malgos36
16.12.04, 17:37
No właśnie. Mój mały ma obecnie 9 miesiecy i w zasadzie od urodzenia mam
większe lub mniejsze klopoty z usypianiem zwłaszcza w dzień. Bo wieczorem
jest jeszcze nie najgorzej - ale popołudniowa drzemka to horror- zwłaszcza
ostatnio. I nie chodzi o to, że nie chce spać a ja go usypiam na siłę - chce,
marudzi,trze oczy, ziewa a jak chcę uśpić -histeria. Ale jak w końcu zaśnie,
to śpi długo, więc jest zmeczony. I nie ma znaczenia, czy usypiam w łóżeczku
czy na rękach - histeria taka sama. Na nic metody "na wykrzyczenie się" czy
podnoszenie czy kładzenie (i tak i tak wrzeszczy jakby go mordowali) zanim
zaśnie). I nie zależy też to od tego kto go usypia. Ja juz co prawda doszłam
do takiego etapu, że na samą myśl, że muszę go uśpić sama dostaję "schiza".
Czasami myślę, ze coś z nim nie tak w sensie psychicznym. I czekam tylko
kiedy w końcu zapuka dzielnicowy-że stosuję przemoc wobec dziecka. A czasami
mam ochote tę przemoc zastosować. I w zasadzie nie potrzebuję, zadnych
dobrych rad bo przy moim małym chyba "Zaklinaczka" zakończyłaby swoją
karierę. Bardziej potrzebuję wsparcia i pocieszenia. Aha od urodzenia staram
się mieć uregulowany rytm, ale pory drzemek sa niesty różne- po nocy wstaje w
zasadzie o tej samej porze (kładzony też o tej samej) - ale w dzień czasami
pada na nos wcześniej, a czasami za nic daje sie uśpić. I za kazdym razem
inaczej śpi - raz 1,5 do 2 h, a raz kładziony o tej samej porze - 30 min i
dalej nie ma szans na spanie.