Dodaj do ulubionych

badanie moczu za każdym razem inny wynik

01.12.09, 11:20
dziewczyny, moja roczna córeczka ma podgrążone oczy , źle sypia, zlecone ma badanie moczu, robiłam już 4 razy, za każdym razem inny wynik, raz wychodzi dobrze a raz bardzo źle, lekarz zlecił w końcu posiew, jestem sama z dzieciaczkiem jak sprawnie pobrać jej tą próbkę , nie wyobrażam sobie żegrzecznie będzie leżec a ja jej próbkę moczu złapę i to środkowy strumień ...? jak Wy sobie radziłyście??
Obserwuj wątek
    • agick Re: badanie moczu za każdym razem inny wynik 01.12.09, 11:37
      wiesz co, ja to mam patent ale na 3 miesięczniaka.
      po prostu rzobieram ją od pasaw dół, biorę w pionie na ręce,
      przykładam pojemniczek do krocza i czekam. nie znam innej metody, ta
      mi sie sprawdza. może przyłóz szybko dopiero jak zacznie siusiu, to
      złapiesz ten środkowy strumień.
    • joshima Re: badanie moczu za każdym razem inny wynik 01.12.09, 11:45
      Mnie pediatra pouczyła, że trzeba przede wszystkim dokładnie umyć pupę roztworem
      rywanolu i bardzo ostrożnie obchodzić się z torebkami do łapania moczu, żeby
      paluchem nie zapaskudzić.
      • zoofka Re: badanie moczu za każdym razem inny wynik 01.12.09, 12:08
        broń Boże łapać mocz w woreczek, jeśli robisz posiew. Przy
        woreczkach wychodzą zazwyczaj jakieś paskudztwa, nawet jeśli dziecko
        jest zdrowe.

        Od urodzenia dziecka latam po nefrologach (córka urodziła się z ZUM)
        i każdy powtarza do znudzenia: badanie na posiew tylko do
        pojemniczka.

        Mam gdzieś instrukcję łapania moczu na posiew,, zaraz mogę odkopać i
        podać. Ale obawiam się, że trudno będzie jednej osobie to wykonać.
        • zoofka pobieranie moczu na posiew 01.12.09, 12:37
          ( instrukcja dla dwóch osób, ale sama jak się uprzesz dasz radę
          )

          niemowlę powinno być nakarmione, starsze dziecko napojone.

          Dziecko należy dokładnie podmyć wodą z mydłem (nie osuszać skóry).
          Następnie przemyć okolice cewki moczowej (u dziewczynek z
          rozchyleniem warg sromowych, u chłopców z odciągnięciem napletka)
          sterrylnymi gazikami (kupionymi w aptece) zmoczonymi w rumianku,
          Rivanolu (przygotować roztwór w kolorze słomkowym) lub 3% kwasie
          Bornym (Borasol).

          Po tym przygotowaniu niemowlę lub młodsze dziecko trzymane jest w
          pozycji siedzącej z odwiedzeniem nóżek u dziecka na boki; druga
          osoba z przygotowanym sterylnym pojemnikiem czeka na oddanie moczu
          (w zasadzie możesz trzymać dziecko pod pachy jedną ręką a w
          drukiej dzierżyć pojemnik)
          . Starsze dziecko stoi w rozkroku w
          wannie lub nad WC.

          W momencie siusiania należy otworzyć pojemnik (no to darujmy
          sobie smile jeśli jesteś sama to otwórz sobie wcześniej, nic się nie
          stanie)
          i pobrać mocz ze środkowego strumienia na badanie (u
          niemowląt pierwsze krople moczu muszą "polecieć" na pampers, u
          starszych dzieci do WC lub wanny). Nie dotykać pojemnikiem ciała
          dziecka (ja akurat dotykałam ciała, ale uda też pociągnęłam wodą
          z mydłem)
          , zamknąć pojemnik pokrywką.

          takie instrukcje dostałam na kartce w szpitalu na Kopernika w
          Warszawie. I stosując się mam zawsze czyste posiewy smile bo wcześniej
          masakra. Po porodzie leżałam 2 tygodnie na porodówce, bo Zośka miała
          paskudne wyniki moczu. A mocz był pobierany do woreczka. Niejeden
          nefrolog mi mówił, że leżałam niepotrzebnie tyle dni, i jakby mocz
          pobierano z zachowaniem podstawowych zasad (podmywanie, kubek), to
          leżałabym z dzieckiem 5 - 7 dni. Nie więcej.
          • zabulin Re: pobieranie moczu na posiew 01.12.09, 12:54
            Po porodzie leżałam 2 tygodnie na porodówce, bo Zośka miała
            > paskudne wyniki moczu. A mocz był pobierany do woreczka. Niejeden
            > nefrolog mi mówił, że leżałam niepotrzebnie tyle dni, i jakby mocz
            > pobierano z zachowaniem podstawowych zasad (podmywanie, kubek), to
            > leżałabym z dzieckiem 5 - 7 dni. Nie więcej.


            A , to akurat w szpitalu byli "do tyłu" jak chodzi o zasadę
            pobierania moczu.

            Synowi w Prokocimiu pobrali do worka i już było widać, ze fatalny
            (aż brudny kolor). Po otrzymaniu wyniku: 10 do 6 e.coli, natychmiast
            ałożono cewnik, zeby POTWIERDZIĆ< ze w ogóle jest zakazenie, bo
            lekarze stoją na stanowisku, ze wiarygodny u tak małego dziecka
            wynik daje dopiero cewnik, a w woreczku można cuda uhodować.
            • madziulec Re: pobieranie moczu na posiew 01.12.09, 13:47
              Jesli dziecko ma zakazenie dolnego odcinka drog moczowych to gratuluje
              "sprawdzania" i pobierania moczu za pomoca cewnika.

              Od razu mamy przeniesienie bakterii na wyzsze poziomy...
              Super pomysl. I niekompetencja lekarzy.

              Polecam mimo wszystko naklucie nadlonowe. Widzialam na wlasne oczy.
              • zabulin Re: pobieranie moczu na posiew 01.12.09, 14:34
                Ja wiem, madziulec, ze ty jesteś ekspert od zum,a przynajmniej się
                za takiego uwazasz, ale nic takiego się nie stało, zadne zakażenie
                nie przeniosło się na wyższe poziomy.


                Ale odkąd czytam twoje posty dot. wszelkich "moczowych ' spraw wiem,
                ze zawsze wiszczysz najgorsze rozwiązania.Większego czarnowidza od
                ciebie, chyba nie ma. Już przywykłam. Na szczęscie żadne twoje
                krakania sie jeszcze nie sprawdziły.
                • titta Re: pobieranie moczu na posiew 02.12.09, 14:00
                  Nie przenioslo, bo moze zakazenia nie bylo. W tym przypadku
                  madziulec ma racje.
                  • zabulin Re: pobieranie moczu na posiew 02.12.09, 15:24
                    Owszem, było zakazenie. No, chyba że zaocznie możecie wydac werdykt,
                    ze nie było smile
                    Tak, na pewno lekarze z jednego z najlepszych szpitali dziecięcych
                    błędnie rozpoznali mu zakazenie, za to wy zaocznie wiecie lepiej.
                    To, co madziulec słyszy od lekarzy, to prawda. Teorie jej znanych
                    lekarzy to prawda.
                    To, co mówia i robią innie lekarze, nieprawda i niekomptenecja.
                    TYPOWE. WSPÓŁCZUJĘ.
                    • madziulec Re: pobieranie moczu na posiew 02.12.09, 19:13
                      Przedziwne wink))

                      Rzeczywisci enie mam racji.
                      3 odnosniki z wikipedii do moejej strony to totalna pomylka wink
                      2 moje artykuly to tez w ogole pomylka i nieporozumienie.
                      Polecanie mnie przez m.in. lekarza, ktory kiedys sie udzielal na forum GW (dr
                      Danko) to totalne nieporozumienie.

                      To sa fakty.

                      Osoba o nicku zabulin wie lepiej. Przeciez jest nickiem, moze pisac co chce wink))
                      Cokolwiek wink

                      Nie to co ja, przeciez przedstawiam sie na stronie z imienia i nazwiska.
                      • zabulin Re: pobieranie moczu na posiew 03.12.09, 07:52
                        > 3 odnosniki z wikipedii do moejej strony to totalna pomylka wink


                        No, madziulec skup sie teraz- a kto tworzy wikipedię?? Kolejna, dla
                        której internetowa wiedza jest jest przerzetelna.
                        Rozczaruję cię- w wikipedii jest wiele błędów.
                        Czasem, kiedyś zagladałam tam - dopóki nie trafiłam, dzięki
                        odnośnikom, do stron, na których były takie bzdury, ze śmialiśmy się
                        z tego z profesorami na wykładach.

                        Polecanie mnie przez m.in. lekarza, ktory kiedys sie udzielal na
                        forum GW (dr
                        > Danko) to totalne nieporozumienie.[/i]

                        Dalej uważasz, ze się mylę uważając cię za niedowartościowaną???
                        Puszysz się, na każdym kroku podkreślasz jak się znasz. Nikt kto ma
                        klasę i poczucie własnej wartości tak nie robi, madziulec. Naprawdę.

                        I co, ze polecał cię lekarz??? Co w związku z tym???Przecież ciągle
                        piszesz jak to lekarze się mylą smile MOŻE TEN TEŻ?
                        pEWNIE, TEN NIE, SKORO CIE POLECA. mUSI NIEŹLE TO ŁECHTAĆ TWOJE EGO,
                        SKORO O TYM TAK LADNIE PISZESZ smile))))
                        Ty nieustannie sugerujesz, że lekarze leczący inne dzieci się myla,
                        sa niekompetentni. Rozumiem, ze ten jest super.? I znam powód:
                        polecał ciebie. No, zważywszy na powyższe (dowartościowanie, itp)-
                        rozumiem dlaczego.
                        Tak, madziulec. Juz to ustaliłyśmy.
                        Już wiem nawet, który jest najb. kompetentny i dlaczego smile smile smile


                        A, ja nie wiem, jakie jest twoje imię i nazwisko. Nie interesujesz
                        mnie.
                        Dla mnie jesteś takim samym nickiem jak ja dla ciebie.

                        A o twojej ignoracji i braku rzetelnej wiedzy w temacie świadczy
                        fakt, że nie znając konkretnych przypadków, ferujesz wyroki. Ci źle
                        zbadali, ci nieuki, tak be, to nie pomoże.
                        Nie pomoże, bo ty tak nie robisz??


                        Mój syn leżał w najlepszym szpitalu dzieicęcym w kraju, ale co tam.
                        Skoro jakaś tam madziulec, wie lepiej wszystko.
                        I wyobraź sobie, że pracują tam lekarze znani na całym świecie. Ale
                        to nieważne. Na pewno sie nie znają, bo nie polecają twej strony :-
                        ) smile smile

                        Otrząśnij się, lekko. CO cie tak wkurza?
                        Że nie dla wszystkich jestes aytorytetem???
                        Sorry, dla mnie nie jesteś.
                • madziulec Re: pobieranie moczu na posiew 02.12.09, 14:09
                  Nie moje krakanie, tylko pewne standardy postepowania.
                  I nie sa moje, tylko lekarskie.

                  Tk jak dziecko kaszle - wtedy lekarz nie bada np. stopek tylko oskrzela i pluca
                  prawda? Moglby glowke.. niektorych mamus.
                  • zabulin Re: pobieranie moczu na posiew 02.12.09, 15:30
                    Madziulec, sory, ale to że uwazam że kraczesz , to nie tylko
                    odnośnie tego watku.
                    Kojarzę cię, bo jak ty, tak samo ja zawsze wchodze na takie.
                    I zawsze masz stałe teksty- lekarze innych dzieci niż twoje sa be,
                    niekompetentni, źle lecza, źle pobieraja mocz do badania,zawsze
                    wieszczysz najgorsze możliwe konsekwencje.
                    kuracje i sposoby leczenia innych lekarzy sa niedobre.
                    Ale smieszna
                    jesteś- dobrze, madziulec, ty i lekarze twoijego dziecka sa
                    najlepsi. Tak,a inne matki i inni lekarze sa głupi, nie znaja się
                    tak jak ty.
                    Ty to się spróbuj dowartościowac w inny sposób,
                    Może męza poprosś

                    Bo, ze jesteś niedowartościowana i zakompleksiona najlepiej widać tu:

                    Tk jak dziecko kaszle - wtedy lekarz nie bada np. stopek tylko
                    oskrzela i pluca
                    > prawda? Moglby glowke.. niektorych mamus.


                    Od twojej mógłby zacząć.

                    • madziulec Re: pobieranie moczu na posiew 02.12.09, 19:11
                      No wlasnie Zabulin wink))

                      Tobie do dowartosciowania jest chlop potrzebny wink))
                      A ja .. no coz, stanowie wartosc sama w sobie, bo to ja mam strone o chorobach
                      ukladu moczowego, ktora jest Zlota strona tygodnia Wprost, ktora jest polecana
                      przez lekarzy, ktoa jest certyfikowana strona wiarygodnej informacji medycznej wink)


                      Wiec moze niech Ciebie dowartosciuje maz, bo narazie mnie nie przekonalas wink


                      PS
                      Jakbys czytala moje atki (a widac, ze nei czytasz) to bys wiedziala, ze nie
                      polecam lekarzy wink Polecam zas liste, ktora tworza forumowicze na forum wink
                      • zabulin Re: pobieranie moczu na posiew 03.12.09, 08:11
                        > Tobie do dowartosciowania jest chlop potrzebny wink))

                        Nie, madziulec.
                        To ty masz ewidentne problemy z poczuciem własnej wartości.
                        Na tym forum matki wymieniają się informacjami, pomysłami,
                        spostzreżeniami.
                        Ty wiecznie wszystko krytykujesz. Nikt sie nie zna.TYLKO TY.
                        Zapytaj jakiegoś psychologa- albo znjadź w wikipedii, co to oznacza.
                        "Ja się znam, ja wiem lepiej, ja mam stronę, mnie polecaja"

                        Gdybyś była tak dobra jak myslisz, nie musiałabyś o tym tak w kółko
                        mowić.
                        Pomijam brak klasy -samochwały po prostu tak mają.


                        A ja .. no coz, stanowie wartosc sama w sobie, bo to ja mam
                        strone o chorobach
                        > ukladu moczowego, ktora jest Zlota strona tygodnia Wprost, ktora
                        jest polecana
                        > przez lekarzy, ktoa jest certyfikowana strona wiarygodnej
                        informacji medycznej
                        > wink)



                        Zacznij szukać sobie pomocy, szybko. Szczerze ci radzę.
                        Z tych linijek aż bije prośba- "uważajcie mnie za mądrą"
                        Przykro mi, musisz być strasznie nieszczęśliwa i barzdo
                        niedowartościowana.
                        Wydaję mi sie, ze barzdziej o swej wartości próbujesz przekonać
                        siebie niz mnie..Szczerze ci współczuję.

                        Nie jesteś sama w sobie wartoscia, niestety.CHoć bardzo chcesz w to
                        wierzyć.Gdyby tak było, nie byłabyś napuszoną samochwałą.
                        WARTOŚĆ widac na kilometr- nie tzreba krzyczeć:"jestem nią" Wtedy to
                        najlepszy dowód na to, że się nia nie jest.
                        A może to element terapii?? Tak kazał ci powtarzać terapeuta??

                        W dalszym ciągu uważam, ze czegos ci w zyciu brakujesmile
            • zoofka Re: pobieranie moczu na posiew 01.12.09, 13:49
              tak, to prawda Zabulin. Do woreczka trzeba umieć pobierać. W
              szpitalu coś nie wychodziło, chociaż szpital jak dla mnie był
              świetny. Cewnik też miałyśmy raz. Po którym wyszłyśmy do domu smile
        • zabulin do zoofki i do autorki 01.12.09, 12:51
          Najpierw do autorki: potiwerdzam za dziewczynami- posiew tylko do
          pojemniczków. Dopóki do tego nie doszłam (sama, bo lekarze głąbiasci
          mówili, ze do woreczka mozna) synowi w posiewie hodowano niemal
          kalafiory.
          Umyj dokładnie krocze i pupe, rozbierz do pasa i łap- innej rady nie
          ma.
          ja mam syna i chyba łatwiej niż z dziewczynką.


          A zoofki chciałam zapytać: ile ma twoja córa??? Pytam, bo napisałaś,
          ze latasz z nią po nefrologach.

          Mój syn miał zum- zdiagnozowany w 9 dobie życia. Był w szpitalu-
          krakowskim Prokocimiu,. Miał tam robionne USG j. brzusznej (ok).

          Przy wyjściu dostałam zalecenia, jak często, kiedy, itp... badać
          mocz i miałam powtórzyc USG j. brzusznej po pół roku. Wyszło bdb.
          Do nefrologa miałam zgłosic sie , gdyby zum się powtórzył.
          Do tej pory tak sie nie stało (tzn były czasem wyniki "watpliwe" ale
          jak powtarzałam na nastepny dzień już było ok, więc kwestia
          pobrania.)

          Odkąd zaczełam go namiętnie poić herbatą z żurawiny i nabrałam
          wprawy w pobieraniu moczu, wyniki ma bardzo ok.
          Ale przeczytałam tój post i się zastanawiaqm. Może powinnam była z
          własnej inicjatywy badać go u nefrologa??? Niby ma dwa lata (prawie)
          i nie powtórzyło się (tfu, tfu ) dziadostwo, ale może jednak lepiej
          zbadać? Poszłaś z własnej woli/inicjatywy czy mialaś takie
          zalecenie???


          Acha, nadmienię, ze w szpitalu sugeorwano ("ale nie na pewno"), ze u
          syna zum to wynik infekcji wewnątzrmacicznej- urodził sie w
          zielonych wodach płodowych.
          • zoofka Re: do zoofki i do autorki 01.12.09, 14:01
            zasbulin, moja córa ma 6 miesięcy.
            urodziła się tak samo jak Twój - w zielonych wodach płodowych.
            Dodatkowo ja przed porodem walczyłam z e.coli, ale nie zdażyłam
            wyleczyć przed rozwiązaniem.

            Leżałyśmy jak pisałam 2 tygodnie, bo ciągle wychodziły złe wyniki.
            Jak ją w końcu zacewnikowali wyszły dobre, ale przy wypisie od razu
            dali nam epikryzę z datą wizyty u nefrologa właśnie. Porodówka mnie
            już umówiła na Kopernika. Ale że wizyta wypadała za 4 miesiące, a
            ja - matka pierwszego dziecka, nadwrażliwa, umówiłam sobie innego
            nefrologa w międzyczasie (i zupełnie niepotrzebnie za co biję się w
            piersi). Potem umówilam jeszcze innego, bo ten pierwszy był do
            dupy smile

            w końcu przyszła pora na tego umówionego na porodówce nefrologa,
            który skierował mnie na cystografię mikcyjną w szpitalu dziecęcym na
            Kopernika. Cystografia wyszła świetna, a ja chyba w związku z tym
            zaprzestanę wizyt u nefrologów. Tymbardziej, że ona zdrowo się
            rozwija jak na razie. I obserwuję czy zapach moczu się nie zmienia,
            czy dziecko nie jest jakieś inne, czy nie traci apetytu itp. Jeśli
            cokolwiek by się działo - posiew - nefrolog i tak dalej smile

            myślę, że powinnaś obserwować dziecko tak jak to teraz robisz. Jeśli
            coś będzie nie tak - do nefrologa idź. A na razie ciesz się że
            wszystko ok smile

            pozdrawiam serdecznie
            • zoofka Re: do zoofki i do autorki 01.12.09, 14:04
              aha - cystografia to badanie mające wykluczyć refluks moczowy.
              Czasem to się zdarza przy ZUMie. Zwłaszcza jak ZUM ciągle nawraca
              • zabulin Re: do zoofki i do autorki 01.12.09, 14:45
                wiem- na wypisie miałam: "ze względu na wiek dziecka odroczono
                decyzje o cystografii mikcyjnej" i powiedziano mi, ze jesli zum
                wróci, wtedy badanie będzie robione. Na razie odpukać, ok.


                Ty przed porodem miałas tez bakterie w moczu- ja tydzień przed
                porodem miałam książkowe wyniki -morfologie i mocz. Zielone wody
                bardzo mnie zaskoczyły.

                Acha, móju syn miał taki problem, że miał potem wyniki moczu
                prawidłowe, oprócz b. wysokiego pH.
                Nie wiem, ile miał miesięcy jak pediatra kaała kupić mi suszonej
                żurawiny. Biore garstke, przepłukam, zalewam wrzątkiem. Naciągnie i
                moje dziecko pije taka herbatę. Od tej pory problemy z wysokim pH
                zniknęły.

                Tak wiem, zaraz madziulec napisze, ze to bzdura wink i żurawina nie
                mogła tego sprawić, ale taka herbata nie zaszkodzi. Córeczce twojej
                tez polecam- tylko trzeba zapytać od kiedy dziecko może taka pić smile
                Do tej pory mój syn pije taka herbatę, a ma prawie dwa lata. Bardzo
                ją lubi, a i zdrowsza jest od wszystkich soczków dosladzanych.

                Teraz jest juz lepiej ale pamietam ten ciągły strach za kazdym razem
                jak pobierałam mocz (1 raz w miesiącu, teraz rzadziej).
                Najgorsze jest, kedy ma wysoka temperature, zero kaszlu, kataru-
                powiedzieli mi przy wypisie, ze w takiej sytuacji mam natychmiast
                robić mocz.
                Miałam tak dwa razy- za pierwszym temp. prawie 40 st.
                Na szcęście była to angina- chyba zadna matka tak sie nie "cieszyła"
                z anginy.
                Ale ten strach chyba juz pzoostanie.

                Tobie i córeczce życzę duzo zdrowia. Na pewno będzie ok.
                • zoofka Re: do zoofki i do autorki 01.12.09, 22:09
                  dzięki smile żurawiny spróbujemy. Na razie odpukać wszystko jest ok,
                  ale jeśliby (tfu tfu) coś się działo to nie zaszkodzi smile
                  pozdrowienia dla was smile
          • memphis90 Re: do zoofki i do autorki 02.12.09, 20:09
            > Najpierw do autorki: potiwerdzam za dziewczynami- posiew tylko do
            > pojemniczków.
            A u nas w szpitalu pobiera się do woreczków- i zazwyczaj wychodzą ujemne. Czyli
            - można, tylko trzeba umieć. Zresztą u maluchów większą uwagę zwraca się na
            obecność krwinek białych i czerwonych w moczu oraz markerów stanu zapalnego jako
            wykładników zakażenia dróg moczowych.
    • annwy Re: badanie moczu za każdym razem inny wynik 01.12.09, 15:14
      Ostatnio próbowałam swojej córci pobrać mocz za pomocą woreczka.
      Udało się ale tylko tyle aby starczyło na posiew. Wyszła nam jedna
      bardzo nieładna bakteria. powtórzyłysmy ale tym razem do
      pojemniczka. Mała była rozebrana a ja ją trzymałam a mąż podstawił
      kubeczek. Normalnie uśmiac sie można było. Co zaczęła siusiac to my
      podstawialismy a ona przestawała i tak w kółko. Jednego jestem
      pewna: wiecej nie użyję żadnego woreczka!! Ta cała bakteria była
      przez niego. Badanie powtórzyliśmy i okazało się, ze wszystko jest
      ok!
      • zielonakoniczyna Re: badanie moczu za każdym razem inny wynik 01.12.09, 22:57
        A my pobieramy do woreczka, a pozniej nabieramy z woreczka mocz sterylna strzykawka uwazajac by nie dotknela ona woreczka i wstrzykujemy do pojemniczka- wyniki zawsze wychodza jalowe. Jesli jestes sama to taka metoda na pewno sobie poradzisz. Pozdrawiam
        • madziulec Re: badanie moczu za każdym razem inny wynik 02.12.09, 14:11
          Jest to metoda, jedna z wielu.
          Choc rzeczywiscie jesli potem wynik jest watpliwy powoduje tylko tyle, ze ..
          rodzice niepotrzebnie sie denerwuja. I jest to zbedne.
          • memphis90 Re: badanie moczu za każdym razem inny wynik 02.12.09, 20:11
            Niemniej jednak zdecydowanie mniej inwazyjne niż nakłuwanie pęcherzasmile Łapanie
            siuśków do kubeczka wymaga jednak sporo zachodu i jeśli rodzicom nie idzie takie
            pobranie- można pokusić się o woreczek. Przy odpowiedniej technice można to
            zrobić dobrze.
            • mamazojki Re: badanie moczu za każdym razem inny wynik 03.12.09, 09:27
              Moja córeczka też miała ZUM i mam bardzo skuteczną metodę na łapanie moczu u
              dzieci już siedzących (nie wiem jak by można było to przeprowadzić u małego
              niemowlaka).

              Rozbieram małą od pasa w dół, podmywam dokładnie i stawiam w lekkim rozkroku
              nóżkami w misce/brodziku z ciepłą wodą. Zwykle po minucie zaczyna sikać i wtedy
              podstawiam pojemnik. Jak nie sika po 2-3 minutach to wyciągam "na ląd", wycieram
              i po kilku minutach znowu wsadzam nóżki do ciepłej wody. Dzięki temu akcja
              "łapanie moczu" nie trwała u mnie nigdy dłużej niż 15 minut.
              Metoda sprawdzona w mojej rodzinie od 30 lat smile
              Starsze dziecko może siedzieć na nocniku lub na brzegu krzesełka z nogami w
              miednicy, a rodzic łapie do pojemnika.
              • zabulin Re: badanie moczu za każdym razem inny wynik 03.12.09, 09:38
                Fajne, wyprobuję następnym razem smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka