Dodaj do ulubionych

Horror przy usypianiu

16.12.04, 17:37
No właśnie. Mój mały ma obecnie 9 miesiecy i w zasadzie od urodzenia mam
większe lub mniejsze klopoty z usypianiem zwłaszcza w dzień. Bo wieczorem
jest jeszcze nie najgorzej - ale popołudniowa drzemka to horror- zwłaszcza
ostatnio. I nie chodzi o to, że nie chce spać a ja go usypiam na siłę - chce,
marudzi,trze oczy, ziewa a jak chcę uśpić -histeria. Ale jak w końcu zaśnie,
to śpi długo, więc jest zmeczony. I nie ma znaczenia, czy usypiam w łóżeczku
czy na rękach - histeria taka sama. Na nic metody "na wykrzyczenie się" czy
podnoszenie czy kładzenie (i tak i tak wrzeszczy jakby go mordowali) zanim
zaśnie). I nie zależy też to od tego kto go usypia. Ja juz co prawda doszłam
do takiego etapu, że na samą myśl, że muszę go uśpić sama dostaję "schiza".
Czasami myślę, ze coś z nim nie tak w sensie psychicznym. I czekam tylko
kiedy w końcu zapuka dzielnicowy-że stosuję przemoc wobec dziecka. A czasami
mam ochote tę przemoc zastosować. I w zasadzie nie potrzebuję, zadnych
dobrych rad bo przy moim małym chyba "Zaklinaczka" zakończyłaby swoją
karierę. Bardziej potrzebuję wsparcia i pocieszenia. Aha od urodzenia staram
się mieć uregulowany rytm, ale pory drzemek sa niesty różne- po nocy wstaje w
zasadzie o tej samej porze (kładzony też o tej samej) - ale w dzień czasami
pada na nos wcześniej, a czasami za nic daje sie uśpić. I za kazdym razem
inaczej śpi - raz 1,5 do 2 h, a raz kładziony o tej samej porze - 30 min i
dalej nie ma szans na spanie.
Obserwuj wątek
    • mama007 Re: Horror przy usypianiu 16.12.04, 22:17
      nie staraj się na siłę regulować dnia, my do tej pory nie mamy uregulowanego i
      nie narzekamy smile
      i spróbuj usypiać w huśtawce smile najwyżej się przyzwyczai, ale lepsze to niż
      takie histerie ! smile)
      pozdrawiam
      • myelegans Re: Horror przy usypianiu 16.12.04, 22:52
        Nie zgadzam sie, dzieci powinny miec rutyne, wg ktorej maja uregulowany dzien,
        spac w tym samym miejscu i tym samym czasie z tym samym rytualem. One lubia
        rutyne i przewidywalnosc i w kazdej ksiazce stoi to napisane tlustym drukiem.
        Moze postaraj sie prowadzic dzienniczek kiedy dziecko ma drzemki w ciagu dnia.
        NIE PRZETRZYMUJ kladz do lozeczka, ZANIM pokaze ewidentne oznaki zmeczenia. Jak
        widzisz, ze trze oczy, lapie sie za uszy to juz moze byc za pozno i wtedy jest
        juz przemeczone i trudno mu zasnac. Moj synek ma 4 miesiace i nauczylam go
        usypiac samemu w lozeczku, ale pilnuje, zeby ZAWSZE klasc go o tej samej porze,
        jeszcze nie zmeczonego, jak przetrzymam nawet pol godziny to pozniej zaczynaja
        sie placze i klopoty.
        powodzenia
    • cocosek1 Re: Horror przy usypianiu 16.12.04, 23:15
      mOj też ma 9 m-cy i podobne problemy. Stosowałam różne metody w tym "uśnij
      wreszcie" trzy razy na przestrzeni kilku miesięcy. I tak ostatnim razem po 3
      dniach zaczął zasypiać bez słowa wieczorami a w ciągu dnia trochę marudził ale
      jakoś szło. Potem raz czy dwa nie chciał spać w wyznaczonych godzinach w ciągu
      dnia więc mu pozwoliłam bawić się no i już nie uśnie beze mnie w dzień. Kładę
      go tylko gdy już jest bardzo śpiący i siedzę przy nim dopóki nie zaśnie bo
      tylko wtedy jest spokój. A wieczorami znów zaczęły się płacze (ok 10 min) ale
      jestem twarda, odwiedzam go, przytulam i wychodzę. Ciągle jednak nie możemy
      wyeliminować budzenia się w nocy i to nie z głodu tylko tak poprostu. Budzi się
      ok 3 razy, wstaje i płacze. A czasem krzyczy przez sen a zanim dolecę do
      łóżeczka to już śpi. Sama mam już mętlik w głowie co robić żeby dobrze spał w
      dzień i w nocy. Czy ktoś zna złoty środek????
    • joln Re: Horror przy usypianiu 16.12.04, 23:26
      no chyba te 9-ciomiesieczniaki tak maja. Moja corcia tez nie chce spac w dzien,
      owszem na spacerze usypia od razu i spi nawet 1,5 godz. I to jest zwykle przed
      poludniem. Popoludniowa drzemka wywoluje zarowno u niej, jak i u mnie(ostatnio)
      agresje. Nosze ja, przytula sie do mnie, trze oczy, ciagnie za wlosy. Proba
      odlozenia do lozeczka to wrzask tak przerazliwy, ze az mi narzady wewnetrzne
      drgaja! Wiec znow na rece(metoda Zaklinaczki, swoja droga dla osob ze stalowym
      kregoslupem) i tak sie podnosimy. Dzis np usypianie trwalo blisko 2 godziny,
      spanie 0,5.
      Metoda z usnij wreszcie tez nie dziala, przynajmniej w dzien.
      Noc przesypia za to calkiem ladnie, od tygodnia budzi sie tylko raz na cycka,
      wieczorem tez zasypia ok.
      Drzemki w dzien sa jednak koszmarne.
      • malgos36 Re: Horror przy usypianiu 17.12.04, 18:32
        Wreszczie jakaś bratnia dusza. Może rzeczywiście te dziewieciomiesięczniaki tak
        mają. Tylko jak samemu z tym wytrzymać. Mój mały od urodzenia do aniołów nie
        należał - wręcz przeciwnie- drugi koniec skali, więc powinnam sie przyzwyczaić.
        A u mnie jest wręcz odwrotnie, coraz gorzej znoszę jego ekscesy. może to przez
        zmęczenie psychofizyczne, bo pracuję, a on coraz gorzej śpi w nocy. Przedtem
        chociaz w nocy miałam spokój, budził sie co prawda na karmienie, ale zaraz
        zasypiał. A teraz i w nocy miewam wrzaski. Zęby dolne jedynki juz wyszły, ale
        nie było, aż tak strasznie. Może górne wyrzynają się z większym bólem?. Ale na
        razie nic nie widać. Kiedyś na noc spróbowalam dać mu melisal-wrzeszczał
        jeszcze bardziej to juz nie daję. Kiedy wreszczie to się skończy bo nie
        wyrobię.
        • mkostki Re: Horror przy usypianiu 17.12.04, 18:47
          Dziewczyny
          Nawet sama Zaklinaczka napisała, że tak to juz jest, że jedne dzieci spią
          lepiej, inne gorzej - taki lajf. W każdym bądź razie z całą pewnością wszystkie
          problemy ze spaniem kiedys mijają. Niestety, nie napisała kiedysmile
          Mój Antek uczony metodą Zaklinaczki spał cudnie przez 3 dni. A potem zaczeły
          się moje problemy z laktacją (tak kończą przewrażliwione mamy, które zanadto
          przeżywają stosowanie różnych metod usypianiasmile, ale zanim sie połapałam to
          sie darł dwa dni, no i nastapił pewien regres.
          Usypia wprawdzie w łóżeczku, ale juz nie sam. Trzeba głaskać i przytulać - nie
          ma rady. Ale to i tak kolosalny postep - wczesniej 2 godziny lulania na rękach.
          A jesli chodzi i metodę Zaklinaczki dla 7-9 miesięczniaków - to Tracy zaleca
          właśnie mniej podnoszenia, a więcej przytulania w łóżeczku - nawet do wejścia
          do łóżeczka w ekstremelnej sytuacji. Warto maluchowi przytrzymywać rozmachane
          rączki i nóżki - to im ułatwia spanie, a same w stanie dużego zmęczenia
          się "rozmachają" i same nie potrafią się uspokoić.
          Jestem przerażona, bo idę niebawem do pracy, a noce teraz dla mnie są
          koszmarne. Choc budzi sie mniej, to jednak ja musze do niego wstać, a kiedy
          spał ze mną wystarczyło się tylko odwrócic i przygarnąć do cyckasmile
          Pozdrawiam
          Magda, mama Antosia
          • joln Re: Horror przy usypianiu 17.12.04, 21:10
            troche mnie rozsmieszyla perspektywa wejscia do lozeczka w celu utulenia mojej
            wierzgajacej Igi. Juz slysze huk odpadajacego dna! Tak nawiasem mowiac lozeczko
            jest "z tradycjami", jeszcze po tatusiu (36 lat) i tesciowa chyba by mnie
            zabila, gdybym rozwalila ten "zabytek"
            • maud007 Re: Horror przy usypianiu 17.12.04, 21:36
              to witam w klubie moja 9,5 ,miesięczna córcia tez ostatnio daje mi w
              kość.Jeszcze do niedawna wieczorem zasypiała w łóżeczku wystarczyło ją głaskać
              po główce a w dzień dwie drzemki o 12 i 17 wystarczył moment w wózeczku.teraz
              mały horror.Na samo odłożenie do łóżeczka reaguje histerycznym płaczem i mam
              już dość kilometrów zrobionych wózkiem po pokoju.miała troche kataru i właśnie
              wyszedł jej górny ząbek ale z dnia na dzień jest gorzej.Mam tylko jeden pokój i
              trudno mi stosować metody polegające na wychodzeniu i zostawieniu dziecka
              samego.Na dodatek jestem z nią sama już prawie pół roku więc nikt mi nie pomoże
              a jak zarwe noc to cały dzień później się męcze i nie mam na nic siły i
              cierpliwości.Chyba poprostu musze przeczekać i dalej wycierac dziury w
              dywanie.Życze wszystkim mamą dużo cierpliwości!1
              pozdrawiam Magda i Weronika
        • polibius Re: Horror przy usypianiu 17.12.04, 22:10
          Jescze raz witam, wiesz do momentu mojego powrotu do pracy ( Ania miała wówczas
          6, 5 miesiąca) Ania przesypiała całą noc. PO 3 ch tygodniach od powrotu
          zaczęłay się bardziej lub mniej nieprzespane noce.. sad NIe wiem,c zy Ania w
          ten sposób wynagradza sobie moją nieobecność, ale coraz gorzej się czuję.
    • polibius Re: Horror przy usypianiu 17.12.04, 22:06
      Witam w klubie 9 cio miesięcznych wyjców. U mnie usypianie od kilku dni wygląda
      podobnie. Jak tylko próbujemy Anię usypiać od razu włącza się syrena, ba
      darcie, aż do zdzierania gardła. Do ubiegłego tygodnia wstecz Ania ładnie
      zasypiała ok 20, ale teraz pomimo zmęczenia tarcia oczu podnosi głowę do góry i
      kolejne 20 minut pacyfikacji. Dzisiaj pacyfikacja nastąpiła o 21.10. Co prawda
      jak zaśnie, to śpi pięknie, ale jak tylko pomyślę o usypianiu ,to też dostaje
      schizy, mąż zresztą też. Aha w ciagu dnia usypianie nie wygląda lepiej, chyba,
      ze na spacerze. Próbowaliśmy ją usypiać w wózku, ale Ania była jeszcze bardziej
      rozwścieczona.
      Kilka dni temu napisałam na ten temat post.
      A może większość 9 cio mięsięczniaków tak ma.
      Pozdrawiam
      WYTRZYMAMY smile
      • malgos36 Re: Horror przy usypianiu 18.12.04, 17:23
        Dzięki dziewczyny. Może rzeczywiście wspólnymi siłami WYTRZYMAMY. Przynajmniej
        mam pewnośc, że nie jestem sama. Bo ostatnio czytałam same posty o anielskich
        dzieciach i sukcesach z usypianiem. Aż się czułam nieudolna wychowawczo, bo na
        mojego żadna siła nie podziała. Teraz właśnie po trudach udalo mi sie go uspać,
        ale czekam, ze zaraz rozlegnie się syrena alarmowa. A noc to mi sie udało tylko
        raz przespać do 6 jak był chory i dostał eurespal i clemastin. Ale na nastepną
        noc już tak nie działało.
        • polibius Re: Horror przy usypianiu 18.12.04, 22:03
          co do anielskich dzieci, może takie są.. ( my jak widać takiego szczęścia nie
          miałaśmy smile) , ale wiesz moja koleżanka ma starszego o 1, 5 roku synka. Otóż
          pamiętam, kiedy zwierzała mi się z nieprzespanych nocy, wyjących popołudni i
          wszelkich atrakcji związanych z dolegliwościami niemowlęcia. Kiedy zas za 1, 5
          roku zwierzałam się tej samej koleżance odnośnie problemów, jakie miałam z Anią
          dowiedziałam się, ze jej synek był tzw. złotym dzieckiem. Ona nie wie co to
          kolka ( tylko dlaczego wysyłała mnie po lefax do Czech??), nie wie co to
          nieprzespane noce itp.. Kiedy zaś martwiłam się, ze Ania w wieku 8 miesięcy
          jeszcze nie siedzi, dowiaywałam się, że jej syn był "cyrkowcem", siedział,
          biegał salta fikał itp. Tylko, że akurat pamiętam jak dostała skierowanie do
          neurologa, gdyz dziecko odchylało głowę do tyłu..
          Nie wiem, czy to złośliwość, czy może po upływie roku zapomina się tych
          problemach. Pomimo jednak tego, ze pamiętałam o problemach jej malucha, podczas
          relacji "bezproblemowym" rozwoju jej dziecka.. zazdrościłam
          • malgos36 Re: Horror przy usypianiu 18.12.04, 23:15
            Może my też za jakiś czas zapomnimy, chociaż na razie czarno to widzę. Co
            prawda moja mama do dziś wspomina jaki to mój brat był spokojny, a ja wredna,
            Chociaż ja przy moim Kubusiu to pestka (tak mówi moja mama- a przecież babcie
            mają do wnuków bardzo dużo cierpliwości).
            • mama_lidki Re: Horror przy usypianiu 18.12.04, 23:57
              od pierwszego dnia jak wyszlam ze szpitala z lidka nagrywalismy ja kamera VHS
              minely juz 3 miesiace, gdzie przez caly ten czas twierdzilam, ze jest nie do
              wytrzymania, ze placze, i trzeba ja lulac (fakt troche taka byla) ale teraz
              kiedy ogladam te kasete, to mowie sobie "boze jak ona tu swietnie sama
              zasypiala". dzis wlasnie minela piata doba jak drze "dziob" w niebo glosy i
              czort wie o co jej chodzi i tak nosimy ja naprzemian z mezem (zastanawiam sie
              czy nie zatrudnic do tego mojego 10 letniego syna wink, on to mial melodie do
              spania), hmmmm..., a moze to dzieci z cycka sa takie histeryczne i
              potrzebujace?...

              pozdrawiam
            • mama_lidki Re: Horror przy usypianiu 19.12.04, 00:03
              ja tak jeszcze w zwiazku z babciami, moja mama jak bylam w ciazy twierdzila, ze
              ja bylam cudnym dzieckiem, spalam jak aniolek i wszyscy do okola byli mna
              zachwyceni, a ona sama tak wspaniale zorganizowana, ze wojsko przy niej to byl
              pikus, a dzis, co slysze..?, "ty tez dawalas czadu po nocach, ze nawet nie
              mialam czasu sie wysikac, lidka ma po tobie charakterek", wiec coz..., babcie
              sa dobre ale nie wnikajmy zbytnio w ich metody i opowiesci, a na pewno sobie
              poradzimy z naszymi pociechami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka