16.03.05, 07:38
Mój mąż uparł sie żeby pojechać na okres swiateczny w gory i przy okazji
odwiedzic swoja matke. Odległość 400 km czyli 6, 7 godz jazdy. Mój mały ma 4
miesiące. Co o tym myślicie? Czy ktoś coś podobnego przerabiał? Macie jakieś
rady?
Obserwuj wątek
    • lidek0 Re: podróz?? 16.03.05, 07:52
      Ja bym zrezygnowąła ze względu na maluszka, tak długo trzymac go w foteliku?
    • elli04 Re: podróz?? 16.03.05, 08:03
      Mam podobny problem,mój mąż też zamierza święta spędzić u rodziców pod
      Krakowem, oni jeszcze nie widzieli małej a ma teraz 3,5 mieiąca.Jest to dość
      daleko, mieszkamy w Warszawie i ja również obawiam się tej kilkugodzinnej
      podróży.Nie chcę męczyc córeczki, myślę, że jest jeszcze za mała na taka
      podróż.Poza tym u mnie dochodzi jeszcze starszy syn, 9 lat , i wszyscy troje
      musielibysmy ściskać sie z tyłu w samochodzie, problem z karmieniem ,
      przewijaniem...a pogoda taka jak za oknem...
      • constancja Re: podróz?? 16.03.05, 08:59
        My się wybieramy na Święta też za W-wę, odległość 300 km. Kacper ma 2
        miesiące. To sa jakieś 3 godz. Zamierzamy zrobić jedną przerwę na przewijanie
        i karmienie, jeśli oczywiście maluch wyrazi taką potrzebęsmileJeśli nie to prześpi
        cała drogę.
        Pozdrawiam
    • renata28 Re: podróz?? 16.03.05, 11:57
      Tyle godzin w foteliku, to kiepski pomysł. Jeśli już koniecznie musicie jechać
      to lepiej dokupić specjalne pasy do gondoli (jeśli ta daje taką możliwość).
      Zapina się wtedy na gondli pasy, a dodatkowo przypina malucha w środku
      specjalnymi pasami. Przynajmniej nie jest przez tyle godzin w pozycji fasolki,
      bo to nie koniecznie dobrze zrobi mu na kręgosłup.
      Powodzenia
      • agulka04 Re: podróz?? 16.03.05, 12:05
        jeżeli chodzi o przewijanie w trakcie podróży to McDonaldach są przewijaki
    • klubiale1 Re: podróz?? 16.03.05, 12:29
      Moim zdaniem taką podróż można odbyć bez większych komplikacji. Przydałyby się
      ze 2 postoje (tak co 2-3 godz) na karmienie, przewinięcie i po to, aby położyć
      maluszka na płasko, by odpoczął mu kręgosłup.

      Mi najwygodniej było karmić w nagrzanym samochodzie. Przewijać też się
      nauczyłam na siedzeniu. Taki szkrab się bez problemu mieści i nie ucieka.

      Na stakacjach rzadko są przewijaki, a w Mc Donaldsie przewijak jest w damskiej
      toalecie, a do damskiej stoja zawsze długie kolejki.

      Jeśli pozwolisz małemu poleżeć na płasko, pobawisz się z nim przez chwilę np 20
      min, to bez problemu odbędzie potem kolejny kawałek podrózy.
      U nas podróz wyglądąła tak - jazda, dziecko śpi. Jak zaczynał się wiercić lub
      minęły 2-3 godz, robilismy postój, dziecko było rozbudzone, jadło, bawiło się.
      Po postoju znów drzemka podczas jazdy.
      Miło i przyjemnie, dużo wygodniej niz ze starszym dzieckiem, które nie śpi,
      marudzi lub chce wysiadać z fotelika.
      pozdr
    • gosia128 Re: podróz?? 16.03.05, 12:49
      Moi zanjomi przyjechali do nas z Włoch z 4 miesięcznym smykiem (ok 1200 km) i
      nic mu nie było! Robili przerwy i już, a moja koleżanka jechałą kiedyś z 2
      miesięcznym dzieciaczkiem z Angli i to autokarem!!! Dacie radę!!!!Pzdr.
    • dorisk Re: podróz?? 16.03.05, 12:58
      myślę, ze spokojnie możecie jechać. przychylam sie do pomyslu z gondolą, żeby
      nie męcZyć kręgoslupa i oczywiście najlepiej w nocy to może się obędzie bez
      przerw
    • joanna_poz Re: podróz?? 16.03.05, 13:35
      Podróżowałam z 4 tygodniowym synkiem 300 km, potem jak miał 5 miesięcy równiez
      300. Lekarz nie widział przeciwskazań, wiadomo trzeba przewidzieć przerwy na
      karmienie. Synek zreszta cała drogę praktycznie przespał.
      • mamawiktorki Re: podróz?? 16.03.05, 13:47
        My wybieramy sie z Wiki na początku maja pod Bydgoszcz a jesteśmy z
        Częstochowy.Mała ma w tej chwili cztery miesiące ale ma zaprawe w
        samochodzie.Bez przerwy jezdzimy do Katowic i Krakowa oraz Jastrzebia Zdroju bo
        tam mamy rodzine a Mała bardzo zadowolona uwielbia jak tata ja wozi.Jak tylko
        gdzies staniemy a nedaj Boże tatus silnik wyłaczy to płacz na cały
        regulator.Moim zdaniem taki wyjazd to nie problem w samochodzie mozna dziecko
        przewinac i nakarmic sa tez Mc Donald w których sa przewijaki i mozna sobie tam
        zrobic przerwe.
        Pozdrawiam
        Justyna
        • karolcia56 Re: podróz?? 16.03.05, 16:11
          hej.To mardzo ciekawy temat.Ja mieszkam w W-wie,a moja rodzinka w Szczecinie to
          ok.560km urodze ok kwietnia(mam termin na 16 kwietnia)gdziesz ok sierpnia
          chcial bym pojechac do rodzicow oczywiscie z mala bedzie miala ok 4 mies.A co
          jak maz nie bedzie mogl jechac ze mna?Ja nie mam prawka,a pociagiem to 7
          godzin jazdy no i jak karmic przy obcych?Co radzicie?
          • agutek_b Re: podróz?? 16.03.05, 17:19
            O, to ja się podzielę swoimi doświadczeniami smile
            teraz misiek ma 10,5 mca ale jak miał mniej to tez sie najeździł. Miszkałam w
            szczecinie, teraz w wawie, ale zawsze podrozowałam do slupska - pociągiem.
            Przewaznie zaraz za lokomotywą w I wagonie jest I przedział dla konduktorów a
            II dla rodziców z dziećmi. Jak nie ma to każ zawiesić tabliczkę. Wywalasz
            wszyskich innych z pzredziału i jedziesz jak lord - sama, bezpiecznie bo pod
            okiem konduktorów. a na teksty - ze sama z dzieckiem w przedziale odpowiada
            sie, ze takie masz prawo i to jest ICH problem. Pzrerabiałam to, a teraz tez
            jade na swieta, i tez sama. Spokojnie. Nawet jak latem jest tlok w pociagasz,
            to tych pzredzialow dla matek jest wiecej. a, jeszcze jedno. czesto mozna
            jechac z tatą - sprawdż, bo jak napiszą, że dla rodziców, to dla obojga. My z
            mężem sami sobie wydrukowaliśmy taką karteczkę i jak potrzeba, to ją
            przyklejamy smile
            powodzenia
    • monmam Re: podróz?? 16.03.05, 16:54
      Taka podróż rzeczywiście nie jest problemem, jeśli dziecko lubi jeździć i
      większość drogi prześpi.Ja jechałam z 4-miesięcznym synkiem 500 km w grudniu, w
      ciągu siedmiogodzinnej drogi spał może 1,5 godz. Przez większość czasu marudził
      i był wyraźnie niezadowolony, na nic było moje śpiewanie, grzechotanie i
      zabawianie na wszelkie możliwe sposoby. Podróż była koszmarna,powrotna również.
      Ty najlepiej znasz swoje dzieckosmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka