Dodaj do ulubionych

Pleśniawki

08.03.05, 15:35
Witam. Jestem mamą 5-tygodniowej dziewczynki. W ostatni weekend córka przez
cały czas wrzeszczała nie mogąc się uspokoić. Myślałam, że to kolka chociaż
staram się przestrzegać dietę. W niedzielę jednak zobaczyłam że ma w buzi
białe nacieki. Lekarz polecił mi Aphtin. Nie mam jednak pojęcia jak mam jej
smarować te nacieki. Ona w życiu nie będzie cierpliwie trzymała otwartej buzi
i czekała aż mama zrobi co trzeba. Proszę o pomoc.
Obserwuj wątek
    • majkanna Re: Pleśniawki 08.03.05, 16:28
      ja tez mialam ten klopot, trzeba na gaze nalac troche aftinu, owinac wacik
      wokol swojego palca, najlepiej najmniejszego i zdecydowanym
      ruchem "wymiatajacym" przejechac po tych plesniawkach. Ja to robilam za
      delikatnie, nie chcialam, zeby plakala i nie chcialam jej zrobic krzywdy i
      zrobilam wieksza, bo miala je dlugo i ciagle wracaly. Trzeba 3 razy dziennie i
      zdecydowanie, niestety, ale po 2-3 dniach powinno przejsc.
      pozdrawiam
    • justynaskrobisz Re: Pleśniawki 08.03.05, 19:08
      a ja jak mialam taki problem to dawalam pare kropli na smoczka tez podzialalo
      • olaalo Re: Pleśniawki 08.03.05, 19:15
        ja też dawałam na smoczek, bez "gwałtu" i też podziałało i nie wróciło.
        • majkanna Re: Pleśniawki 08.03.05, 19:25
          ten pomysl ze smoczkiem na pewno jest swietny i wierze, ze to wystarcza, ale
          moje dziecko nie chcialo smoczka, od razu wypluwala i nie bylo sposobu, zeby
          ssala smoczek
          • hania.wiecewicz Re: Pleśniawki 09.03.05, 16:11
            Hej,

            A ja slyszalam ze jedna z mam smarowala sobie piers aphtinem.

            Pozdr
            Hania
            • olaalo Re: Pleśniawki 09.03.05, 21:59
              to jest dopiero dobry pomysł!
              na to bym nie wpadła;
              pomagało?
    • romaslo Re: Pleśniawki 09.03.05, 22:57
      My walczyliśmy z pleśniawkami ponad dwa miesiące (zaczęło się jak Mała miała 2
      tygodnie). Od razu lekarz przepisał Nystatynę (na receptę) do pędzlowania i
      również do podawania doustnie. Pędzlowałam ją gazikiem jałowym nawiniętym na
      mały palec. Oczywiście często przy tym krzyczała, potem jednak udawało mi się
      ją jakoś podejść, jak była w dobrym humorze i sobie gaworzyła, to wkładałam jej
      powoli ten palec z Nystatną i spokojnie smarowałam. Mała była trochę jakby
      zdziwona, ale dalej sobie gaworzyła i się śmiała.

      Nystatyna pomogła na tyle, że nalot z języka szybko zszedł, i takie białe
      krostki na wewnętrznej stronie policzków także zniknęły. Ale jak tylko
      skończyliśmy Nystatynę, po jakichś dwóch dniach krostki wracały. I tak przez
      dłuższy czas... Przepisywali nam tę Nystatynę kilka razy, ale zawsze wracało po
      zakończeniu kuracji. Próbowałam też pędzlowania siuśkami Małej (to taki
      stary "babciny" sposób, podobno pomaga, ale u nas nie zadziałało).

      W końcu na forum homeopatycznym dowiedziałam się, że jest taki lek
      homeopatyczny Borax 5 CH. I to u nas zadziałało! Są to takie spore kulki, które
      wkłada się do buzi, żeby się rozpuściły. Ale ja się bałam, że mi się dzidzia
      zadławi, więc rozpuszczałam je w 2 ml wody i podawałam taką małą buteleczką do
      podawania lekarstw. Stosowaliśmy to przez kilka dni i jak na razie nie ma
      nawrotu pleśniawek (już jakieś 2 tygodnie).

      A propos Aftinu, to na tym forum homeopatycznym doczytałam się, że ten lek
      zawiera kwas borny, który nie powinien być pod żadną postacią podawany dzieciom
      przed upływem chyba 1,5 roku, a na pewno nie 3-miesięcznym! W którymś poście
      był link do strony Ministerstwa Zdrowia z zaleceniami dotyczącymi stosowania
      różnych leków i tam także było napisane, że kwasu bornego nie można stosować u
      tak małych dzieci. Nie wiem dlaczego lekarze tak lekką ręką zalecają leki
      zawierające kwas borny?! Nam już dwóch lekarzy przepisało maść do pupy
      zawierającą właśnie ten kwas.

      Zainteresowane osoby odsyłam na forum homeopatyczne. Wrzućcie w wyszukiwarkę
      Borax lub kwas borny, to doczytacie sobie więcej.

      Aha! My stosowałyśmy 3 kulki 4 razy dzienne.
    • eight Re: Pleśniawki 10.03.05, 09:17
      Witaj, Moja córeczka miała plesniawki ok 5 miesiąca. Stosowałam z początku
      Aphtin u córki i u siebie (piersi) parę razy dziennie, ale pleśniawki pojawiały
      się z powrotem. Jednocześnie stosowałam roztwór z Citroseptu (5 kropelek na pół
      szklanki)- pędzlowałam buzię i piersi, to pomagało na trochę dłużej.
      Poi tygodniu walki z pleśniawkami sięgnęłam po dość kontrowersyjny sposób:
      pędzlowanie moczem. Tzn. czysty wacik wkładałam do pampersa, jak Olcia nasikała
      to od razu jej pędzlowałam tym wacikiem w buzi a sobie piersi przemywałam
      roztworem Citroseptu. I przeszło w ciągu doby!
      • anna39 Re: Pleśniawki 10.03.05, 10:02
        na plesniawki naklepsza jest osikana pielucha i tym smarowac jame ustna i
        trzeba dobrze plcem scierac z jezyka i całej jamy ustnej .powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka