Dodaj do ulubionych

nie mam już siły

18.02.04, 06:46
Moja Gosia nie chce jeść.Ma 3 miesiące.2 tyg tymu dałam spokój z cycem bo już
nie wyrabiałam psychicznie(plucie po20 sek),odciągam i podaję z
butelki.Pierwsze dni były jako tako piła po ok80-100 ml jakieś7 razy na
dobę,ale butelki też już nie chce.Wypija30-40 ml i koniec.nie pomaga
zabawianie,odbijanie w przerwach.wypicie ok100ml zajmuje nam godzinę czasami
dłużej.wypróbowałyśmy chyba już wszystkie smoczkiMieszanki-nanha-też nie
chce.Dlaczego?aha herbatek też nie uznaje.Najbardziej lubi ssać smoka-jak już
załapie że nic nie leci to ssie aż ma odciski.rzy wmuszaniu ok90 ml co 3
godziny przybywa-przez zeszły tydzieeń 200g-ale ja już nie mogę ile tak można
tylko odciągam i wmuszam awet nie mam czasu odpocząć czy po prostu pobawić
sie z nią spokojnie.teraz śpi,o3 zjadła80 mlmieszanki budzić ją i coś wciskać
czy nie.zauważyłam że nawet po4 godz przerwie wypija max50 ml i koniec.kupy
robi ładne ale bardzo rzadko inajczęściej po termometrze,po jedzeniu i w
trakcie puszcza bąki które czasem bardo ją męczą.POMOCY
magda
Obserwuj wątek
    • mk110 Re: nie mam już siły 18.02.04, 10:02
      Witaj!
      Moja Ola robiła dokładnie tak jak Twoja jak skończyła trzy miesiące w ogóle nie
      chciała jeść. Chwile possała a potem pluła i płakała. Czasem w ogóle nie
      chciała piersi jak próbowałam ją przystawić darła się makabrycznie. Teraz ma
      prawie cztery miesiace i znowu od jakiegos tygodnia je normalnie. Moja lekarka
      mówiła że w trzecim miesiącu zmienia się smak mleka (zachodza jakieś zmiany
      hormonalne) i czasami dziecku nie smakuje mleko. U nas do tego wszystkiego były
      kolki bączki które ją męczyły. Też próbowaliśmy różnych sposobów żeby jadła.
      Jedyny skuteczny to jedzenie przez sen. Usypiałam ją jak zaczynała zasypiać
      zabierałam jej smoczek i dawałam albo piers albo odciągnięte mleko to
      skutkowało zawsze a jak Twoja Gosia je w nocy bo Ola to dojadała w nocy. Mogę
      Cię tylko pocieszyć że u nas to pewnego pięknego dnia przeszło ale męczyłyśmy
      sie kilka tygodni i w sumie nie waiadomo dlaczego. Ola miała tez zakażenie dróg
      moczowych może to ją bolałao i nie chciała jeśc. Aha moje dziecko też nie
      robiło kup samo prawie wcale tylko jak jej pomagaliśmy a teraz co najmniej dwie
      kupy dziennie a jedna zawsze właściwie bez wysiłku. Życzymy wam wytrwałości ja
      też nie wieżyłam że będzie lepiej ale jest pozdrawiam
      Magda i Oleńka(20.10.2003)
      • magda12311 Re: nie mam już siły 18.02.04, 11:54
        Dzięki za zrozumienie.Naprawdę podnosi na duchu to że Twoja Ola zaczęła znów
        jeśc.Chciałabym aby to byla kwestia smaku mleka ale dlaczego mieszanki też nie
        chce-może spróbować inną.Niestety przez sen nie jest lepiej-kiedyś to
        skutkowało.....infekcji dróg moczowych też nie ma.może to kwestia łykanego
        powietrza i bączków,ale czy to minie ,oby.pozdrowienia-magda
        • mk110 Re: nie mam już siły 18.02.04, 15:47
          Hej!
          Ola też nie tolerowała herbatek itp. mleka sztucznego jej nie dawałam po prostu
          karmiłam ją na siłę czasem trwało to godzine tak ja u was z wielkim rykiem
          czasem udało się czasem nie. Wydaje mi sie że przyczyną moga być kolki. Dajesz
          zwykłą mieszankę? Może powinnaś jakąś bezmleczną ja mam dietę bez nabiału i od
          tego czasu jest lepiej. Wiem że to jest trudne bo ja cały czas zamartwiałam sie
          że ją zagłodze ale przeszło i mam nadzieje że nie wróci bo naprawde to był
          koszmar. Cały czas zazdroszcze mamą których dzieci ładnie jedza Ola je juz
          naprawde przyzwoicie ale dalej przy piersi jest bardzo niespokojna. Może tak
          musi być pozdrawiamy
          Magda i Oleńka(20.10.2003)
    • fionna Re: nie mam już siły 18.02.04, 10:06
      Witaj,
      Teraz napiszę króciutko, bo zaraz wychodzimy. Przerabiałam dokładnie to samo -
      młody jadł z piersi tylko 3 tygodnie, mało przybierał na wadze, po paru
      pociągnięciach wypluwał, płakał, wyginał się. Zalecono dokarmianie i karmienie
      odciagnietym mlekiem przez butelke (żeby mniej sie meczyl). Przez 2 tygodnie
      było o.k, wypijał po 90-100 ml, potem coraz mniej 30-40 ml.
      Wysłali nas do szpitala, tam mlody calkiem odmowil jedzenia, wypijal po 10 ml
      lub mniej i koniec.
      W naszym przypadku jedynym wyjsciem bylo karmienie go strzykawka, (zeby
      przezyl), na dodatek na sile (wrzeszczal przy tym oczywiscie)
      Resztę naszych przezyc opisze po poludniu.
      Trzymaj sie - dobrze wiem co to znaczy - koszmar, zastanawialam sie za jakie
      grzechy Bóg mnie pokarał takim dzieckiem - wszystkie dzieci jedza, placza, jak
      sa glodne, a moj...
      Pozdrawiam
    • agmusz Re: nie mam już siły 18.02.04, 10:51
      Witaj
      proponuje wizyte w poradni laktacyjnej. Najlepiej zadzwona do p. Moniki z forum
      Karmienie piersia, albo tam daj swoj post. Moze to wina smoczka?
      Pozdrawiam
      Agnieszka
      • magda12311 Re: nie mam już siły 18.02.04, 12:02
        Wizyty i telefony do poradni laktacyjnej mam już za sobą,raczej pogodziłam się
        z tym że nie będę karmić piersią.Uwierz łatwiej (psychicznie)wpychac dziecku
        butelkę niż cyca.w poradni odsylali do lekarza a żaden lekarz nie widzi
        większego problemu bo rozwija się dobrze ,waży w ok.Niestety nie jest to raczej
        kwestia smoczka -wypróbowałysmy naprawdę dużo-tolerujemy nuka.Prawda jest taka
        że moje dziecko umie ssac z butelki tylko nie chce,zapakaja pierwsz głód -30-40
        ml i póżniej jest zabawa smoczkiem i guganie lub krzyk ,w zależności od
        nastroju.pozdrowienia -magda
    • mamapauli Re: nie mam już siły 18.02.04, 11:14
      Witaj w klubie
      Moja malutka też nic nie jadła. Doszło do tego, że prawie non stop ją
      karmiliśmy, bo zje niecałe 30 ml i wszystko. Do tego doszło ściąganie mleka i
      już byłam prawie na wyczerpaniu. Podczas ściągania mleka wyłam jak bóbr z tej
      bezradności i niemocy. Zaczęliśmy wyciskać jej mleko ze smoczka do buźki i
      chociaż troszkę w tej buźce zostało, reszta wypłynęła. Robiłam zapiski ile
      zjadła w ciągu doby i wychodziło, że czasami niecałe 200 ml - szok. Aż w końcu,
      jak mała miała jakieś 8 m-cy ( z tym, że to wcześniak i ważyła wtedy ok. 4-4,5
      kg, więc była malutka) zaczęliśmy ją karmić łyżeczką. na początku samym
      mlekiem, a później, żeby jedzonko miało więcej kalorii dosypywaliśmy kaszkę. W
      pewnym momencie się przełamała i zaczęła jeść (ok. 10-11 mca). I tak jest do
      dzisiaj (16 m-cy)wszystko łyżeczką, nawet napoje. Jednak je co dwie godziny, no
      ale jakoś idzie. Tylko trzeba uważać, żeby się nie zadławiła, zwłaszcza przy
      samym mleczku. W chwili obecnej też ma dni, że prawie nic nie je, ale trwa to
      góra tydzień, później wraca wszystko do normy czyli co 2 godz. 120-130 ml
      kaszki.
      Trzymaj się w końcu to musi się kiedyś skończyć. Jak się denerwujesz Ty to i
      malutka też jest niespokojna. Wszystko będzie dobrze. Jak możesz kontroluj wagę
      maleństwa, żeby nie spadała. A lepiej jej nie budzić do jedzenie, chyba, że
      będzie spała bardzo długo. I jeszcze jedno zrezygnowałabym z tego termometra,
      teraz jej pomagasz, a później, jak się przyzwyczai nie będzie dała rady sama
      się załatwić. Więc jeszcze raz trzym się, wspieramy Cię, a my jesteśmy
      przykładem, że to się kiedyś kończy.
      Pozdrawiam
      Elżbieta i Paulinka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka