Dodaj do ulubionych

Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd...

17.06.05, 08:02
Karmię piersią juz 8 miesięcy, przez ostatnie dwa miesiące dodatkowo zupki,
kaszka, deserek, a pierś i tak 5 razy na dobę. Wynika to z tego, że oprócz
piersi jako posiłek, daje pierś na zaśnięcie w dzień, wieczorem itp. I
dlatego się robi 5 razy-około.
Powiem szczerze, że jestem już zmęczona-i fizycznie i psychicznie-tym
karmieniem, bo 5 razy to niemało. Chciałabym dawac pierś np. dwa razy na
dobę, dwa razy kaszkę, raz zupkę i koniec posiłków. Oczywiście deserek, picie
tak.
Jak to zrobić, żebym nie musiała karmić na zasnięcie? Przed chwilą dałam
zmęczonej córci kaszkę 230ml, nie udało jej sie zasnąć i co dalej? Lezy teraz
w łóżeczku sama i piszczy. Pare minut moge nie reagować, ale i tak nie zaśnie
sama...sad
Metoda Tracy i inne książkowe tu opisywane, nie za bardzo skutkują...
Jak Wy-mamy piersiowe które mają dzieci ok.8 mies. radzicie sobie z tym
karmieniem, zasypianiem. Ile razy dajecie pierś?
Pozdrawiam.
Natalia
Obserwuj wątek
    • lud_mila Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 08:29
      Pierś 5x na dobę dla 8-miesięczniaka to rzeczywiście bardzo często, mój synek w
      tym wieku dostawał pierś 3x, a jak miał 9m to już tylko 2x- rano i wieczorem.
      Im szybciej rozdzielisz zasypianie i jedzenie tym lepiej, i tak musisz to
      zrobić (nie bagatelizuj próchnicy!) a im szybciej tym lepiej. Jeśli chcesz na
      noc karmić kaszką, to daj kaszkę, umyj zęby, wykąp i dopiero wtedy połóż spać-
      dziecko szybko zrozumie, że zasypianie i jedzenie to dwie różne rzeczy. A jak
      ją położyć spać- włożyć do łóżeczka, zanucić kołysankę, pogłaskać, jak zacznie
      marudzić/płakać to utulić Twoimi sprawdzonymi metodami, w końce na pewno za
      zaśnie. Za pierwszym razem usypianie będzie trwało wieczność, potem coraz
      krócej, ale na pewno dziecko się nauczy i to szybciej i łatwiej niż myślisz.
    • barcina Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 08:44
      Witaj Natalio!

      U nas rozdzielenie zasypiania i jedzenia musiało nastąpić szybko, bo z róznych
      przyczyn musiałam przestac karmic ppiersią (chociaż bardzo chciałam). I w tym
      momencie pojawił się problem zasypiania. Od dwóch tygodni mamy to już za sobą.

      Dajesz jej pierś jak chce spać, a nie jak jest głodna i w pewnym momencie na
      zaśnięcie to już nie wystarcza. My zrobiłysmy to tak, cjociaż zanim dosżłyśmy do
      naszego sposobu to ciężko byo, a nawet bardzo ciężko. Jak widzę, że jest
      zmęczona, marudzi, ziewa, trze oczka to biorę ja na rączki i mówię,że teraz
      pójdziemy na drzemę, aby sobie odpoczeła. Kłade ją do łóżeczka i siadam obok,
      troszkę się pobawi np. kołderką, pomarudzi, pokręci główką we wszystkie strony,
      zawinie pieluszke na buźkę (ma ją pod głową) i zasypia. NIe przeszkadzam jej
      chociaż się kręci, bo ma zamknięte oczka i rozbudziłabym ją.

      Tak to wygląda teraz, ale na początku, jak ją odkłądałam do łóżeczka to
      zaczynała płakać, kładłam jej wtedy rączke na ramię, delikatnie głaskałam, żeby
      wiedziała, że jestem obok niej i tak 15. Jeśli dalej płakąła, to na rączki do
      uspokojenia i chyc do łóżeczka znowu na 15 minut i tak do skutku. Chociaż więcej
      niż dwa rzy to nie było potrzebne. Musisz wiedzieć,że płacz będzie tego nie da
      się unikną, ale tydzień i będzie dobrze.

      Podobno to skutkuje dla maluszków do ukończenia 6 miesięcy, dla starszych jest
      pewna modyfikacja: do łóżeczka 2 minuty, Ty wychgodzisz z pokoju, wracasz jak
      płacze po 2 minutach i uspokajasz, jak się da to nie biorąc na ręce, potem na 4
      minuty , na 6 i na 8 i na 10, podobno dłużej nie trzeba. Dokładny opis
      znajdziesz tu:
      www.mamotoja.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=71&Itemid=54
      To jest naprawde bardzo ważne, aby nauczyc nasze dzieci samodzielnie zasypiać,
      bez piersi, smoczka, czy innych ułatwiaczy.

      Powodzenia

      Napisz jak postępy
      Pozdrawiam
      Ela i Ula
    • dorotamoron Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 09:17
      Jeśli liczyć dzisiejszy dzień od północy to mój Maciuś już jadł cycka 5 razy i
      raz kaszke. W nocy karmię go piersią dla wygody - budzi mi się często, ale w
      ciągu dnia czasami ma taki humor, że nie będzie pił herbatki, mleka czy czegoś
      tam innego tylko cycka chce. A ja chciałabym już po mału odstawiać i wcale nie
      wiem jak zacząć.
      • nataliamackowiak Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 10:35
        Dzieki za fajne odpowiedzi, ale fajnie to sie je czyta. Chciałabym zrobic tak
        jak piszecie, ale to trudne.
        Dzis po tej kaszce skończyło sie tak, że wyszłam na dwór z nią wózkiem i
        zasneła, bo tak tez zasypia.
        Ale ja chcę, aby usypiała w domu, w łóżeczku.
        Każda z Was mi cos radzi, ja wiele z tych metod próbowałam, metoda "kładzenia i
        podnoszenia", metoda wychodzenia z pokoju i wracania, itp
        Ale ona płacze, kończy się na piersi.
        Spróbuje znów ok.14 jak pójdzie spac, ale to jest trudne-tym bardziej
        mając "przy sobie" swoja pierś, od której dziecko odrazu zasnie...
        Natalia
        • kosstka80 Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 10:47
          Z tego co pamietam moja mala urodzila sie tego samego dnia co Twoja. Karmie ja
          podobnie jak ty ale usypia przy piersi tylko wieczorem i jak sie przebudzi w
          nocy. Dosc duzo wazy wiec od dawna staram sie jej nie usypiac piersia. U nas
          dziala odkurzacz a jak nie to bujanie w lozeczku albo nosidle ewentualnie
          kolysanie na rekach, a wychodzi to dosc czesto bo spi co 2 godziny po pol
          godziny. Wiem ze to niedobrze poza tym jest juz ciezka, czytam teraz
          ksiazke "Kazde dziecko moze nauczyc sie spac" podobno jest tam skuteczna
          metoda. Zobaczymysmile
          • nataliamackowiak Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 10:51
            No bujaniem, lulaniem i kołusaniem to ja bym ja uspiła, ale to żadna sztuka-
            sorkismile
            Nie chce sobie "nagrzebac w papierach", chce ja umiec usypiac w łózeczku, ale
            bez takich w/w lulaneksmile
            Pozdrawiam.
            Natalia
            P.S.Oliwka jest z 14 paźdz., na 7,5 mies. ważyła 9 kg.
            • yvonnek2 Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 11:11
              U mnie tylko "Uśnij wreszcie"...
              I nie pisz że nie skutkują, bo kluczem do sukcesu to konsekwencja.
              Przecież nie od razu dziecko oduczy się zasypiania bez piersi i wiadomo, że na
              początku będzie protestować. A jeśli będziesz "próbowała" wszelkie metody po
              łebkach, to sytuację tylko pogorszysz (nie mówiąc już o tym że córka cierpi
              przez te doświadczenia).
              I nikt nie mówi, że takie nauczanie jest przyjemne, ale jeśli jesteś
              wystarczająco zdesperowana i wykończona taką sytuacją, to przetrwasz.
              Ale najważnejsze, żeby być 100% pewnym. Jeśli nie jesteś, to daj sobie i córce
              spokój.
              Ja walczyłam z decyzją przez miesiąc, ale gdy sytuacja "persiowego uzależnienia"
              stała się już absurdalna, nie było innego wyjścia. I powtarzałam sobie, że jak
              zrobię ten pierwszy krok, to nie będzie odwrotu (dla dobra dziecka). Po 3
              dniach, David zasnął sam w łóżeczku i tak zostało do dziś.
              Życzę Ci powodzenia a przede wszystkim wytrwałości (jeśli się zdecydujesz).
              I w razie pytań służę pomocą.
              • kosstka80 Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 11:20
                dla mnie lepsze jest bujanie niz piers...po pierwsze nie jest uzalezniona ode
                mnie bo kolysac moze tez maz...poza tym to zaburza jakis tam rytm posilkow a
                tak jak marudzi to wiem czy jest glodna czy raczej chce spac
              • galanina Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 11:39
                Popieram zdanie poprzedniczek ,ze dziala zelazna konsekwencjai nikt Ci nie poda
                cudownej metody dzialajacej od razu!U nas po stopniowej redukcji karmien do 2 na
                dobe postanowilam zlikwidowac tez to na sen.Dostawal kaszke na mleku modyf.
                przed kapiela,kapiel i do lozeczka.Wydaje mi sie ,ze u nas latwo poszlo i szybko
                zapomnial o cycu...Po prostu kiedy wstawal to go kladalm z powrotem,jak plakal
                tulilam, poczatkowo to wszystko trwalo nawet do godziny.Teraz jest tak ,ze sam
                wie ,ze trzeba sie polozyc(na boczek lub sam sie kladzie na brzuszek) i
                spac.Niestety do zasniecia musze przy nim posiedziec ale nic nie mowie i nie
                dotykam.Patrzy,patrzy i zasypia.Wszystko trwa z 15 min.- dlatego juz nie daze do
                zostawiania go samego a kiedys moze bede mu czytac na dobranoc( tez jak widzi
                ksiazeczke to wstaje zeby ja dostac a bajka go nie interesuje).Aha!
                Przyzwyczailam go tez do jedzenia nie wczesniej niz o 5 rano i budzil sie na
                cyca mniej wiecej zawsze tak samo.Wczesniejsze wybudzenia to woda albo zel na
                zabki(zabkuje).Tydzien temu odstwilam ostatecznie cyca i pije kaszke z niekapka.
                Zycze wytrwalosci!!!
            • barcina Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 11:25
              Natalia, wiem, że to trudne, jak dziecko płacze, ale mi pomogło jak sobie
              myślała, że ona w ten sposób mówi mi: Mamusiu, my zawsze inaczej zasypiałyśy, ja
              nie wiem co się dzieje, weź mnie na rączki, a jak na chwilkę przestawał i rączką
              zakłądała na siebie pieluszke to myślałam sobie, ze ona myśli: no tak tu też nie
              jest źle, może tak też można zasypiać.

              A przekonało mnie, jak zobaczyłam w sklepie 3 - letniego próbuącego wymusić cos
              płaczem. Pomyślałąm sobie to ja wychowuję moją córeczkę , a nie ona mnie, musze
              jej teraz to pokazać. Myślenie, ze kiedyś będzie bezboleśnie to oszukiwanie
              samego siebie.
              Poczytałam też na forum wychowanie, jakie problemy z zasypianiem mają mamy
              dzieciaczków kilku letnich i ja tak nie chce.

              Nasze dzieciaczki musza mieć w nas oparcie, jak będą starsz, a nie pomoże im to
              jak będą wiedziały, że moga wszystko wymusić płaczem

              Podejmij decyzję i trzymaj się jej mocno.

              Pozdrawiam
              Ela i Ula
    • niusia1803 Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 11:32
      Mój mały skończył już wprawdzie 10 m-cy ,ale ponad 5 m-cy usypianiem zjamuje
      się tatuś i małemu weszło to "w krew" i nie ma problemu. Tzn. teraz karmię go
      jakieś 3 razy dziennie (ale bardziej jak zauważyłam dla zabawy) i raz w nocy
      (obecnie jest b. ciepło i chce mu się pić a jak jestem wygodna i zamiast wody
      daję mu cycusia - pewnie to mój błąd ale cóż...). Gdzieś o 19 zjada kaszkę
      mleczno-ryżową albo mleczno-pszenną a potem po kąpieli cycusia, ale on czasami
      sam rezygnuje albo ssie dla zabawy.
      Chyba trudno znaleźć złoty środek i pewnie to niełatwe, ale może spróbuj
      wyręczyć się mężem.
      Pozdrawiam i życzę sukcesu!!!
    • hanka13 Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 12:10
      Witaj Natalia,
      wlasnie dwa dni temu radzilam sie swojej pediatry, jak rozwiazac ten problem (bo
      mam taki samsad
      Powiedziala, ze nie bardzo widzi szanse odzwyczajenia dziecka w tym wieku od
      zasypiania przy piersi, nie konczac samego karmienia piersia- po prostu,
      maluszek bedzie caly czas widzial "cycusia" i nie bedzie rozumial, czemu teraz
      nie chcesz mu go dac, a potem- do karmienia- zechcesz..... Ona twierdzi, ze sama
      miala tak samo z dwojka swoich dzieci, probowala roznych metod itp, i dopiero
      jak calkiem skonczyla karmic piersia, udalo jej sie nauczyc zasypiania w
      lozeczku bez cycusia. Przedtem wygladalo to tak, ze nawet jak sie juz wydawalo,
      ze maluch nauczyl sie zasypiac bez cycusia, to po paru dniach problem wracal-
      znowu zaczynal sie placz przy zasypianiu itd...
      pozdrawiam
      hanka
      • yvonnek2 Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 12:35
        Nie zgadzam się z poprzedniczką ( a raczej z panią pediatrą).
        Można nauczyć spać bez piersi, nie przestając karmić, ale trzeba karmienie
        odzielić od jedzenia. (np. karmić po drzemce lub robić przerwę po karmieniu i
        potem położyć). Mój synuś miał 6 miesięcy i szybko zrozumiał, że pierś już nie
        jest do zasypiania. Teraz nawet jak jest bardzo śpiący, to nie zaśnie przy
        piersi, tylko dopiero w łóżeczku.
        • nataliamackowiak Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 12:42
          Dziękuję Wam za odpowiedzi, wsparcie.
          Zaraz będzie próba nr 1, bo Oliwka jest zmęczona, dałabym cycka i spokój, ale
          spróbuje sie nie poddać.
          Napisze potem jak było...
          A w skrócie co z ta metoda "Usnij wreszcie"?? Co się robi?
          Natalia
        • hanka13 Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 13:03
          WItaj Yvonnek2,
          sluchaj, ja zawsze to odzielam- tzn "prawdziwe" karmienie jest pomiedzy
          drzemkami (okolo 40min- 1 h po obudzeniu), synek nie zasypia mi podczas
          karmienia- tylko "wymaga" extra cycusia, zeby zasnac....a konkretnie moze zasnac
          tylko z cycusiem w buzi (zamiast smoczkasad
          a to jest pewna roznica. Wiec on teraz rozumie, ze cycus jest I do karmienia, I
          do zasypiania....dlatego uwazam, ze bedzie dla niego problemem zrozumiec, ze
          nagle cycus jest TYLKO do karmienia....... moja pediatra akurat tez tak
          miala.... nie wiem,. czy ma racje, zobacze...
          pozdr
          hanka
        • nataliamackowiak Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 13:17
          Dobra, już po pierwszej próbie, oczywiście nieudanej. Wiem, wiem, zaraz mnie
          obrzucacie...wiem że jestem cienias ale niestety sie nie udało...dałam pierś...
          Opiszę Wam to jednak: trwało to 25 minut, ale to było aż 25 minut dla mnie.
          połozyłam ja do łóżeczka, głaskałam, śpiewałam, odchodziłam, p[odchodziłam,
          podnosiłam jak juz było źle...kładłam z powrotem i tak w kółko... wytrzymałam
          25 minut.
          Słuchajcie, to nie jest łatwe wcale...ona tak płakała w tym łóżeczku, jak
          kiedys jak miała kolki, albo mocniej. Az się dusiła od tego płaczu...po 25
          minutach dałam pierś, nawet się nie napiła...minuta i zasnęła...
          Nie musicie pisać, że źle zrobiłam, bo wiem to. Ale ja dłużej takiego wrzasku
          wytzrymac nie mogłam. Jak ją uspokoiłam na rękach-i po wyjściu z jej sypialni,
          bo tam nie przestawała płakać, to jak ją tylko chciałam odłożyc do łóżeczka,
          zaczęła wrzeszczeć.
          Nataliasad
          • lud_mila Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 13:35
            Natalio, nikt Cię tu nie będzie obrzucać, bo każda mama, która odzwyczajała od
            zasypiania przy piersi wie, jakie to potrafi być trudne. Ale nie można dawać
            dziecku tak sprzecznych komunikatów- albo daj jej pierś od razu albo wcale,
            nawet gdyby usypianie miało trwać godzinę. A tak to Oliwka niepotrzebnie
            płakała 25 minut i jedyne co zapamiętała, to jak się wystarczająco długo płacze
            i wrzeszczy, to w końcu mama da pierś. Musisz być konsekwentna bo im Oliwka
            będzie starsza tym będzie trudniej.
            • lud_mila Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 13:36
              Hanko, u mnie też synek błyskawicznie zrozumiał, że pierś jest do jedzenia a
              nie do usypiania i jeszcze wiele miesięcy go karmiłam usypiając bez piersi.
              • nataliamackowiak Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 13:40
                Będę próbować znowu wieczorem, jutro też, ale na chwile obecna uważam, że to
                sie nie uda.
                Natalia
                • katklos Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 13:46
                  Jeśli z gory załkadasz, ze sie nie uda, to sie pewnie nie uda...Ja tak miałam z
                  usypianiem synka (już po zakończeniu karmienia). Szłam z nim do pokoju, z
                  myslą "na pewno mi nie zasnie", byłam cała spęita i nerwowa, a jak rzeczywiscie
                  nie chciał zasnać, to po chwili poddawałam sie i oddawałam go męzowi. Wiem, ze
                  to trudne, ale musisz powtarzać sobie, ze sie uda....smile
                • barcina Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 13:52
                  I tu właśnie jest pies pogrzebany, Ty sama nie wierzysz, że to sie uda i Twoja
                  córeczka doskonale to wyczuwa. Ja uważam,że metody to są dla rodziców -
                  wybieramy dla nas najlepszą, czyli taką której będziemy się potrafili
                  konsekwentnie trzymać. Jak ja zaczęłam naukę samodzielnego zasypiania i po
                  pierwszej próbie z wilekim płaczem oczywiście córeczka usneła to sobie
                  pomyślałam, że jak ja nie wytrzymam to jej płacz był na marne, przeze mnie.

                  Musisz byc spokojna jak to robisz, bo ona to czuje,że coś jest nie tak i nie
                  chce się uspokoić. A im daleje w las, im będzie starsza tym trudniej.

                  A problemu nie unikniesz, po prostu będzie jeszce trudniej.
                  Pamiętaj jak kapitulujesz to ona uczy się - płaczę, mocno płacze i dostaję co
                  chcę. A ona tak naprawde płacze, bo chce zasnąć i w ten sposób odcina od siebie
                  bodźce.

                  Wytrwaj, warto. Mi bardzo pomógł mąż, jak przychodziłam załamana to on mnie
                  pocieszłą i mówił, że robię dobrze.
                  Pozdrawiam
                  Ela i Ula
              • hanka13 Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 17:53
                Witaj lud_mila,
                a czy moglabys napisac (np na maila gazetowego) jak to zrobilas? jaka "metoda"?
                usypialas go w lozeczku, wychodzilas itp -czy np na kolanach, przytulalas itp?
                dlugo to trwalo? i ile Twoj synek mial?
                jesli oczywiscie mozeszsmile
                pozdrawiam
                hanka
    • katklos Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 14:12
      A gdyby tak mąz zaczał ją usypaic? Przynajmniej do czasu, gdy nie załapie o co
      chodzi z tym samodzielnym zasypianiem... Tatusiom wychodzi to czesto lepiej, bo
      dziecko wie, ze tata nie da piersi i chcąc-niechcąc kapituluje szybciej. U nas
      to wąłśnie mąż ma wielkie (NAJWIĘKSZE) zasługi w nauczeniu synka zasypiania.
      • nataliamackowiak Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 14:27
        Mąż pracuje tak inaczej-dzis od 7 do 15, to jutro od 14 do 22, więc trudni to
        tak...
        Ale nieraz już próbował, wytrzymywał tyle co ja...i mnie wołał.
        Wieczorem przy kaszce to obojętnie komu mała zasnie, ale tu chodzi o to, aby w
        łóżeczku sama zasnęła nie?
        Natalia
        • katklos Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 14:33
          no tak, ale małymi kroczkami do celu.... Raczej nie licz na to, ze nagle, tak z
          dnia na dzień postanowi zaypiać sama w swoim łozeczku... Najpierw musi
          zrozumieć, ze w ogole DA SIE usnać bez piersi mamy, a do tego przydaje sie
          tata.
      • asientos Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 14:29
        własnie - tatuś!!! Moja co prawda reaguje nawet na "śpij Emu, dobranoc", ale
        jak ma zły dzień to tata głaszcze po pleckach....
        • milka73 Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 14:47
          Ja również uważam, że małymi kroczkami do celu da sie dojść. Gdyby to było moje
          dziecko najpierw nauczyłabym zasypiać bez piersi czyli: jedzenie, kąpiel a
          potem usypianie w ramionach mamy. To pierwszy sygnał dla dziecka, że bez piersi
          też mozna zasnąć. Po kilku dniach odkładałbym do łóżeczka po lekkim przytuleniu
          i czekałabym aż dziecko zaśnie (np głaskaniem po główce i wtedy broń Boże
          brania na ręce). Można też wypróbować nakrywania głowy pieluszką czy lekkim
          kocykiem, może jakaś przytulanka a może spróbuj pokazywać dziecku światło
          latarki na ścianie (to sposób z zabaw fundamentalnych). Napisz jak było
          wieczorem.
          • yvonnek2 Błagam, przestań męczyć dziecko!!! 17.06.05, 16:32
            Przepraszam, jeśli mój ton jest zbyt ostry, ale robi mi się słabo gdy czytam co
            wyprawiasz z dzieckiem.
            WIem że to jest okropnie trudne ( u mnie pierwszy raz trwał 45 min, a ja
            płakałam w drugim pokoju razem z dzieckiem a to podobnie i tak krótko, czasem
            może trwać ponad godzine).
            Ale błagam, przestań te eksperymenty, jeśli wiesz z góry że nie dasz rady. To
            nie jest kwestia tego czy się uda czy nie, tylko kwestia czasu, aż mała
            zrozumie. A nie zrobi tego po paru minutach. I jestem pewna, że po każdej
            następnej probie mała będzie płakać coraz dłużej, bo wie, że jak tylko będzie
            wystarczająco długo płakać to i tak dostanie cyca.
            Jeśli jesteś za słaba, zaczekaj na weekend kiedy mąż będzie mógł ci pomóc, albo
            gdy będzie mógł wziąść urlop.
            Uśnij wreszcie polega na wchodzeniu do pokoju w ustalonych odstępach, bez brania
            dziecka na ręke.
            A do HANKI13:
            ja miałam to samo co ty: czyli pierś służyła jako smoczek. A wyglądało to tak:
            do usypiania pierś, po spaniu znów pierś do jedzenia i tak wkółko. Mały cały
            czas wisiał na piersi. I jak widzisz udało się i można te 2 rzeczy odzielić pod
            warunkiem, że dziecko nie będzie usypiać przy piersi.
            • nataliamackowiak Re: do-yvonnek2 17.06.05, 17:31
              Bez przesady, nie tylko ja tak zrobiłam, większość sie zresztą pewnie nie
              przyzna, a też pewnie skończyły dziewczyny nie raz na piersi...
              Ja tak dziś zrobiłam raz, nie uważam żeby moje dziecko wielce się męczyło. Raz
              to nie zawsze co?
              Może Ty jestes taka silna, ale ja nie-nie udało się i już.
              Chcę aby się udało, ale życie pokaże.
              Natalia
    • mamciaestery Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 18:56
      Ja też usypaiałam przy piersi. I zgadzam się z poprzedniczkami które twierdzą
      że trzeba wierzyć że się uda i być konsekwentnym.
      Pełna dobrych chęci nauczenia mojej córci zasypiania w łóżeczku postanowiłam,
      że będę twarda i się nie dam. Odstawienie smoka zostawiłam na później żeby
      jej nie stresować bardziej i do dzieła.
      NIestety nie wziełam pod uwagę jednej rzeczy. Ona z zapałem ćwiczy wstawanie
      przy szczebelkach w łóżeczku. Ja ją kładę ona w ułamku sekundy stoi. I tak w
      koło. Mąż uciekł bo nie mógł śmiechu powstrzymać, Eliza tak samo. Przyznam
      że mnie też to bawi.Najlepszy jest ten jej uśmiech jak już wstanie i patrzy
      na mnie . I tak wczoraj"kładłyśmy" się 72 razy aż w końcu usnęła. Ale dzisiaj
      było już łatwiej. Niestety przez to wstawanie nie mogę odejść od łóżeczka ale
      jest to jakiś sukces i metodą małych kroczków dojdziemy do samodzielnego
      zasypiania.

      • nataliamackowiak Re: Karmenie piersi...UDAŁO SIĘ DZIEWCZYNY:-) 17.06.05, 20:06
        Udało się!!! Opowiem Wam w skrócie. Przyszła moja siora do nas, Oliwka była
        wykąpana, nakarmiona, chwilę się bawiła, no i zrobiła się spiąca o 19.30. Siora
        wzięła ją do pokoju i na moje "polecenie" położyła ją do łóżeczka. oliwka
        płakała, siora śpiewała, głaskała, Oliwka wrzeszczała na cały dom, az się siora
        bała, że sie udusi. w końcu dałam jej cenka-Oliwka tego nie widziała-żeby ją
        podniosła, uspokoiła i położyła z powrotem. Ale niestety nie udało jej się
        uspokoic, mała się taiła, więc wkroczyłam do akcji. Wzięłam siorze małą,
        przytuliłam ją , odrazu jak mnie poczuła i usłyszała jak śpiewam "aaa, kotki
        dwa" przestała płakać, ja ja włozyłam do łóżeczka, pogłaskałam i za minutę-
        spała!!!
        I co-wyszło nam nie?
        Ciekawe czy teraz będzie już coraz lepiej, czy to jednorazowo sie udało. Ale
        sie podbudowałamsmile
        Acha-to z siora trwało ze 20 minut.
        Pozdrawiam.
        Do jutro-opowiem dalej co będzie.
        Papa.
        Nataliasmile
      • yvonnek2 Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 20:15
        Natalio, nie czuj się urażona, chciałam (i nie tylko ja) zwrócić uwagę na to że
        trzeba być konsekwentym. A jak ty już piszesz, " i tak wiem że się nie uda" do
        zakładasz, że i tak dasz Oliwcę piersi. Więc po co wogóle ją męczyć, po co ma
        niepotrzebnie płakać?
        A ja sobie po prostu przypomniałam płacz mojego Davidka i zrobiło mi się przykro
        Twojej Oliwki. Bo inaczej jak dziecko się meczy (a nikt mi nie wmówi, że jest
        inaczej), i zaśnie samo (a następny płacz będzie o wiele krótszy), a gdy dziecko
        płacze niepotrzebnie, bo i tak nic się nie zmienia, prawda? A Twoja dzidzia
        płacze, bo po prostu jest w szoku, dlaczego teraz jest inaczej. No i dlatego
        protestuje.
        Rozumiem cię, że nie wytrzymałaś, bo wiem ze bez mojego męża nie dałabym rady.
        To on mnie wspierał i wchodził do synka a ja wyłam z rozpaczy.
        Ale znam siebie i dlatego dla dobra dziecka nigdy bym się tego nie podjęła.
        Wysłałam ci coś na priva. Poczytaj, może pomoże.
        Pozdrawiam.
        • yvonnek2 Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 20:16
          No to gratulacje! Teraz tylko wytrwać, a zobaczysz, że z dnia na dzień będzie
          lepiej.
    • agnes721 Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 20:23
      Dziewczyny, jutro zaczynam szkolić moją Zuzę/8,5m./, dość zasypiania przy
      piersi. Dzięki Wam podjęłam ostateczną decyzję.
    • katklos Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 17.06.05, 21:48
      Super! Oby tak dalejsmile) Najlepiej chyba zaczynać nauke od zasypiania
      wieczornego, w dzień bywa trudniej - przynajmniej my tak zauwazyliśmy. Nasz
      Bartek dopiero od niedwana potrafi całkiem sam położyc sie i zasnać w dzień,
      przedtem trzeba go było chwilkę poprzytulać (a ma już 17 mcy.)No i to
      wstawanie!- dopiero niedwano dotarło do niego, ze aby zasnać, no trzeba, po
      porostu trzeba sie położyć! smile
    • nataliamackowiak Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd...:-) 18.06.05, 10:58
      Dziewczyny, to jest do zrobieniasmile
      Wczoraj wieczorem sie udało i dzis rano znowu. Tyle że dzis trwało to aż
      godzinę, na przemian z mężem byliśmy z małą, kilka razy wyciągnęła ja z
      łóżeczka, przytuliłam i odłożyłam. I padłą w końcu.
      Tylko trzeba z nią być przy łóżeczku albo chociaż w jej pokoju, śpiewac trochę,
      pogłaskać. Fajnie.
      Pozdrawiam.
      Nataliasmile
      P.S.Będę pisać, co dalejsmile
    • nataliamackowiak Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 18.06.05, 14:28
      Pisze dzisiaj tu sama do siebie, ale muszę się znów pochwalić-15 minut
      usypiania w łóżeczku i przed chwilą znów się udało-zasneła!!!
      Ale jaja. Fajne to jest.
      Pozdrawiam.
      Nataliasmile))))
      • hanka13 Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 18.06.05, 16:47
        Hej,
        gratuluje!
        wiesz, jak tak piszesz, to i mnie kusi zeby sprobowacsmile
        pozdrawiam
        hanka
        • nataliamackowiak Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 18.06.05, 16:58
          Spróbuj, spróbuj...nie jest łatwo, serce się kraje jak ona płacze, ale warto no
          nie??
          Kurde, wczoraj pisałam, że w to nie wierzę...
          smile
          Natalia
    • karin1 Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 18.06.05, 17:59
      Gratuluję Natatlio.
      Tak trzymać.
      Pozdrawiam
      Karina.
    • nataliamackowiak Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 19.06.05, 07:46
      Wczoraj wieczorem-40 minut...to było piąte podejście, udane.
      Pozdrawiam.
      Nataliasmile
    • nataliamackowiak Re: Karmenie piersią...zwycięstwo dziewczyny:-) 19.06.05, 08:54
      Przed chwilą Oliwka była bardzo śpiąca, więc włożyłam ją do łóżeczka, ja
      usiadłam niedaleko na tapczanie i czytałam gazetę. Radio było włączone, ja
      sobie nuciłam piosenkę...a Oliwka zasnęła przez kilka minut, bez żadnego słowa,
      bez płaczu.
      Dziekuję Wam dziewczyny za pomoc, rady i wsparcie.
      Udało się. Jestem Wam wdzięczna.
      Polecam spróbować tym, które usypiaja piersią.
      Nataliasmile
      • ksaga gratuluje i zazdroszcze 19.06.05, 12:28
        Natalio szczerze gratuluje, wiem jakiego trudu dokonujesz
        sama to przechodze, mam 10,5 miesiecznego synka, karmie go piersia i usypiam
        takze, do tej pory bylo 4 x karmien w ciagu dnia, od 4 dni wykluczylam
        popoludnowe karmienei po ktroym zasypial przy cyu, wczroaj usypianei trwalo
        godzien, w koncu po placzu usnal w moich ramionach,

        napisz prosze jak wyglada u ciebei rozklad karmień i zasypiania, bo jaj
        watpliwosci czy jak palcze to nei z glodu, trudno mi rozdzielic pory spania od
        karmienia

        a twoja Olwiwka nie wstawala w lozeczku jak probowala zasnac?
        ja mam ten problem ze Pawcio wstaje i chwyta sie szczebelkow

        ja postanowilam malymi krokami eliminowac karmienia i zasypianie, nei wiem czy
        dobrze czy źle
        ale od razu nei chce przestac karmic, rano i wieczorem chcialbym nadal karmic

        u mnei jest jeszcze ta blokada ze mieszkamy z moimi rodzicami ktorzy na placz
        Pawelka reaguja bardzo oburzajaco
        • nataliamackowiak Re: gratuluje i zazdroszcze 19.06.05, 14:13
          1.Rodzicami sie nie przejmuj, mysl o dziecku, a nie o nich. Wytłumacz im może,
          że musisz dziecko nauczyc zasypiac itp.
          2.Karmienia u nas wyglądaja tak:
          5-6 mleczko
          8-kaszka
          12-zupka
          16-pierś
          19-piers lub kaszka
          20-spanko

          Oczywiście pomiędzy gdzies tam je deserek, którego nie liczymy jako posiłek,
          tylko jako dodatek, no i pije wode i je chrupki.
          3.Oliwka na szczęście jeszcze sie nie podciąga na szczebelkach, nie umie
          wstawać.
          4.Teraz tez ja własnie usypiałam i znów wrzeszczała, z 15 minut mocno, ale
          zasnęła.

          Powodzenia.
          Nataliasmile
          • agnes721 Czy jest już wieczorne zwycięstwo? 19.06.05, 20:39
            Czy udało się dzisiaj Tobie położyć Oliwkę?
            • nataliamackowiak Re: Czy jest już wieczorne zwycięstwo? 19.06.05, 20:41
              Tak-rano odrazu zasnęła bez niczego; ok.14 dłużej, płakała itp...a wieczorem
              ok. p[ół godzinki to trwało, leży w łóżeczku, ja jej spiewam, głaskam,
              wychodzę, wracam itp...i zasypia. Dzis zasnęła o 20.
              uwierzcie w to, bo to się da zrobićsmile
              Pozdrawiam.
              Nataliasmile))
              • agnes721 Re: Czy jest już wieczorne zwycięstwo? 19.06.05, 20:48
                Poraz pierwszy komuś zazdroszczę , niestety, ale moja nie śpi w swoim
                łóżeczku , więć czeka mnie jeszcze gorsza przeprawa.
                • nataliamackowiak Re: Czy jest już wieczorne zwycięstwo? 19.06.05, 20:49
                  Polecam Ci naprawde warto, jestem szczęśliwa że nam sie udało.
                  Nataliasmile
                  • ksaga a u nas... 19.06.05, 22:17
                    a u nas po poludnu 45 minutowa batalia. wieczorem byl cyc i to Pawcio sie na
                    mnei wypial i 1 h trwalo usypianei, ale o samodzielnym zostawieniu w lozeczku
                    nei ma mowy, ryk oczywiscie wymuszany ale ryk taki ze az chrypi wiec chyab
                    dziecko nei powinno tak plakac i byc samo

                    wiec biore je na tapczan i tak sie kulal w te i tamtą strone az padł po godzinie

                    tylko czy to jest sposob, daze do samodzielnego usypiania a skoro to jego
                    usypianie i tak wymaga mej stalej obecnosci to po co odzwyczajac od cyca

                    Natalio -zazdroszcze
                    podnos na duchu inne matki, potrzebujemy tego

                    aha, napislas rozkald karmien a jak wlwpilas w to pory snu
                    no i czy rano to melko to z cyca ?
                    • nataliamackowiak Re: a u nas... 20.06.05, 06:55
                      Rano mleko z piersi-karmię tylko piersią jesli chodzi o mleko, źle tam trochę
                      napisałam. Kaszkę daję Sinlac.
                      Oliwka śpi mneij-więcej tak:
                      w nocy od 20 do 5-6(dziś do 6.40 !!)
                      w dzień dwa razy: 9.00-10.30
                      i 14.00-15.30

                      W nocy już mleczka nie pije, czasem się przebudzi ale rzadko, śpi juz całą noc:-
                      )

                      Moje piersi troche teraz odczuły to, że nie usypiam już cycem Oliwki, są troche
                      pełne, ale jakos sobie poradzimy, karmię teraz 2-3 razy a nie 5-6 razy na dobę.

                      Pozdrawiam. Powodzenia.

                      Natalia

                      Acha-jak Ty bierzesz dziecko do dużego łóżka i tam się ono kula, to źle robisz.
                      Jak mocno płacze w swoim łóżeczku, to wyciągnij je, przytul i odłóż, a nie do
                      łóżka Twojego.
    • nataliamackowiak Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 20.06.05, 07:00
      Acha-co do obecności mamy przy zasnięciu-czy taty-to ja też jestem z Oliwką,
      albo ja głaskam, albo siedzę obok i czytam sobie gazetę, albo wychodze i wracam-
      tez narazie nie mogę jej zostawić samej; ale to i tak już postęp że zasnie w
      łóżevczku; a z biegiem czasu może się zmieni tak, że wyjdę całkiem z pokoju.
      Natalia
      • ksaga Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 20.06.05, 11:19
        Natalio jak ci poszlo dzis poranne usypianie, u nas trwa i zanim zasnie to
        bedzie juz pora obiadu i nie wiem czy meczyc mnei i siebie czy dac mu obiadek i
        po obiedzie probowac
      • ksaga Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 20.06.05, 11:25
        jestem zdumiona, przed chwileczka padł moj aniolek, i to po 20 minutach jedynei
        gaworzenai do siebie
        wow
        trzymajcie kciuki
        • nataliamackowiak Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 20.06.05, 12:07
          No widzisz-gratuluję.
          U nas dzis rano króciutko i spała-może z 10 minut zasypiała.
          Nataliasmile
    • ksaga Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 21.06.05, 11:27
      usypianei bez cyca trwa- tzn. nauka
      dzis trwalo to 50minut do poludnia, to byl pierszy przedpoludniowy rytulal bez
      cyca
      juz tylko 2 razy dzienne cyc jest w planach
      Natalio do ilu minuteku was zeszlo?
      • nataliamackowiak Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd... 21.06.05, 13:13
        Wiesz co-róznie-nieraz 30 minut, a dzis rano 10 minut, ale juz tak mocno Oliwka
        nie płacze, wiadomo że odrazu nie zasnie-przecież my-dorośli jak się położymy,
        to też odrazu nie śpimy nie? smile
        Powodzenia.
        Nataliasmile
    • nataliamackowiak Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd...:-) 22.06.05, 06:32
      Jest coraz lepiej, Oliwka zasypia zawsze w łóżeczku, dwa razy w dzien i raz
      wieczorem. Trwa to od 10 do 30 minut, ale tak juz pewnie zostanie. Jestem
      zadowolona, polecam wszystkim mamą spróbować i sie nie poddawaćsmile
      Karmienie-przez to usypianie piersią karmiłam wtedy 5-6 razy na dobę, bo 3 razy
      pierś jako usypiacz, ale przecież też przy tym piła...teraz karmię 2-3 razy,
      przeważnie dwa-rano i popołudniu, poza tym dwa razy kaszka Sinlac, raz zupka,
      raz deser.
      Powodzenia dziewczyny.
      I dzięki za wielkie wsparcie.
      Nataliasmile
      • ksaga Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd...:-) 22.06.05, 16:02
        no to nieźle to sobie zorganizoawalas, przyznaj ze mialas watpliwosci co?
        potrzeba duzedo samozaparcia
        moj Skarb wczoraj przezyl pierwszy dizen tylko z dwoma karmieniami (rano i
        wieczorem), dzis dzien drugi, własnei usnal po 40 minutach protestow, ale na to
        zlozylo sie jeszcze zrobienie kupala wiec tak dlugo to trwalo
        ja jeszcze nie chce zrezygnowac z wieczornego karmienia i trzeba przyznac ze
        oko mu sie przymyka przy cyu ale wtedy szybko odkladam go d o lozeczka albo
        masuje dłon wg zalecen Tracy
        Natalio , Ty dajesz wieczorem kaszke zamaist piersi?
        • nataliamackowiak Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd...:-) 22.06.05, 16:15
          Tak-daje kaszę wieczorem na zasnięcie, chociaż Oliwka spi tak samo długo po
          piersi jak i po kaszce, ale musiałam sobie jakoś to karmienie podzielić i daję
          pierś ok.5-6 rano jak sie obudzi na dobre i po południu ok.16.
          Nataliasmile
          • flawia Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd...:-) 22.06.05, 21:21
            Dziewczyny i ja się przymierzam, bo moja Zuzia ciągle wisi na cycu. Ma 3
            miesiące i zastanawiam się czy to nie za mało? Mam już za sobą niestety kilka
            nieudanych prób - wg metody z uśnij wreszcie i zaklinaczki. Mój podstawowy
            problem polega na tym, że ja nie umiem uspokoić małej jak płacze - podniesienie
            jej wcale nie eliminuje płaczu - dopiero podanie piersi sad(( Więc co ja mam
            robić? Może poczekać aż będzie starsza? Przecież nie mogę pozwolić jej tak
            strasznie płakać bez żadnej przerwy (już próbowałam, wygląda jakby się dusiła,
            wymiotuje, no coś okropnego)...Gosia
            • ksaga Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd...:-) 22.06.05, 23:02
              flawia, ja do mysli usypiania samemu dojrzewalam 10 miesiecy moze i ty troche
              poczekaj
              trudno tak na odleglosc doradzic, kazde dizecko jest inne i skor objawy u Zuzi
              są takei jak piszesz to moze rzeczywiscie daj jej troche czasu, dopol roku na
              przyklad
              a moze probuj innych chwytow, przytulania , u na spomagalo w tym wielu nozenei
              Pawelka na lotnika, czyli pupcia do gory
              • nataliamackowiak Re: Karmenie piersią;kaszki;usypianie itd...:-) 23.06.05, 06:10
                Z jednej strony to Ty chyba masz lepiej, bo czym młodsze dziecko, tym niby
                łatwiej oduczyć zasypiania przy piersi.
                Ale z drugiej strony ja tez juz dawno próbowałam metody tracy itp. i mi wtedy
                nie wychodziło, ale przyznaję, że konsekwentna nie byłam.
                Jak chcesz to poczekaj-widzisz po mnie, że to jest do zrobieniasmile
                Pozdrawiam.
                Nataliasmile))
                Acha-jeszcze jedno-karmię teraz Dziewczyny dwa razy na dobę, ale po tych
                zmianach, bolą mnie brodawki-czy to zbieg okoliczności, że Oliwka akurat teraz
                mnie chwyta inaczej, czy to ma jakiś związek z ograniczeniem karmienia?
    • nataliamackowiak Re: Karmenie piersią...mam cudowne dziecko:-) 23.06.05, 08:56
      Dziewczyny, jestem taka zadowolona z decyzji, jaka podjęłam, chodzi mi o to
      usypianie w łóżeczku. Co prawda jeszcze Oliwka nie zaśnie tam sama, ale z moja
      pomoca tak.
      Wiecie jak zasnęła teraz o 8.30? Siedziała na krzesełku do karmienia, bawiła
      się , zaczęła marudzic i ziewła. Położyłam ja odrazu do łóżeczka, pogłaskałam,
      powiedziałam kilka razy "ci...ci...ci..." a ona...zasnęła.
      Nataliasmile
      • anulafla Re: Karmenie piersią...mam cudowne dziecko:-) 23.06.05, 09:00
        Pytanko... czy przy tym wszystkim uzywacie smoczka ?
    • lucynet cycuś na spanie - muszę z tym skończyć 23.06.05, 09:08
      Dzięki dziewczyny. Dobrze, że jesteście. To naprawdę jest ogromne wsparcie i od
      razu mi lepiej jak sobie poczytałam.
      Mój synek kończy właśnie 5 m-cy. Jest oczywiście uzależniony od cycusia przy
      usypianiu, ewentualnie drugi nawyk wprowadzony przez teściówkę to bujanie w
      wózeczku do snu. Za to że nauczył się usypiać przy cycku ja jestem oczywiście
      odpowiedzialna - źle rozumiałam zasadę karmienia na żądanie,zamiast starać się
      zrozumieć jakie Malutki ma potrzeby, na każdy płacz było karmienie, no a czasem
      dziecko po prostu marudziło bo chciało spać i tym sposobem nauczył się spania z
      cycusiem.Wcześniej próbowałam już coś z tym zrobić ale było to niekonsekwentne,
      trudno jest znieść słuchanie tego strasznego wycia. Przeważnie się poddawałam
      i podawałam w końcu pierś. Robiłam tym dziecku jeszcze większą krzywdę. I teraz
      będę miała jeszcze trudniej bo Mały wie, że jak pokrzyczy to w końcu dostanie
      to czego chce.
      Ale koniec z tym!!!Odzwyczajam go.
      Zaczęłam wczoraj, krzyczał przez godzinę, w końcu zasnął. Poczucie winy mnie
      nie opuszcza chociaż wiem, że robię dobrze, muszę tylko wytrwać i nie
      przysparzać swoją niekonsekwencją dziecku dodatkowych stresów i cierpień.
      Dzisiaj właśnie zasnął, po 40 minutach krzyków (co 15 minut uspokajam go na
      rączkach). Mam nadzieję, że będzie tendencja malejąca. A odzwyczaić go muszę,
      bo za moment wracam do pracy i co wtedy? Wielki stres dla dziecka, teraz jest
      to chociaż stres kontrolowany.
      Jak mnie najdą chwile słabości to wpadnę na forum i sobie poczytam.
      Dobrze że tu jesteście
      • nataliamackowiak Re: cycuś na spanie - muszę z tym skończyć 23.06.05, 09:12
        lucynet -zyczę powodzenia, napewno Ci się udasmile

        smoczek-przeważnie używamy smoczka, ale nie widzę w tym nic złego, nie mogłam
        od piersi przejść bez smoczka do zasypiania w łóżeczku.

        Nataliasmile))
        • ksaga Re: cycuś na spanie - muszę z tym skończyć 23.06.05, 09:36
          lucynet i ja trzymam kciuki

          a smoczka Pawcio nei uzywa, wypluwal go od malego , jedynie grzyzie jako
          zabawke
          • flawia Re: cycuś na spanie - muszę z tym skończyć 23.06.05, 12:04
            Dzięki dziewczyny za rady! Ja poczekam jeszcze z wprowadzaniem tej metody, tym
            bardziej, że moja mała za nic nie chce ssać smoczka więc odzwyczajenie jej od
            piersi byłoby dla nas obu bardzo stresujące... Trzymam za Was kciuki!!! Gosia z
            Zuzią
            • lud_mila Re: cycuś na spanie - muszę z tym skończyć 23.06.05, 14:39
              Spokojnie możesz jeszcze poczekać pare miesięcy, 3-miesięczniak to takie
              maleństwo. A tym, że Zuzia nie używa smoczka nie przejmuj się, mój synek też go
              nie używał i nie używa.
              • nataliamackowiak Re: cycuś na spanie - muszę z tym skończyć 23.06.05, 14:42
                Smoczek-moja Oliwka przez 3 miesiące nie używała smoczka, ale wyszedł jej
                pierwszy ząbek na 12 tyg. i wtedy mnie mocno pogryzła i żby sobie ulzyć, dałam
                jej tego smoka. Ale nie jest chyba do niego przywiązana.
                Dzisiaj-dwa razy dzis mi tak zasneła, jak opisałam wczesniej-położyłam ja,
                pogłąskałam i spała. Super.

                Nataliasmile
                • schaapje Re: cycuś na spanie - muszę z tym skończyć 23.06.05, 17:04
                  zazdroszcze...
                  ja jestem mama poczatkujaca (od 15 dni) i od poczatku mialam nadzieje nauczyc
                  mala zasypiac w lozeczku. w noacy jeszcze jakos nam to wychodzi (tfu tfu, zeby
                  nie zapeszyc!!!), ale w ciagu dnia porazka. do tego zaczynaja sie u nas kolki i
                  mam trudnosci z odroznieniem, kiedy placze, bo ja boli, a kiedy, bo nie chce
                  sama zostac w lozeczku. zwlaszcza ze w obydwu przypadkach drze sie jak opetana :
                  (. niby im wczesniej sie zacznie tym latwiej, ale mi wcale nie jest ani latwo
                  ani dobrze, a nasze zmagania ze spaniem trwaja nawet z dnia na dzien jakby
                  dluzej sad.
                  z jednej strony nie ma znaczenia, czy ja w takim 'ryku' wezme na rece i
                  przytule, czy nie, bo drze sie wtedy tak samo, z drugiej, ja tego placzu
                  sluchac nie moge sad.

                  moze poradzicie mi, jak sobie poradzic? mam wrazenie, ze bladze po omacku.... sad
                  • nataliamackowiak Re: cycuś na spanie - muszę z tym skończyć 23.06.05, 19:34
                    Dla mamy początkującej-polecam teraz własnie na początku przeczytac
                    książkę "Język niemowląt" Tracy Hogg, metody usypiania dziecka wykorzystujemy
                    też z tej książki.
                    15 dni to maleństwo, nie wiem czy teraz powinnaś ja uczyć...
                    A płaczu dziecka długo nie będziesz jeszcze rozróżniać, dlaczego płacze.
                    Nataliasmile
                  • mmala6 Re: cycuś na spanie - muszę z tym skończyć 23.06.05, 22:52
                    Placz na kolki jest dosc charakterystczny- dziecko prezy sie, robi czerwone,
                    podkurcza gwaltowanie nozki,ten placz zaczyna sie nagle i nagle sie konczy.A to
                    ze nie chce lezec w lozeczeczku pewnie zaczyna sie marudzeniem i przechodzi w
                    "darcie". Poza tym placz kolkowy nie przechodzi jak wezmiesz na rece
                    (przynjmniej nie od razu) a placz "nie lubie lozeczka" przechodzi jak dzidzia
                    jest na rekachwink)
                    Dzidzia jest malenka i nie dziwie sie ze nie potrafisz odroznic placzusmile)kazda
                    mama ma z tym problem na poczatku.Jedyne co Ci moge poradzic to sluchanie i
                    obserwowanie swojej coreczki a juz za chwile bezblednie odczytasz o co jej
                    chodzismile)No i lekture "Jezyk niemowlat"smile
                    Ja tak jak Ty mialam na poczatku nadzieje nauczyc Matka spac w lozeczku i dzieki
                    Bogu nie mielismy wiekszych problemow.Teraz ma niemal 5msc i spal z nami moze ze
                    trzy razy (w okresie noworodkowym).Ba!teraz juz z nami nie zasnie, czasem go
                    biore nad ranem jak mi sie nie chce wstawac i tak dlugo marudzi dopki go nie
                    poloze do lozeczka, tam zasypia od razu.Wieczorem tak samo, na rekach sie
                    wierci, marudzi, wigina, nie zasnie.A w lozeczku powierci sie, posteka do siebie
                    i spi jak aniolwink
                    Badz konsekwetna, tzn jak sie maluszek uspokoi po tym strasznym placzu- to odloz
                    do lozeczka.Jezeli karmisz piersia-staraj sie nie karmic w lozku, wiem ze to
                    wygodne zwlaszcza w nocy, ale Ty zasypiasz i dziecko tez ....w Twoim lozkusmile)
                    ja przez pierwszy m-c karmilam synka piersia i mi krzyz pekal od karmienie go na
                    fotelu na siedzaco.Fakt ze nie umialam karmic na lezaco, ale chyba nam wszystkim
                    wyszlo to na zdrowie psychicznesmile
                    Dobrze ze w nocy spi w lozeczku, to polowa sukcesusmilejak bedziesz konskwentna to
                    zobaczysz jak z dnia na dzien malutka coraz bardziej polubi swoje
                    lozeczko.Narazie to ona w ogole nie wie co sie dzieje, nie wymagajmy od niej
                    zbyt wielesmile
                    Kolka-musi byc na rekach.Nigdy nie zostawiaj placzacego dziecko samego a juz na
                    pewno jak cos je boli.Piszesz ze nie ma znaczenia czy jest na rekach czy nie, bo
                    i tak placze...no niestety,tak jest z kolka.Ale na raczkach z pewnoscia mniej
                    boli i jest "przyjemniejsze" niz samotnie w lozeczku, poza tym przy mamy sercu
                    wszystko jest mniej straszne, nawet ten nowy wielki swiatsmile
                    Powodzenia i wszystkiego dobrego dla malenstwasmile)
                    • schaapje Re: cycuś na spanie - muszę z tym skończyć 24.06.05, 10:32
                      dzieki za rady - i tu, i w drugim watku smile
                      • ewag12 Re: cycuś na spanie - muszę z tym skończyć 25.07.05, 15:16
                        Witam!
                        Bardzo prosze o radę mamy które maja juz za soba problem usypiania tylko przy
                        cycusiu. Postanowiłam odstawić pierś juz całkowicie. Synek ma prawie 11
                        miesięcy. Mysle że karmienie to dla niego juz tylko sygnał do spania. Je
                        wszystko i dosyć dużo bo wazy już ponad 11 kg. Taki mój pączuś. Chcę całkowicie
                        zrezygnować z karmienia. Proszę o rade. Michaś spi ze mną. Walka o to by spał w
                        łóżeczku nie udała się. Wiem - bład ale jest jak jest.
                        1 Synek nietoleruje smoczków.
                        2 Wychowuje go sama.
                        3 Czy przy okazji nauki zasypinia bez piersi nauczyc go spania we własnym
                        łóżeczku? Czy oddzielic te dwie rzeczy?
                        4 Dotąd Michaś budził sie w nocy ok 4-5 razy ostatni raz płakał nie otwierając
                        oczu ok 6 rano dostawał pierś i spał jeszcze do ok 8 -9 rano.Nie otwiera oczu,
                        zaczyna płakać więc domyślam się że jeszcze chce spać. Czy mam go próbować
                        jeszcze usypiać czy obudzić go. Ponieważ wstaje tak późno, to drzemie sobie
                        dopiero od 11 do 12,30 i od 16 do 17,30- 18.00 więc chodzi spać dopiero o
                        22!!! Zabrać mu tą popołudniową drzemkę? Spiący jest strasznie marudny i
                        płaczliwy.
                        5 Jak przetrwać jego straaaaszny płacz nie mogąc liczyć na wsparcie psychiczne
                        i fizyczne mojego mężą? Może zaangażować moją mamę?
                        Podziwiam waszą konsekwencje i zazdroszcze Wam z całego serca. Bardzo prosze
                        napiszcie jak u was wygląda teraz usypianie bez piersi. Wasze doświadczenie
                        jest dla mnie ogromnym wsparciem. Pozdrawiam.
                        • flawia Re: cycuś na spanie - muszę z tym skończyć 28.11.05, 12:07
                          Natalio, czy bywasz jeszcze na tym forum? Ciekawa jestem czy przez te kilka
                          miesięcy byłaś konsekwetna w sposobie kładzenia do łóżeczka i czy Twoja córcia
                          nauczyła się samodzielnie zasypiać? Ja, zgodnie z Waszymi sugestiami (a także w
                          zgodzie z własną inuicją, żeby nie było, że na Was zrzucam odpowiedzialność)
                          poczekałam te "kilka miesięcy" i tak oto dotarłam do punktu w którym moja Zuzia
                          ma już 8,5 miesiąca i śpi tylko i wyłącznie po cycusiu i w naszym łóżku -
                          swojego niecierpi. I teraz nie wiem jak tu się zabrać do nauki. Chciałabym
                          jakoś stopniowo ale od czego zacząć? Dodam, że Zuzia nie używa smoczków i
                          płacze także bujana na rękach u Tatusia (uspokaja się dopiero jak zbliżam się z
                          cycusiem)... Może zanim zacznę ją odładać do łóżeczka kłaść ją do naszego
                          łóżka, które kojarzy się jej ze snem? Gosia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka