Dodaj do ulubionych

problem ze spacerem

09.03.15, 19:41
Witam! przejrzałam kilka wątków dot.problemów ze spacerami, ale mój jest trochę inny... Jestem mamą 5-miesięcznego maluszka i od jakiegoś miesiąca jest wielki płacz w gondoli. Mały sie drze tak, że muszę go wyjmować z wózka, bo nic go nie uspokaja. Próbowalam chyba wszystkiego-podnioslam oparcie, powiesilam zabawki, opuszczalam budke, puszczalam szum suszarki. nic nie działa, uspokaja się tylko na rękach a odłożony ponownie do wózka, płacze jeszcze bardziej. Zmuszona jestem z dzieckiem na ręku isc szybko do domu i tyle z naszego spaceru. Wychodze w porze jego drzemek, o stalej porze. Ale do czego zmierzam-ostatnio przyjechala moja mama i to ona z nim wychodzila. Nie zdarzylo sie zeby dziecko nie usnęlo, czasem niemal od razu, czasem po krotkim marudzeniu, ale zasypia i spi 2, 3 h. Bylam w szoku, bo ze mna to nie do pomyslenia, owszem zasypial ladnie, ale ostatni miesiac to koszmar, raz probowalam go przetrzymac z 15 minut takiego placzacego, ale czulam sie jak wyrodna matka, zaczal sie dlawic, krztusic i wiecej na to nie pozwolilam. Dlaczego ze mna na spacerach placze niemal od razu wlozony w wozek? dodam ze w domu usypiam go przy piersi. moze mnie czuje i nie chce spac w wozku tylko przy piersi wlasnie? sama juz nie wiem? moze wychodzic z nim gdy jest wyspany? mam nosidlo tule, ale ono jest dla siedzacych dzieci, takze jeszcze troche. Pomozcie, bo spacery to dla mnie wazna czesc dnia, a dla dziecka tym bardziej
Obserwuj wątek
    • panizalewska Re: problem ze spacerem 09.03.15, 20:16
      A próbowałaś wozić w gondoli na brzuchu? U mnie dzieć był tak ciekawski w tym wieku że tylko tak przechodziło. Podobała mu się ta opcja nieziemsko, bo w gondoli wyżej, niż na podłodze, jedzie, rusza się, krajobraz się zmienia i gites wink Chusta tkana? Wiązanie na plecach?
      U mnie często dzieciaki też tak mają, oboje, dziewczyna i chłopak, że jak mnie nie ma potrafią cały dzień hasać, bawić się z całą rodziną po kolei, młodszy wcina ogromne ilości wszystkiego, a jak się pojawiam na horyzoncie, albo nawet coś powiem zza winkla - płacz i zgrzytanie zębów, jęki, petycje. Inni są od zabawy, od mamusi się wymaga wink no taki zaszczyt poniekąd big_grin młodszy 9 miesięcy, piersiowy - jak mnie nie ma to zasypia najczęściej u męża na rękach w 3 sekundy, na 2 godziny, w nocy jak leży po jego stronie to śpi jak zabity, tj budzi się na jedzenie ze 3 razy, a nie 13. Tak to wygląda. W późniejszych latach jest często system, że do mamy jest miliard pytań, a do taty jedno: gdzie jest mama? wink
      • karramba29 Re: problem ze spacerem 09.03.15, 20:44
        Chusty nie probowalismy jeszcze, a w gondoli na brzuszku wytrzymal jakies 10 minut i zaraz bylo marudzenie. Moze ja mam jakies zle podejscie?
        • panizalewska Re: probleam ze spacerem 09.03.15, 20:58
          E nieee, wyluzuj smile dzieci tak mają - jedne bardziej woskowe, jedne mniej. Chwilowe protesty i długotrwałe bunty, no nie nadążysz tongue_out spróbujcie chusty. U wielu mam / dzieci to pomagało przy dłuższych etapach marudzenia. Ja mam teraz mei-taia, właśnie byłam z młodym na ponad godzinnym spacerze wieczorem, trochę na plecach, trochę na brzuchu i przyznał słodko, w Biedrze podrywał wszystkie piękne panie, szał na dzielni wink
        • amiralka Re: problem ze spacerem 09.03.15, 21:19
          Ja w ogole nie czuje wozenia na brzuszku, moj tak nienawidzil tej pozycji plus gondoli, ze obie razem to byla rozpacz do kwadratu. Nie mam rady, bo moj syn niewozkowy, zasypial w wozku tylko mojemu mezowi, przypuszczam wiec, ze ten ignorowal jego placz... Ale moze 3 razy wyszedl z nim bez chusty. I jezdzil z nim tylko po kostkach, zeby trzeslouncertain Bo babcia i dziadek tez wracali z malym na rekach lub na syrenie.
          A moze to juz czas na spacerowke, sa takie rozkladane od 0, u nas spacerowka wchodzi lepiej niz gondola. Ja nosilam mlodego w chuscie a jak usiadl, podrosl to w meitaiu, ale wiem, ze sa ludzie ktorzy wkladaja do tuli szybciej - moze takie rozwiazanie jest lepsze dla Was niz opcja no-spacer?
    • ret-yk Re: problem ze spacerem 09.03.15, 21:15
      A może czas na spacerówkę? Masz taką rozkładaną na płasko? U mojego starszego dziecka tak było, miał pięć miesięcy, jak zmieniliśmy gondolę na tę część spacerówkową na stelażu. Dalej jeździł na płasko, ale więcej widział i się uspokoił...
      • karramba29 Re: problem ze spacerem 09.03.15, 23:52
        Mamy juz kupiona spacerowke, rozklada sie na plasko. tylko, ze ja mam wrazenie ze czesto to nie o widoki chodzi☺ synek zamyka oczka i drze sie jak opetany, podejrzewam ze to samo byloby w spacerowie, no ale moze sie myle. Poza tym tam to wypadaloby zapiac pasami? czy sie myle? bo to kolejny problem. Synek gdy czuje ze jest unieruchamiany pasami, wpada w szał, dlatego tez jazde autem ograniczylismy do minimum. Eh. Moze rzeczywiscie sprobuje z ta tula? godzina dziennie nie powinna chyba zaszkodzic, jak myslicie? gorzej jak panicz uzna ze spacery bedzie tolerowal tylko na raczkach😆 sprobuje tez z nim wyjsc w porze aktywnosci, nie zalezy juz mi zeby spal na dworze, tylko zeby w ogole dalo sie z nim wyjsc. Chociaz po tych 2h spania na dworze to zupelnie inne dziecko, dlatego tak mi na tym zalezy..
        • bieniewicka Re: problem ze spacerem 10.03.15, 07:54
          U nas apogeum nienawiści wozkowej przypadła właśnie na 5m. Tylko na rękach, ja nioslam, moja mama prowadziła wózek. Wszystko zmieniło się jak mala przesiadla się do spacerowy na płasko. No ok, nie pokochała nagle spacerów miłością nieskonczona ale pol godz bez mrugnięcia okiem wytrzymywala.

          Acha, u nas spacer praktycznie od urodzenia nie był od spania, tylko oglądania. Mala ma 9.5m i w wózku nie zaśnie, wychodzę z nią po drzemce gdy jest wypoczęta.

          Spróbuj rad dziewczyn. Na brzuchu w gondoli ok, ale jak juz nie będzie kombinezonów, za bardzo krępuje ruchy. I podłóż gruby pled zeby widział dużo wink

          • panizalewska Re: problem ze spacerem 10.03.15, 08:31
            W razie czego to mój przejeździł całą zimę na brzuchu w kombinezonie polarowym, w zależności od temperatury mniej lub więcej warstw pod spodem i kocyk na tyłku, bo już chciał wyłazić tongue_out także to krępowanie ruchów to nawet dobre jest na brzuchu wink woziliśmy się bez budy, czyli z przodu widok był lepszy, bo jednak po złożeniu dużo wystaje ponad krawędź wózka. Panicza kładłam na plecy tylko jak wyczułam koniunkturę na rychłą drzemkę, wtedy krempacja kocykiem i panicz załatwiony. Trochę marudził, ale usypiał.
            • karramba29 Re: problem ze spacerem 10.03.15, 08:34
              spróbuje wyjść z nim w porze aktywności, jak to nic nie da to popróbuję z ta spacerówką...
              tylko nie rozumiem czemu z moja mamą nie płacze, zasypia ładnie, a jak nie śpi to leży, obserwuje, bawi się zabawkami? to mnie najbardziej męczy, bo wiem doskonale, że mały mógł się obrazić na wózek, ale czemu tylko ze mną??
              • aamarzena Re: problem ze spacerem 10.03.15, 14:03
                A jesteś pewna, że twoja mama po prostu nie zignorowała płaczu? Moja mama niestety kiedyś tak zrobiła - poprosiliśmy by się małą zajęła 2h bo mieliśmy przygotowania do chrzcin na następny dzień. Gdyby mała płakała miała po nas dzwonić lub podejść pod blok i oddać dziecko. Niby było ok, ale jakiś czas później od siostry dowiedziałam się, że dziecko płakało, ale "na szczęście uspokoiło się po 20 minutach bujania w wózku". To był ostatni raz kiedy zostawiłam z moja matką takiego malucha na dłużej niż 15-20 minut i to tylko w czasie gdy dzieć ma dobry humor. Aż mnie ciarki przechodzą jak wspomnę sobie tamtą sytuację.
                • aamarzena Re: problem ze spacerem 10.03.15, 14:07
                  A tak w ogóle to przez pierwszych kilka m-cy dzieci nosiłam głównie w chuście, bo gondola rzadko im pasowała. Po przejściu do spacerówki była poprawa. Pasami nie musisz krępować tak mocno jak w samochodzie - dachowanie wam raczej nie grozi wink Poza tym nie wiem jak ubierasz synka - teraz już coraz cieplej - spróbuj ubrać go lżej, tak by nic nie krępowało mu ruchów, duża szansa, że będzie poprawa.
                • karramba29 Re: problem ze spacerem 10.03.15, 14:44
                  Jestem pewna, ze moja mama nie zignorowala placzu. Po 10 minutach od wyjscia zadzwonilam i dziecko spalo. usnal bez zajakniecia i spal prawie 3h. na drugi dzien tez szybko usnal, ale po 40 min sie wybudzil, a potem zaczal marudzic. Ale usypia bez zadnych protestow.
                  Dzis wyszlam z synkiem po 2h drzemce, byl radosny i szczesliwy. Podnioslam oparcie, opuscilam bude. przez 10 minut patrzyl na drzewa, ptaszki. Pozniej juz troche zaczal marudzic, ale znosnie, mialam wrazenie, ze slonce go denerwowalo. no a po jakis 20 minutach bylam zmuszona wyjac go z wozka. Ehh. Ubieram go lekko, czasem mam wrazenie, ze nawet za lekko patrzac na inne dzieci.
                  • aamarzena Re: problem ze spacerem 10.03.15, 15:02
                    Dla ludzi innych niż rodzice dzieciaki czasem robią promocję wink
                    Próbowałaś spacerów w chuście?
                    A w ogóle to się nie martw. Dzieciom często się zmienia. Dziś nie lubi wózka, za miesiąc nie będzie lubił chusty, potem w wózku będzie spać, potem za Chiny w nim nie zaśnie i tak w kółko.
                    Możesz też spróbować spacerów w foteliku samochodowym (wiem, wiem, nie powinno się, ale przez miesiąc czy 2 po godzince dziennie nie zaszkodzi).
                    Jeszcze mam pytanie. Twój maluch siedzi, że podnosisz oparcie? Czy podnosisz tylko troszeczkę? Bo jak siedzi to, o ile dobrze pamiętam, masz Tulę, więc spróbuj nosić. Albo chwilę w wózku, chwilę w nosidle i już z 20 minut zrobi się godzina
                    • karramba29 Re: problem ze spacerem 10.03.15, 15:13
                      W chuscie jeszcze nie probowalam. W foteliku raczej bedzie jeszcze gorzej, maly placze od razu jak tam sie go wsadza w aucie. Chyba ze na spacerach bedzie inaczej hmm, kto tam go wie ☺.
                      Nie, synek nie siedzi, podnosze mu troche oparcie, tak zeby nie gapil sie tylko w niebo.
                      Wiem, ze dzieciom sie zmienia, ale cholerka mnie bierze, jak taka ladna pogoda a my w domu😞
                      • bieniewicka Re: problem ze spacerem 10.03.15, 15:28
                        Gdy juz wszystko zawiodło tez korzystałam z fotelika, 30min spacer. Była zadowolona smile

                        Pasy w gondoli?
        • ret-yk Re: problem ze spacerem 10.03.15, 16:56
          No u nas spacerówka pomogła, pasy można zapiąć lżej niż w foteliku. Też parę razy niosłam dziecko ze spaceru, przy zmianie z gondoli na spacerówkę problem ustał. Może spróbuj skoro i tak masz spacerówkę?
    • eemcia82 Re: problem ze spacerem 10.03.15, 08:39
      "raz probowalam go przetrzymac z 15 minut takiego placzacego, ale czulam sie jak wyrodna matka, zaczal sie dlawic, krztusic i wiecej na to nie pozwolilam." jezuss kobieto ...sad((

      a co do problemu - moj synek też w gondolce nie chcial jezdzić - wszystkiego probowałam - po prostu nie wozkowy i tyle tak mi pisali na forum - mieli racje sad
      znajome mowily ze jak usiadzie to w spacerowce pojezdzi - usiadł i lipa też nieee - teraz ma 20 miesiecy i ostatnio sam wchodzi do wozka i chce jechac uncertain
      mysle że nie ma na to sposobu - nie zmusisz go do wozka i tyle.
      chusta cie uratuje smile)
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: problem ze spacerem 10.03.15, 16:06
      Ja tak miałam i cóż... spacery w wózku zostały zawieszone na prawie pół roku. Kupiłam nosidło, które dzieć zaakceptował i spacery odbywały się w nosidle. Dodam, że zmiana gondoli na wózek spacerowy nic nie dała.
      • karramba29 Re: problem ze spacerem 10.03.15, 16:54
        no to mnie zmartwiłaś, myślałam, że wszystko minie, jak się przesiądziemy do spacerówki. zobaczymy... jak coś to też pozostaje nosidło, może też sie przekonam do chusty. a tak lubiłam spacerki z wózkiem ehhhh....
        • volke_86 Re: problem ze spacerem 11.04.15, 13:37
          Hahaha...moj wlasnie w spacerowce dostawal wscieklizny...w gondoli spal,czasem jezdzil na brzuchu...a teraz spacery tylko w mt,dziecko syte i owca cala wink najwazniejsze to pozytywne podejscie!
    • dori_wawa Re: problem ze spacerem 10.04.15, 13:59
      Mój synek nie lubi jak jest jemu za gorąco, wtedy też marudzi na spacerze i pije opętane ilości kompotu. Kiedy jest lekko ubrany, wszystko jest ok. Może i u Twojego maluszka też tak jest.
      • amoli Re: problem ze spacerem 11.04.15, 14:45
        U mnie bylo tak ze w gondoli podniesionej nie chciała siedziec,wycie,płacz,spacery tylko w porze spania,często nie mogłam uśpić w wózku wiec wychodziłam przed blok w porze spania ,nosilam,kolysalam na rękach i jak zasnela to do.wózka,potem zmieniłam wózek na spacerowke i byli lepiej ale nie od razu,bo na poczarku spacery w spacerowce trwaly 15 minut i musiałam wyjmować, siedzieć na dworzu na lawce pod blokiem na rękach az w końcu z czasem przyzwyczaila sie do siedzenia w spacerowce,ale tez nie zawsze,pomimo iz ma 10 mcy dzis szlam z nią 2 km na rękach pchając wózek bo placz niemilosierny,na rękach tez płacz, spać sie chciało a nie mogla zasnąć w wózku,takie uroki macierzyństwa 😊
    • terefere134 Re: problem ze spacerem 11.04.15, 15:44
      Ale Tula ma nawet wkładkę dla noworodka, więc jak to jest dla siedzących dzieci?
      Ja swoją 5 miesięczną córkę noszę. Ale muszę sprawdzić jak to jest z tym siedzącym, chociaż pierwsze słyszę.
      • gdmnn Re: problem ze spacerem 11.04.15, 17:43
        Mieliśmy ten sam problem, mój synek w gondoli praktycznie gdzieś od 3 miesiąca wrzeszczał jak opętany, no nienawidził jej szczerze. Ze spacerówką trochę lepiej, ale tez dobre okresy przeplatane buntem. Taki typ. Nie wszystkie dzieci lubią wózki. Podejrzewam że Twoje się już w tej gondoli nudzi, bo ile można leżeć na plecach i oglądać niebo i budkę wózka? A z Twoją mamą może nie płakał, bo właśnie to była dla niego odmiana - zamiast mamy wózek prowadził ktoś inny, więc inne widoki, coś nowego wink Pewnie na dłuższą metę i babcia by się znudziła.
        Noś spokojnie w tuli, to miękkie nosidło, można odkąd dziecko trzyma pewnie główkę, nie musi siedzieć samo.
    • karramba29 Re: problem ze spacerem 11.04.15, 19:51
      Synek lada dzien konczy pol roczku. W kwestii wozka w sumie nic sie nie zmienilo, poza tym ze gondole po prostu sprzedalismy. Pytalam pediatre o tule, powiedzial ze w sumie nic wielkiego sie nie stanie, ale lepiej poczekac az dziecko bedzie siedzialo. Jednak ostatnio nawet w tuli zaczyna mi marudzic, odpychac sie ode mnie(moze mu za goraco), dziobac po piersi(mimo ze najedzony, moze pic mu sie chcialo?). Czekam na spacerowke jak na zbawienie, ale zdaje sobie sprawe ze moge sie zawiesc...
      • krowka114 Re: problem ze spacerem 11.04.15, 21:13
        Karramba a probowałas wychodzić jak jest juz mega zmęczony? Po bardzo intensywnej zabawie? Uzywasz smoczka?
        • bieniewicka Re: problem ze spacerem 11.04.15, 22:35
          Ojej w przypadku mojej córy nic gorszego nie można było zrobić, tylko iść na spacer gdy była już bardzo zmęczona. Histeria murowana. Wtedy nawet smoczek był największym wrogiem. Do zaśnięcia potrzebowała w tak "młodym" wink wieku po prostu wzięcia w objęcia i utulenia.
          • krowka114 Re: problem ze spacerem 11.04.15, 23:02
            Jak widać co dziecko to inne zwyczaje i sposoby wink
            Mój z kolei jak jest już padnięty to wózek smoczek i śpi.
            No nie mam pojęcia co doradzić autorce postu więc trzeba chyba próbować tak i siak
      • tasiolot Re: problem ze spacerem 11.04.15, 21:24
        A bylas kiedys z mama na spacerze? Bo moze ona jakos specjalnie wozi lub buja? Ja gdy z moja szlam w gondoli ,normalnie' to tez mi zaczynala zaraz marudzic. Wiec musialam od razu na koleiny, trawe a najlepiej na dwoch tylnych kolkach. Wtedy bujanie ją w dwie do pieciu minut usypialo i byl spokoj. Teraz woze chwilowo w spacerowce na plasko, bo akurat gondola w naprawie i jest duzo lepiej, bo wiecej widzi. Nie musze juz telepac wozkiem na poczatku. Pogapi sie na swiat i usypia. Tylko ja zawsze chodze w porze drzemki.
        Jeszcze przychodzi mi do glowy, ze jej za goraco, tylko ze co, goraco jest tylko z mama? Z babcia nie? wink A ktos inny byl z nia na spacerze? Maz, ciotka, dziadek? Moze warto zrobic eksperyment?
    • karramba29 Re: problem ze spacerem 12.04.15, 04:45
      Moje dziecko jest antysmoczkowe i antybutelkowe. wychodze z nim jak jest wyspany, wtedy nie marudzi i jest w miare ok. nie ma mowy zeby mi zasnal w tuli, bo wtedy czuje piers i zaczyna "dziobac"w jej poszukiwaniu hehe. Jak bedziemy juz uzywac spacerowki to sprobujemy wyjsc w porze drzemki. Moja mama w ogole ma na niego dobry wplyw, pospiewa mu do ucha i dziecko spi. Ostatnio tez jej tak wlasnie zasnal w tuli. A u mnie tylko piers i piers.
      • bieniewicka Re: problem ze spacerem 12.04.15, 10:07
        Ja w mojej tez wzbudzam to "gorsze" zachowanie wink ponoc to dość typowe. Niech się babcia cieszy i korzysta, bo może któregoś dnia zacznie się lek separacyjny i babcia dostanie takiego bana, ze się nie pozbiera. Korzystajcie póki się da! smile

        Na marginesie - co do smoka to żeby zdzierzyc nawet pol godziny w wozku smok był aplikowany. Gdy miała ok 4/5m został porzucony za dnia, spacery ze smokiem jednak nadal musialy byc uprawiane, chociaz mniej bo dostawala gryzaki i zabawki i troche dzialalo. Stopniowo eliminowalismy smoka i ok 7m dostawala go np gdy nie moglam jej akurat wyjac a rozpaczala. Teraz mimo ze jej dynda obok głowy to nawet sama nie sięga po niego. W chwilach kryzysu dostaje chlebki ryżowe albo robimy przerwę na jakąś przegryzke - banan, gotowany brokul czy jabłko. Pomaga.

        Pisze o tym smoku bo moja to nocny smoczkowy narkoman. I mimo ze go wyeliminowalismy za dnia to pala do niego ogromna miłością w konkretnych sytuacjach, tzn zasypianie i spanie. Staralam się być ostrożną i poprzez eliminacje za dnia zmniejszyc ryzyko takiej sytuacji, no ale co bobas to inna historia. Znam takie które były ze smokiem 24/7 i w nocy nawet nie spojrzą tylko śpią.

        Mojej 10.5m chyba cos się ostatnio odmieniło, od tygodnia jest w stanie spędzić w wózku godzinę. Jestem pod wrażeniem. A wczoraj bez czapeczki, bez kocyka i w lekkim plaszczyku spędziła w wózku 3 godziny i nawet nie chrzaknela. Byla taka piekna pogoda, nie dziwne ze jej sie podobalo smile Byliśmy na długim spacerze centrum-powisle.

        Ja od ok 2/3m poddalam się i zrozumialam ze w wózku spać po prostu nie będzie. Spacer był od obserwowania i przeżywania. Krótko, bo taki maluszek to ma czuwanie godzinę, potem może dwie, ale tak to funkcjonowało i funkcjonuje po dziś dzień. Proby zmiany jej preferencji kończyły się fiaskiem.

        Ale ma to tez plusy (staram sie je znaleźć wink) - Drzemki uregulowane w domu, nie musialam ganiac z wózkiem żeby mi bobas spał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka