Dodaj do ulubionych

roczniak w samolocie

29.03.11, 08:30
Niedługo wybieram się w podróż, to będzie mój pierwszy lot z dzieckiem. Poczytałam archiwalne wątki ale może doświadczone mamy dorzucą jeszcze jakieś praktyczne rady: co najlepiej uspokaja dziecko w samolocie, co się najbardziej przydaje, na co uważać, co warto zabrać?
Obserwuj wątek
    • zablakanaowieczka Re: roczniak w samolocie 29.03.11, 09:11
      Co najbardziej uspokoiło? Jeśli dziecko płacze, bo ma zatkane uszka (najczęściej przy starcie/lądowaniu) to albo smoczek, albo butelka, albo pierś. Jeśli się nudzi - to nowa zabawka. U nas rewelacyjnie sprawdzała się książeczka ze zwierzakami i wydawanie odgłosów. Przydaje się dodatkowa pieluszka/sewterek/coś czym mozesz dziecko przykryć - w samolocie jest zazwyczaj mocno ustawiona klima. Mnie też zawsze było najwygodniej spakować najbardziej potrzebne rzeczy do małej torebki i trzymać je pod siedzeniem - żeby nie musieć wstawać i grzebać w bagażu podręcznym.
      • pelagia_pela Re: roczniak w samolocie 29.03.11, 10:13
        No wlasnie tez wyczytalam ze zupelnie nowa zabawka pomaga. Latalam duzo z dzieckiem, od kiedy miala 8 tygodni. U nas wystarczal smoczek na zmiany cisnien, jakos nie miala z tym problemu nawet bez smoczka nawet. Jakies przekaski zeby zajac dziecko. U mnie sprawdzilo sie nosidlo, bo czasem nie bylo wozka przy przylocie i trzeba isc spory kawalek zeby go odebrac.
        • cytrynowa.lemoniada Re: roczniak w samolocie 29.03.11, 10:15
          Leciałam z roczniakiem do Grecji (ok. 2-3 godz chyba, nie pamiętam) - wariował tylko przed startem, prawie od razu po starcie zasnął i przespał większość lotu
    • rulsanka Re: roczniak w samolocie 29.03.11, 10:29
      Dzieci mają szerszą trąbkę słuchową, więc o ile nie jest zatkana, to różnice ciśnień znoszą lepiej niż dorośli. Poza tym, w nowych, szczelnych samolotach, różnice ciśnień są minimalne. Dziecko może źle reagować na niewielkie przeciążenie, związane z przyspieszeniem przy starcie. Mój syn jako roczniak dobrze znosił loty, ale w tym wieku źle reagował na jakiekolwiek ograniczenie ruchu - właśnie zaczynał chodzić, więc przypięcie go pasem i trzymanie na kolanach było najgorszym elementem. Po kilku miesiącach już skrępowanie na czas startu i lądowania był w stanie zaakceptować.
      Koniecznie weź do samolotu coś do przytulania dla dziecka, mięciutki kocyk plus przytulankę.
      • olgaaa1 Re: roczniak w samolocie 29.03.11, 10:45
        Jak wracaliśmy z wakacji, to leciała z nami para z dzidziolem, miał tak na oko 5-6 miesięcy, przy starcie i lądowaniu mama dawała dziecku pierś.
    • camel_3d w samoloci uspokaja samolot 29.03.11, 12:40
      juz samo burczenie dziala uspokajajaco...
      moze ma teraz 2.5 roku i mysle ze juz ma za sobo ok 20-24 lotow.. w tym 2 razy po 12 godzin..
      pierwszy raz lecial kolo 7 miesiaca...bylo ok..
      • zwisienkaminauszachsiedzesobie Re: w samoloci uspokaja samolot 29.03.11, 12:45
        nasz roczniak olal sobie totalnie lot,zasnal jak tylko wsiadl do samolotu,wlasciwie za kazdym razem przesypiallot ale my latamy tylko godzinke do Polski wiec u nas nie jest to az taka wyprawa.nie wiem ile bedziesz leciec ale woda do picia,smoczek,jakies zabawki dla maluszka no i trzeba przemyslec jak sie zapakowac zeby miec wszsytko co trzeba pod reka
    • ponponka1 Re: roczniak w samolocie 29.03.11, 13:52
      Moja dostala do lapki butelke w czesciowo wypita woda i tak ja sobie potrzasala.....zabawa byla przednia bo dowa sie pienial by za sekunde byc znowu spokojna


      Ty znasz swoje dziecko wiec wiesz co moze je zainteresowac. Bo jak nie zasnie (czego zycze) to trzeba dziecko czyms zajac te kilka godzin w jednym miejscu smile
      • inesska-pinezka Re: roczniak w samolocie 29.03.11, 16:02
        latamy z mała odkąd skończyła 2 miesiące, początki były niezłe bo jak tylko wsiadalismy do samolotu mała dostawała butle i szła spać. Tym razem lot to była istna męka. Małej chciało się spać a że usypia tylko w wózku to męczyła się zarówno ona jak i my. Więc spacerowaliśmy po samolocie, piła, jadła, przeglądała gazety- generalnie co chwila trzeba było szukać jej zajęcia. Dwu godzinny lot zdawał się trwać w nieskończoność.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka