nell1983
08.11.09, 19:03
Drogie Mamy, pomóżcie, bo ręce opadają. Mam gigantyczny problem z
usypianiem synka (prawie 3 miesiace), glownie w dzien (choc czasami
rowniez po kapieli). Jeszcze miesiac temu bez problemu odkladalam
dzieciatko do lozeczka i spalo a teraz istny cyrk. Najgorsze, ze nie
pomaga nawet noszenie na rekach - synek drze sie w nieboglosy. Widac
po nim, ze jest bardzo zmeczony, klade go do lozeczka po 1.
ziewnieciu, cos tam jeszcze sobie pogaworzy, posmieje sie a potem
zaczyna sie koszmar. Synek zaczyna plakac, biore na raczki - nie
pomaga. Placz sie nasila. Potem na chwilke przestaje, by zaraz
wrocic z podwojoną silą. Jak sie synek uspokoi klade do lozeczka i
znow bardzo placze. Biore znow na raczki - placze coraz bardziej. W
koncu po godzinie usypia ze zmeczenia i budzi sie po 20-30 minutach
znowu z mega placzem - smoczek czasami pomaga (generalnie synek jest
od niego uzalezniony). Nie wiem co to jest. Kolki na pewno nie bo
juz to przerabialismy. Poza tym synek nigdy nie pospi w dzien za
dlugo, chyba ze na spacerze. Staralam sie stosowac metody tracy
hogg, ale nie da rady bo moj synus NIE uspokaja sie na raczkach. Mam
wrazenie ze boi sie spac, bo raczej go nic nie boli. To jest taki
przerazliwy ryk z malymi przerwami, nie wiem jak to opisac. Bardzo
sie martwie. Nie ukrywam,ze sama czasami tez juz wpadam w histerie.
Takie mega placze sa przy KAZDYM dziennym uspypianiu, a synek sie
robi senny po kazdym karmieniu i zabawie. Moze macie jakies rady? Bo
ja juz nie wiem co robic. Dodam, ze synek 4 tyg. po urodzeniu byl u
neurologa i wszystko ok. Moze teraz tez powinnam isc do lekarza?