greene3
21.11.10, 22:03
Moja 6-miesięczna córka ostatnio strasznie niespokojnie śpi. Usypia normalnie. Czasem już przy butli, czasem później w łóżeczku, ale bez jakichś większych problemów. Usypia ją mąż. Niestety później, czasem już po 30 minutach płacze i nie pomaga podanie smoczka, nie zawsze pomaga też kołysanie w ramionach, najczęściej ucisza się tylko przy piersi. Potrafi tak od 20-ej do 23-ej co pół godziny wołać, trochę popije z piersi i znów zasypia. Tak jakby jej coś przeszkadzało w spaniu. Zresztą później też nie jest najlepiej. Budzi się nawet czasem co godzinę, co dwie. A już bywało że spała z dwiema jedynie przerwami.
Jak myślicie? Czy to, że jest krótko po chorobie (brała nawet antybiotyki), w czasie której się rozregulowała, może mieć tu jakieś znaczenie? Chociaż jak była chora to aż tak źle nie było. A może to jednak ząbki albo jeszcze jakaś inna przyczyna? Czy Wasze półroczniaki miały coś podobnego?