Dodaj do ulubionych

instynkt opiekuńczy a macierzyński

29.03.11, 15:13
Chciałabym zapytać kiedy obudziła się w Was taka prawdziwa miłość do malucha, w stylu "oddałabym za ciebie życie". Bo mój dzieć ma półtora miesiąca i jakoś nie zauważam u siebie czegoś podobnego, na razie czysty instynkt opiekuńczy, nic więcej.
Obserwuj wątek
    • semi-dolce Re: instynkt opiekuńczy a macierzyński 29.03.11, 15:18
      W momencie, gdy od razu po porodzie położono mi syna na brzuchu. Niesamowite, nagłe przytlaczajace uczucie ogromnej miłosci, dotałam tym jak obuchem w leb, nie wiedziałam wczesniej, że moge tak czuc.
    • kamelia04.08.2007 Re: instynkt opiekuńczy a macierzyński 29.03.11, 15:55
      w ciazy nie było tego wyimaginowanego instynktu, ale jak juz sie urodziła, to sie mogłam na nia gapic jak sroka w gnat.
      Druga jak sie urodziła, to nie chciałam jej dac sobie zdjac z brzucha do mycia i ważenia
      • czekolada85 Re: instynkt opiekuńczy a macierzyński 29.03.11, 17:58
        Od razu po urodzeniu.
    • 18_lipcowa1 Re: instynkt opiekuńczy a macierzyński 29.03.11, 18:35
      ossala napisała:

      > Chciałabym zapytać kiedy obudziła się w Was taka prawdziwa miłość do malucha, w
      > stylu "oddałabym za ciebie życie".


      Jak tylko wylądowała na moim brzuchu.
    • takoburito Re: instynkt opiekuńczy a macierzyński 29.03.11, 18:40
      Do tej pory tego nie czuję a córka ma już 7 m.
    • lapwing123 Re: instynkt opiekuńczy a macierzyński 29.03.11, 19:20
      Ja od raz, od chwili porodu.

      Moja przyjaciółka twierdzi, że przez pierwsze 3 miesiące nie czuła nic do dziecka, wstydziła się przyznać do tego.
      • ziabucha Re: instynkt opiekuńczy a macierzyński 29.03.11, 20:11
        U mnie się obudził baaaaaaaardzo późno mały miał rok i 4 miesiące.W sumie obudził się dopiero jak zaszłam w drugą ciąże.
        • ziabucha Re: instynkt opiekuńczy a macierzyński 29.03.11, 20:14
          Ale druga sprawa taka że po porodzie to mi go pokazali dosłownie na sekundę i zabrali na badania mimo iż nie było żadnych przeciwwskazań,a małą mi dali na tyle ile chciałam.
    • atrapcia Re: instynkt opiekuńczy a macierzyński 29.03.11, 20:20
      Po porodzie - zachwyt, duma, zdziwienie, instynkt opiekuńczy i nic więcej. Po 4 miesiącach zaczęłam ją lubić (kolki przeszły ;p), po kilku następnych kochać (uśmiechy, pierwsze "mama", pełzanie, raczkowanie, radość z życia), a od kiedy całkiem minęła mi depresja to ją po prostu ubóstwiam wink Im bardziej była kumata i okazywała, że ma jakiś tam charakter, im bardziej się komunikowała, im mniej dawała mi w kość, tym bardziej ją kochałam tongue_out
      Niestety - miałam bardzo wymagające dziecko (teraz się poprawiła na szczęście i daje tyle radości ile wcześniej kamieni na plecy mi kładła) i całe zmęczenie, frustracja, depresja i brak widoków na poprawę tłumiły moje uczucia macierzyńskie smile
      • dagmara-k Re: instynkt opiekuńczy a macierzyński 29.03.11, 20:44
        aja mialam falami. pierwsza wielka milosc poczulam ze strachu - jak ja prawie stracilam w 24 tygodniu cizy. 3 dni po akcji odplakalam traume i poczulam.........cos wielkiego...
        potem bylam tak przerazona ze czulam do niej tylko "nie odchodz, nie odchodz, prosze nie!". po porodzie widzialam ja przez sekunde i wielka fala milosci trwala dokladnie tyle samo czasu. potem dlugo dlugo nic, podobnie jak u atrapci - czulam glownie "kiedy to sie skonczy". chyba sporo mialam zlosci niestety do niej i stad smutno bylo przez pierwsze miesiace. i chyba ta zlosc niestety byla przez to, ze najpierw cala ciaza to bylo pasmo koszmarow jeden za drugim czesciowo na szpitalnym wyrku, a potem mega wymagajace dziecko i znow wiezienie w domu.
        fala ostateczna przyszla pewnego dnia na spacerze, jak uswiadomilam sobie ze jest pierwszy dzien wychowawczego i ze teraz juz nic nie musze, tylko CHCE z nia siedziec w domu, ze kocham ja ponad wszystko i ze to sie zaczelo w tej chwili, w ktorej mi ja uratowali. miala wtedy 7 miesiecy.
        i teraz mam te fale kilka razy dziennie - czasem wystarczy cwaniacka minkawink czasem przytulenie, a czasem wspomnienie jakiegos jednego gestu z dnia, kiedy mala juz spi. i rozplywam sie..smile
        • eps Re: instynkt opiekuńczy a macierzyński 29.03.11, 21:02
          Mam troje dzieci i za każdym razem zaraz po porodzie.
          • paliwodaj Re: instynkt opiekuńczy a macierzyński 29.03.11, 21:57
            u mnie z tego co pamietam po porodzie , z 3 coreczka to chyba jeszcze przed porodem
            Z pierwszym synkiem bylo najtrudniej , bo nie wiedzialam czego sie spodziewac, szpital byl beznadziejny, znieczulenie dane pozno, nacierpialam sie strasznie to i dzieckiem nie potrafilam sie zajac, raczej sie go blalam , ale bylam szczesliwa
            Uwazam ze jakosc porodu ma wielki wplywa na uczucia do dziecka, barbazynstwem jest niedostepnosc znieczulen, wredny personel, psie warunki w tlocznej sali, brak pomocy przy opiecen nad dzieckiem, wsparcia przy karmieniu
            Po takich przejsciach pewnie nie da sie nawet dziecka pokochac od razu

            Drugie dziecko rodzilam o wiele latwiej, chociaz tez byly zgrzyty
            Coreczke urodzilam latwo, szybko i przyjemnie z krolewska obsluga , zero stresu i wiem ze to mialo wplywa na moja milosc do dziecka zaraz po porodzie ( a nawet przed)
            • ylunia78 Re: instynkt opiekuńczy a macierzyński 29.03.11, 22:12
              Za 1i2 razem jak tylko połozyli mi ich na brzuchu.Chociaż?Chyba już będąc w ciąży.
              I strrrrraaasznie żałuję,znaczy boję się,że nie będzie dane mi tego poczuć po raz trzecisad
              • mbkbab Re: instynkt opiekuńczy a macierzyński 29.03.11, 22:27
                echh u mnie było z tym różnie.Mimo tego ,że poród wspominam najmilej jak się da.W ogóle cała ciąża miód,malina.Samopoczucie ekstra.Mała ma teraz roczek i tydzień.Po porodzie na badaniach wszystko ładnie,pięknie.A na drugi dzień,na obchodzie pani doktor mówi ,że córka ma rozszczep podniebienia (niewidoczne na zewnątrz).Później ustalanie terminu operacji,wyjazdy do innych miast,specjalne sposoby karmienia,wiotkośc krtani-dziecko nie mogło leżeć w ogóle na plecach bo się dusiło.Ale ogólnie super rozwijająca się istota.Mimo ,że minął rok łza teraz kręci się w oku ile my-rodzice i ten nasz cudak mały musieliśmy znieść.I ciągle do tej pory myśle skąd to się wzięło??
                Ale teraz jak już jest taka bardziej kumata , zaczyna chodzić,próbuje wymawiać różne wyrazy po swojemu,jak się chichra to miód na moje serce.Dopiero po roku mogę powiedzieć ,że teraz moge odpocząc od tego wszystkiego i ,że jest brzdącem kochanym przez nas ponad wszystko bo taka z niej była bidulka.

                https://www.suwaczki.com/tickers/gyxwjw4zhs3l3ab5.png
    • deela Re: instynkt opiekuńczy a macierzyński 29.03.11, 22:26
      gdzieś tak jak miały po 6-7 m-cy, nie martw się to przyjdzie z czasem, wcześniej, kochałam ale tak raczej jak... nooo kogoś za kogo czułam się odpowiedzialna, teraz to bym w ogień za nimi wskoczyła
    • loki-an Re: instynkt opiekuńczy a macierzyński 29.03.11, 22:41
      jak tylko polozyli mi go na brzuchu (lezal tak z 2 godz a ja jak glupia sie w niego gapilam nie moglam sie na niego napatrzec i trwa to do dzis.
    • aleksandra1357 Re: instynkt opiekuńczy a macierzyński 29.03.11, 23:35
      Na początku bardzo silny instynkt opiekuńczy: jak płakał z głodu, to skoczyłabym w ogień, żeby tylko nakarmić, ale to był bardziej zwierzęcy instynkt. Prawdziwa miłość przyszła później, stopniowo, nie wiem kiedy, ale późno.
      Drugiego synka pokochałam chyba szybciej, choć też nie jestem pewna, czy nie przeważa instynkt, jak to nazwałaś, opiekuńczy.
      Ja kocham wtedy, jak dziecko się zaczyna idywidualizować, jak widzę, że nie jest niemowlakiem z taśmy, takim jak wszystkie, tylko że ma swoją osobowość.
      • jombusiowa Re: instynkt opiekuńczy a macierzyński 30.03.11, 08:14
        Ja gdzieś tak w 2 dobie chyba-jak mi go zabrali na noc na kroplówkę-co prawda chodziłam go kamić,ale jak go przywieźli rano, to jakoś tak mi się tak ciepło zrobiło, uświadomiłam sobie jak tęskniłam i jak go kocham-aż się popłakałam z radości. A do tego momentu to własnie było mi dziwnie z tego powodu,że jakoś tak nic nie czuję...
    • anias9 Re: instynkt opiekuńczy a macierzyński 30.03.11, 10:26
      Witam!
      Taka milosc jaka opisujesz nie rodzi sie z czasem, ona rodzi sie wraz z dzieckiem, tylko nie zawsze sie to czuje tak na codzien. Masz po prostu maluszka caly czas kolo siebie, karmisz go, przewijasz i pielegnujesz, i gdyby to byl tylko instynkt opiekunczy to na tym bys zakonczyla.Ale ty takze przeciez przytulasz go, calujesz, usmiechasz sie do niego...I robisz to bezwiednie, nie zastanawiasz sie nad tym dlaczego to robisz.A robisz to dlatego, ze kochasz!A wyobraz sobie, ze nagle teraz mogloby go z toba nie byc, albo nie daj Boze zachorowal, co czujesz? I powiedz mi, ze to tylko "instynkt opiekunczy"...Jestes matka i kochasz swoje dziecko tak, ze "oddalabys za niego zycie", tylko czasami bez "fajerwerkow", ale chyba nie o to w tym wszystkim chodzi..Pozdrawiam
    • whitney85 Re: instynkt opiekuńczy a macierzyński 30.03.11, 16:23
      Przez pierwsze tygodnie zajmowałam się małą jakby automatycznie i odliczałam tylko chwile, kiedy mąż mógł mnie zastąpić w opiece.
      Teraz, po 3 m-cach, mogę powiedzieć, że oddałabym życie.Ale przyszło to z czasem, powoli. Żadnego zalania miłością zaraz po porodzie nie doświadczyłam.
    • rulsanka Re: instynkt opiekuńczy a macierzyński 31.03.11, 11:02
      Chyba ważne jest to jak rodziłaś. Wiele mam pisze o cudownym uczuciu, jak położono im dziecko na brzuch. Mnie dziecko po porodzie zabrano, bo były komplikacje (prawdopodobnie zawinione przez personel medyczny). Młody leżał 2 dni w cieplarce, dostawał antybiotyki, a ja wytworzyłam w sobie taką blokadę wewnętrzną, uczucie, że nie mogę się za bardzo przywiązywać. Potem był jeszcze jeden szpital z synkiem, niby krótko, ale trauma ogromna. I myślę, że dlatego bardzo długo, przynajmniej rok, moja miłość do syna była bardzo ostrożna, głównie czułam instynkt opiekuńczy. Podświadomie ciągle bałam się o syna i to niszczylo mi radość z bycia z nim. Jednak był jeden moment przełomowy - gdy syn miał 3 miesiące, zaczęłam go nosić w chuście. Przy pierwszym włożeniu syna w chustę, popłakałam się. Ta bliskość była czymś, czego nam obojgu brakowało. Karmienie piersią nie dawało tego rodzaju odczuć, tylko stres, bo syn nie chciał ssać. Dopiero jak miał 7-8 miesięcy karmienie piersią stało się miłe, a po roku już bajka.
      Nawet jeżeli nie ma jakiegoś dramatycznego początku, to normalne, że miłość rośnie z czasem i jest wynikiem interakcji z dzieckiem. Ciężej jest kochać małe niemowle, które jeszcze się nawet nie uśmiecha niż rozgadanego i wesołego dwulatka. Niektórzy rodzice czują tą chemię miłości od początku i mają po prostu szczęście - tak ich natura stworzyła. Na początku jest dużo stresu i to też wpływa na odczuwanie miłości (w czasie stresu wydzielają się inne hormony).
      Reasumując: nie obwiniaj się, miłość już jest, tylko jej nie widzisz. Z czasem będzie mniej stresu, a miłość będzie coraz większa, aż za duża pewnie. Polecam chustę!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka