lianis
13.04.10, 20:21
Dzis zostalam sama z 6dniowym synkiem i czuje sie wrakiem czlowieka, maly ssak tylko wisi na piersi, nic innego go nie uspakaja, wyjecie piersi z buzi wiaze sie z natychmiastowym wrzaskiem, przy piersi spedza jakies 22 godz na dobe, juz pomijam kwestie pogryzionych brodawek i mojego bolu, chodzi o to ze ja nawet do toalety nie moge wyjsc, nie wspominajac o jedzeniu czy piciu. Malemu nie chodzi nawet o jedzenie z tej piersi on po prostu najczesciej trzyma ja w buzi i to mu wystarcza. Dzis od godz 6 rano spal tak ze moglam wyjsc z pokoju wszystkiego razem moze 2 godz, reszte czasu przysypia przy piersi, ale koniecznie z cycem w buzi. Jak sobie poradzic z ta sytuacja, bo poki co wpadam w coraz wieksza depresje?