Dodaj do ulubionych

Czy można "przetrzymywać " niemowlęta w płaczu ??

21.07.05, 10:48
cześć.
Nasz synus bardzo płacze i ze wszystkich sił staramy się go jakoś uspakajać.
Jest przebadany od a-z, nawet neurologicznie i nic mu nie jest tylko poprostu
taki ma styl i już. Wczoraj usłyszałam od znajomej przedszkolanki, że powinnam
go przetrzymać z tym płaczem a nie biec od razu i brać na ręce to przestanie
tak płakać... nie wiem co o tym sądzić. Słyszałyscie już takie opinie??
Mnie się to wydaje nie do zrobienia, ja muszę go wziać na ręce i uciszyć , bo
inaczej nie mogę. A jak jest z Wami ??
Dodam, ze jest noszony prawie non stop bo inaczej jest RYK RYK RYK smile.

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • esterka8 Re: Czy można "przetrzymywać " niemowlęta w płacz 21.07.05, 11:01
      mój synek ma 3 tygodnie i płacze jak jest bardzo zmęczony albo jak go boli
      brzuszek, jakoś nie wyobrażam sobie, żeby takie maleństwo zostawic jak płacze,
      bo on przecież sam nie wie co się dzieje! jest maleńki i bezbronny, nie
      potrafiłabym zostawić żeby płakał
    • ewmeta Re: Czy można "przetrzymywać " niemowlęta w płacz 21.07.05, 11:07

      ufff.... czyli nie jestem samasmile. Aż mi ulżyło. Wszyscy mi mówią, ze tym
      noszeniem szykuję sobie sama bat na tyłek bo młody będzie coraz cieższy a ja
      skończę z garbem... nic dodac nic ująć. Wprawdzie jestem samiuteńka z dzieckiem
      przez 10 godzin na dobę, ale to chyba nie upoważnia mnie do tego aby nie
      reagować na jego płacz. Moze i rzeczywiscie jestem przewrażliwiona i on to czuje
      i dlatego tak wykorzystuje, ale co ja mam zrobić?? Synek zaczął 5 miesiąc. Waży
      8 kg. Jest co nosić wink. Jego płacz ustaje w sekundzie w której jest wzięty na
      ręce , a jakbym go chciała odłożyć to się zaczyna krzy na nowo smile. Taki chyba
      juz jest.
      • kaleta76 Re: Czy można "przetrzymywać " niemowlęta w płacz 21.07.05, 12:08
        moja córeczka tez tak płakała przez 8 miesiecy, myslałam ze oszaleje, az balam
        sie ze w koncu sasiedzi nasla na mnie kogos ze znecam sie nad dzieckim.mineło 8
        miesiecy i jak reka odjal.bedzie dobrze!
    • viviene12 podobno 30% procent dzieci to tzw." wrzaskuny" 21.07.05, 11:11
      czyli placzacebez konkretnego powodu. Jesli wyeliminuje sie wszystkie mpozliwe
      przyczyny placzu tj. glod, kolke, mokra pieluche, zmeczenie, nude, bole uchy,
      gardla (np. przy plesniawkach bolesne przelykanie) i ciagle placze, to
      prawdopodobnie trafil Ci sie egzemplarz z tego gatunkusad
      Coz, ponoc z tego sie wyrasta. Zycze duzo cierpliwosci i optymizmusmile Bedzie lepiej!
      A co do noszenia - jesli nie sa to fazy tzw. wzmozonego rozwoju albo wzmozonego
      wzrostu, kiedy dzieci potrzebuja wyraznie wiecej kontaktu z matka (taki skok
      trwa zwykle kilka dni)chyba nie przesadzalabym z calodziennym noszeniem. Potem
      odzwyczaic bedzie trudno i uspokoic bez noszenia tez... No chyba ze masz w domu
      caly sztab ochotnikow do pomocy/noszenia dziecka.

      Pozdrowienia
      viviene12
      • ewmeta Re: podobno 30% procent dzieci to tzw." wrzaskuny 21.07.05, 11:18
        Viviene12 - no właśnie chodzi o to , że do pomocy nie mam nikogo i chodzę juz
        jak cień...
        Ale boje się przetrzymywac ten płacz bo obawiam się np. przepukliny. Młody jest
        np. Nakarmiony, przewinięty, napojony, zabawiony , brzucho miękkie i i tak
        funduje mi płacz wielki , no chyba, ze go wezmę na ręce to wtedy mija jak ręka
        odjął.
        Czy ktoś z Was próbował tzw. przetrzymania płaczu?? Jeśli tak to poproszę o
        wskazówki.
        Dziei za odpowiedzi!!
        Buziaczki!!!
        • pchliczek Re: podobno 30% procent dzieci to tzw." wrzaskuny 21.07.05, 11:48
          A ile ma Twój dzieciaczek?
          Nie wiem czy wiesz, bodaj w poniedziałki koło 14:40 na drugim programie jest
          program "zaklinaczka dzieci" w którym pokazywane są trudne przypadki tj,
          dzieci, które bardzo dużo płaczą lub są nerwowe itp. Naprawdę można się wiele
          nauczyć o postępowaniu z takim wymuszającym coś dzieckiem - bo w tym wypadku
          płacz służy chyba raczej jako wymuszenie wzięcia na ręce.
          Tak czy siak myślę, że metoda przetrzymania jest absolutną ostatecznością. Tym
          bardziej jeśli Twoje dziecko jest malutkie. Bo w sumie czego ona dziecko uczy?
          Że mama nie reaguje na jego prośbę. Dziecko się uspokaja ale dlatego, że jest
          tak sfrustrowane, że obojętnieje.
          Kurcze, nie mam pojęcia co ja bym zrobiła gdyby mój synek tak płakał ciągle sad
          Bardzo Ci współczuję ale może uda się Wam znaleźć jakiś inny sposób poza
          przetrzymywaniem płaczu? Moje dziecko bardzo lubi jak śpiewam mu i jednocześnie
          ruszam jego nóżkami czy rączkami tak dość energicznie.
          Postaraj się znaleźć coś, co wyzwala uśmiech u Twojego dziecka (pozna noszeniem
          na rękach oczywiście)
          życzę wielu sił i napisz proszę w jakim wieku jest synek.
          p.
        • pchliczek Re: podobno 30% procent dzieci to tzw." wrzaskuny 21.07.05, 11:52
          uff doczytałam - ma 5 miesięcy
          p
      • mmala6 Re: podobno 30% procent dzieci to tzw." wrzaskuny 21.07.05, 11:24
        Myslalam ze masz malenkie dziecko, a 5miesiczniak juz dobrze wie jak
        "manipulowac" mamusiasmile)Mam taki egzemplarz w domu, wiec wiem o czym mowiesmile)
        Twoje dziecko ewidentnie jest przyzwyczajone do noszenia i juz.Sama
        widzisz;kladziesz -placz, rece-spokoj.Co innego jak zdarza sie to przy bolach,
        zabkach czy od czasu do czasu.Ale takie wymuszanie przez 10godzin, to moim
        zdaniem przesada....Poza tym chyba sie tez bawi sam np na kocyku albo na
        macie?nie nosisz go non stop?no i spi od czasu do czasu?smile)
        Nie jestem za zostawianiem dziecka placzacego, absolutnie!Jednak nasze dziecko
        czasem tak marudzi np przed zasnieciem i nie ma potrzeby brania go od razu na
        rece.Pomarudzi (ale nie placze)i sam zasypia.Czasem marudzenie przechodzi w
        placz wtedy go bierzemy na rece i pomagamy zasnac.
        Juz teraz trudno bedzie Ci odzwyczaic go od noszenia, a co dopiero pozniej.
        Oczywiscie jezeli Tobie to nie przeszkadza i dobrze sie z tym czujesz, to nie ma
        o czym mowicsmile
    • ewmeta Re: Czy można "przetrzymywać " niemowlęta w płacz 21.07.05, 11:34
      No trudno powiedzieć, że mi to nie przeszkadza. Przy moim synku zrobienie obiadu
      jest niemozliwe. A co do spania, to on prawie w ogóle nie si. Są to 10 minutowe
      drzemki, które w momencie odkładania do wózka czy też łóżeczka się kończą. Była
      u mnie moja mama 10 dni i powiedziała, ze dużo dzieci już widziała ale takiego
      egzemplarza jeszcze nie, aczkolwiek macierzyństwo wymaga poświęceń... ja to
      wiem, ale czy to oznacza zatracenie się w tych wszystkich czynnosciach. Teraz
      też mi siedzi na ramieniu i obserwuje swiat z góry. Na kocyku nie pobawi sie
      dłuzej niż 2 minutki chyba, ze leżę przy nim i zagaduję głaszczę itp. to dotrwa
      do 10 minut. Zrozumiałam mój błąd gdy zobaczyłam dziecko mojej koleżanki, które
      ładnie siedzi w leżaczku, wozeczku utp. Kwili od czasu do czasu tylko. Ale mój
      od poczatku taki oryczały jest no sad(((
      Musze zacząć być konsekwentna i wpajac mu jakieś zasady.

      pozdrawiam Was i przesyłam Wam buziaczki!!!.
    • ewmeta Re: Czy można "przetrzymywać " niemowlęta w płacz 21.07.05, 11:35
      Mmała6 napisz mi jak sobie radzisz ze swoim "egzemplarzem" .
    • beti1970 Re: Czy można "przetrzymywać " niemowlęta w płacz 21.07.05, 11:42
      kup książkę Tracy Hogg - Język niemowląt - bo za parę miesięcy dostaniesz
      przepukliny i garba. w książce jest opisane jak oduczyć noszenia.
    • ewmeta Re: Czy można "przetrzymywać " niemowlęta w płacz 21.07.05, 11:48
      Czytałam...ale u niego zasada kładzenia i podnoszenia powoduje jeszcze gorszy
      płacz bo dołączają się do płaczu spazmy. Ale i tak próbuję tak robić.
      Dzięki za rady dziewczyny, mam nadzieję, ze jakoś to wykorzenię przy waszej
      pomocy i wsparciu..
      • beti1970 Re: Czy można "przetrzymywać " niemowlęta w płacz 21.07.05, 11:53
        miałam przy starszym synu (15 lat temu) taką książkę Spocka Benjamina -
        Dziecko_ i tam pisało że chłopczyk bezpiecznie może płakac przez 2 godziny
        (więcej nie ) i zastosowałam się do tego - wieczorem syn nie chciał zasypiać w
        łóżku tylko na rękach - pierwszą noc ryczał godzinę i 45 minut, potem drugą pół
        godziny, trzecią 15 minut, i od czwartego dnia szedł spać bez ryku. ale hard
        kor jest niezły jak ryczy ponad godzinę można dostać świra.
    • ewmeta Re: Czy można "przetrzymywać " niemowlęta w płacz 21.07.05, 12:02
      Beti kochana, dzięki za pocieszenie. Może i u mnie to poskutkuje. Tylko jak ja
      mam to przetrwać chyba walkman na uszy czy cośwink)). Szkoda mi tej mojej
      kruszyny , ale z drugiej strony do czego to podobne żeby do wc chodzic z
      dzieckiem na ręku.
      • kinga3 Re: Czy można "przetrzymywać " niemowlęta w płacz 21.07.05, 12:18
        Mój 5-miesięczniak nie jest taki ciężki (6700), ale i tak jest co nosić. Nigdy
        go nie noszę dłużej niż 15 minut (no chyba że na spacerze i w "gościach").
        Na szczęście gehennę miałam jak był maleńki. Początkowo nie miałam pewności,
        dlaczego Antoś płacze, ale jak mu się trafiła kolka, to już dokładnie
        potrafiłam rozróżnić rodzaje płaczu.
        Wiedząc, że NIC mu nie dolega i jest oporządzony i wypieszczony, odkładałam go
        do łóżeczka o różnych porach (w teorii porach snu). Ryczał do upadłego,
        zasypiał ze zmęczenia, ale każdego dnia coraz krócej płakał. Ja zamykałam się w
        drugim pokoju i płakałam razem z nim, zwykle sprzątając intensywnie.
        Wytrzymywałam max pół godziny i szłam do niego na przytulanko, potem siup do
        łóżka i tak do skutku.
        Teraz wiem, że podarowałam mu to, co najcenniejsze- samodzielność.
        Nadal protestuje, gdy nie chcę go wziąć na ręce, gdy leży w łóżeczku i nie chce
        zasnąć potrafi się wydrzeć- wtedy po prostu go nie zmuszam, ale idzie na
        leżaczek albo na matę. Zwykle wystarcza mu trochę mojej uwagi, i zabawia się
        sam, są jednak takie dni, gdy fochy królują, niestety.
        Nie wiem, co bym zrobiła, gdybym nadal musiała go tak nosić i nosić, terrorystę
        małego. MUSISZ z tym skończyć, dla waszego dobra. Serce się kroi, ale to mija,
        SZYBKO (w porównaniu z miesiącami gehenny- BŁYSKAWICZNIE!)
        • ewmeta Re: Czy można "przetrzymywać " niemowlęta w płacz 21.07.05, 12:22
          Jajku KInga!!! ja też chce mieć tyle silnej woli co Ty!!!
          U mnie dzisiaj dzien kryzysu, własnie odłożyłam go do łóżeczka i jest RYK RYK
          RYK!!!. Wezmę się za sprzątanie albo za coś innego.
          Trzymajcie z amnie kciuki.
          i powiedzcie mi dlaczego w tych wszystkich "mądrych" książkach i gazetach
          zalecaja nosić nosic i jeszcze raz nosić sad(((( Bo poczucie bezpieczeństwa,
          bliskości , miłości itp..
          • viviene12 Nosic nosic i ... pasc na nos??? 21.07.05, 12:48
            Ciekawe, ilu z tych wielkich naukowcow i innych pisarzy mialo dzieci? Albo to
            faceci i ich zony nosily nosily nosily hehehe. Czyli pewnie teotie czysta. Ok,
            Tracy Hogg wspomniala, ze ma 2 corki bodajze, ale ona wcielela w zycie wlasnie
            te swoje teorie.

            > Ewmeto kochana, zmieniam moja powyzsza "diagnoze"smile Twoj Maly to nie
            wrzaskun, tylko Bardzo Inteligentny Maly Czlowiek, ktory juz w wieku 5 mcy
            doskonale wie, jak ustawiac doroslychsmile Taki domowy Big Boss. Oj to Ty masz
            nielatwo. Ja tez sama caly dzien do wieczora, i choc trafil mi sie egzemplarz
            dosc latwy w ekspoatacji slaniam sie na nogach - nawet zalozylam wczoraj w nocy
            watek pt. "skrajne wycienczenie?sad"

            Serdecznie pozdrawiam, zycze wytrwalosci i konsekwencji, pierwsze dni sa pewnie
            najtrudniejsze, ale potem juz z gorki!
            A co do przepukliny, to pytalam kiedys o to mojego lekarza i on twierdzi, ze to
            nie mozliwe. Najwyzej "padnie" ze zmeczenia.
    • wiolkak Re: Czy można "przetrzymywać " niemowlęta w płacz 21.07.05, 12:58
      nie zazdroszczę, moja mała tez miała taki okres płaczliwości ale troche jej
      przeszło i jest w stanie bawić się sama przez jakieś pół godziny - chyba że
      tato jest w domu wtedy wie ze nie musi leżeć bo stary ponosi i wykorzystuje to
      bez skrupulówwinkja tylko raz próbowałam przetrzymać jej płacz - wytrzymałam 15
      minut płaczac razem z nią a potem nie mogłam spać takie miałam wyrzuty sumienia
      i do końca życia nie zapomnę jej wzroku, dletego teraz staram się zabawiać małą
      tak długo jak się da a potem niestety na ręce
    • ewmeta Re: Czy można "przetrzymywać " niemowlęta w płacz 21.07.05, 12:58
      Viviene12 smile)) o tak!!! zdecydowanie mam w domu Big Bossa.
      Pierwsze chwile sa najgorsze. ale uwaga!! odłożyłam go na moment do wózka,
      oczywiście wrzask podniósł ogromny, na co ja zawiozłam go do jego pokoiku i
      zostawiłam ( jejku jaka ja wyrodna jestem ;-(((() , poryczał ok. 15 minut teraz
      zaglądam a on śpi. a mną oczywiście telepie... spociłam się jak mysz i zimno mi
      teraz.
      jejku jak to pomoże to chyba każdej z Was postawie lampeczkę dobrego winkasmile)
      Viviene12 ja też już z tych skrajnie wycieńczonych co to nawet już jeśc nie
      mogąsad(.
      Trzymaj się kochana i dzięki za rady.
      P.S. Zaraz pewnie ktos nas tutaj skrzyczy,że dzieci dręczymy smile.

      • viviene12 Jesc trzeba koniecznie, 21.07.05, 13:12
        a na winko kiedys wpadnesmile)) Moze jak przestane karmic, chociaz teraz po
        wieczornym karmieniu kiedy mam przerwe dluzsza, to i owszem, chetnie od czasu do
        czasu cos pokosztujesmile

        A moj Maly (2,5 miesiaca) to bynajmniej na dreczonego czy niedopieszczonego nie
        wyglada, caly dzien sie usmiecha albo smieje na glos. Od poczatku prawie go
        odkladalam do lozeczka, czasem smoczek - w ciagu dnia nie za bardzo go lubi,
        chyba ze jest zmeczony, to sobie kilka minut possie przed zasnieciem. Polezy
        sobie, pogada do swojej krowki albo misia, popiszczy do karuzelki i albo zasnie,
        albo zmiana otoczenia, bo nudno. Wtedy lezaczek albo zwiedzanie mieszkania, tak
        z 10-15 minut. Owszem ma dni, kiedy potrzebuje wiecej noszenia, ale po 2-3
        dniach wraca wszystko do normy. Ok ok, koncze bo nie chce zapeszac, slyszalam ze
        to moze sie zmienic o 180 stopni no i coby innych Mam pograzac.

        Pozdrowienia
        viviene12
    • ewmeta Re: Czy można "przetrzymywać " niemowlęta w płacz 21.07.05, 13:00
      Wiolkak , mi sie dzisiaj dzięki dziewczynom z wątku udało przetrzymac jego ryk.
      Tak to zawsze się łamałam po około 5 minutach i leciałam bujać na rękach.
      Dobrze, że u Ciebie to minęło, a u mnie się nasila z dnia na dzień tak więc
      muszę cos z tym zrobic bo chcę go wychowac a nie paść jak tylko lekko odrośnie
      od ziemii.
    • ewmeta Re: Czy można "przetrzymywać " niemowlęta w płacz 21.07.05, 13:16
      Viviene12, wpadaj na lampeczkę, zrelaksujemy się smile)).
      Ja gdybym od początku zastosowała się do Waszych rad pewnie nie przechodziłabym
      teraz tego co przechodzę. ( Młody teraz nadal śpi smile))) mam nadzieję, ze nie
      jest jeszcze dla nas za późno na zmiany. Musze zacząć być konsekwentną mamusią wink.

      Dzięki i przesyłamy pozdrowienia.
      • viviene12 > Ewmeto, no i jak tam efekty wychowawcze? 22.07.05, 14:42
        Napisz, bom ciekawa bardzosmile

        pozdrowienia serdeczne
        viviene12
    • edi77 Re: Czy można "przetrzymywać " niemowlęta w płacz 22.07.05, 16:31
      W madrej psychologii pisze, ze jak dziecko placze w lozeczku i sie nie reaguje,
      to ono uczy sie, ze jego potrzeby nie sa wazne. W zyciu doroslym jest
      wykorzystywany, bo jest nauczony, ze nie wazne jest to co on chce tylko to co
      inni.
      Nie wiem co bym zrobila na Twoim miejscu sad
      • ewmeta Re: Czy można "przetrzymywać " niemowlęta w płacz 22.07.05, 16:36
        viviene12 - smile)) Próbuję powoli i sądzę, ze efekty, wprawdzie nie zostawiam
        go samego w łóżeczku , ale np. odkładam do leżaczka i mimo płaczu rozmawiam,
        zabawiam itp. mam nadzieję, że wraz z upływem czasu sie przyzwyczai do
        samodzielności.

        Edi smile , Bo to trudna sprawa jest, w mądrej psychologii piszą tez o tym jak
        dzieci potrafią sprytnie manipulowac rodzicami, a czy ja nie mam prawa
        posiedzieć chociaz 2 minuty spokojnie w wc ?? Sytuacja mnie do tego zmusiła i
        musze być konsekwentna bo inaczej padne i kto mi wychowa syna wink)_
        Pozdrawiam Was gorąco babeczki i Wasze dzieciątka też!!!
      • viviene12 >>edi77 22.07.05, 19:21
        Co innego IGNOROWAC potrzeby dziecka kiedy ma: mokro, jest glodny, potrzebuje
        sie poprzytulac, cos go boli itp. Odkladanie nakarmionego, przewinietego,
        wybawionego dziecka do lozeczka NIE SA IGNOROWANIEM jego potrzeb tylko proba
        nauczenia go samodzielnosci, chociazby by mialo to byc kilka minut samodzielnej
        zabawy albo
        usypianie bez spazmow. Oczywiscie nie odkladac i znikac, tylko poglaskac, mowic
        lagodnie itd i co jakis czas zajrzec, zeby wiedzial, ze mama jest w poblizu.
        5, 6-miesieczne dziecko wie juz bardzo dobrze ze atrakcyjniejsze jest ramie u
        mamy niz lozeczko i potrafi podporzadkowac sobie cala rodzine!
        KAZDY musi znalezc 10 minut na zjedzenie obiadu,na prysznic i toalete - bez
        przesadysmile
        Zgaduje, ze sama masz dziecko z gatunku tych spokojnych albo malutkie?smile

        pozdrawiam

        • viviene12 Re: >>edi77 22.07.05, 19:28
          Acha i jeszcze mi sie przypomnialo. Pytalam lekarza, czy moze byc niebezpieczne,
          kiedy dziecko sie tak zanosi - moj robi to wprawdzie bardzo rzadko, np. zdaza
          sie przy ubieraniu w spiworek po kapieli, kiedy jest bardziej zmeczony niz
          zazwyczaj, wtedy potrafi w ciagu dwoch sekund przejsc do spazmow, takich z
          wstrzymywaniem powietrza. Moj pediatra mowi, ze sa dzieci starsze, ktore tak
          perfekcyjnie opanowaly metode wymuszania swojej woli na rodzicach, ze potrafia
          dostac spazmow na zawolanie np. przy kasie supermarketu wstrzymujac powietrze i
          tracac na chwile przytomnosc. Nie moge sobie wyobrazic tego, ale to jest madry
          czlowiek i doswiadczony lekarz.
          • ewmeta :-))) Viviene wiesz co mówisz !!! 22.07.05, 20:54
            Viviene - no właśnie tego sie obawiam, że teraz są to ryki przy róbie nauki
            samodzielności a póżniej będą ryki przy kasach, na placach zabaw, przy jedzeniu
            itp, itd. Trzeba to ustalić już teraz. W domu rządzimy my a nie dzieci. Ja sobie
            tą zasadę wzięłam do serca i egzekwuje ją od wczoraj.

            Buźka.
            • kinga3 Re: :-))) Viviene wiesz co mówisz !!! 23.07.05, 01:42
              Mój Antoś od urodzenia nie lubi smoczka, za to paluchy ssie żarłocznie.
              (najlepiej nasze, największe). Myślałam, że może mu kupię taki duży smoczek,
              dla starszych dzieci, ale nie zdał egzaminu.
              Piszę o tym, bo jest to jedna z moich metod uspokajania. Jak marudzi i
              popiskuje, i czuję, że może być gorzej, siadam koło jego łóżeczka i daję mu
              palec do possania, na spacerze (czytaj: w kolejce na poczcie) również. Potrafi
              zasnąć nawet w dwie minuty, albo uspokoić się i uśmiechać od ucha do ucha.
              Ostatnio okazało się również, że skuteczne jest zasłanianie oczu, niekoniecznie
              bez dotykania główki Antosia. W ten sposób ograniczam mu bodźce (zasłonki w
              biały dzień nie są zbyt skuteczne). Zwykle łapie moją rękę i próbuje odpychać
              od twarzy, ale ja mu szuszam i nie daję się odepchnąć: efekt taki jak przy
              ssaniu palca.
    • aada100 Re: Czy można "przetrzymywać " niemowlęta w płacz 23.07.05, 08:04
      Witaj, Ewmetko! Przeczytałam wszystkie pościki i doszłam do wniosku, że dziecko
      można przetrzymywać w płaczu byle z tym nie przegiąć. Przecież na tym polega
      metoda nauki samodzielnego usypiania dzieci "uśnij wreszcie". Przecież, nie
      wiem czy świadomie czy nie, zastosowały ją Beti i Kinga. Jeśli nie masz
      książki pod tym tytułem ściągnij ją sobie z neta.Przesłałabym ci linka ale nie
      potrafię. Ja tę metodę zastosowałam przy swoim Łukaszku (ma prawie 3 m-ce).
      Sprawdziła się rewelacyjnie. Teraz maluszek usypia sam w ciągu 10-15 minut.
      Przeczytaj wątek "uśnij wreszcie w praktyce" to Ci się rozjaśni.
      No tak - dzieciaczki potrafią manipulować swoimi staruszkami, oj potrafią.
      Pozdrawiam Cię serdecznie!
    • nataliamackowiak Re: Czy można...do:ewmeta 23.07.05, 08:32
      Witaj!
      Powiem Ci, że nieraz trzeba przetrzymać dziecko w płaczu. Dziecko jest mądre,
      umie wykorzystac naszą słabość, że jak płacze to mama leci i bierze na ręce.
      Nie mówię żeby nie zwracac uwagi na dziecko jak płacze, bo ono tez potrzebuje
      bliskości, miłości, ale czasem trzeba je przetrzymać.
      Oliwka przez osiem miesięcy zasypiała trylko przy piersi. Mi to nie
      przeszkadzało , ale do czasu... I jak mieła własnie 8 mies. postanowiłam-z
      pomoca emam-to zmienić. Na początku było ciężko, kładłam ją do łóżeczka, a ona
      płakała, bo nie wiedziała co się dzieje, dlaczego ona ma tam byc, skoro zawsze
      miała cyca i spała...sad Trwało to godzinę, oczywiście podchodziłam, starałam
      się uspokoic, pogłaskałam, śpiewałam...znów wychodziłam...itd. Szybko sie
      nauczyła, juz po kilku dniach zasypiała prawie sama. Teraz tylko kłade ją do
      łóożeczka, wychodzę i śpismile
      Najważniejsze jest to, że jak sie postanowi czegos dziecka nauczyć, to trzeba
      być silnym w swoim postanowieniu i nie spękać.

      Pozdrawiam.
      Natalia
      • ewmeta Re: Czy można...do:ewmeta 23.07.05, 09:41
        Dziewczyny jesteście kochane smile)) Nie wiem jak bez Was bym przetrwała !!!
        Dzięki Waszym słowom wiem, ze nie wyrządzam dziecku żadnej krzywdy i że nie
        jestem złą matką tylko staram się nauczyć dziecko samodzielności.

        Duże buziaki dla Was i mam nadzieję, ze kiedyś będę się mogła odwdzieczyć.
        kiss
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka