsaboy Pan, którego kocha mama 27.03.09, 22:19
      "powinnaś mieć poczucie, że jesteś w poważnym związku. Oczywiście nie chodzi o
      pewność, że już zawsze będziecie razem bo przecież takich gwarancji nikt
      nikomu dać nie może. Chodzi raczej o to, byś zdążyła tego mężczyznę dobrze
      poznać, by minęło pierwsze wielkie oczarowanie. Byś już umiała dostrzec w nim
      wady i znając je, nadal była "na tak". W przeciwnym razie, gdy się pośpieszysz
      z prezentacją, a potem się rozstaniecie twoje dziecko może to bardzo przeżyć"

      -zanim będzie się miało takie poczucie,mija dużo czasu. wychodzi na to,że
      dopóki nie będziesz pewna,że to coś więcej niż zauroczenie i że to coś
      poważnego, trzeba się ukrywać z tym związkiem. czy dziecko nic nie zauważy?
      śmiem wątpić...
    • wildcatapollo Re: Pan, którego kocha mama 27.03.09, 23:54
      Albo masz 16 lat, albo mniej wiecej na tym etapie zatrzymal sie rozwoj emocjonalny. Przeciez nie chodzi o to, ze nowy partner to substytut ojca dziecka. To jest nowa osoba w zyciu obojga. Nikt nie kaze dziecku mowic do nowej osoby: "tato" itp. Nie rozwijam tematu, bo jak widze okreslenia typu: "ojczym", "kochas" i dziecko jako przeszkoda w nowym zwiazku, to na mysl przychodzi mi tylko jedna mysl: szkoda ze w czasie twojego poczecia twoj ojciec nie zalozyl prezerwatywy.
      • kruk51 Re: Pan, którego kocha mama 28.03.09, 13:03
        Widać mocno Cię dotknęła moja opinia. Widać masz podobne doświadczenia.
        Piszę o prawdach życia ! Lata zweryfikują nasze opinię. Po co tu pisze
        cie ? Po to ! By uzyskać aprobatę swych nie przemyślanych postępków.
        To o czym mówimy ma się nijak do rzeczywistości. Opinie współczesnych mędrców
        zawodzą. Gdy nie godzimy się z prawdą i rzeczywistością to ją
        opluwamy. Każda z Was jest wolna, niech robi co chce, wolno jej. Tylko
        konsekwencje Waszych czynów skutkować będą na Wasze dzieci. Czy o to
        Wam chodzi ?
    • jestem_dziwny Re: Pan, którego kocha mama 28.03.09, 14:14
      W sumie trudno mi powiedziec (z natury rzeczy), jak to wyglada z punktu widzenia
      kobiety smile

      Ale wiem jak to wyglada z męskiego punktu widzenia. Mojego, meskiego punktu
      widzenia. I jako przykład:
      Poznaję dziewczynę. Okazuje się, że jest "po przejściach", bo facet taki czy
      inny, bo sama z dzieckiem czy dziećmi itp itd. Jakie są więc moje myśli z tym
      związane? oczywiscie pomijam uczucie wobec samej dziewczyny, bo to nie ten wątek.
      Myślę - ma dziecko/ci, więc trzeba mysleć o nim/nich. Wiadomo, że nie jestem po
      to żeby zastąpić ojca (bo nim nie jestem), ale musze pamiętać, że jest to
      dziecko kogos kto ma byc moim partnerem. Przyjaźń? to chyba najwłaściwszy
      kierunek. A czy przyjaźń się zdobywa kupowaniem prezentów? pewnie, że miłe jest
      otrzymanie jakiegos upominku itp, ale wg mnie nie tędy droga.
      Krótko mówiąc - mając za partnerkę dziewczynę z dzieckiem musze byc nie tylko z
      nią. Jeżeli ma mnie w jakiś sposób odstraszać, odsuwać itp istnienie dziecka, to
      sorry. to w założeniu jest zły pomysł, zeby brnąc w to dalej.

      Na marginesie dodam, że dużo łatwiej mi było osiągnąć akceptację dziecka niż
      chęć jej mamy smile ale to - po raz kolejny - zupełnie inny wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka