Wyszliśmy z drzemkami na prosta. Rano ok 4j min po południu też. W południe potrafił spać nawet 1,5 godz z jedna pobudką. Ostatnio coś się zwaliło. Potrafił mieć 4 krótkie drzemki, albo dwie. A ostatnie dni tragedia. Spanie po 20 min i znowu wzbudzanie o 5. Często tylko wyjście w chuście ratuje. Wczoraj spał 20 min rano i ok 40 po 14 tyle, że byliśmy na zakupach. Dziś podobnie. Z tym, że ogromny długi płacz i zaśnięcie w chuście. Spał w końcu ponad 1,5 godz no z jedna pobudka. Kończy zaraz 8 mcy.
Ogólnie rano bardzo szybko chce mu się spać, czasem nawet po 1,5 godz. i nie wiem, przetrzymywać go? W ogóle ostatnio niby śpiący a uspać się nie da

kiedy Wasze dzieci przeszły na dwie drzemki?