Dodaj do ulubionych

Oj martwię się :(

17.02.05, 14:22
Dziś zrobiłam USG przezciemiączkowe zlecone przez prywatnego
neurologa.Miałam "nieudany " poród-położna zostawiła mnie samej sobie przez
co w fazie parcia kilka razy traciłam przytomność i ostatnia faza trwała
długo.Dziecko urodziło się niedotlenione,7 punktów.W szpitalu nie wykonali
żadnych badań,żadnych też nie zlecili.Notabene jest to ten przereklamowany
szpital na Żelaznej!!!Opiekę miałam taką,że zastanawiam się nad wniesieniem
skargi...Ale nie o tym teraz.Martwię się bo na USG wyszło że maluch ma
poszerzoną przestrzeń przymózgowąobustronnie do 5 mm i przedniej części
szczeliny podłużnej mózgu do 6mm.Czy ktoś spotkał się z tym,co to znaczy i
jakie mogą być konsekwencje???
Obserwuj wątek
    • kajda26 Re: Oj martwię się :( 17.02.05, 15:23
      hej.ja też 8 lat temu urodziłam synka z niedotlenieniem.5 punktów agpar.i przypominam sobie ze na usg w 3 miesiącu też wyszło ze jedną komorę ma powiekszoną.na całe szczeście miesią póżniej zostało wykonane usg i komory wyrównały się.nie wiem co to znaczy bo na pytanie do czego to moze prowadzić lekarka odpowiadała wymijająco i nic z tego nie zrozumiałam.syn wspaniale się rozwijał i nie było zadnych konsekwencji po ciężkim i trudnym porodzie.dziś jest zdrowym,radosnym dzieckiem.poszukaj w internecie o tym i moze będą wiadomości tam które cię uspokoją.życzę wszystkiego dobrego i pozdrawiam.
      • moniasz28 Re: Oj martwię się :( 17.02.05, 17:08
        Jeśli chodzi o szpital na Żelaznej to powinnaś wnieść oskarżenie i im tego nie
        odpuszczać. Tam personel za dużo zarabia, żeby w taki sposób podchodzić do
        pacjentki. Ja też tam rodziłam i byłam bardzo zadowolona, ale koleżanka mi
        wcześniej powiedziała, że jeśli ci się coś nie będzie podobało to podnoś raban
        ty albo twój mąż. Personel jest dla ciebie. Mieliśmy jedną taką sytuację trochę
        nieprzyjemną i nie odpuściłam, potem następne dwie doby skakali kołomnie i koło
        dziecka wszyscy.
    • kamilka1979 Re: Oj martwię się :( 18.02.05, 09:28
      Witam
      Nie martw się .Mój synek (również po ciężkim porodzie)miał przestrzenie
      poszerzone do 7 mm.U nas wszystko wyszło gdy mały miał 3 miesiące,bo notabene
      dostał 10 pkt i wszyscy mówili,że silny chłopak i zdrów jak ryba.Mały miał lekką
      asymetrię i wzmożone napięcie.Rehabilitowaliśmy go przez dwa miesiące i wszystko
      się wrównało.Jesteśmy pod stałą opieką neurologa (co 4 ,a teraz co 6 tyg.) i
      narazie wszystko jest OK.Mały rozwija się prawidłowo,a nawet był czas gdy
      neurolog mówiła,że mocno przgonił rówieśników.Tak więc obserwuj małego,pokazuj
      neurologowi i będzie dobrze.Może będzieci musieli trochę poćwiczyć i to
      wszystko!!!
      Pozdrawiam Kamila z Bartkiem(17.05.2004)
      Oto Bartek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19095563&a=19853844
    • ewka1977 Szpital na Żelaznej 18.02.05, 11:22
      Ja rodziałam na Żelaznej latem i wrogowi nie życzę, Miałam świetną położną, która w porę zdecydowała o potrzebie cięcia, więc mała urodziła się zdrowa, ale to co się działo potem to horror. W trakcie cięcia zainfekowano mi ranę (i nie tylko mnie jak się potem okazało). Z taką raną wypisano mnie do domu po 3 dobach od cięcia (mieli nadzieję się mnie pozbyć). Po kilku godzinach w domu miałam 40 stopni, więc musiałam wrócić do szpitala, gdzie byłam w stanie ciężkim przez 10 dni. Oczywiście przyjęli mnie z dzieckiem, ale nikt nie pomyślał, że z zainfekowanym brzuchem i podłączona do kroplówek nie mam szans wstać z łóżka żeby małą przewinąć, odłożyć do wózeczka itp.
      Wolałabym gorsze warunki sanitarne, ale lepszą i bardziej profesjonalną opiekę, zamiast lekarek tuż po studiach, bo nie wiem jak Wy ale ja innych na oddziale poporodowym nie widziałam.
      • ju8 Re: Szpital na Żelaznej 18.02.05, 14:27
        Witaj!
        Moja mała urodzona w 36 tyg. w zamartwicy (2 pkt)miała poszerzone komory boczne
        max do 12 mm. Obecnie ma roczek, komory nadal poszerzone (ok 6-7 mm) i nie ma
        to znaczenia, rozwija się b.dobrze. Jesteśmy jednak pod opieką neurologa i do 7
        m-ca rehabilitowałam ją z powodu wzmożonego napięcia i asymetrii.
        Nikt Ci niestety nie powie ze na pewno będzie dobrze, ale ja wierze ze tak a
        tym bardziej Ty musisz w to wierzyć. Bądż w kontakcje z neurologiem a bedzie
        ok. Pewnie zaleci profilaktycznie rehabilitacje bo tak się zwykle robi. Trzymam
        kciuki
        Justyna
    • a.l.e.k.s.a.n.d.r.a Re: Oj martwię się :( 18.02.05, 15:11
      mój synek też urodził się z niedotlenieniem dostał 6 pkt. Wychodząc do domu nie
      otrzymaliśmy skierowania na dodatkowe badania - neurolog. kiedy jest wskazanie
      żeby zgłosić się do niego samemu?
      • ziele77 Re: Oj martwię się :( 18.02.05, 15:43
        Tak naprawdę to powinni zbadać dziecko dokładnie w szpitalu ale o tym to raczej
        można pomarzyć,przynajmniej na Żelaznej.Skierowanie może dać pediatra rejonowy
        na wizycie kontrolnej jeżeli zauważy jakieś nieprawidłowości,lub (jak w moim
        przypadku)można iść prywatnie-najlepiej jak najszybciej.
        PS:dzięki dziewczyny, pocieszyło mnie to że u Was wszystko się dobrze
        skończyło!
        • a.l.e.k.s.a.n.d.r.a Re: Oj martwię się :( 18.02.05, 16:25
          Czy u maluszka można zaobserwować coś samemu?
          • ju8 Re: Oj martwię się :( 18.02.05, 21:48
            aleksandra, dobrze Ci radzę nie dopatruj się niczego sama bo niedługo będziesz
            widzieć same wady mimo ich braku. Ja zachowywałam się jak walnięta, każdy grymas
            na twarzy dziecka wg mnie był nieprawidłowy. Najlepiej idż do lekarza-neurologa,
            niech obejrzy dzidzie. Ilość pkt po porodzie nie jest żadnym wskaźnikiem. Znam
            dzieci, które miały 10 "apgarków" i nie były zdrowe.

            Moja miała pierwsze USG w trzeciej dobie po porodzie, jeszcze w szpitalu,
            zresztą jak cała inną gamę badań. Przy wypisie dostałam plik papierów z
            umówionymi wizytami u spacjalistów. I słowo, nic nie zapłaciłam za poród,
            wszystko w ramach NFZ. Z uwagi na stan dziecka byłam w szpitalu ponad tydzień. Z
            całą odpowiedzilnością stwierdzam, ze uratowano mi dzięcko i dzięki lekarzom z
            tego szpitala, mam dziś córcie zdrową. Dodam, ze ten szpital nie ma najlepszej
            opini w moim mieście pod względem opieki nad trudnym noworodkiem. Jasne, ze się
            z taka opinią nie zgadzam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka