cześć.
Nasz synus bardzo płacze i ze wszystkich sił staramy się go jakoś uspakajać.
Jest przebadany od a-z, nawet neurologicznie i nic mu nie jest tylko poprostu
taki ma styl i już. Wczoraj usłyszałam od znajomej przedszkolanki, że powinnam
go przetrzymać z tym płaczem a nie biec od razu i brać na ręce to przestanie
tak płakać... nie wiem co o tym sądzić. Słyszałyscie już takie opinie??
Mnie się to wydaje nie do zrobienia, ja muszę go wziać na ręce i uciszyć , bo
inaczej nie mogę. A jak jest z Wami ??
Dodam, ze jest noszony prawie non stop bo inaczej jest RYK RYK RYK

.
Pozdrawiam.