Dodaj do ulubionych

trwałość/bezpieczeństwo

30.10.15, 15:43
Przekazujemy sobie różne rzeczy dla maluszka - wyprawkę, wózki, łóżeczka, itd itd

A co myślicie o takich sprzętach jak butelki czy ręczny laktator - ile czasu one sa bezpieczne a kiedy należałoby już te akcesoria wyrzucić?
Obserwuj wątek
    • panizalewska Re: trwałość/bezpieczeństwo 30.10.15, 16:51
      Butelki to chyba wyparzasz. Pytanie na ile wyparzysz laktator? Ja nie znam dobrze ręcznych. Mam elektryczny. W instrukcji jest wyraźnie napisane, że powinna go używać jedna kobieta, ze względów epidemiologicznych / bakteryjnych, jak zwał. Ale pożyczyłam siostrze, potem znowu ja używałam przy drugim dziecku.
      • czaplaczarna Re: trwałość/bezpieczeństwo 30.10.15, 17:04
        a ile minęło czasu między Twoimi dziećmi?
        • panizalewska Re: trwałość/bezpieczeństwo 31.10.15, 09:48
          Moje pierwsze ur. czerwiec 2012, siostry sierpień 2013, moje młodsze czerwiec 2014
        • sfornarina Re: trwałość/bezpieczeństwo 31.10.15, 14:39
          Ja przy niemowlaku używałam medelę (elektryczną) po siostrze męża, która z tą medelą dwójkę dzieci odchowała smile
          Gdy młody miał 6 miesięcy, kupiłam w Stanach używaną medelę od nieznanej osoby (stara się na inne napięcie w gniazdku zbuntowała). Tylko wyparzyłam części i git, nikt się nie pochorował smile
      • ela.dzi Re: trwałość/bezpieczeństwo 30.10.15, 18:56
        Ja tak samo, ale przecież w szpitalu też są używane butle czy laktatory. Pomiędzy moimi dziećmi będzie 2 lata i 3 miesiące różnicy i nie zamierzam nic kupować, wszystkie plastiki i gumy wyparzę/wygotuję.
    • juuuu7 Re: trwałość/bezpieczeństwo 30.10.15, 23:45
      Jesli chodzi o butelki-na pewno kupilabym nowe smoczki, w laktatorze wymienilabym te rzeczy,ktore mozna dokupic.
      W moim szpitalu butelki byly jednorazowe (fabrycznie zapakowane przez producenta). Czesci wymienne laktatora tez.
    • aamarzena Re: trwałość/bezpieczeństwo 31.10.15, 23:25
      Laktator miałam ręczny, sprzedałam. Nie był jakoś mocno eksploatowany, miał jeszcze nowe, nierozpakowane zapasowe uszczelki. Dało się go rozłożyć na części pierwsze i wyparzyć każdy zakamarek. W szpitalu do laktatora dostawało się "swoje" końcówki, które przy wyjściu oddawałam. Potem je sterylizowali i używały kolejne pacjentki.
      Butelek używałam mało, bo obie córki kp, ale dla młodszej kupiłam nową, własną. Te plastiki rysują się, zachodzą, dawnej były butelki szklane, one się tak szybko nie zużywały. Smoczki do butelek to dla mnie ten sam kaliber co szczoteczki do zębów - każdy powinien mieć swoje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka