Dodaj do ulubionych

Depresja czy nie

02.02.13, 10:50
Witam,
Jestem matka tygodniowego synka i jestem załamana.. mam ochotę po prostu uciec i o nim zapomnieć. Jestem młoda (19 lat), mąż (25 lat) i oboje czujemy to samo. Żałujemy tej wpadki i nie czujemy miłości do niego. Wiem, jesteśmy okropni (nienawidzę siebie za takie myślenie bo on jest nie winny a przez nas może w przyszłości cierpieć), ale chce wiedzieć czy to może minie. Czy poczujemy miłość do niego? Codziennie płacze, opieka nad nim jest dla mnie udręką każdego dnia, jestem nieszczęśliwa. Boje się zostawać z nim sam na sam (bez męża). Na pewno nie dorosłam do roli matki ale to nie tłumaczy mojego zachowania. Co w takiej sytuacji można zrobić? Proszę o jakąś pomoc
Obserwuj wątek
    • beebeee Re: Depresja czy nie 02.02.13, 11:36
      Spokojnie, to wszystko mija. Ja mam 30 lat i bylo to samo 4 m-ce temu, mi minelo po 2 tygodniach. Moj syn dodatkowo mial straszne kolki, wciaz plakal, 3 mce go nosilam na rekach dzien i noc a jak oddawalam mezowi na rece siadalam i ryczalam. Ale taki najgorszy czas to te dwa tygodnie, a dziecko mialam wyczekane, zaplanowane itd a i tak szok po urodzeniu ogromny. Wszystko razem jest bardzo stresujace brak snu, czasu dla siebie, ciagla opieka nad noworodkiem, ale to wszystko sie stabilizuje a nastroj poprawia bardzo. Tu swoj udzial maja hormony, moze tak byc nawet do 4 tygodni, wiec spokojnie wyluzuj i czekaj. Wszystko sobie ulozysz, zorganizujesz, przestaniesz sie bac i nagle niespodziewanie zaleje Cie fala milosci do dziecka i bedziesz plakac ze szczescia. Moje poczatki macierzynstwa sa tez trudne, jak kilka nocy mam trudnych to nadal mam dosc, ale to normalne. Pojawienie sie dziecka to niewyobrazalna wczesniej rewolucja totalna, zwlaszcza u mlodej dziewczyny, ale nie ma tego zlego, bo bedziesz miala to szybciej za soba. Wsperajcie sie nawzajem a nie zauwazysz jak nagle bedzie lepiej. A masz kogos do pomocy np mame, tesciowa, siostre, ciotke? Korzystaj z kazdej pomocy. Moje znajome starsze ode mnie tez mi mowily, ze bylo im tak samo ciezko, ale to przechodzi. Nie jestes jedyna, nie martw sie, dobrze, ze o tym mowisz, bo kolorowo to nest tylko w filmachwink
      • kendi8 Re: Depresja czy nie 02.02.13, 11:47
        Nie wstydz się prosić o pomoc, czułam podobnie minęło ale trochę to trwało ,
      • mruwa9 Re: Depresja czy nie 02.02.13, 12:20
        no, matce Madzi nie minelo sad
        Do autorki: idz do lekarza i nie wstydz sie prosic o pomoc. Baby blues mija sam, depresja raczej nie.
        Masz wsparie w rodzicach, tesciach? Nawet opcja zrzeczenia sie praw rodzicielskich i ustanowienia rodzicow/tesciow rodzina zastepcza moze byc wzieta pod uwage, przynajmniej czasowo.
        • daria_94 Re: Depresja czy nie 02.02.13, 12:47
          Zastanawiałam się nad psychologiem ale bym musiała namówić męża do tego. On nie był wcześniej za tym. A Ja już nie wytrzymuję i chcę pomocy jakieś od kogokolwiek (dlatego też napisałam tutaj na forum choć myślałam że będą same negatywne komentarze jaki ze mnie potwór bo nie kocham własne dziecko). Mieszkamy z moją mamą, ale odkąd pamiętam to ona ma co innego w głowie niż pomaganie mi w życiu więc teraz kiedy zostałam mamą na pomoc nie liczę(mam tylko mamę). Z teściową za dobrych relacji nie mam..niestety. Czasami boję się, że właśnie będę jak ta Madzia bo kto wie jaki mój stan będzie dalszy (a jednak coś tą kobietę do takiego czynu posunęło) choć wcześniej o taką rzecz nigdy bym siebie nie posądziła,ale teraz..naprawdę boję się. Choć ulżyło mi trochę, że nie tylko ja tak mam i to mija
          • mruwa9 Re: Depresja czy nie 02.02.13, 14:42
            zacznij od lekarza POZ lub od psychiatry. To nie wstyd.
            Nie wstyd tez oddac dziecko pod opieke rodziny zastepczej czy wrecz do adopcji, jesli rodzicielstwo cie przerasta (aczkolwiek moze sie okazac, ze po opanowaniu ewentualnej depresji bedziesz najlepsza mama na swiecie).
            W rodzinie mam przypadek , gdy dziecko pierwsze miesiace spedzilo w rodzinie zastepczej, bo matka nie byla w stanie sprawowac opieki nad dzieckiem z powodu depresji poorodowej. Po tym czasie dziecko zamieszkalo z mama i pedzilo calkiem normalne dziecinstwo (obecnie to dorosly czlowiek).
            • drzewachmuryziemia Re: Depresja czy nie 02.02.13, 15:29
              popieram mruwę-koniecznie do psychiatry po leki, nie ma na co czekac, jest nadzieja, ze po lekach antyepresyjnych poczujesz sie o niebo lepiej i zaczniesz cieszyc dzieckiem
          • ass-ik Re: Depresja czy nie 04.02.13, 19:21
            polecam wizytę u psychologa, zawsze warto spróbować, czasami jedna wizyta potrafi być kojąca a czasami sami chcemy więcej; nie musisz iść z mężem, możesz pójść sama -dla siebie i dla dzieciątka; depresja poporodowa bardzo dobrze leczy się też lekami
    • aaaniula Re: Depresja czy nie 02.02.13, 15:34
      Ciężko powiedzieć. Może się okazać, że po prostu nie jesteś w stanie być matką i kochać swojego dziecka. Takie sytuacje mają czasem miejsce. I tu trzeba szukac pomocy: psychiatrycznej i jeśli będzie taka potrzeba to pomyśleniu o oddaniu dziecka do adopcji.
      Może być tak, że przejdzie. Jak teraz myślę, to na początku też nie kochałam swojego dziecka. Teraz to najkochańsza istota na świecie.
      W każdym bądź razie warto przejść się do lekarza, aby stwierdził jak Ci pomóc.
      • daria_94 Re: Depresja czy nie 02.02.13, 16:16
        Tego się obawiam, że go nie pokocham.. Dziękuję bardzo za odpowiedzi, za pomoc. Posłucham się Was i udam się jak najszybciej do psychiatry bo dłużej w tym stanie chyba nie wytrzymam. Ojciec dziecka też może mieć depresje czy to już co innego?
        • drzewachmuryziemia Re: Depresja czy nie 02.02.13, 16:22
          pewnie, ze tez moze miec, dla niego to tez szok
        • mfab83.hg Re: Depresja czy nie 02.02.13, 23:05
          3 mam kciuki! Ja, chociaż się oczytałam, myślałam, że wszystko wiem, w końcu już stara d... 30-sto letnia prawie i tak pierwsze półtora miesiąca życia dziecka spędziłam na łzach łzach i jeszcze raz łzach! Bałam się, że ten koszmar się nie skończy! I pewnego pięknego dnia powiedziałam dość - "ogarnęłam się" ubrałam ładny ciuch, ucałowałam Synak i... teraz dałabym wszystko, aby właśnie przez te półtora miesiąca - kiedy był malutki - dać mu dddddużo więcej miłości! minie, nie żałuj niczego, wiem dobrze, jak jest ciężko, ale dziecko to największa radość - życzę, byś i Ty tego doświadczyła. I nie wstydź się mówić, że Ci źle! POWODZENIA ps. My mamy już 13-miesięcy i jest zajefajnie!!!!!!!!!!
          • rogalla Re: Depresja czy nie 02.02.13, 23:43
            pierwszy rok jest cięzki, ale potem dziecko jest coraz fajniejsze, nie da się nie kochać.
            Jesli nie możesz liczyć na pomoc rodziny to jeśli Was stać to weź kogoś obcego do pomocy. Chociaż na 2-3 godziny, 2-3 razy w tygodniu i odpocznij. Takie chwile bez dziecka dają duzo siły.
    • mynia_pynia Re: Depresja czy nie 02.02.13, 20:30
      Też mnie sytuacja przerosła.
      Teraz jest bardzo dobrze, ale nadal mam przebłyski jak to fajnie i beztrosko było przed wink.
      Ja , mam 34 lata i też nie byłam gotowa na dziecko, dobiła mnie myśl że już do końca życia będę się o kogoś troszczyć, martwić.
    • ellenai1 Re: Depresja czy nie 02.02.13, 21:11
      Droga Dario,
      Nie obwiniaj się, stało się. Smutne jest, że nie masz ŻADNEGO wsparcia w swojej rodzinie (mamie). Jesteś zdana tylko na siebie i małżonka. Naprawdę musi być Ci ciężko. Szczególnie że pewnie mieszkasz ze swoją mamą i ona też może się przyeczyniać do Twojego rozdrażniania (komentuje, NIE pomaga). Może masz możliwośc zamieszkania z męzem sama i dzieckiem?

      Może i nie jesteście gotowi na dziecko, ale jesteś na tyle dorosła i odpowiedzialna, że potrafisz określić swoje słabości i przyznać się do swoich uczuć. I prosić o pomoc. Wiesz, że dziecko nie powinno być ofiarą w tej sytuacji i boisz się o nie tak naprawdę. Ale jak kochać noworodka/niemowlaka, który ciągle krzyczy , marudzi , budzi się po nocach, a Ty już nie masz siły?Takie maleństwo to nawet się jeszcze nie potrafi uśmiechnąć. Ale zna tylko Was na tym swiecie i od Was oczekuje pomocy, utulenia, ukolysania, uspokojenia. Jestescie dla Waszego malenstwa calym jego swiatem.

      Ja planowałam z mężem, ale to nie znaczy, że macierzynstwo poszlo mi gładko. Przeklinałam nieraz. Rodzine mam 700km ode mnie, a od strony tesciow zero pomocy. Moj wrzeszczal, krzyczal, mial kolki, w wozku jechac nie chcial do roku, plakal przy zasypianiu, plakal w chuscie, czasem tylko w nosidle wytrzymal. No i 3 miesiace karmeinia z bolem. Porazka. Denerwowalam sie czesto , mowilam nieraz , ze zaraz chyba o sciane tym wrzeszczakiem rzuce. Naprawdę. Trudno wytrzymac okolo 20 pobudek w nocy. Zorientowalam sie, ze przegielam, jak maz mi powiedzial ' boje sie isc do pracy, bo sie obawiam, ze naprawde bede go ze sciany zdrapywac'.

      Teraz ma ponad rok, od dluzszego czasu znormalnial, ale nadal nie jest latwo. Z dziecmi chyba nigdy nie jest latwo smile Ale teraz nie wyobrazam sobie zycia bez niego smile Tylko ze ja mialam wspacie meza. A to naprawde ogromna roznica. Ale on tez nieraz mial dosyc. Ale brakowalo i nadal brakuje mi nadal osoby, ktora by wziela dziecko chociaz na spacer... Samemu z dzieckiem caly dzien mozna oszalec.

      Porozmawiaj z Małżonkiem, moze wspolnie uda Wam sie przebrac ten najgorszy poczatkowy okres. Czy nie planowaliscie dzieci w ogole w przyszlosci nawet?
      Jezeli nie macie naprawde ochoty, to w ostatecznosci adopcja.

      I nie mysl o sobie jak o wyrodnej matce. Jesteś matką, po prostu. Najwazniejsza istota w zyciu Twojego dziecka. Ja wierze, ze uda Wam się w trojke jakos przetrwac razem.
    • yellow_krabik Re: Depresja czy nie 02.02.13, 21:18
      Ja bym przede wszystkim skonsultowała się z psychiatrą, żeby sprawdzić czy to nie depresja. Jeżeli depresja to leki dosyć szybko mogą zmienić twój stan i nastawienie do dziecka. A oprócz tego rozejrzałabym się za jakimś psychologiem, bo z tego co piszesz to raczej nie możesz na nikogo liczyć, a wsparcie zawsze się przyda. Myślę że urodzenie dziecka jest bardzo dużym stresem i ogromną zmianą w życiu,więc łatwiej przez to przejść jak się ma z kim o tym porozmawiać. No a niestety nie zawsze można liczyć na najbliższych.
    • ibron74 Re: Depresja czy nie 02.02.13, 22:59
      Na początku przy pierwszym dziecku jest na prawdę cieżko. Wszystko się ułoży. Myśl pozytywnie. Jesteś bardzo młoda ale dasz sobie radę, a mąż niech się weźmie w garść a nie depresję odstawia. Pamiętaj ze dziecko jest zupełnie od Ciebie zależne i jesteś za nie odpowiedzialna , nie rób tylko żadnych głupot i pros o pomoc jeśli nie dajesz rady. Miłość do dziecka uświadomisz sobie z czasem, uwierz , ze za kilka miesięcy nie będziesz nawet pamiętala jak wyglądało Twoje życie bez dziecka.
    • zuzka0108 Re: Depresja czy nie 03.02.13, 00:04
      Tak naprawdę chyba wiekszość z nas to przechodziła.Ja gdy byłam w ciąży to wręcz nie mogłam się doczekać małej ,byłam pewna ,żę przy porodzie się popłacze gdy ją zobaczę ,ale tak nie było.Gdy już dostałam ją na brzuch to dopiero zaczeło do mnie docierać ,że jestem za nią odpowiedzialna.Przez pierwsze dni ( było tak chyba do tygodnia) strasznie się jej bałam...Pokochałam ją b.szybko i nie wyobrażam sobie bez niej życia ! Ale mała ma 6 miesiecy a ja miewam dni ,że chce uciec i też jest mi za to wstyd ,ale tak jak u Ciebie jest wszystko na mojej głowie...Narzeczony przyjeżdza raz na 2 tygodnie bo kończy studia z dala od nas.Staraj sie walczyć o ten skarb ,bo naprawdę może się okazać ,że to maleństwo będzie najważniejsze na świecie ! I tego Ci życzę.Jeszcze dużo szczęśliwych chwil przed Tobą,maluszek będzie coraz fajniejszy smile Z czasem zobaczysz ,że dziecko to najlepsze co w życiu może nas spotkać smile)
      • daria_94 Re: Depresja czy nie 03.02.13, 11:22
        W jakiś sposób jest mi lepiej z myślą, że nie tylko Ja tak mam. Ale wczoraj dostałam taki cios od matki..zaczęła mnie wyzywać od najgorszych (że jestem psychopatką,debilką,idiotką,że mnie nienawidzi) a wszystko dlatego, że nie potrafiłam uspokoić synka (krzyczał od 18 aż do 1 nie wiem dlaczego) i sama się z tego powodu popłakałam. Nie chce mieszkać tutaj, ale tylko mąż pracuje a z jego wypłatą nie damy rady sami. Wszystko mnie dobija.. Chce jak najszybciej iść do psychiatry. Naprawdę dziękuje za pomoc,za zrozumienie i że mogłam co nie co z siebie wyrzucić, a ktoś mnie wysłuchał.
        • ellenai1 Re: Depresja czy nie 03.02.13, 11:38
          To normalne, że czasem będziesz stawać na głowie, a dziecko i tak będzie płakało.
          Najgorszy jest właśnie brak wsparcia, szczerze Ci współczuję. Ty teraz potrzebuejsz wsparcia, a nie krytyki, póki jesteś z nią pod jednym dachem i Cie wyzywa, krytykuje, nie widzę poprawy Twojej sytuacji. Zawsze będziecie się o coś spierać.
          Naprawdę nie istnieje szansa zamieszkania może z rodziną małżonka? Dla Twojego dobra i Dziecka? Masz wsparcie w kochającym mężu - to dużo. Może da się z nim porozmawiać, przemyślić sytację ponownie, mieć jakąś chciaż najmniejszą szansę na uwolnienie się od toskycznej Mamy? Albo może mąż zamieszka z Wami i nie pozwoli na takie ataki ze strony Twojej mamy? Trudno mi uwierzyć, że rodzina męża nie cieszy się z wnuka? Może zajeliby sie chociaz wnukiem chiwle, a Ty ogarnela swoja sytuacje zdrowotna?
          Przedyskutuj z Małżonkiem, pomyslcie razem nad mozliwosciami, moze cos sie znajdzie?
          Chociaz wiem, ze pewnie turdno Wam rozmawiac, jak dziecko nie spi i trza nad nim ganiac co chiwle, a mama pewnie bacznie obserwuje, co sie dzieje...

          Dziewczyno, radzisz sobie super w takiej sytuacji.
          Nieplanowana ciaza, krytykujaca, nie dajaca wsparcia matka. Powinnas byc z siebie dumna, ze jeszcze nie oszalalas.
        • bullet-proof Re: Depresja czy nie 03.02.13, 12:07
          daria_94 napisał(a):

          > W jakiś sposób jest mi lepiej z myślą, że nie tylko Ja tak mam. Ale wczoraj dos
          > tałam taki cios od matki..zaczęła mnie wyzywać od najgorszych (że jestem psycho
          > patką,debilką,idiotką,że mnie nienawidzi) a wszystko dlatego, że nie potrafiłam
          > uspokoić synka (krzyczał od 18 aż do 1 nie wiem dlaczego) i sama się z tego po
          > wodu popłakałam. Nie chce mieszkać tutaj, ale tylko mąż pracuje a z jego wypłat
          > ą nie damy rady sami. Wszystko mnie dobija.. Chce jak najszybciej iść do psychi
          > atry. Naprawdę dziękuje za pomoc,za zrozumienie i że mogłam co nie co z siebie
          > wyrzucić, a ktoś mnie wysłuchał.
          Dario mam nadzieję, że cię nie urażę tymi słowami ale ja się nie dziwię, że ty masz takie nastawienie do swojego dziecka skoro od własnej matki nie otrzymujesz ciepła, wsparcia i miłości. Własne dzieci bardzo często przywołują wspomnienia z własnego dzieciństwa dlatego moim zdaniem powinnaś czym prędzej udać się do psychologa. Twój synek nie zasługuje na takie traktowanie jakie Ciebie spotkało ze strony własnej matki. Pomyśl jak Ty się teraz czujesz kiedy twoja mama w taki sposób odnosiła/odnosi się do Ciebie podobnie będzie się czuło twoje dziecko jeśli nie poszukasz pomocy. Polecam ci książki Alice Miller.
          • daria_94 Re: Depresja czy nie 03.02.13, 12:30
            Mąż na szczęście mieszka z Nami, ale ma taką pracę że go cały dzień nie ma (pracuje po 12,13h to zależy od grafiku bo nie ma stałych godzin). A też jakoś nie widzę tego żeby się postawił mojej matce bo w końcu jesteśmy na jej "garnuszku". Wczoraj opowiedziałam mu wszystko i myśleliśmy nad wyprowadzką (on też nie chce tutaj mieszkać) ale niestety po wyliczeniu wszystkiego nie uda nam się..choć jeszcze będziemy kombinować bo jest coraz gorzej tutaj. Jego rodzina zajmuje się niepełnosprawnym synem i nie ma miejsca w ich mieszkaniu dla naszej trójki. Dzisiaj mimo nie za dobrych kontaktów z teściową to poprosiłam ją o pomoc i przyjdzie o 17. Raz byli zobaczyć wnuka i wyglądali na zadowolonych,ale jakoś wcześniej nie miałam odwagi spytać ich o pomoc.
            bullet-proof no właśnie też się sobie dziwie bo Ja nie dostawałam miłości od mamy i musiałam sama sobie radzić to dlaczego robię mojemu synkowi to samo co mnie spotkało? Naprawdę chcę żeby był wychowany w kochającej rodzinie(żeby nie spotkało go to co mnie), ale nie wiem czy ja potrafię "stworzyć" taką rodzinę dla niego..może jestem jak moja mama(co mnie przeraża). Nie wiem tego.
            • bullet-proof Re: Depresja czy nie 03.02.13, 13:00
              daria_94 napisał(a):

              > Mąż na szczęście mieszka z Nami, ale ma taką pracę że go cały dzień nie ma (pra
              > cuje po 12,13h to zależy od grafiku bo nie ma stałych godzin). A też jakoś nie
              > widzę tego żeby się postawił mojej matce bo w końcu jesteśmy na jej "garnuszku"
              > . Wczoraj opowiedziałam mu wszystko i myśleliśmy nad wyprowadzką (on też nie ch
              > ce tutaj mieszkać) ale niestety po wyliczeniu wszystkiego nie uda nam się..choć
              > jeszcze będziemy kombinować bo jest coraz gorzej tutaj. Jego rodzina zajmuje s
              > ię niepełnosprawnym synem i nie ma miejsca w ich mieszkaniu dla naszej trójki.
              > Dzisiaj mimo nie za dobrych kontaktów z teściową to poprosiłam ją o pomoc i prz
              > yjdzie o 17. Raz byli zobaczyć wnuka i wyglądali na zadowolonych,ale jakoś wcze
              > śniej nie miałam odwagi spytać ich o pomoc.
              > bullet-proof no właśnie też się sobie dziwie bo Ja nie dostawałam miłości od ma
              > my i musiałam sama sobie radzić to dlaczego robię mojemu synkowi to samo co mni
              > e spotkało? Naprawdę chcę żeby był wychowany w kochającej rodzinie(żeby nie spo
              > tkało go to co mnie), ale nie wiem czy ja potrafię "stworzyć" taką rodzinę dla
              > niego..może jestem jak moja mama(co mnie przeraża). Nie wiem tego.
              Wcale nie jesteś taka jak twoja mama, chcesz żeby było inaczej i to już jest połowa sukcesu ale musisz poszukać pomocy psychologa. To nie twoja wina, że ciężko ci nawiązać relację z dzieckiem opartą na miłości i szacunku bo od kogo miałaś się takiej relacji nauczyć? Nie ma się co załamywać bo jak najbardziej możesz stworzyć kochającą się rodzinę ale potrzebujesz kogoś kto pomoże ci uporać się z twoimi emocjami i uczuciami oraz pokaże, że można inaczej budować relacje z dzieckiem, inaczej spojrzeć na dziecko. Nie jestem psychologiem dlatego nic ci nie będę doradzać ale przy wyborze psychologa warto wybierać taką osobę, która stanie po twojej stronie a nie będzie próbowała usprawiedliwiać zachowania twojej matki - na takich uważaj.
            • ellenai1 Re: Depresja czy nie 03.02.13, 15:43
              Daria, z Twoich postow wnioskuje, że masz checi, chcesz byc matka dla swojego dziecka, chcesz byc inna niz swoja i wiesz w glebi duszy, ze poradzilabys sobie, gdyby nie Twoja wlasna matka, ktora Cie nie pomaga, krytykuje, wyzywa. Przy takiej osobie ciezko miec jakiekolwiek poczucie wartosci.
              Niestety czasem pomaga jedynie wyprowadzka lub nawet zerwanie kontaktow. Udowodnienie tej innej osobie, ze potrafisz sobie poradzic i to lepiej niz ona.

              Ja tez nie mialam dobrych kontaktow z moja rodzina, pomogla dopiero moja wyprowadzka o 700km.
              Od storny meza jak zaszlam w ciaze uslyszalam 'jak oni sobie poradza'. Wtedy naprawde odechciewa sie czegokolwiek i jak siedzialam zalamana nad placzacym dzieckiem to mi te slowa utkwily w pamieci i myslalam ' moze ja faktycznie sie nie nadaje na matke?'.

              Slowa potrafia ranic i odbierac poczucie wartosci. Mam nadzieje, ze znajdziecie jakos wyjscie z sytuacji. Trzymam kciuki. Masz potencjal na bycie dla dziecka tym, kogo ono potrzebuje- cieplej, inteligentnej, odpowiedzialnej osoby. Ale potrzebujesz wsparcia i warunkow.
              • kendi8 Re: Depresja czy nie 03.02.13, 17:54
                Dobrze że poprosilas o pomoc teściowa , to już super krok smile ona też będzie zadowolona że jest potrzebna smile
            • aaaniula Re: Depresja czy nie 03.02.13, 18:51
              Bardzo dobrze, że poprosiłaś o pomoc. Do mnie przez pierwszy miesiąc mama przyjeżdżała 3-4 razy dziennie bo mały mi płakał. Na szczęście mieszka blisko, więc mogła przyjeżdzać. No i robiła to z chęcią- więc współczuje Ci mamy, która nie daje wsparcia.
              Pamiętaj- najważniejszy jest spokój. Jak płacze to noś, przytulaj, szeptaj. Daj mu doczuć, że wiesz co robisz, że pragniesz jego dobra. Nie możesz chodzić wściekła i potrząsać małym żeby się uspokoił- bo uwierz mi- będzie płakać jeszcze bardziej. Mamie może daj do zrozumienia, że jesteś z maleństwem sama, że nie masz od nikogo pomocy i poproś o zrozumienie płaczu dziecka. Myślę, że powiedziała to zlośliwie- sama jest matką i wie, że dzieci płaczą nie dlatego, że matka nie potrafi ich uspokoić, ale dlatego, że mają taką chęć lub coś je boli. Myślę, że dobrze by było gdybyś zorganizowała sobie chustę- wsadź małego i normalnie funkcjonuj. On będzie spokojny, i ty też będziesz się lepiej czuć. Uszy do góry!
              • katie191 Re: Depresja czy nie 04.02.13, 00:51
                Daria, wiem, ze jest ciezko zwlaszcza na poczatku! My czekalismy dlugo na naszego synka i jak w koncu sie urodzil to ja nie wiedzialam co sie ze mna dzieje! Bylo mi zle, plakalam i tez mialam ochote uciec! A on byl cudownym grzecznym dzieckiem i mimo to tak sie czulam. Fakt mnie duzo wyreczal moj maz ale poza nim nie mam blisko nikogo z rodziny. Trwalo to prawie 3 miesiace. Teraz juz jest duzo duzo lepiej i nie wyobrazam sobie zycia bez tego malucha. A powiedz gdzie mieszkasz? Moze mozna Ci jakos pomoc?
            • mfab83.hg Re: Depresja czy nie 04.02.13, 17:52
              Teraz Ty jesteś Mamą i nie słuchaj "dobrych" rad a Tym bardziej, nie przejmuj się i nie słuchaj narzekań innych na Twój temat!!!!! Jesteś najważniejsza w tym momencie!!!! Pomyśl sobie tak - ta malutka osoba tak bardzo Cię potrzebuje jak nikt inny na świecie - ciesz się, że możesz komuś być naprawdę potrzebna i ktoś kiedyś za to będzie Cię bardzo kochałsmile))to pomaga przy złym dniu,
        • zuzka0108 Re: Depresja czy nie 03.02.13, 22:30
          Myślę ,że stres który funduje Ci matka ma b.duży wpływ na to,że nie możesz po całości skupić się na dziecku tak jak byś chciała...Pewnie robisz wszystko żeby tylko jej nie zdenerwować.Może żyjemy gdzie nie ma za wiele pomocy ,ale wybierz się do MOPSU i dowiedz się czy możecie liczyć na coś gdybyście poszli na swoje. Czy twój mąż ma jakieś dni wolne np weekend ? Jeżeli tak to możesz zgłosić się np na hosstese do super marketu na parę h. Kokosów nie ma ,ale zawsze coś dorobisz.W twoim wieku tak dorabiałam.
    • mamatin Re: Depresja czy nie 03.02.13, 18:47
      może jesteś po prostu bardzo przemęczona.
      a poród miałaś ciężki?
      a w ciąży też niechętnie myślałas o dziecku?
      a może inni Cię tak jakoś nastawili przeciwko dziecku? matka nie pomaga...mąż zestrachany...żałujecie wpadki... co to za towarzystwo dla matki w połogu? zamiast pomóc i pocieszyć wszyscy biadolą...
      psycholog nie zaszkodzi na pewno.
      • beat.a91 Re: Depresja czy nie 04.02.13, 22:19
        Droga Dario. Wszystkie jesteśmy z Toba. Moja corcia ma17 miesięcy. Początku tez miałam ciężkie podobnie jak ty mieszkam z matka i tez się nie dogadujemy. Jestem w o tyle lepszej sytuacji ze pracuje za granica i częściej jej nie ma niż jest. Mala była i jest rozdartym marudnym dzieckiem ale juz można się z nią"dogadać" więc bardziej rozumiem o co chodzi jak płacze. Mówiłaś ze płakał od 18do1 w nocy proponuje kupić espumusan dla dzieci lub coś innego na kolki zawsze trochę pomoże. Ja nadal czasami mam disc a przy tym jestem strasznym nerwusem nadal karmie piersią więc tabletki odpadają ale jeżeli ty nie karmisz to może spróbuj kupić w aptece jakieś ziołowe uspokajające znam przypadku w których pomogło. Co do twojej matki nie przejmuj się kiedyś będzie żałowała... Poszukaj tez pomocy w MOPSie myślę ze ci pomogą sama korzystam z ich pomocy(becikowe rodzinne zapomoga) to żaden wstyd, jak trzeba to trzeba... Trzymaj się i pisz jak ci idzie. Powodzenia smile
        • lalalab Re: Depresja czy nie 05.02.13, 10:02
          Na pewno atmosfera w domu, Twój stres i ciągłe napięcie udzielają się dziecku...Wcale nie kolka musi być przyczyną jego płaczu. To takie błędne koło...Karmisz piersią? Jeśli tak, to pij dużo herbatek antykolkowych i melisę - dla siebie i dla dziecka. Mnie melisa bardzo w pewnym momencie wyluzowała...Początki są ciężkie...nikt nam o tym wcześniej nie mówił, kobieta na własnym przykładzie sama doświadcza trudów macierzyństwa i uczy się jak kochać własne dziecko...Nikt tego nie wytłumaczy kobiecie zanim ta sama nie zostanie mamą... Daj sobie i dziecku czas...bo i ono stanie się z czasem bardziej kontaktowe, ty poznasz jego nawyki i będziesz umiała reagować...i porozmawiaj szczerze z teściową...czasem największą pomoc uzyskujemy tam gdzie się najmniej spodziewamy.
          Trzymam za Was kciuki. Pisz co u Ciebie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka