aka10
10.11.09, 15:52
Przeczytalam w dzisiejszej gazecie:
Rodzice 3-miesiecznego niemowlecia wystawili wozek z dzieckiem na
werande, zeby dziecko spalo na powietrzu. Podchodzac do wozka za
ktoryms razem, zobaczyli, ze na twarzy dziecka lezy ich wlasny kot.
Kota przegonili, ale dziecko juz, niestety, nie zylo. Nawet
natychmiastowa akcja pogotowia ani proby przywrocenia dziecka do
zycia w szpitalu nic nie pomogly. Pediatra powiedzial, ze dla tak
malego dziecka wystarczaja dwie minuty bez tlenu, zeby sie udusic.
Ekstremalny przypadek, ale jednak sie wydarzyl...
Dobrze uwazac, jesli sie ma kota i niemowle w domu.