Dodaj do ulubionych

Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało?

26.10.10, 18:42
Moja koleżanka oduczyła swoją 7,5 miesięczną córkę jedzenia w nocy.
Zastosowała metodę na wypłakanie się - tak nazwała.
Później sprostowała, że mąż był przy niej i ją podnosił i odkładał, ale w efekcie młoda wyła 3 noce po kilka godzin.

Przyznam, że to mnie zbulwersowało. W szczególności, że jej córka budziła się w nocy na jedzenie aż raz i z tego co wiem nie mieli problemu z ponownym uśpieniem.
Obserwuj wątek
    • funia3 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 26.10.10, 18:52
      Szczerze? Staram się nie wzruszać tym, co nie dotyczy mojego dziecka, bo i tak nie mam wpływu na nic. No ja bym tak nie zrobiła, ale moja córeczka to moje pierwsze dziecko z trzeciej ciąży. To jednak zmienia człowieka. Nie mam zapędów na tresera.
    • lianis Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 26.10.10, 18:55
      Ale nie rozumiem o co Ci chodzi... oczekujesz spalenia na stosie kolezanki, czy poklasku ze Ty bys tak nie zrobila, co takiego Twoj post mial wniesc?
      • nika1310 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 26.10.10, 19:19
        no i słusznie zrobiła, zwłaszcza dla świeżo wyrzynających się zębów.
        • ulab35 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 26.10.10, 19:36
          Dla zębów może i ok ale metoda trochę bulwersująca. Mogła przecież dać wodę do picia a nie kazać dziecku płakać kilka nocy z rzędu.
          • joalma Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 26.10.10, 19:46
            takie metody są bardzo szkodliwe dla mózgu rozwijajacego się dziecka z powodu niesamowicie wysokiego i długo utrzymującego się stężenia hormonów stresu. szkoda że nie wszyscy o tym pamiętają.

            • swoja_wlasna Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 26.10.10, 19:58
              joalma napisała:

              > takie metody są bardzo szkodliwe dla mózgu rozwijajacego się dziecka z powodu n
              > iesamowicie wysokiego i długo utrzymującego się stężenia hormonów stresu. szkod
              > a że nie wszyscy o tym pamiętają.
              >

              I tu mam w zasadzie kolejne pytanie.
              Cała sytuacja miała miejsce w grupie osób bardzo pro-natura. Wiecie - porody bez znieczuleń, noszenie w chuście, karmienie piersią. Oczywiście jedni mniej inni bardziej.
              I w każdym razie rzuciłam wtedy ogólną uwagę, że moja pediatra uważa to za znęcanie się nad dzieckiem. (dygresja: Faktycznie tak jest. Swojego czasu mieliśmy w domu niezłe przejścia z naszym dzieckiem. Nagle znienawidził łóżeczko i zapragnął sypiania w wózku, rozbudzał się w nocy itp. i pytaliśmy pediatrę o usypianie, czy są jakieś metody, powiedziała, że są - np. na wypłakanie, ale to zależy na ile chce się mieć nerwowe dziecko).
              I dodałam, że czytałam właśnie o tym co piszesz czyli o hormonach stresu.

              I inna dziewczyna powiedziała, że czytała o tym książkę i tam wyczytała, że to dotyczy tylko przyjęcia takiej metody wychowawczej, ale że 3 takie noce nie zaszkodzą.
              Jak to jest?
              • kawka74 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 26.10.10, 20:15
                Wiecie - porody be
                > z znieczuleń, noszenie w chuście, karmienie piersią. Oczywiście jedni mniej inn
                > i bardziej.

                A myślą tam w ogóle? Czy tylko noszą w chuście i karmią piersią?
                Jeśli dziecko wyje przez trzy noce, to trzeba mieć w głowie siano, żeby nie pomyśleć chociaż raz, że to nie jest dobra metoda.
                • falka32 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.10.10, 01:33
                  Zależy, jakie dziecko. Przy jednym godzina płaczu oznacza, że jest bardzo źle i trzeba ratować, ale już. Przy innym 3 noce wycia oznaczają tylko, że prowadzi twarde negocjacje. Rodzice AP na ogół dobrze umieją obserwować swoje dzieci i je nieźle znają, niemowlęta również. Ja bym nie wyrokowała tak od razu, nie znając całej sytuacji. Zwłaszcza, że dziecko nie było zostawione samo, tylko był przy nim ojciec, zniknęła tylko przezornie właścicielka biustu, czyli głównego przedmiotu sporu.
                  • kawka74 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.10.10, 07:55
                    inna dziewczyna powiedziała, że czytała o tym książkę i tam wyczytała, że to dotyczy tylko przyjęcia takiej metody wychowawczej, ale że 3 takie noce nie zaszkodzą.

                    Do tego się odnoszę, Falko.
                    W tym fragmencie raczej nie ma mowy o obserwowaniu swojego dziecka.
                    • falka32 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 28.10.10, 18:34
                      Rozumiem, tylko mam wrażenie, że tu mowa o czymś innym. W pierwszym poście jest opis dość zwykłego, rutynowego postępowania w przypadku odstawiania dziecka od karmień nocnych, czyli cycki znikają, zostaje tata, który sobie radzi a dziecko robi większą lub mniejszą drakę, aż pogodzi się z tym, że nie ma cyca w nocy.
                      Z niewiadomych powodów zostało to nazwane metodą na wypłakiwanie. Która to metoda kojarzy się z zupełnie czymś innym i z góry budzi taki sprzeciw i emocje, że nikt już nie pamięta, że ten ojciec tam był, że dziecko nie było samo, tylko wszyscy krzyczą, że metoda na wypłakiwanie jest barbarzyńska.
                      Wypowiedź cytowana jest, w moim rozumieniu, oznaką tego, że wypowiadająca te słowa również na tym etapie już sądziła, że mowa jest o metodzie wypłakiwania, chociaż fakty na to nie wskazywały. Ale kto dba o fakty...
                      • kawka74 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 28.10.10, 20:03
                        odstawiania dziecka od
                        > karmień nocnych, czyli cycki znikają, zostaje tata, który sobie radzi

                        Na moje oko tata sobie nie radzi.
                        Na moje oko, skoro dziecko wyje z powodu jednego karmienia, odpuszczenie sobie odzwyczajania go na siłę od tego karmienia to nie jest dobry pomysł - zwłaszcza, że nie było szczególnie kłopotliwe.
                        A fakty? Fakty są takie, że większość rodziców albo stosuje wypaczoną wersję metod Tracy Hogg, albo wypaczone AP. Albo krócej - nie myśli własną, tylko cudzą głową.
                  • mrowka75 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 29.03.11, 01:47

                    7,5 - miesięczne dziecko prowadzące "twarde negocjacje"? Przeciez to niemal czyste odruchy behawioralne - bodziec - reakcja: potrzeba - reakcja dopominająca sie zaspokojenia potrzeby (płacz/krzyk), deprywacja potrzeby - reakcja na deprywację (płacz/krzyk). Potem jest już tylko rezygnacja i zniechęcenie + nauka - jestem nieważny. Zawsze mnie zastanawia skąd w ludziach przekonanie,że dziecko, które na świecie nie przeżyło jeszcze całej długości ciąży ma takie fantastyczne umiejętności manipulacyjne....
    • 18_lipcowa1 kolezanka idiotka 26.10.10, 19:51
    • syswia Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 26.10.10, 20:39
      Nie Twoje malpy, nie Twoj cyrk.
      Mnie za to zdumiewa, jak inne dagorliwe mamy wtykaja nos w nieswoje sprawy. A moze potepilabys "matki", ktore zapijaja pale w ciazy albo "tatusiow", ktorzy nawet sie nie zorientowali, ze ich 5 letnia pociecha zniknela z domu i znalazla sie po kilku dniach na skraju lasu kilka kilometrow dalej? co? Mowie Ci, to jest dopiero trauma dla takich dzieci.
      • gazeta_mi_placi Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.03.11, 15:39
        Dokładnie, niektórym babom przewraca się w głowie, jak tak bardzo przejmuje się "biednymi" dziećmi niech idzie popracować w świetlicy środowiskowej albo Domu Dziecka czyli przy dzieciach którym faktycznie rodzice robią krzywdę.
    • budzik11 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 26.10.10, 23:09
      Wcale mnie to nie bulwersuje. Pewnie, że szkoda mi tego dziecka, ale cóż - mam swoje i one mnie obchodzą, ich tak nie traktowałam. Co robią inni - ich rzecz. A pewnie 3/4 ludzi tak tresuje dzieci.
    • easy_martolina84 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.10.10, 08:02
      Szczerze mówiąc to guzik by mnie obchodziło co robi moja koleżanka ze swoim dzieckiem.
      Nie wiem za bardzo czemu ma służyć taka dyskusja nad rozlanym mlekiem.
      Dziecko sie oduczyło jedzenia w nocy(było,mineło), płakało 3 noce (było,minęło),nie bardzo widzę tu sens gadania o tym co już mialo miejsce i nie masz na to wpływu.
      Chyba,że chciałaś za przeproszeniem "obrobić tyłek koleżance" a nie miałaś sie do kogo zwrócić w tej sprawie tongue_out
      No i nie bulwersuj się tak tym co robią znajomi-szkoda zdrowia.Zostaw je sobie na własne problemy.
    • swoja_wlasna Pewne refleksje 27.10.10, 10:36
      Myślałam o tym i mam pewne refleksje:

      -nienawidzę zasypiać sama, choć zmęczona to wolę poczekać na męża, aby się ze mną położył; jak ma dużo jeszcze do zrobienia to kładzie się obok mnie dla samego bycia obok (czemu odbierać to dziecku?)
      -w nocy jak chcę się przytulić to jestem gotowa męża obudzić żeby mnie przytulił i tak się dzieje - mówię: przytul mnie, jak mocno śpi, to go lekko budzę (dziecko kilkumiesięczne nie przyjdzie mi powiedzieć, że chce być przytulone, może najwyżej płakać)
      - w nocy czasem chce mi sie pić, ale dokonuję wyboru czy idę dalej spać spragniona czy nie? dziecku ma prawo chcieć się w nocy pić, ale w przeciwieństwie do mnie nie jest pewnie w stanie przeprowadzić myślenia - chce mi się, ale bardziej chce mi się spać

      gdybym w nocy sie obudzila i chciala byc przytulona, a mój m. by udawal ze mnie nie ma (nawet gdyby był obok i się na mnie gapił), to bym sie albo wku...la albo poczula niekochana.

      • good.energy Re: Pewne refleksje 27.10.10, 10:49
        Swoja_wlasna myślę, że to dobra puenta. Dokładnie mam tak samo. Dziecko z pierwszych trzech lat życia ponoć niewiele pamięta. Jedyne co mu zostaje i kształtuje go na całe przyszłe życie to poczucie bezpieczeństwa, miłości i czułości. Jak moja dzidzia płacze to ją przytulam i robię wszystko, żeby czuła się kochana.
      • quilte Re: Pewne refleksje 27.10.10, 11:19
        A może - skoro taka jesteś otwarta na potrzeby dziecka - otwórz się czasem na potrzeby męża? Mój mąż jest bardzo spokojnym człowiekiem, ale już widzę jak go budzę w nocy i żądam "przytul mnie". Jak nic wyleciałabym przez okno zostawiając po sobie taki ślad jak koty w kreskówkachsmile Człowiek jest zmęczony. Człowiek śpi. A Ty go budzisz - bo tak? No proszę Cię.
        • swoja_wlasna Re: Pewne refleksje 27.10.10, 11:27
          póki co nie prostestował.
          • quilte Re: Pewne refleksje 27.10.10, 12:12
            W sumie to głupotę napisałam. Masz rację. Może małżonek też to lubi? Odszczekujęsmile U mojego to jest aż śmieszne, jak śpi, albo jak głodny, to bez kija nie podchodźsmile Poza tym do rany przyłóż. Pozdrowienia.
        • amarantos Re: Pewne refleksje 28.10.10, 22:42
          Mój mąż jest bardzo spokojnym człowiekiem, ale już widzę jak go b
          > udzę w nocy i żądam "przytul mnie". Jak nic wyleciałabym przez okno zostawiając
          > po sobie taki ślad jak koty w kreskówkachsmile

          HAHAHA wyjątkowo spokojny człowiek smile
      • nika1310 Re: Pewne refleksje 28.10.10, 08:44
        a ile Ty masz lat?
        • easy_martolina84 Re: Pewne refleksje 28.10.10, 08:48
          nika1310 napisała:

          > a ile Ty masz lat?

          big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
          No właśnie,ja dostrzegam "delikatną" róznicę między niemowlakiem,które domaga się przytulenia BO TAK a dorosłą kobietą,ktora ewentualnie umie sobie przetłumaczyć,że nie wszystkie jej potrzeby muszą być załatwiane juz,w tej chwili,więc porównanie raczej średnie smile
          • swoja_wlasna Re: Pewne refleksje 28.10.10, 09:04
            No właśnie o to chodzi, że skoro ja będąc już dorosłą osobą mam taką potrzebę bliskości, to tym bardziej ma ją niemowlę.
            Skoro moje potrzeby są zaspokajane, to dlaczego niemowlę ma być na gorszej pozycji?
            • easy_martolina84 Re: Pewne refleksje 28.10.10, 09:09
              Nie twierdzę,że niemowle ma być olewane.
              Wręcz przeciwnie,myśle ze jest w gorszej sytuacji niż Ty,czy ktos inny dorosły,bo zazwyczaj dorosły umie sobie przetłumaczyć,ze nie wszystko musi mieć tu i teraz.
              No oczywiście są też wyjątki wink
              • swoja_wlasna Re: Pewne refleksje 28.10.10, 09:14
                easy_martolina84 napisała:

                > Nie twierdzę,że niemowle ma być olewane.
                > Wręcz przeciwnie,myśle ze jest w gorszej sytuacji niż Ty,czy ktos inny dorosły,
                > bo zazwyczaj dorosły umie sobie przetłumaczyć,ze nie wszystko musi mieć tu i te
                > raz.
                > No oczywiście są też wyjątki wink

                Rozgryzłaś mnie wink

                • easy_martolina84 Re: Pewne refleksje 28.10.10, 09:19
                  big_grin
            • dorota_ja Re: Pewne refleksje 01.11.10, 20:34
              No właśnie o to chodzi, że skoro ja będąc już dorosłą osobą mam taką potrzebę bliskości, to tym bardziej ma ją niemowlę.
              Skoro moje potrzeby są zaspokajane, to dlaczego niemowlę ma być na gorszej pozycji?

              jak dla mnie to Ty masz potrzebę bliskości jak niemowlak prawie wink
              tupniesz nożką i mąż się budzi ... pantofelek wink

              skoro mąż koleżanki tam był, podnosił i przytulał dziecko to krzywda mu się nie działa - chyba że wiesz "lepiej" choć Cię tam nie było.

              wyluzuj, zajmij się sobą wink
              • swoja_wlasna Re: Pewne refleksje 02.11.10, 18:20
                dorota_ja napisała:

                > No właśnie o to chodzi, że skoro ja będąc już dorosłą osobą mam taką potrzebę b
                > liskości, to tym bardziej ma ją niemowlę.
                > Skoro moje potrzeby są zaspokajane, to dlaczego niemowlę ma być na gorszej pozy
                > cji?
                >
                > jak dla mnie to Ty masz potrzebę bliskości jak niemowlak prawie wink
                > tupniesz nożką i mąż się budzi ... pantofelek wink
                >
                > skoro mąż koleżanki tam był, podnosił i przytulał dziecko to krzywda mu się nie
                > działa - chyba że wiesz "lepiej" choć Cię tam nie było.
                >
                > wyluzuj, zajmij się sobą wink

                Tak, mam potrzebę bliskości nieproporcjonalnie dużą do wieku.
                Mojemu mężowi do pantofla duuużo brakuje. Jak mu coś nie pasuje, to tego nie robi.

                Koleżanka wyraźnie mówiła, że były 3 noce wycia po kilka godzin. Nie było mnie tam, ale jej uwierzyłam.

                Dzięki za radę dot. wyluzowania.
    • kamelia04.08.2007 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.10.10, 12:34
      nie, nie zwariowałas, to jest bulwersujace.

      Skad ku... w ludziach tyle sadyzmu wobec kruszynek, czy też "swoich najwiekszych skarbów"??? Tego nie moge zrozumieć.
    • swoja_wlasna Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.10.10, 15:48
      W tej samej grupie osób jest jedna dziewczyna po pedagogice chyba, która z miesiąc temu przyszła i jak gdyby nigdy nic powiedziała, że "zaczęła ferberyzować swoje dziecko i wczoraj ryczało godzinę, po czym poszło spać".

      Inna raz wyniosła swojego 4 miesięcznego synka podczas zajęć do pokoju obok i stosowała metodę 3-5-7, bo "on ma teraz spać", a następnego, że nie idzie do kina, bo dzieć ma chrypkę i ona chce wiedzieć czy to przeziębienie czy od krzyków i że ma nadzieję, że to drugie.

      Po co to piszę?

      1. Obrobić dupę? Nie używam imion ani nazwisk, nie piszę nawet jakie to zajęcia, więc to anonimowe obrabianie dupy.

      2. Chcę to z siebie wyrzucić do osób, które tych osób nie znają - właśnie po to aby uniknąć obrabiania dupy.

      3. Czasami mam wrażenie, że mój instynkt poszedł się gonić i sama nie wiem co jest dobre. Też chciałabym mieć bardzo udane noce itd. Myślę, że zbieranie opinii pomaga mi albo myśleć, że robię/myślę dobrze albo pozwala się zastanowić i zmienić kurs.
      • claudel6 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 28.10.10, 23:42
        o, to masz mnie po swojej stronie - te dziewczyny mają nasr..e w głowach i nie nadają się na matki, skoro potrzebują podręcznika tresury napisanego przez obcego człowieka do obsługi własnego dziecka
    • czaarodziejka Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.10.10, 20:21
      Każdy rodzic sam decyduje,kiedy dziecko oduczać jeść w nocy.Generalnie do 6 miesiąca dzieci mają prawo się budzić na jedzenie.Moje przestało jeść w nocy w wieku 10 miesięcy.Dziś ma 15 miesięcy i budzi się 1-2 razy w nocy i tak na przytulanie lub przychodzi spać z nami.
      • yvona73pol Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 30.10.10, 04:14
        a to dziecko jedzace w nocy to co dwie godziny? A nad ranem co godzine? Bo wlasnie sie zastanawiam, kiedy ewentualnie bedzie rzadziej....
        ma 5 miesiecy dzis
    • alicja_wk Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 02.11.10, 14:50
      Tożto nadaje się pod paragraf za znęcanie się nad dzieckiem!!! Jak można nie dać jeść głodnemu maluchowi? Również jestem zbulwersowana! Jak komus nie chce sie miec dzieci, to niech mysli przed, a nie po.
      Mój synek ma rok, a nadal pije w nocy z cycka, czasem z 5 razy sie nadstawiam i jakos jeszcze żyje!
      • naomi19 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 02.11.10, 23:23
        Mój synek ma rok, a nadal pije w nocy z cycka, czasem z 5 razy sie nadstawiam i jakos jeszcze żyje!
        Kobieto, szkodzisz swojemu dziecku... już 8 miesieczniak nie może jeść w nocy.
        • nangaparbat3 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.03.11, 16:34
          Jak to "nie może" - skoro je?
          Ale ja bym się zastanowiła, czy w domu nie jest przypadkiem bardzo sucho, i czy nie tyle je, co pije.
    • kasiulka_26 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 02.11.10, 15:19
      dołączam do olewających - jeżeli ktoś robi inaczej niż ja, godzę się z tym.
      sąsiadka niemowlakowi półrocznemu daje kabanosy - jej sprawa
      jakbym widziała matke bijąca dziecko dotkliwie - zareagowałabym
    • naomi19 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 02.11.10, 19:42
      8-miesięczniakowi jedzenie w nocy SZKODZI!!
      Matka tego dziecka zrobiła wszystko by mieć zdrowe dziecko, popieram ją w 100%.
      • kiciiaa Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 04.11.10, 11:53
        co ty bredzisz dziewczyno i gdzie ty się takich bredni naczytałaś?
        szkodzi owszem, ale tylko w przypadku ciągłego jedzenia, a i to dopiero wtedy, gdy ma zęby - chodzi o zapobieganie próchnicy butelkowej.
        natomiast nie dość że nie jest zakazane, to wręcz jak najbardziej normalne karmienie dziecka w nocy - zwłaszcza karmienie piersią - dziecko karmione piersią szybciej trawi, bo pokarm lekkostrawny i przez to jest częsciej głodne. pokarm produkowany w nocy jest bogatszy w tłuszcze, co wspomaga rozwój zakończeń nerwowych. i tertio - dziecko w wieku 8-10 i więcej miesięcy w ciągu dnia odkrywa świat i bywa, że z wrażenia mało zje, bo jest za bardzo zajęte zabawą - dlatego w nocy "nadrabia".
        nie ma w tym nic szkodliwego, ani złego. owszem, jak 10 miesięczne się budzi co godzinę, to może faktycznie nie chodzi o głód, a o potrzebę bliskości. ale ten raz-dwa w nocy?
        co to w ogóle za problem, żeby oduczać na noc.

        mam roczna córkę, wróciłam do pracy, gdy miała 5 miesięcy i jakoś dało się wytrzymać, mimo że się budziła na karmienie te 2-3 razy w nocy. Ba, daje się budzi 1-2 w ciągu nocy i nic się nie dzieje, jakoś nie choruje
        • naomi19 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 04.11.10, 19:55
          Dziecko w wieku 8 miesięcy nie powinno już jść w nocy. Wieczoram- kolacja, rano-śniadanie. Jest to ważne nie tylko ze względu na zęby, które w tym wieku już są, ale z wielu ważniejszych powodów. Jeśli nie wiesz, mogę Cię oświecić, ale nie jest to iedza tajemna, więc na pewno wyszukasz, a juz najłatwiej spytać lekarza.
          • kiciiaa no to oświeć 27.03.11, 10:30
            Bo mnie zarówno lekarka - świetny pediatra, jak i doradca laktacyja poinformowali, że to jak najbardziej normalne i niektóre dzieci budzą się na nocne karmienie nawet mając dwa lata.
            oczywiście, mówimy tu o pokarmie matki, który jest tak lekkostrawny, że nie obciąża nerek.

            oświeć mnie zatem
            • smallcloud Re: no to oświeć 27.03.11, 16:37
              Po kij takiego trupa odgrzebałaś?
          • aleksandra1357 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.03.11, 10:39
            naomi19, Twoja teoria nie trzyma się kupy, bo znam mnóstwo dzieci, które ssały w nocy pierś do 18 miesiąca życia i mają zdrowe zęby, oraz takie, które od 2 miesiąca życia nie jadły w nocy i miały popsute zęby w wieku 2 lat (ja). To nie takie proste. W mleku jest wapń, który wzmacnia zęby.
            A już z dwojga złego wolę mieć dziecko z dziurą w zębie niż z dziurą w emocjach. Bo ząb można wyleczyć, a poczucia braku bezpieczeństwa nie można wyleczyć już do śmierci.
            • aretahebanowska Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.03.11, 11:49
              To nie jest tylko kwestia zębów. A nawet przede wszystkim nie jest kwestia zębów. Jedzenie w nocy zaburza wzajemne interakcje hormonów takich jak insulina i hormon wzrostu. Insulina jest odpowiedzialna za gromadzenie zapasów energetycznych, a hormon wzrostu za wykorzystanie tych zapasów do wzrostu organizmu. Insulina, jak wiadomo, pojawia się we krwi po posiłku. Jeśli zjemy posiłek to następuje jej wyrzut z trzustki, po czym w ciągu mniej więcej 3 godzin znika ona z krwi. Jeśli w ciągu tych 3 godzin coś znowu zjemy to oczywiście nastąpi kolejny wyrzut. Jeśli jesteśmy podjadaczami, to wysokie stężenie insuliny powoduje, że organizm przestaje na nią odpowiadać, bo zbyt długo krąży i przestajemy ją zauważać. A tu już prosta droga do cukrzycy i innych zaburzeń metabolicznych. Insulina generalnie blokuje wydzielanie hormonu wzrostu. Jeśli jemy w dzień, to tego hormonu wzrostu produkujemy znacznie mniej. Wtedy zajmujemy się gromadzeniem zapasów. W nocy, kiedy nie jemy, znika insulina i pojawia się większa ilość hormonu wzrostu, co wywołuje wzrost organizmu - w tym wydłużanie kości długich - kończyny (to oczywiście u dzieci). Pojawienie się w nocy insuliny zaburzy wydzielanie hormonu wzrostu i może spowodować nie tylko problemy z tymże wzrostem, ale także doprowadzić do zgromadzenia nadmiernych zapasów energetycznych. Hormon wzrostu, wydzielany w nocy, w czasie odpoczynku organizmu, powoduje u wszystkich (dorosłych też) zyżywanie zapasów gromadzonych w dzień. Samo wybudzanie w nocy, może wpłynąć na przemiany metaboliczne. Dlaczego więc noworodkom i małym niemowlakom zaleca się jedzenie na żądanie? Bo takie maluchy mają niewielkie (w porównaniu do potrzeb) zapasy energetyczne i muszą sobie zgromadzić odpowiednią ich ilość na ten czas, kiedy intensywnie zaczną rosnąć wzdłuż. Zauważcie, że w pierwszych kilku miesiącach dzieci wydłużają się ale przyrost wagi jest zdecydowanie większy. Wtedy gromadzą zapasy. Po pół roku zaczynamy powoli przygotowywać się do zmiany proporcji ciała i bardziej intensywnego przyrostu długości niż masy. W pierwszych miesiącach życia większą rolę odgrywa (i powinna) insulina. Potem dochodzi do głosu hormon wzrostu, z wiekiem zaczynają włączać się w komórkach systemy umożliwiające wykrywanie jego obecności we krwi i wywoływanie odpowiedzi komórki. Oczywiście, kiedy patrzy się na pojedyncze dziecko można powiedzieć - "a mój to na początku bardzo szybko rósł, a wolniej przybierał na wadze". Indywidualnie, rozbieżności co do szybkości przyrostów, wieku w jakim następują, są różne, bo i czynników regulujących te procesy jest znacznie więcej. Jednak po upływie około pół roku, po urodzeniu, dzieci powinny wybudzać się i jeść w nocy coraz mniej. Powyżej roku, jedzenie nocne w zasadzie może narobić więcej szkody niż pożytku. Indywidualne różnice mogą być duże, ale badania prowadzone na dużych grupach dzieci pokazały, że częstsze wybudzanie i jedzenie w nocy, może powodować zaburzenia przemian energetycznych w bliskiej przyszłości.
              • aleksandra1357 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.03.11, 17:16
                Areta, bardzo Ci dziękuję za autentyczny argument i wniesienie istotnych treści do dyskusji. Piszesz: "Powyżej roku, jedzenie nocne w zasadzie może narobić więcej szkody niż pożytku." Ja się z tym zgadzam, ale mówimy o dzieciach powyżej roku.
                I co rozumiemy przez jedzenie nocne? Czy jeśli dziecko dostaje kolację o 19, o 23 przez sen pierś, a potem śniadanie o 6 rano, to je w nocy, czy nie?
                • aretahebanowska Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.03.11, 18:55
                  Jeśli się wybudza do jedzenia to jest to karmienie nocne. Dzieci powyżej roku powinny przesypiać noce. Ale stopniowe ograniczanie jedzenia w nocy powinno zacząć się wcześniej. Jeśli roczne dziecko je raz to IMO tragedii przecież nie ma, ale jeśli mówimy o kilkukrotnym wybudzaniu i podjadaniu, to już dobrze nie jest.
                  • memphis90 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.03.11, 22:16
                    > Jeśli się wybudza do jedzenia to jest to karmienie nocne. Dzieci powyżej roku p
                    > owinny przesypiać noce.
                    Nie powinny. Mogą. Nie muszą.
                    • aretahebanowska Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.03.11, 22:32
                      Umówmy się, że byłoby dla nich lepiej.
              • memphis90 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.03.11, 22:16
                eśli jesteśmy podjadaczami, to wysokie stężenie insuliny powoduje, że or
                > ganizm przestaje na nią odpowiadać, bo zbyt długo krąży i przestajemy ją zauważ
                > ać. A tu już prosta droga do cukrzycy i innych zaburzeń metabolicznych
                Mówisz o cukrzycy tylu II z insulinoopornością, typowej dla wieku dorosłego. Natomiast cukrzyca u dzieci spowodowana jest uszkodzeniem trzustki (w róznych mechanizmach) i nie ma związku z piciem mleka w nocy...

                Pojawienie się w nocy insuliny zaburzy wydzielan
                > ie hormonu wzrostu i może spowodować nie tylko problemy z tymże wzrostem, ale t
                > akże doprowadzić do zgromadzenia nadmiernych zapasów energetycznych.
                Ale mamy też insulinopodobne czynniki wzrostu.
                • aretahebanowska Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.03.11, 23:39
                  Cukrzyca typu II coraz częściej pojawia się też u dzieci i to coraz młodszych. Nie musi od razu być cukrzyca, najpierw otyłość i insulinooporność a cukrzyca później. A hormon wzrostu działa właśnie częściowo za pośrednictwem IGF-1, czyli insulinopodobnego czynnika wzrostu. To są te efekty wzrostowe - kości, mięśnie. Ale samodzielnie, poprzez własny receptor, wywołuje efekty odwrotne do insuliny - czyli powoduje produkcję i uwalnianie glukozy, rozkład triacylogliceroli i spalanie kwasów tłuszczowych.
                  Cukrzyca typu I może się pojawić później, niekoniecznie u dzieci. Przecież np. choroby z autoagresji niekoniecznie rozwijają się w dzieciństwie.
          • memphis90 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.03.11, 22:13
            > Dziecko w wieku 8 miesięcy nie powinno już jść w nocy.
            Dziwne, mnie uczono, że ma prawo jeść jeszcze 18-miesięczniak, szczególnie taki kp...
    • archeopteryx Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 04.11.10, 09:52
      Mnie nie bulwersuje chęć oduczenia dziecka jedzenia w nocy, bo dziecko w tym wieku powoli powinno się oduczać nocnego jedzenia ze względu na zęby. Ja mojej Młodej rozcieńczałam mleko wodą stopniowo dając coraz więcej wody i coraz mniej mleka aż doszłyśmy do samej wody, ale w przypadku piersi to niestety niemożliwe. Może wkurzony niemowlak ryczał pomimo proponowania mu wody jak najlepszej opieki ze strony taty? Natomiast płaczu dziecka przez kilka godzin absolutnie sobie nie wyobrażam. Nigdy nie było u nas takiej sytuacji, płaczącą córeczkę (teraz ma 19 miesięcy) zawsze niezwłocznie przytulam i nawet nie próbuję odkładać dopóki się nie uspokoi, co nie znaczy, że ona od razu przestaje płakać.
    • agatuslack-re Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 04.11.10, 13:57
      Metoda "na wypłakanie" to rzeczywiście przegięcie. Ej, mnie też to ruszyło. Sama chciałabym oduczyć synka jedzenia w nocy bo z tego co słyszałam maluch w tym wieku nie potrzebuje już nocnych karmień, ale ludzie, nie metodą SSmana!
      • naomi19 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 04.11.10, 20:56
        A możesz napisać, jakie metody stosujesz?
    • 18_lipcowa1 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.03.11, 10:39
      rodzice idioci
      • annie_laurie_starr Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.03.11, 18:59
        A lipcowa najmadrzejsza.
    • klubgogo Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.03.11, 11:02
      Mnie to nie bulwersuje. Odstawiając dziecko w 8 m-cu od piersi zakończyłam też nocne karmienia, mała przesypiała całą noc zjadając na kolację kaszkę i to jest dla mnie normą. Wystawianie jednak dziecka na ryczenie kilka nocy pod rząd to jedynie nieumiejętnośc radzenia sobie, nic innego. Są inne metody.
    • gosiaczek265 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.03.11, 12:38
      Dziecko które upomina się w nocy o jedzenie jest najwyraźniej nie wystarczająco dojrzałe aby przesypiać całą noc. Natura sama wszystko normuje. Po za tym u dzieci w wieku 8-10 mies często powodem nocnych "cyckań" (piszę o dzieciach karmionych piersią) jest nie głód tylko potrzeba bliskości. Dzieci w tym wieku z maminej piersi często robią sobie "smoczek". Nie widzę w tym nic złego. Tak nas skonstruowała Matka Natura. Karmiłam starszego syna 1,5 roku i budził się przez cały ten czas. Po zakończonym karmieniu budził się nadal ale wystarczyło że się przytulił i szedł spać.
      Niestety, My a także naukowcy jesteśmy bardzo chętni do poprawiania Matki Natury. Ostatnio bodajże Szwedzcy naukowcy stwierdzili że karmienie piersią jest wogóle szkodliwe.
      Co do metody odzwyczajania to brak mi słów... Biedne dziecko i tyle...
    • diablica_diabla Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.03.11, 13:14
      no i co ze 3 noce? bardzo dobrze ze odzwyczaila, dziecko w tym wieku ma juz pierwsze zabki, wiec nie powinno sie do karmic w nocy, bo rozwija sie prochnica. Brawa dla kolezanki
      • annie_laurie_starr Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.03.11, 13:30
        Mnie bulwersuje, ze dzieci gina od min i bomb pulapek. Polska propdukuje takie bomby, a Obama jak najbardziej toleruje miny ladowe. W tym czasie jego zona uprawia ekologiczny ogrodek. To mnie bulwersuje - a nie dziecko twojej kumpeli, ktore darlo sie 3 noce.
        • diablica_diabla dobrze powiedziane, zgadzam sie n/t 28.03.11, 09:41
    • nangaparbat3 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.03.11, 16:50
      No i całe szczęście, że kogoś to jeszcze bulwersuje - wypowiedzi typu "nie moje dziecko, nie obchodzi mnie" nastrajają mało optymistycznie co do jakości wychowania własnych dzieci.
      Zajrzałam tu po sąsiedzku i troche przypadkiem, ale jestem pod wrażeniem - jakości (momentami) dyskusji.
      Co do meritum:
      Moje dziecko ma już 19 lat, ale pamiętam, jak zmęczona nieustannym karmieniem i kontaktowaniem się, postanowiłam wobec sześciotygodniowej wtedy córki zastosować metodę "na wyplakanie" - zostawiłam ją płaczącą w łożeczku i wyszlam. I wtedy moja mama, która, choc pediatra, w ogóle sie nie wtrącała, po 2 czy 3 minutach wstała i przyniosła dziecko (które zresztą natychmiast sie uspokoiło, nienawidziło po prostu samotnego patrzenia w sufit - dziwi sie ktoś?). Nigdy więcej nawet nie pomyslałam o ponownej próbie, a mamie jestem wdzięczna do dzisiaj.

      w historii opowiedzianej przez Autorkę wątku nie ma żadnych okoliczności łagodzących, że przypomnę:
      mąż był przy niej i ją podnosił i odkładał, ale w efekc
      > ie młoda wyła 3 noce po kilka godzin.
      >
      Wytrzymać przez kilka nocy z rzędu kilkugodzinny płacz własnego niemowlaka - to brzmi dumnie. Daje gwarancję, że nie jest to ani pierwsza, ani ostatnia trauma, jaką rodzice zafundują tej dziewczynce.
      • ewa-krystyna Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 28.03.11, 15:52
        nangaparbat3, ty piszesz o 6-cio tygodniowym niemowlaku, a autorka watku o 9-cio miesiecznym.... nie wiem,ale dla mnie jest to diametralna roznica ...
        • nangaparbat3 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 28.03.11, 21:07
          Ale ja ośmiolatkowi też nie dałabym płakać przez kilka godzin.
    • chusteczka4 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 27.03.11, 19:22
      Ja nie miałabym serca, żeby tak zrobić, ale są ludzie i ludziska surprised
    • wredna.zmija Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 28.03.11, 09:29
      zwariowałaś. I to na tyle, że interesujesz cudzymi sprawami. Owszem, metoda nieco dzika ale to nie Twój raczej problem.
      • buszynska Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 28.03.11, 10:00
        A co Ty porabiasz w grupie Tych ludzi, z Twoja wrażliwością?
        • dub1 Re: Czy ja zwariowałam, że mnie to zbulwersowało? 28.03.11, 10:36
          Co ja bym dała, żeby moja 7-mio miesięczna córka zjadła mleczko w nocy...Odrzuciła mleko z butelki, budzi się głodna w nocy i po 3 razy, daję wodę i zasypia. Mogłabym i 2 godziny z nią siedzieć w nocy gdyby zamiast tej wody napiła się mleczka. A tak mamy 300 ml mleka na dobę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka