Moją 10 miesięczna córkę usypiam na ręku, kiedyś zasypiała leżąc obok mnie i
przytulając, ale odkąd stała się "mobilna" wstaje na czworaki i zwiewa z
podusi

Zostało więc "uwięzienie" na rękach. Oczywiście są krzyki
niezadowolenia i trochę marudzenia, ale generalnie usypia po kilku minautach
kołysania.
Próbowałam zmęczyć ją tzn. kładłam się na łózku z nią w porze spania i
czekałam kiedy sama "padnie" spać. Niestety... chodziła po łózku, wstawała,
przewalała się po mnie a kiedy już była zaprawdę nieprzytomna zaczynała
płakać i kończyło się znowu na rękach.
Mamy napiszcie jak to jest u Was?
Czemu nie chce zasnąć sama? Ja jej naprawdę nie zmuszam, czekam, aż jest
zmęczona- a jednak i wtedy protestuje.
Dodam, że na "met. zaklinaczki" nie jestem psychicznie gotowa.
Pozdrawiam.