07.03.11, 21:47
mam mały problem z Młodym i nie bardzo wiem jak reagować, doradźcie proszę.
Dziecko ogólnie jest jak aniołek ale zaczęły nam się ostatnio ciężkie dni.
Młody chce coś dostać a jak nie dostanie to jest płacz, nie taki zwykły tylko wrzask(wydaje dziwne gardłowe dźwięki a potem nakręca się coraz bardziej aż dochodzi do histerii). Bo on chce i koniec... To samo kiedy próbuje wstać przy meblach, za wysoko trochę dla niego i nie może podnieść tyłka więc od razu wrzeszczy, jak go nie zajmę czymś innym (i to nie może być stara zabawka, musi to być coś czego jeszcze nie widział/ nie dotykał) to wrzeszczy tak, że go uspokoić nie można.
I tak przez cały dzień, dziś na spacerze też tak zrobił bo widział psa i się cieszył a jak pies się schował za blokiem to od razu wrzask - musiałam go na rękach targać do domu bo nie mogłam go niczym uspokoić i tak spacerowanie nam się skończyło po niecałej godzinie uncertain
Mąż twierdzi, że nas próbuje, bo jak zapłacze to dostanie to czego chce i mam nie reagować na jego płacz to za kilka dni przestanie. A ja pękam po chwili bo on najpierw wrzeszczy a potem już naprawdę płacze, pojawiają się łezki i "krztuszenie" Zresztą uspokoić go to sztuka bez jakiejś nowości. Nie chciałabym żeby było z niego dziecko co w sklepie kładzie się na podłodze i wrzeszczy bo mama nie chce czegoś kupić ale pozwalanie mu na płacz w którym tylko się mocniej nakręca też nie wydaje mi się dobrą metodą. Więc jak odwracać uwagę, to chyba też nie za dobry sposób? Macie jakieś lepsze pomysły?
Obserwuj wątek
    • deela Re: wrzask 07.03.11, 23:23
      mąż ma rację, ja na takie wrzaski nie reagowałam, to jest jego fanaberia a nie jakaś rzeczywista krzywda, więc jak dla mnei to może sobie wrzeszczeć
      • zawszeolga111 Re: wrzask 08.03.11, 01:22
        maz nie ma racji,zreszta juz nic nie napisze bo moglo by byc nie milo,
        moze tylko jedno nie olewa sie placzu dziecka.
        • swingwasp Re: wrzask 08.03.11, 20:22
          wiem, ze nie olewa się płaczu dziecka, trochę się o tym naczytałam. Dlatego też nie bardzo podoba mi się metoda mojego męża ale innego pomysłu nie mam, bo dawanie mu tego co chce też jest bez sensu. Dlatego się pytam jak Wy sobie radzicie z takimi zachowaniami?
          informacja, ze nie zostawia się płaczącego dziecka niewiele mi pomaga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka