Dodaj do ulubionych

przeklęstwo bujania

10.08.10, 09:04
Witam, chciałam poprosić o rade może któraś też miała podobny problem i dała sobie rade.
Otóż moje dziecko (9,5 miesięcy) nie zaśnie inaczej jak bujane w łóżeczku/w wózku i muzyka w tle (karuzela/miś z pozytywką)
codziennie spędzam na jej usypianiu nawet do 4 godzin!! bo w dzien 2 do 4 razy po 15 do 30 minut, wieczorne usypianie to nawet 3 "sesje" w sumie wynoszące około 2 godzin i czesto jeszcze w nocy ze 2 razy po 10 minutek
i tak siedze przy tym łóżeczku i bujam i bujam i bujam i bujam i szlag mnie juz trafia... a niech tylko kto inny zacznie bo niestety nikt oprócz mnie nie umie jej uspać, nawet moj P , ostatnio bujałam ją godzine juz prawie spała ale zachciało mi sie siku a że była u mnie babcia to mnie zastąpiła, ja wracam a oli gdacze ze śmiechu, ręce mi opadły i 50 minut kolejnego bujania miałam i nie wiem jak ją tego oduczyć
dodam że nie chce jej uspać na siłe, bo ona wyraźnie przysypia ale po chwili sie ożywia, przysypia ożywia i tak kilka-kilkanaście razy
próbowałam ją przetrzymać bez bujania - od 19 była w łóżeczku, skonczyło sie o 24 bujaniem
chciałabym zablokować kołyske bo niedługo zacznie sie czas wstawania ale jak ją bede usypiać, no i męczy mnie to siedzenie i tracenie czasu na bujanie, sorki że długie wyszło i bez ładu i składu
pomożecie?
Obserwuj wątek
    • deodyma Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 09:07
      a dlaczego w ogole Twoje dziecko zostalo przyzwyczajone do bujania?
      jedna z moich kolezanek przyjechala do mnie ze swoim 2 letnim synem
      tydz temu i 3 godz bujala go na rekach, zeby zasnal.
      bujala go od godz 22-1 w nocy i ona ma taki hardcore kazdej nocy.
      o godz 4 nad ranem obudzil sie, nartobil wrzasku i znow godz czasu
      na rekach go bujala, zeby zasnal.
      dzieciak wazy ponad 14 kg.
      • 18_lipcowa1 Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 09:52
        deodyma napisała:

        > a dlaczego w ogole Twoje dziecko zostalo przyzwyczajone do bujania?
        p

        pewnie dlatego ze bylo noszone w brzuchu???????
        • deodyma Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 10:27
          wiesz, tu naprawde nie ma sie z czego smiac.
          dla niej to katorga.
          wez nos 14 kg dzieciaka i bujaj go co noc po 3 godz na rekach.
          z tego co mowila, w nocy potrafi sie jej obudzic z rykiem po 3 razy
          i ona tak non stop go buja, buja i buja, az zasnie i nie daj boze
          zeby odlozyla go wczesniej do lozka.
          za cholere sie nie da.
          a rano oczy na zapalki i do pracy.
          • joshima Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 10:39
            Hej no widać jej to pasuje skoro nie ma dość determinacji, by coś z tym zrobić tongue_out
            • deodyma Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 11:09
              wlasnie widzialam, jak jej to pasuje.
              kazda matka bylaby wrecz zachwycona na jej miejscubig_grin
              • joshima Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 11:18
                Pewnie nie uwierzysz, ale niektóre mamy lubią być takie umęczone. Opowiadają
                wszystkim na około jak się poświęcają i jak mają ciężko i rzeczywiście mają
                ciężko, tylko nic z tym nie robią. Bo o czym by opowiadały? O kupkach?
                • deodyma Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 11:26
                  o tak a szczegolnie wtedy uwielbiaja te umeczenie, gdy wracaja o
                  godz 22 z pracy, dziecko choc spiace i ledwo lazi, drze sie i bujaja
                  to dzieciatko kolejne 3 godz, po czym wstaja w nocy i bujaja jeszcze
                  ze 3 razy.
                  tylko pozazdroscic, naprawde.
                  moze ty tak lubisz.
                  • 18_lipcowa1 Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 11:59
                    deodyma napisała:

                    > o tak a szczegolnie wtedy uwielbiaja te umeczenie, gdy wracaja o
                    > godz 22 z pracy, dziecko choc spiace i ledwo lazi, drze sie i
                    bujaja
                    > to dzieciatko kolejne 3 godz, po czym wstaja w nocy i bujaja
                    jeszcze
                    > ze 3 razy.



                    No a na dodatek mąż z fujarą czeka a tu dziecior śmie płakać i
                    domagac sie bujania.
                    I malzenstwo ma kryzys....
                    • deodyma Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 12:00
                      tak sie sklada, ze kobieta nie ma meza i dziecko wychowuje sama.
                      fajnie, prawda?big_grin
                      • malazabka.de Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 12:35
                        no moze jakby miala meza to nie nauczylaby dziecka bujania (bo sama
                        by sie w tym czasie bujala) i wszystko byloby okay, ale ona jako
                        samotna matka chciala dac dziecku milosci za dwoje, a ze da sie to
                        zrobic tylko bujajac dziecko godzinami, to teraz ma problem, a ze
                        chce pokazac jak sie poswieca dla dziecka, nic z tym problemem nie
                        robi...
                      • joshima Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 15:44
                        A właściwie czemu Ty jej tak bronisz skoro sama wiesz, że głupio robi?
                        • deodyma Re: przeklęstwo bujania 11.08.10, 08:53

                          joshima napisała:

                          > A właściwie czemu Ty jej tak bronisz skoro sama wiesz, że głupio
                          robi?
                          >




                          nie, nie bronie jej.
                          zreszta sama jej powiedzialam, ze glupio robi, ale to dorosla
                          kobieta i doskonale zdaje sobie z tego sprawe.
                          z drugiej strony szkoda mi jej bylo, ale co ja na to poradze?
                          jej zycie, jej dziecko, ja jej moge tylko doradzic a co ona juz z
                          tym zrobi, jej sprawa.
                  • joshima Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 15:43
                    Nie, Ja jestem normalna. Jak mi coś nie pasuje to staram się to zmienić zamiast
                    cierpieć i z miną cierpiętnicy opowiadać wszystkim o kłopocie.
      • joshima Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 10:38
        IMO ono nie zostało przyzwyczajone, tylko nie udało się go odzwyczaić smile 9
        miesięcy bujania w brzuchu to już prawie nałóg.
    • easy_martolina84 Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 09:08
      Moja ma prawie rok,zasypia bujana w leżaczku.No ale ona zasypia po 10 min,a
      czasami po kilku bujnięciach.
      W lozeczku nie zasnie sama.Bedzie wstawac,łazic,potem wyć ale nie zasnie.
      Probowałam kilka razy,ale konczyl osie na tym,ze przewalala sie w lozeczku przez 2h.
      Na razie bujam,co bedzie dalej-nie wiem big_grin
    • fasol-inka Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 09:28
      nie ma takiego słowa jak "przeklęstwo"
      • metodiw Re: przeklEŃstwo bujania 10.08.10, 10:09
        Nie ma słowa uspać, jest UŚPIĆ.

        Jezeli dziecko jest kołysane tyle godzin i nie śpi, to znaczy, że nie było
        senne. Jeżeli naprawdę będzie chciało spać, to wystarczy chwila
        bujania/noszenia/przytulania/głaskania itd. i samo zaśnie.
        • truscaveczka Re: przeklEŃstwo bujania 10.08.10, 10:21
          O matko, embargo na poprawianie ortografii zdjęte na tym forum?
      • budzik11 Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 16:03
        fasol-inka napisała:

        > nie ma takiego słowa jak "przeklęstwo"

        E tam, nie ma... jest, Słowacki wymyślił wink
        pl.wikisource.org/wiki/Przekl%C4%99stwo
        A w temacie - może szanowna córusia nie potrzebuje już snu w dzień - dlatego jej
        uśpienie przed drzemką trwa tak długo, i wieczorem, ponieważ wyspała się w
        dzień, też nie chce spać? Śpiące dziecko usypia szybko, wiadomo. spróbuj jej nie
        uśpić w dzień, zobaczysz, co się stanie. Albo zredukuj jej liczbę tych drzemek
        (2-4) do jednej, żeby nie było z kolei, że padnie po całym dniu o 18 i budzi sie
        o 21 gotowa do życia. Poeksperymentuj, skoro obecny system ci nie pasuje, w
        końcu gorzej juz być nie może. IMO cały ten problem z 4-godzinnym usypianiem
        wynika z tego, że dziecku nie chce się spać.
    • domania80 Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 09:40
      Moje dzieci(3) od niemowlęctwa były uczone samego zasypiania w łóżeczku, oboje z mężem od pierwszych dni konsekwentnie odkładaliśmy je do łóżeczek. Był płacz, a jakże zwłaszcza po wizytach babć które uwielbiały nosić i kołysać, ale nigdy ich samych nie zostawialiśmy przy zasypianiu, najgorsze są zawsze początkismile Teraz mój najmłodszy ( 2 mies.) czasami w ogóle nawet nie zapłacze, a czasami pokwęczy 5-10 min. A najlepsze jest to że w nocy gdy się obudzi to sam zaśnie, bez noszenia i bujania.Teraz będzie Ci trudniej małego nauczyć bo lubi bujanie, jest starszy i tak łatwo nie odpuści. Ale życzę Ci powodzenia, bo 9,5 mies. bujania musi Cie wykańczać.
      • 18_lipcowa1 Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 09:53
        domania80 napisała:

        > Moje dzieci(3) od niemowlęctwa były uczone samego zasypiania w
        łóżeczku, oboje
        > z mężem od pierwszych dni konsekwentnie odkładaliśmy je do
        łóżeczek. Był płacz,
        > a jakże zwłaszcza po wizytach babć które uwielbiały nosić i
        kołysać, ale nigdy
        > ich samych nie zostawialiśmy przy zasypianiu, najgorsze są zawsze
        początkismile T



        cudnie
    • kaamilka Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 09:45
      To przekleństwo sama sobie zgotowałaś. Skoro wiesz, że o 19
      dziecko nie uśnie - nie próbuj je usypiać. Ja taki błąd robiłam jak
      Gówniarz miał do 4 m-cy - do głowy sobie nakładałam, że dziecko o 20
      powinno spać i do 24 się z nim męczyłam. Potem poszłam po rozum do
      głowy i chodziliśmy razem spać koło północy, a wcześniej się
      bawiliśmy, tuliliśmy, gadaliśmy.
      Następny razem spróbuj ją uśpić później, skoro widzisz, że
      wcześniejsze godziny nie przynoszą rezultatu.
      • karolcia539 Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 09:54
        zgadzam sie z kaamilka, nie kładz dzieciaka na siłe spać bo jak go
        przetrrzymasz dlużej to może szybciej padnie ci w łóżeczku.
        Moja mała chodzi z nami spać ok. 22 i nawet nie próbuje jej kłaść
        wcześniej bo po co, skor owiem, że i tak nie zasnie (i moja wręcz
        nieznosi jak ją do snu noszę na ręcach, poprostu kłade ja na łózku i
        zasypia - tez ma 9,5 miesiąca)
      • easy_martolina84 Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 09:58
        No dobra,a jak dziecko jest spiace,poklada sie,trze oczy ale samo nie
        zasnie?Doprowadza sie do takiego stanu,że ze zmeczenia wyje tak,ze nie moge jej
        uspokic to tez mam czekac cierpliwie???
        • kaamilka Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 10:03
          ale Ty mówiłaś, ze bujasz kilka razy a nie kilka godzin, więc nie
          widze problemu.
          • easy_martolina84 Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 10:11
            kaamilka napisała:

            > ale Ty mówiłaś, ze bujasz kilka razy a nie kilka godzin, więc nie
            > widze problemu.

            To bardzo sie cieszesmile
    • 18_lipcowa1 Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 09:49
      a może ty usypiasz dziecko ktore kompletnie nie jest spiace?
    • blue_romka Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 09:49
      Dziecko ma złe przyzwyczajenia, musisz teraz wyrobić w nim nowy
      nawyk zasypiania. Nie będzie to łatwe ani szybkie. Nie ma innego
      wyjścia jak po prostu odkładać dziecko do łóżeczka, a jak płacze, to
      po prostu być przy nim. Głaskać, śpiewać, czytać, mówić czy co tam
      będzie najbardziej pomagać. I przygotuj się, że to może trwać kilka
      godzin, ale stopniowo protesty będą coraz krótsze, aż w końcu maluch
      przyzwyczai się do nowego rytuału.
    • falka32 Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 09:51
      > i tak siedze przy tym łóżeczku i bujam i bujam i bujam i bujam i szlag mnie juz
      > trafia...

      Bo się dałaś załadować we wzniosłą ideę łóżeczka w dziecinnym pokoju big_grin
      Namów go na bujanie w innym miejscu (ja bujałam np. w wózku lub w foteliku na
      telewizji albo przy komputerze, jeżeli trzeba było bujać, albo nogą przy
      gotowaniu), odzyskasz wolność. Albo negocjuj z nim inną metodę na zasypianie.
      Np. przez długi czas dla mnie najbardziej komfortowa metoda to było dziecko na
      kolanach, patataj i pilot od tv albo książka smile - pokombinuj. Tylko wtedy
      odkładać trzeba dopiero, jak wejdzie w fazę twardego snu (jak jest wiotki i nie
      rusza oczami pod powiekami i nawet wystrzał z armaty nie obudzi)
      Można też usypiać w chuście, ale dla mnie technicznym problemem było potem
      odłożenie dziecka - zawsze się przy tym budził (i nie dziwię mu się, bo zimno
      się robiło nagle)
      • jotka_k Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 10:08
        o kurde uncertain współczuję serdecznie, ja nie wiem co to znaczy bujać
        dziecko czy usypiać je w inny sposób smile od pierwszej nocy moja
        córeczka zasypia sama smile pewnego dnia teściowa próbowała
        ją "pobujać" młoda spojrzała na nią jak na UFO i urządziła mega
        koncert tongue_out
        musisz powoli dziecię odzwyczaić od kołysania jesli tak bardzo daje
        ci to w kość, będzie ciężko ale powoli się nauczy, trzymam kciuki smile
      • isiaisia Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 10:14
        wiem że nie ma takiego słowa jak przeklęstwo i szczerze nie wiem czemu tak mi sie napisało
        a zaczeło sie tak że mieszkalismy w malutkim mieszkanku i gdy którejs nocy z kolei nie mogłam dać sobie rady z dzieckiem uspałam w wózku, 3 minuty i dziecko spało, ale ja byłam szczesliwa, niestety pozniej trwało to 5, 10, 30 minut w koncu doszło do tego że pół nocy woziłam dziecko w wózku, wiec moj mąż nauczył ją bujania w łóżeczku co było lepszą altetnatywą dla nas bo łóżeczko było przy łóżku i mozna było bujać nie wstawając w nocy
        nastepnie przyszedł czas spania całych nocy i było super aż do momentu upałów, niejedzenia w dzien i budzenia sie w nocy i ciągłęgo bujania
        a czemu usypiam o 19? czasem to 20, czasem 21 różnie, przeważnie jak mała nie spi juz 4-5 godzin, marudzi, wszystko jest "be" to znak że chce spac, ale jak juz pisałam ja ją bujam a ona przysypia i sie ożywia... wysiadam...
    • gosiasprezynka Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 10:29
      4 godz. to nie tak długo, sama czasami tyle dziennie spędzam na usypianiu
      dziecka - moja śpi w dzień 3-4 razy, więc w sumie usypiam ją w ciągu doby nawet
      5 razy.

      wieczorne usypianie to nawet 3 "sesje" w sumie wynoszące ok
      > oło 2 godzin i czesto jeszcze w nocy ze 2 razy po 10 minutek

      2 godziny usypiasz dziecko? To bez sensu. Połóż je później.

      Ja ostatnio zlikwidowałam mojej ostatnią, czwartą drzemkę, bo - po pierwsze,
      trudno jest jej wtedy zasnąć, po drugie - potem nie mogła zasnąć na noc. Nie
      kładę jej więc już późnym popołudniem (ostatnia drzemka ok. 14-15), tylko się z
      nią bawię. Dzięki temu nie marudzi. O 19 pada. Wczoraj zasnęła w 5 min (rekord!
      big_grin), a wcześniej potrafiła nawet 1,5 godz. się w łóżeczku wiercić.
    • joshima Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 10:37
      isiaisia napisała:

      > zachciało mi sie siku a że była u mnie babcia to mnie zastąpiła, ja wracam a
      oli gdacze ze śmiechu, ręce mi opadły i 50 minut kolejnego bujania

      Słuchaj dziewczyno. Po co to wszystko? Skoro gdacze ze śmiechu i trwa to
      godzinami to najzwyczajniej w świecie nie jest senna. Po co więc ją usypiasz?

      > nie chce jej uspać na siłe
      Odnoszę zupełnie inne wrażenie.
    • deela Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 11:29
      po pierwsze przeklEŃstwo
      po drugie nie uspać tylko uspić
      a po trzecie nie uśpić tylko POMÓC zasnąć
      ja nigdy dzieci nie usypiałam, dla mnie to wariactwo, zawsze uczyłam jak się
      zasypia, pomagałam im w tym, ale nie w ten sposób, że wykańczałam ich i byłam
      zadowolona jak już zasnęły, wtedy odstępowałam, tylko wkładałam do łóżeczka - i
      tu w zależności od dziecka, całowałam w czoło, głaskałam i byłam blisko, przy
      pierwszym np siedziałam obok i czytałam książkę, drugiemu wystarczał sam mój
      głos w pobliżu
      na pewno czeka cię teraz ciężka praca ale powoli dasz radę, polecam metodę tracy
      hogg (stosowałam ją zanim dowiedziałam się, że to jest jakaś metoda i jej
      metoda), czyli wkładałam do łóżeczka, jeśli był ryk to wyciągałam tuliłam i
      wkładałam z powrotem i tak pierwszej nocy sobie nie pospałam bo nie wiem ile
      razy to było ale kilkadziesiąt/kilkaset razy, każdego dnia coraz mniej, aż w
      końcu po dwóch tyg był spokój
      i jeszcze jedna rada: nie kładź dziecka tak wcześnie: mój starszy syn prawie do
      3go roku życia zasypiał koło 23, pogodziłam się z tym dla naszego wspólnego dobra
      aaaaaaaaaa i pamiętam co mi moja mama powiedziała jak byłam w pierwszej ciąży:
      córka cokolwiek by się nie działo, nie ważne jak bardzo byłabyś zdesperowana NIE
      BUJAJ! w wózku, łóżeczku, na rękach, NIE BUJAJ!
      teraz widzę jak cenna była to rada
      • lukrecja34 Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 11:36
        mnie przy pierwszym dziecku mąż zabronił bujać i choć na początku miałam o to do
        niego ogromny żal to teraz po latach błogosławięsmile a mąż po prostu jeszcze
        doskonale pamiętał skomplikowaną konstrukcję ze sznurka,kawałka drutu i czegoś
        tam jeszcze służącą do bujania młodszego brata w wózku przez niemal całą noc (po
        zatrzymaniu wózka młody budził się i natychmiast był wrzask)..
        • fasol-inka Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 11:59
          przyznam, że i mnie zastanawia fenomen bujania w wózku/łóżeczku (i łóżeczka na
          płozach, kołyski też mnie zadziwiają)
          co innego trzymać i przytulać dziecko - a co innego bujać nim tak, że patrzeć
          nie można, bo się choroby morskiej dostaje...
          • deodyma Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 12:03

            fasol-inka napisała:

            > przyznam, że i mnie zastanawia fenomen bujania w wózku/łóżeczku (i
            łóżeczka na
            > płozach, kołyski też mnie zadziwiają)



            mnie tez, ale jak ktos tak lubi...
            gorzej tylko, jak potem dzieciak nie moze sie od tego bujania
            odzwyczaic i zaczyna stawac sie to klopotliwe.
          • joshima Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 15:50
            fasol-inka napisała:

            > przyznam, że i mnie zastanawia fenomen bujania
            A mnie wcale. Dzieci to lubią bo się przed urodzeniem bujały niemal stale i
            widać im się to z bezpieczeństwem kojarzy. Może właśnie dlatego choroba sieroca
            charakteryzuje się min takim kiwaniem.

            Moja córka na początku spała wyłącznie bujana. Tylko wózek w ruchu. W nocy
            bujanie nie było potrzebne bo spała ze mną. Powoli wyrastała z tego bujania, ale
            przez cały dzień miała bujania pod dostatkiem (wiklinowy kosz zawieszony na
            linie). Stojące sztywno łóżeczko to wymysł ostatnich czasów. Wcześniej w użyciu
            były kołyski i nikt nie robił z tego problemu a dzieci jakoś same z tego wyrastały.

            IMO w przypadku autorki wątku nie chodzi o samo bujanie ale o to, że dziecko nie
            jest śpiące. Samo bujanie nie jest złe, jest tylko źle używane, np do uśpienia
            dziecka wtedy gdy mamie się wydaje, że powinno zasnąć.
            • fasol-inka Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 15:58
              no ale co innego nosić dziecko przy sobie, żeby czuło ciepło, zapach, bicie
              serca i przez top czuło się bezpieczne a co innego gdy leży ono samo w kołysce
              czy łóżeczku i tylko takie bezduszne łup łup nim...

              ale w sumie mało jest np. dziesięciolatków, które muszą być bujane - tylko

              a może ja po prostu mam inne dziecko - wystarczy mu przytulenie, wtulenie się we
              mnie albo męża, żeby zasnął... ale też niewykluczone, że dalsze miesiące
              zweryfikują moje poglądy
              • joshima Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 17:11
                fasol-inka napisała:

                > a co innego gdy leży ono samo w kołysce
                > czy łóżeczku i tylko takie bezduszne łup łup nim...
                Zarówno kołyska jak i łóżeczko czy wózek, choć mogą, to nie muszą być tożsame z
                bezdusznym łup łup.

                A dzieci, jak już pewnie zauważyłaś są różne i mają różne potrzeby.
                • deodyma Re: przeklęstwo bujania 11.08.10, 08:55
                  joshuima a mozesz mi to wytlumaczyc w jakis racjonalny sposob,
                  dlaczego matki bujaja w wozkach spiace dzieci?
                  i zeby to na bujanie wygladalo...
                  tak wymachuje tym wozkiem, ze ten dzieciak malo z niego nie wylecibig_grin
                  • joshima Re: przeklęstwo bujania 11.08.10, 15:37
                    deodyma napisała:

                    > joshuima a mozesz mi to wytlumaczyc w jakis racjonalny sposob,
                    > dlaczego matki bujaja w wozkach spiace dzieci?
                    Może dlatego, że niektóre dzieci się budzą jak tylko wózek się zatrzyma? Moja
                    córka tak miała przez pierwsze trzy miesiące. Mogłam albo bujać albo łazić przez
                    wszystkie drzemki w koło osiedla (niestety nie znałam wtedy chusty). Potem jej
                    to przeszło. Na szczęście chodziło o naprawdę delikatne bujanie.
                    • falka32 Re: przeklęstwo bujania 11.08.10, 18:14
                      Bo niektóre mają wbudowany czujnik ruchu i budzą się od razu, jak przestaje bujać.
                      Co do siły bujania, to na ogół jest ona wynikiem negocjacji z dzieckiem - po
                      prostu przy innym bujaniu się drze big_grin
                      Na szczęście dzieci jednakowoż z tego wyrastają, niezależnie od tego, czy
                      przeprowadzi się celowe oduczanie, czy też przypadkowo się pewnego dnia zapomni
                      bujać a czujnik ruchu się nie włączy. Tak jak ty, nie znam 10-latków, których
                      trzeba byłoby bujać do spania, ale z kolei mało znam starszych dzieci, które po
                      męczącym dniu w przedszkolu nie zasną w trzęsącym aucie na dłuższej trasie,
                      chociaż normalnie by szaleli, gdyby ich do tego auta nie wsadzić. Jest w tym
                      bujaniu coś, co usypia, nawet dorosłych, ale chyba nie jest to nic złego ani
                      nienaturalnego smile
                      • joshima Re: przeklęstwo bujania 11.08.10, 20:59
                        falka32 napisała:

                        > Tak jak ty, nie znam 10-latków, których
                        > trzeba byłoby bujać do spania, ale z kolei mało znam starszych dzieci, które po
                        > męczącym dniu w przedszkolu nie zasną w trzęsącym aucie na dłuższej trasie,
                        > chociaż normalnie by szaleli, gdyby ich do tego auta nie wsadzić. Jest w tym
                        > bujaniu coś, co usypia, nawet dorosłych, ale chyba nie jest to nic złego ani
                        > nienaturalnego smile
                        Mam taką teorię, że to (znaczy bujanie auta czy wózka) działa jak swojego
                        rodzaju masaż. Rozluźnia mięśnie smile
              • ciociacesia fasolinka 11.08.10, 09:08
                mojej zasadniczo tez wystarcza przytulenie i bliskosc piersi, ale pamietam ze
                kolo 2 miesiaca miala kryzys - budzila sie w nocy i pomagalo tylko noszenie i
                szybki marsz - od balkonu do sciany i od lazienki do szafki - i tak kursowalismy
                z tatusiem na zmiane. teraz czasami kiedy ma problem z zasnieciem a ja padam
                proponuje jej np ze ja ponosze smile albo zabieram w nosidelku na spacer...
    • babecior Re: przeklęstwo bujania 10.08.10, 22:55
      moze faktycznie jak bardzo płacze to weź na ręce i uspokoj potem
      odłóż. to pewnie potrwa. mozna masowac dziecko po pleckach, lekko
      poklepywac po pupie, trzymac za raczke. u nas pomaga. choc
      zauwazylam, ze czasem najlepiej zasypia jak sie go zostawi samego w
      pokoju, czasem jak podchode sprawdzic co robi to sie "wybudza".
      musze to robic tak,z eby mnie ie widzial i nie slyszal. rozprasza
      sie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka