Dodaj do ulubionych

lęk separacyjny???

20.01.15, 10:59
Cześć, z dzieckiem to zawsze jakiś nowy problem się pojawia. Moja córeczka ma 9.5 miesiąca. Od ok tygodnia znów mamy problemy z zasypianiem a dodatkowo nie chce z nikim innym spędzać czasu tylko ze mną. Jak jest z babcia albo tata to jest ok dopóki mnie nie widzi. Jak tylko mnie zobaczy to zaraz płacz i chce do mnie. W nocy tez najchętniej by ze mnie nie schodzila (cały czas chce piers). Do tej pory nie było problemu, bardzo ładnie spala zarówno w dzień i w nocy. Teraz ciężko jej usunąć w dzień (kiedyś zasypia la sama, ewentualnie przy piersi) i wieczorem tez się broni przed snem (widać ze mega zmęczona a ciągle się bawi, staje przy meblach itp). Jak ja biore do łóżeczka to staje i marudzi ze chce żeby ją wyjąć, jak do lozka to ucieka, wstaje przy zaglowku itp Od świat odstawiłam ja w dzień od piersi, ale jak bardzo chce i zagląda za dekolt to jej daję. W nocy dostaje pierś na żądanie (wcześniej to było raz max dwa razy w nocy a teraz wisi na cycu cały czas). Zastanawiam sie dlaczego nagle tak sie poprzestawialo: czy dzieci w tym wieku tak mają? Czy może to nowe umiejętności tzn. stanie, lek separacyjny, czy reakcja na odstawienie bo praktycznie nie kp w dzień chyba że się tego domaga??? Czy u Was też tak było z dziećmi w tym wieku?
Obserwuj wątek
    • amiralka Re: lęk separacyjny??? 20.01.15, 11:31
      Ja bym stawiała na miks tego wszystkiego - nowe umiejętności (stawanie! Dzieciom ciężko jest pogodzić się z tym, że nie mogą ćwiczyć, bo czas na sen, niektóre nawet w nocy ćwiczą przez sen) plus brak karmień w dzień plus etap rozwojowy p.t.: zaczęłam rozumieć, że mama może iść daleko, a nie jestem jeszcze jednak pewna, czy ona wróci i czy w ogóle jeszcze istnieje jak jej nie widzę. Pomyśl ile to zmian na raz - już samo odstawienie to jest dla dziecka rewolucja. Choć powiedziałabym, że skoro karmisz w nocy to córeczka nie jest odstawiona - wiszenie na piersi w nocy może też wynikać z tego, że nadrabia sobie brak Twojego mleka w dzień, dla dzieci co najmniej do roku życia mleko to podstawa, nawet jak wcinają inne rzeczy.
      Mój synek jest w tym samym wieku zachowuje się dość podobnie. Jak zaczynamy rytuał przedsenny - to jest żegnanie wszystkich pokoi i sprzętów w domu, to wydaje jęki żalu, jakby mówił "o szkoda", podobnie jak zamykam za nami drzwi. Ale równocześnie już ziewa i po chwili jest gotowy do spania. Potrzeba mu tylko mocnego dotyku - albo silnego przytulenia i kp, albo noszenia w pewnych rękach (tata jest idealny, jak mam to w chuście, która go mocno obejmie). Tylko, że on zawsze zasypiał z naszą pomocą (oprócz krótkiego czasu, kiedy odpływał zupełnie sam w pokoju)
    • ewelina.90 Re: lęk separacyjny??? 20.01.15, 11:32
      Moj syn skończył 9 mcy. Ogólnie nie mam tak jak Ty, ale są zbieżności. Nie musi być koniecznie ze mną bo może też ktoś inny nosić. No chyba, że w nocy wtedy nawet tata to histeria. Od dwóch nocy wisi na piersi. Najlepiej drzemki z mama w dzień. Jak się bawi sam to ja i tak muszę być obok I co chwilę się wdrapuje przytulić, albo bawi się siedząc mi na kolanach. Nie ma mowy, żebym się na chwilę ulotniła, więc do łazienki chodzimy razem. Za noce obwiniałam zęby bo dwójki się pchają, ale może coś jest na rzeczy, że to taki wiek?
      • amiralka Re: lęk separacyjny??? 20.01.15, 11:43
        Ewelina u nas podobnie (łącznie z dwójkami). Na niemożliwość ulotnienia się pomagają nam długie i upierdliwe zabawy w "a kuku" i chowanego. Nie mogliśmy z mężem wyjść do innego pokoju, bo synek się denerwował jak ktokolwiek wychodził, znikał mu z pola widzenia. Zaczęłam więc spędzać z nim popołudnia na chowaniu się, np. za kontuarem w kuchni, czy za drzwiami pokoju i wołaniu "gdzie jest mama, szukaj mamy". Wybuchał śmiechem, jak mnie znalazł, albo gdy wystawiałam głowę i krzyczałam a kuku. Nawet zrozumiał, że potem może sam się chować, teraz sam raczkuje za drzwi, ja wołam "gdzie jest Tadzio" i go "odkrywam" ze chichotem. Jeszcze większy ma ubaw.
        Zauważyłam, że teraz łatwiej mi zniknąć w kuchni czy w łazience. Najczęściej dalej idzie za mną, ale już bez płaczu i śmieje się jak mnie widzi, może myśli, że dalej gramy wink A może zaczyna się przyzwyczajać, że ludzie istnieją jak ich nie widzi. Aha, chowanie się za kocem czy czymś nie działa - bo widzi przecież nogi i wcale go to wtedy tak nie bawi wink
        • kobalt_e Re: lęk separacyjny??? 20.01.15, 21:15
          U nas też głośne i entuzjastyczne zabawy pomagały na tym etapie smile Dzięki niebiosom za "a kuku" big_grin
          Ale syn do tej pory za nami wszędzie chodzi, tylko nie wiesza się na nas, a interesuje się zakazanymi rozrywkami w każdym pomieszczeniu (wchodzi pod prysznic, otwiera drzwi do zamrażalnika i tam sobie siedzi itp.).
      • ewakot0 Re: lęk separacyjny??? 20.01.15, 22:37
        mój mały skończy 9msc za kilka dni, w dzień muszę być przy nim w każdej sekundzie jego życia, drzemka beze mnie nie ma racji bytu, łazienka, kuchnia - tylko razem. Pokój mogę opuścić tylko na małą chwilkę i muszę szybko wpaść z powrotem z głośnym "a kuku" by powstrzymać wybuch histerii. W nocy pierdyliard pobudek, teraz jest jeszcze temperatura, najprawdopodobniej przez zęby. Wtula się we mnie jak jeszcze nigdy, w dzień dotąd też wszystko było ciekawsze od drzemek i cycania, ale jak się źle czuje to sen przy mamie wysoce pożądany. Więc może u Was to też zęby?
        • kaja8613 Re: lęk separacyjny??? 21.01.15, 10:21
          U mnie córka tez chyba zabkuje. Jeszcze nie ma ząbków wogole ale dziaselka są rozpulchnione, silni się i namiętnie gryzie gryzaki wink Bawi się ładnie mojej obecności, często pcha się na kolana i przytula się do mnie. Jak zostaje sama z babcia to jest ok dopóki mnie nie zobaczy, wtedy idzie do mnie, wdrapuje sie na ręce a babci robi papa wink A jak jej nie wezmę to histeria. Z resztą ostatnio coś dużo ma napadów złości, ale odwracanie uwagi pomaga pokroić mała marude.
          Chyba rzeczywiście taki wiek i trzeba czekać aż przejdzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka