spr. alimentów na dorosłe dziecko

13.06.09, 19:36
mam pytanie: jeśli syn ukończył we wrześniu 2008 r. 18 lat a w tym
roku nie idało mu sie skończyć szkoły, tzn. nie zdał, to czy ojciec
dziecka ma obowiązek nadal płacić alimenty czy nie? jeśli np. nie
wie o tym, że syn chce kontynuować naukę (BO RELACJE MIEDZY NIMI SĄ
BEZNADZIEJNE CZYLI ZADNE), , JA TEŻ Z EX NIE MAM ZADNEGO KONTAKTU
    • demonii.larua Re: spr. alimentów na dorosłe dziecko 14.06.09, 20:29
      Jeśli ojciec płaci alimenty zasądzone wyrokiem sądu, to o ustaniu obowiązku
      alimentacyjnego może zdecydować tylko sąd.
      • malwa200 Re: spr. alimentów na dorosłe dziecko 14.06.09, 21:04
        czy na pewno tak jest? zaznaczam, ze syn we wrześnbiu ub.r. skończył
        18 laqt. jego ojciec nie wie, ze syn chce się nadal uczyć, ponieważ
        nie mają ze sobą zadnego kontaktu. przepraszam, ze tak drążę ale chę
        mieć pewność
        • chalsia Re: spr. alimentów na dorosłe dziecko 14.06.09, 23:06
          > czy na pewno tak jest?

          tak właśnie jest
    • karolina331 Re: spr. alimentów na dorosłe dziecko 15.06.09, 10:51
      Alimenty na dziecko (nawet dorosłe) należą się uprawnionemu do
      czasu, aż dziecko będzie w stanie samo się utrzymać.
      To, że Twój syn ma 18 lat, nie znaczy, że ma obowiązek iść teraz
      kopać rowy lub układać towar na półkach w hipermarkecie (chyba, że
      sam tego chce).
      Twój syn jest jeszcze niesamodzielny.
      Jego postępy w nauce mogą natomiast wpływać obecnie znacząco na
      wysokość płaconych przez jego ojca alimentów.
      Dorosłe dziecko także może (i powinno) partycypować w kosztach
      własnego utrzymania, a więc podjąć pracę (np. w wakacje).
      Jednak o tym wszystkim MUSI zadecydować sąd na wniosek ojca dziecka.
      To tak w skrócie w przystępnych słowach.
    • karolina331 Re: spr. alimentów na dorosłe dziecko 15.06.09, 10:57
      A tu masz Kodeks wraz z orzeczeniem.

      Zgodnie z art. 133 § 1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, rodzice
      obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które
      nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie.
      Zgodnie z niespornymi poglądami doktryny prawniczej i orzecznictwem
      Sądu Najwyższego, najczęściej osiągnięcie zdolności do samodzielnego
      utrzymywania się następuje wtedy, gdy dziecko ukończy naukę i
      otrzyma należyte przygotowanie do pracy (uzasadnienie uchwały SN z
      18 maja 1995 r., III CZP 59/95, publ. OSNC 1995/10/140). Obowiązek
      przewidziany w art. 133 § 1 k.r.o. wygasa zatem z chwilą osiągnięcia
      przez dziecko odpowiedniego stopnia fizycznego i umysłowego rozwoju,
      potrzebnego do usamodzielnienia się i do uzyskania środków
      utrzymania z własnej pracy i z własnych zarobków (uzasadnienie
      wyroku SN z 8 sierpnia 1980 r., III CRN 144/80, publ. OSNC
      1981/1/20).
      W przedstawionej sytuacji niewątpliwie zachodzi taka właśnie
      okoliczność.
      Faktem jest jednak, że wyłącznym dysponentem postępowania
      egzekucyjnego jest wierzyciel (w tym przypadku - syn), co oznacza,
      że zaprzestanie egzekwowania alimentów może mieć miejsce w zasadzie
      wyłącznie w przypadku cofnięcia wniosku egzekucyjnego.
      W tej sytuacji należy zwrócić się do wierzyciela (syna) o cofnięcie
      wniosku egzekucyjnego i jednocześnie (jak najszybciej) wytoczyć
      powództwo o ustalenie wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego; w
      pozwie należy zawrzeć wniosek o zabezpieczenie powództwa poprzez
      zawieszenie egzekucji przedmiotowych świadczeń (art. 755 § 1 pkt 3
      kodeksu postępowania cywilnego).
      W tym celu należy uprawdopodobnić w pozwie zasadność swojego żądania
      i interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia (art. 7301 k.p.c.),
      gdyż brak zabezpieczenia powodowałby, że ojciec płaciłby alimenty,
      które w istniejącym stanie faktycznym mogłyby być nienależne.
      • danuta-r-pl Re: spr. alimentów na dorosłe dziecko 19.06.09, 17:21
        Zdaje mi sie, ze ten artykol, a takze kilka innych uleglo
        zmianie od 13 czerwca 2009, zatem, czy brzmi tak nadal, jak pisze
        Karolina 331 czy moze inaczej?
Pełna wersja