30.04.12, 10:51

drogie mamy!!
Powiedzcie mi proszę do kiedy trwłay kolki u Waszych maluszków?Wiem ze jest mnóstwo informacji na ten temat ale chce sie dowiedzieć od Was? Czy jest jakiś zwiastun koczącej się kolki?Moja córka ma 2,5 m-ca i ręce mi opadają z bezsilności , bezradności...psychicznie jestem jak wrak ;-(Mam wrazenie ze teraz te kolki jeszcze bardziej sie nasiliły ;-(Próbowałam juz niemal wszystkiego i poki co pomaga tylko suszarka i rączki ;-(podzielcie sie proszę swoim doświadczeniem .Mój syn ma już 7 lat ale tego nie mieliśmy, natomiast córka nam daje niezle popalić.
Obserwuj wątek
    • wimperga Re: kolki ;-( 30.04.12, 10:57
      Z młodszą do końca 5 miesiąca życia. Potem jak ręką odjął.
      • ledzeppelin3 Re: kolki ;-( 30.04.12, 11:14
        Idź do lekarza po receptę na Debridat. To jedyny działający lek na kolkę. Już po dwóch dawkach zdecydowana poprawa.
    • zuzann-a Re: kolki ;-( 30.04.12, 12:22
      Skończył trzy miesiące i przeszło, u nas debridat nie działał, pomógł sab-simplex, co prawda nie wyeliminował kolek całkiem ale zdecydowanie skrócił czas trwania z trzech godzin do ok.20-30min.
    • ewasuwek Re: kolki ;-( 30.04.12, 12:39
      u mojej córki kolki zaczeły sie gdy miała ok. 6 tygodni, przeszły gdy miała 4 miesiące.
      U nas to odbywało sie jak w zegarku - o 17 się zaczynały, o 20 wszystko sie kończyło
      Pomagał infakol, ale to było 10 lat temu, nie wiem czy ten syrop jeszcze jest w sprzedaży...
      • heca7 Re: kolki ;-( 30.04.12, 12:50
        Ja nie miałam do czynienia z kolkami. Ale na moją córkę jak wyłącznik do światła działał wentylator kuchenny. 5 minut po włączeniu dziecko, które chwilę wcześniej siedziało ,śpiewało na cały głos w łóżeczku odlatywało. Znajomi wozili synka samochodem, kolka mijała- ale to trochę drogi patent smile
        • antyideal Re: kolki ;-( 30.04.12, 13:04
          To ja miałam tanszy sposób smile
          Zadne lekarstwa ani suszarki nie dzialaly.
          Kolki skonczyly sie, gdy zaczelam go karmic na lezaco,
          tzn.ja na wznak, on na mnie, brzuch do brzucha.
          I tak lezelismy godzinami.
          Nie wiem, czy to go uspokajało, czy dobrze dzialalo na trawienie,
          ale kolki wtedy zniknely.
          • katia.seitz Re: kolki ;-( 01.05.12, 15:32
            U mnie było dokładnie tak samo. Długotrwałe, czasem wielogodzinne karmienie na leżąco i spanie - choć akurat w pozycji "bok do boku", tzn. ja i dziecko na boku wink - eliminowało problem płaczu.
            Polecam - przynajmniej wypoczęłam po porodzie i połogu wink
    • kosmitka06 Re: kolki ;-( 30.04.12, 14:24
      U nas się zaczęły jak mała miała 1,5m-ca i trwały ok 7 tyg. Zawsze równo o 8 rano zaczynał się płacz a kończył ok 20-ej tak że czasami podczas kąpieli mała już zasypiała.
      Żadne cuda i cudeńka na kiju nie pomagały- czasami tylko jazda samochodem no ale ile i dokąd można w kółko jezdzić?! Trzeba to przeżyć.
    • gp-pp Re: kolki ;-( 30.04.12, 14:26
      no raczej Cię nie pocieszę. U nas kolki trwały od drugiego tygodnia życia do czwartego miesiąca życia. Czyli 3,5 miesiąca płaczu dzień w dzień. Nie działało nic: żadne espumisany, sab-simplexy, butelki antykolkowe itp. Tylko u nas było wiadomo, że: mamy nietolerancję laktozy (konieczny był Nutramigen) i niedojrzały przewód pokarmowy (wcześniak). Było dokładnie tak, jak powiedział nam jeden z lekarzy: przewód pokarmowy dojrzeje jak skończy 4 miesiące i problemy się też się skończą. I jak ręką odjął, równo 4 miesiące - koniec.
      Ale do tego czasu myślałam , że wyląduje w psychiatryku. Pediatra też był bezradny, bo spróbowaliśmy chyba wszystkiego, przebadaliśmy się chyba na wszystko.
      Dwie rzeczy ratowały na chwilę sytuację (mówimy tu o około 40 minutach przerw na sen pomiędzy atakami płaczu, które potrafiły trwać 5-6 godzin):

      1. włączona suszarka przy której usypiał (chyba sam szum działał relaksująco)
      2. Czopki Viburcol (uspokajające), które pediatra pozwolił podawać do 2 x dziennie w momentach ekstremalnych. I to faktycznie powodowało wyciszenie i drzemkę.
      I dobra rada pediatry: wiemy, że jest wszystko w porządku (w sensie przebadany i nic się nie dzieje strasznego), czyli starać się być spokojnym. Probować masażu, przykładania ciepłego termoforu (najlepiej "suchego", żeby mieć pewność, że wrzątek nie wyleci), stosować szum suszarki lub wody (sąsiadka nagrała szum lecącej wody na płytę i puszczała dziecku, żeby było taniej), kłaść malucha brzuszkiem na swój brzuch, jeśli nie może zrobić kupki przy silnym i długim prężeniu - stosować czopek glicerynowy lub delikatnie podginać nóżki, żeby uruchomić gazy.
      Straszne to jest, bo człowiek najpierw wariuje z nerw, że nie może pomóc, a później zaczyna wariować ze zdenerwowania związanego ze zmęczeniem. Ale trzeba przetrwać. w trakcie kolek nie wierzyłam, ze kiedyś będę ten okres wspominać z uśmiechem na twarzy, a jednak.
      Trzeba to po prostu wytrzymać. Ale dla mnie było ważne, że mam dobrego pediatrę, który mnie wspiera. No i fakt, że zdiagnozowałam i wiedziałam, z czego wynikają te nasze kolki,
      Siły życzę! Będzie dobrze!
    • suazi1 Re: kolki ;-( 30.04.12, 17:18
      Co prawda moja córka rzadko miewała kolki, ale jak juz w ogóle sie zdarzyły, ratował nas bobotic.
      • angela10086 Re: kolki ;-( 30.04.12, 17:33
        sprobuj esputicon, to dobry preparat na baze dimeticonu u nas popolurne srodki na simeticonie nic a nic nie dzialaly, pomoglo w koncu to i zmana mleka na bebilon pepti.
    • babcia47 Re: kolki ;-( 30.04.12, 18:15
      u starszego młodego do 5-tego miesiąca, u młodszego..bywały jedynie tzw. "incydenty"..ale... wbrew pozorom często kolki, to wcale nie są kolki co wyszło w przypadku starszego wnuka, choć objawy były takie "ksiązkowe". Doswiadczona pediatra stwierdziła, ze ma jak kazdy maluch niedojrzały układ nerwowy i popołudniowym płaczem z prężeniem się itd. reaguje na nadmiar bodźców w ciagu dnia. Wystarczyło wyciszenie, brak pobudzających zabaw, ograniczenie wizyt obcych osób po południu, relaksujaca muzyczka..by młodemu zaczeły przechodzić napady płaczu. ..I tu wracam do moich młodych..gdy urodziłam pierwszego w zrozumiały sposób byłam sama zestresowana nowa dla mnie sytuacją, do tego dochodziły rózniste problemu egzystencjalne i młody jak barometr wychwytywał te moje nastroje, co odbijało sie na jego kondycji. Przy drugim byłam juz "zaprawiona w bojach", wiekszośc problemów rozwiązanych..ja spokojna..i dziecko..jakby go nie było..jadł, przewinęłam i spał..do trzeciego miesiąca jego zycia z trudem zauważałam, ze mam drugie dziecko..ze dwa-trzy razy rzeczywiscie zdarzyły sie problemy z brzuszkiem..ale wystarczył zwykły masaz lub przyspieszona ciepła kąpiel..często dlatego dzieci tak dobrze reaguja na wszelkie szumiace urządzenia: suszarki, wentylatory, odkurzacze..bo wyciszaja je psychicznie a dxwiękiem przypominaja odgłosy, które dochodziły do nich przez powłoki brzuszne mamy i wody płodowe..acha..P. doktor w przypadku wnuka, gdy miał ok miesiąca zaleciła równiez ścisłe zawijanie w "naleśnik", tak jak kiedys "babcie" robiły to z becikiem, co miało młodemu ograniczyc bodxce ruchowe..bo jak sie okazuje równiez nadmiar swobody ruchu sprawia czasem maluchom dyskomfort, nie czują sie bezpiecznie z tym..zadziałało
    • zaneta11113 Re: kolki ;-( 30.04.12, 20:54
      U mojego syna trwały 3,5 miesiąca zaczynało się od 17 do 20-21 nic nie pomagało ani Debridat, Sab-simplex itd. ale poszłam z małym do poleconego lekarza prywatnie przepisał mi robione lekarstwo 3 kropelki 3 razy dziennie i POMOGŁO. Do dzisiaj trzymam składniki na te lekarstwo smile
    • gku25 Re: kolki ;-( 30.04.12, 21:24
      Nie rozumiem co ci da info, ze moja córka miała kolki do czwartego m-ca?
    • koza_w_rajtuzach Re: kolki ;-( 30.04.12, 21:31
      Córka miała 6 miesięcy kolki a syn 5 miesięcy. Rozumiem co czujesz i życzę Ci, aby Twoja córka tak długo nie cierpiała na te kolki, zwykle jednak to krócej trwa niż u moich dzieci. U nas praktycznie nic nie pomagało, tylko właśnie suszarka, wożenie na brzuszku w wózku oraz trzymanie nóżek w górze. Moja córka miała praktycznie całe dnie kolki, ale w nocy spała spokojnie, natomiast syn także w nocy je miał, całą noc trzymałam mu nóżki w górze, bo tylko to pozwalało mu spać, w dzień jednak miał chyba troszkę mniejsze niż starsza córka lub możliwe, że lepiej sobie z nimi radziłam.
      Jedyna rada, to żebyś zawsze dziecko odbijała po jedzeniu, nawet jeśli to długo trwa. Wiem, że w nocy może być to bardzo męczące i po prostu brakuje na to siły, ale trzeba się przemęczyć, żeby potem było choć odrobinkę lżej, można też w ostateczności położyć na brzuszku dopóki dziecku się nie odbije, ale tu pod kontrolą, bo chyba maluszek może zwymiotować (ja tak w nocy robiłam z synem, ale byłam bardzo zmęczona, niewyspana, nogi syna całą noc trzymałam w górze, wypróżniał się w nocy wielokrotnie, no po prostu nie miałam siły, żeby go jeszcze odbijać). Jeśli dziecku nie chce się odbić, to trzymając maluszka na swoim ramieniu należy bardzo nagle usiąść, często to pomaga, u nas w każdym razie często to zdawało egzamin.
      • koza_w_rajtuzach Re: kolki ;-( 30.04.12, 21:38
        no i moje dzieci miały już kolki w szpitalu. Córka dostała na czwartą dobę, a syn już na drugi dzień miał. Oskarżano mnie o różne rzeczy odnośnie syna, bo cały czas płakał.. no i pretensje były o to, że na pewno za krótko karmię, dziecko głodne, na pewno nie kolki.. nie mogłam nawet do toalety wyjść, a jak w końcu jakoś zasnął i wyszłam, to oczywiście po chwili się obudził, płakał i były pretensje, że go zostawiłam. W końcu go odgazowali, na co mój syn zareagował ogromną ulgą. Przekonali się, że to nie przeze mnie dziecko płacze.
    • mamakrzysia4 Re: kolki ;-( 30.04.12, 23:14
      u mojego syna do 6 msc
      pomagało: wycie suszarki, nosidło przy piorącej pralce, czopki viburcol, masaże.....

      tak to był koszmar
    • ga-ti Re: kolki ;-( 01.05.12, 11:36
      3 miesiące z kawałkiem, no w czwartym miesiącu jakoś. Ale zaraz zaczęło się ząbkowanie wink
      Trochę pomagał Debridat, syrop, wtedy na receptę, nie wiem jak teraz.
      Niektórym pomaga usunięcie gazów, w szpitalu pielęgniarka wkładał rurkę od kroplówki w pupę malucha. Jak dla mnie ryzykowne.
      Teraz chyba zmienia się patrzenie na kolki i wini się za nie nie nagromadzone gazy, ale niedojrzały układ trawienny, a ściślej jelita i podaje sie probiotyki. Ale to to musisz skonsultować z lekarzem.
      • diamanta Re: kolki ;-( 01.05.12, 12:16
        Własnie szczerze powiedziawszy ona nie ma stałej pory, w tej chwili jest ciepło i nawet zbyt daleko sie z nią nie oddalam bo az strach ;-( zrezygnowalismy ze wszelkich wyjazdów i wizyt znajomych zeby zminimalizować jej i nasz stres, spróbowaliśmy już esputiconu, espumisanu, i w tej chwili podaje jej bobotic i dicoflor, lekarz twierdzi ze to potrwa do 3 m-ca ale z Waszego doswiadczenia widze ze nie ma na to reguły ;-(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka