Dodaj do ulubionych

obniżenie alimentów- jak się bronic

09.07.09, 09:26
Może eks obnizyć alimenty mając na utrzymaniu konkubine i dziecko 1,5 roczne?
Nie wiem czy dziewczyna jest bezrobotna czy na wychowawczym, pracowac jak eks
twierdzi nie musi, bo go stac utrzymywac rodzine, zadnych dodatków na dziecko
nie dostaje , bo niby dochód jej przekroczył średnią- tak eks się kiedyś zalił.
Eks ma działalnośc gosp.- nie wiem ile zarabia- prowadzi firme w POslce i
Czechach, w trakcie budowy domu- w zasadzie juz tam zamieszkali,wykańcza, ma
kilka działek budowlanych, 2 x do roku zmienia auta- audii, bmw, górna
pólka,ale wszytsko na firme, wszytsko na kredyt- lesingi wrzuca w koszt firmy,
w ogóle wszytskie koszty wrzuca w wydatki firmy nawet prywatne- pamietam za
małzeństwa-co nie kupiliśmy to fkt na firmę eksa, ucieka w koszty,zeby strate
wykazywac i jak najmniej podatku płacic.
Dostaje 1000zł alimentów + dodatkowo przedszkole dziecka- to nasza umowa
słowna- czyli 3 tys. rocznie dodatkowo,
ogolnie nie narzekam, ale widze,ze eks za kazdym razem zaczyna wypominac ,ze
płaci, ze terminowo, ze to taka masa pieniedzy, ma mase kredytów, które musi
spłacać, rodzicom swoim auto spłaca- na zgode, bo numer mi zrobił i załatwił
sobie dziecko na boku i troche teściowie się wkurzyli. Narzeka, ze domu
wykończyc nie ma za co( co nie pzreszkadzalo kupic kabrioletu na raty w tym
roku i wyjechac na urlop za granice) i zagaduje mnie czy nie obnizyłabym
alimentów sama!?,albo moze znalazłabym sobie faceta!!!? To lżej by mi
było...to bez komentarza.
Zastanawiam się czy czegoś nie szykuje, jak się wr. czego bronic?
Koszt wykazać jestem w stanie na dzieko 2 tyś- sama się ostatnio zdziwiłam, ze
az tyle, tata - wpada raz z tygodniu i na tym wkład w wychowanie syna się
kończy, z tego to widze to łatwiej mu dac pieniadze i ma święty spokój. Choć z
racji tego, ze konkubina jego nie pracuje przebąkiwał, ze obnizyłby alimenty a
za to dziecko 2 weekendy od piatku do poniedziałku spędzało by czas u niego?
Syn nigdy u taty nie nocował,jakoś tata wczesniej nie nalegał na to,syn jest
za tata ale widze,ze ma żal o siostre i panią taty, chodzi tam niechętnie,choc
nie nastawiłam nigdy go przeciw. Tata pracuje od poniedziałku do soboty
włącznie, wiec synem to raczej konkubina musiałaby się zając.

Nie wiem czy się za duzo tata dziecka nie zakredytował i teraz szuka wolnych
pieniązków.Usłyszałam ostatnio,ze dziecko to wychowuje się przy okazji, bo
mieszka ze mną a konkubina eksa to załawia całe worki ciuchów dla córki po
100zł taka zaradna....nie to co ja, ze tyle alimentów dostaje....i dziecku
ubrania w sklepie kupuje.
To moga byc argumenty w sadzie przeciwko mnie?
Ja nie pójde obniżac alimentów, eks myśle, ze tez nie bedzie miał odwagi, ale
nigdy nic nie wiadomo, wole być pzrygotowana.

Podpowiecie coś?

Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: obniżenie alimentów- jak się bronic 09.07.09, 10:08
      Musisz zbuerac informacje na temat poziomu zycia Exa - rob zdjecia
      samochodow, domu, spisuj dane o jego wyjazdach wakacyjnych. Wszystko
      to ci sie przyda w ewentualnym sadzie.
      • satoofka Re: obniżenie alimentów- jak się bronic 09.07.09, 11:51
        Jestem ex i next. Dostaje alimenty na dziecko jak i moj obecny
        partner placi na swoje z poprzedniego zwiazku.Sytuacja jest mi znana
        z dwoch stron,ale...do czegos takiego co proponujesz nigdy bym sie
        nie posunela, poniewaz byloby to dla mnie ponizajaceuncertain
        pozdrawiam
        • madziulec Re: obniżenie alimentów- jak się bronic 09.07.09, 12:18
          Nie no jasne.

          To wyobraz sobie, ze nie masz drugiej pensji (czyli jednak
          ulatwienia), masz jedna prace, nie mozesz podjac drugiej, mimo ze Ci
          ja oferuja, ale nawet jak staniesz an glowie to jej nie podejmiesz z
          prostego powodu, bo albo nie wyrobisz psychicznie albo fizycznie.
          Psychicznie, bo nei bedziesz widywac dziecka, a fizycznie, bo kiedys
          w koncu trzeba odpoczac.

          I w takiej sytruacji nei masz naprawde pomocy z nikad. Nie ma
          drugiej osoby, ktora moze wyjechac na urlop czy nawet prozaicznie
          zostac z dzieckiem gdy jest ono chore.

          Jest to ponizajace?
          Co tak naprawde uznasz za ponizajace?
          To, ze ktos zwinal zagle i uznal, ze od teraz dziecko jest dla
          Ciebei i ze wywija sie z wszelkich kosztow procz 400 PLN, ktore
          rowniez uwaza za wysokie???
          I ze moze sobei wlasnie bezkarnie budowac domy, wyjezzdac na
          eleganckie waakcje...


          Popatrz..
          Ja mam taka sytuacje:
          Moj eks wymiksowal sie prawie calkowicie z widzen z dzieckiem, na
          kazda prosbe o pomoc przy opiece nad chorym dzieckiem reagowal przez
          ostatnie 4 lata "nie moge", na wyjazd na wakacje "nie mam urlopu"
          (wyjechal raz).
          Obecnie z druga rodzina buduje drugi dom, bo jeden, w ktorym mieszka
          mu nei wystarcza. Ma 2 samochody, mi wlasnei rozpadl sie stary,
          ktory musialam kupic. Zadasz pytanei czy samochod jest niezbedny.
          Nie, eni jest.
          Mam dziecko, ktore ma zdiagnozowany zespol aspergera, wymaga
          terapii. Dowiedzialam sie ile ta terapia kosztuje, dzieki ktorej moj
          syn moze bedzi emogl tak jak wiele innych chodzic do normalnej
          szkoly. Marne 3000 miesiecznie. Dla ojca to pikus. On tyle placi
          kredytu na swoj dom...
          Myslisz, ze zaplaci za terapie syna?
          Nie.
          Woli dalej budowac dom, woli wyslac rodzine na narty w Alpy, woli
          sam wyjechac na urlop...
          Ostatnio zaproponowal dziecku wakacje: zabierze malego w piatek po
          pracy, wyjada na noc do Gdanska, w niedziele wroca...


          To wlasnie jest ponizajace.
          • julianne9 madziulec 09.07.09, 13:20
            Tacy są zazwyczaj faceci po rozwodzie,dlatego pisałam w moim wątku, ze ojciec to
            nie rodzic. Zachowanie twojego exa ani trochę mnie nie dziwi.
          • satoofka Re: obniżenie alimentów- jak się bronic 09.07.09, 13:27
            Od kiedy corka skonczyla 5mc wychowuje ja sama, ex sie zwinal do
            innego kraju i zdecydowanie mu sie lepiej powodzi.Z dzieckiem nie ma
            prawie w ogole kontaktu, po czesci z wyboru, po czesci z wynikajacej
            odleglosci.
            Druga pensje mam nagle od paru miesiecy, a cora ma juz 7 lat.Pensja
            ta jest rowniez okrojona o alimenty na 2 dzieci.
            Nie neguje, ze nalezy walczyc o godne zycie dziecka i wysokosc
            alimentow, lecz o sposoby zaproponowane przez kicie.
            Napisalam, ze dla mnie takie akcje jak sledzenie, fotografowanie
            auta itd sa ponizajace i tylko o to chodzilo.Ale to dla mnie, moze
            dla kogos innego nie...
            Madziulec, wszystko co opisalas odczulam na wlasnej skorze...niestety
            • madziulec Re: obniżenie alimentów- jak się bronic 09.07.09, 13:42
              Nie zaluje mojemu eksowi jego zycia, niech zyje na super VIP-owskim
              poziomie.
              Naprawde.
              Niech ma rollce-royce z kierowca, zlotego rollexa itp.



              Niech buduje nawet i 20 domow.

              Ale oferowanie przy tym dziecku 500 PLN alimentow...
            • chalsia Re: obniżenie alimentów- jak się bronic 09.07.09, 14:46
              > Napisalam, ze dla mnie takie akcje jak sledzenie, fotografowanie
              > auta itd sa ponizajace i tylko o to chodzilo.Ale to dla mnie,
              moze
              > dla kogos innego nie...

              nikt tu nie pisał o śledzeniu a o spisywaniu sobie
              faktów/rzeczy/wydarzeń/słów eksa.

              Ty Satoofka nigdy nie musiałaś walczyć o pieniądze dla Własnego
              dziecka, więc nie wiesz jak to jest, gdy ojciec skłąda do sądu
              pozew o np. pięciokrotne obniżenie alimentów - a matka WIE, ze
              wszystkie argumenty ojca są kłamstwem.
              I żeby obronić peiniądze należne dziecku musi być w stanie
              udowodnić w sądzie, że ojciec kłamie.

              PS. do autorki.
              Rób co Ci Kicia poradziła (plus zbieraj rachunki na wydatki
              zwiazane z dzieckiem). Na razie się nie przejmuj, na dobrowolną
              obniżkę alimentów się nie zgadzaj.
              Jesli w końcu eks złoży pozew, wtedy trzeba się tym będzie zająć, a
              teraz oszczędż sobie swojej psychiki.
              Aaaa, eks nie ma obowiązku prawnego utrzymywać konkubiny (ma
              jedynie obowiązek współutrzymywać swoje drugie dziecko), więc sąd
              taki jego argument odrzuci.

              PS 2. wydaje mi się, że łatwo Ci będzie udowodnić wysoką stopę
              życiową eksa (tonie jest ważne, ze to zapisane na firmę, jak firma
              jest jego), a wtedy alimnetów nie obniżą, nawet mimo drugiego
              dziecka eksa.
        • pelagaa Re: obniżenie alimentów- jak się bronic 09.07.09, 12:18
          Wiemy o sobie tyle na ile nas sprawdzono. Zapewniam.
        • kicia031 Re: obniżenie alimentów- jak się bronic 09.07.09, 13:17
          Nie widze nic ponizajacego w bronieniu interesow swojego dziecka.
          Ponizajace byloby dla mnie, gdybym tego nie dopilnowala.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka