carmelita81
11.03.17, 17:46
Młodsza ma prawie 9 mcy. Dietę rozszerzamy od 6 mca i jesteśmy w czarnej d(ziurze). A wszystko w dużej mierze przez częste choroby kiedy to jedynym akceptowalnym pokarmem jest mleko. Póki co ma dwa wprowadzone 2 posiłki - obiad - warzywa (brokuł kalafior marchewka ziemniak) + mięso (kurczak indyk) czasem trochę makaronu i kolacja - kasza jaglana z odrobiną mm. Czasami udaję mi się dać jej trochę owsianki na wodzie na śniadanie. Wszystkie owoce są ble po żółtku miała takie bóle brzucha że póki co nie podaję pieczywem pluje z produktami mlecznymi wogóle nie ruszyłyśmy- ogólnie idzie nam to jak grudzie a jak jeszcze jest chora to wogóle wciśnięcie czegokolwiek poza mlekiem graniczy z cudem.
Trochę się martwię - starsza w tym wieku jadła zdecydowanie bardziej różnorodnie( ale też nie chorowała) I jeszcze do tego wszystkiego teściowa ubolewa że dziecko nic nic nie je - a przecież syn kuzynki 2 tygodnie starszy wcina ogórkową na obiad , owoce uwielbia wszystkie i wogóle je aż mu się uszy trzęsą.
Nie wiem czego oczekuję - pocieszenia chyba bo już się lekko załamuje tym jej (nie)jedzeniem...