Dodaj do ulubionych

Mamy palaczki

02.09.05, 14:28
Srasznie drażni mnie widok mamy palącej papierosa i pchającej wózek (nawet
jeszcze nie spacerówkę). Zastanawiam się wtedy czy w domu też pali i czy karmi
dziecko piersią.
Obserwuj wątek
    • guruburu Re: Mamy palaczki 02.09.05, 14:42
      A w sumie czemu Cię to interesuje? Twoje dziecko? Twoje płuca? Nie. A w
      dzisiejszych czasach nie ma możliwości, żeby taka osoba nie zdawała sobie sprawy
      ze szkodliwości swojego postępowania. Więc po co zaczynać całą dyskusję? Dopóki
      Ci w nos nie dmucha to nie ma się co oburzać.
      • michalina7 Re: Mamy palaczki 02.09.05, 15:15
        Pewnie, że ma świadomość, ale co z tego skoro swój egoizm przedkłada nad dobro
        dziecka. Po prostu malucha mi żal. A mogę zapytać skąd to oburzenie? Należysz do
        tych matek domniemam.
        • guruburu Re: Mamy palaczki 02.09.05, 15:33
          No tak, naturalnie... Jeśli jestem przeciwna krytykowaniu wszystkiego i
          wszystkich wokół, co może mi się nie podobać, to naturalnie muszę należeć do
          kategorii podlegającej danej krytyce...
          Nie, przykro mi, ale się pomyliłaś, bo nie palę. Mam tylko dosyć czytania postów
          ziejących świętym oburzeniem bo coś tam. Niektórych tylko świeżbi, żeby móc coś
          skrytykować, ot tak, żeby sobie móc pogadać, ponarzekać, zamiast pilnować
          własnych spraw.
          • michalina7 Re: Mamy palaczki 03.09.05, 20:47
            Krytykuję coś nie dla samego skrytykowania tylko dlatego, że mnie wkurzają
            pewne zachowania. Dlaczego mam się przesiadać w parku z jednej ławki na inną bo
            akurat obok (na sąsiedniej ławce) usiadła paląca mama. Dym leci na mnie i moje
            dziecko. Nie chcąc wdawać się w bezsensowną dyskusję z bezmyślną kobietą (tak,
            bezmyślną bo nie pomyślała, że dym może lecieć akurat w moją stronę a ja mogę
            tego nie tolerować)przesiadam się. Skoro matka nie widzi, że dym leci na mnie
            (a może nie chce zauważyć albo ma to gdzieś ) to równie dobrze w domu w
            obecności dziecka też tak się zachowuje. I dziecka mi żal.
      • michalina7 Re: Mamy palaczki 02.09.05, 15:22
        ...i jeszcze jedną myśl nasunęła mi twoja wypowiedź. Jeżeli zobaczę, że matka
        leje swoje dziecko, to też nie reagować? przecież to nie moje dziecko, no nie? A
        mnie się jednak wydaje, że należy nagłasniać takie tematy. Ostatnio byłam
        świadkiem takiej scenki: całość dzieje się w przychodni. Zniecierpliwiony tata
        co chwilę wychodzi na zewnątrz na papieroska. Wchodząc do poczekalni roztacza za
        sobą przykry zapach nikotyny. Dziecko (jakieś 3 m-ce) wypluwa smoczek. tata
        podnosi smoczek, oblizuje go (bo przeciez tyle bakterii mogło się na nim zebrać)
        i wpycha małemu do buzi. Sorry, ale na wymioty mnie wzięlo. Zastanawiam się czy
        ojciec domyślił się, ze w tamtej chwili przekazął dziecku więcej szkodliwych
        substancji niż mogła to pomieścić przychodniana podłoga.
        • mmmmm Re: Mamy palaczki 02.09.05, 15:46
          ja jestem mamą która pali,no popala , ale nigdy nie przy małym, nie przy wóżku
          ani na placu zabaw,innych w towarzystwie dymiących gonię,
          też uważam że to jest beznadziejne dmuchanie tym maluchom w nos, więcej
          dmuchają jednak tatusiowie klasyka gazeta fajka i wózek , jestem za tym aby
          krytykować , tłumaczmy się palacze a co ........
          • ala129 Re: Mamy palaczki 02.09.05, 16:28
            Ja również uważam, że należy zwracać uwagę. Niestety dziecko samo się nie
            obroni przed rodzicami trucicielami bądź rodzicami agresorami. Nie zgadzam się
            z osobami, które mówią "to moje dziecko i mogę robić z nim co mi się podoba".
            Osoby, które tak właśnie uważają zachęcam do zastanowienia się czy chciałyby
            mieć rodziców, którzy w ten sposób okazują swoją troskę o dziecko? Wiem coś o
            tym. Byłam naprawdę szczęsliwa mogąc się wyprowadzić od rodziców palaczy. A z
            dzieciństwa pamiętam swoją bezradność. Rodzice zdecydowali za mnie, że będę
            biernym palaczem.
      • tomekiela Re: Mamy palaczki 02.09.05, 16:49
        Owszem, obchodzi. Palacze i ich dzieci częściej chorują, a ja muszę potam
        czekać w kolejkach. Ich leczenie idzie z moich podatków więc nam, niepalącym,
        też coś do tego.
    • beti1970 ja też jestem taką mamą 02.09.05, 16:30
      zapraszam do siebie na linczyk smile
    • beti1970 Re: Mamy palaczki 02.09.05, 16:39
      palę i karmię. i zyję i mała też. i mało tego - obie mamy się dobrze.

      a mnie zastanawia czy wychodzisz z dzieckiem na zewnątrz i jak jedziesz wózkiem
      przez miasto - czy policja zatrzymuje koło ciebie ruch samochodów bez
      katalizatora? czy mieszkasz na wsi? a może masz w domu namiot tlenowy?

      palę w domu w WC, na balkonie lub w moim biurze w domu i tyle. nie jaram przy
      małej ani w pomieszczeniach w których przebywa , nie przeginam. palę mało i
      najsłabsze fajki dostępne. każdy ma słabości. jeden je, drugi pije, trzeci się
      narkotyzuje, ktoś inny ma nałóg internetowy, ja palę.

      jesteś doskonała? tak? - podziwiam i zazdroszczę, ja nie jestem.

      a cudzą troskę to sobie można ....

      jedź do Afryki, tam dopiero jest przerabane, dzieci z głodu umierają, muchy po
      nich łażą, niemowlęta mają wielkie brzuszki z głodu, zero szczepień,
      umieralność na wysokim poziomie itd. i co to cię nie oburza?

      jak widzę matkę która tłucze dzieciaka też się odezwę - aczkolwiek chyba tylko
      aby zaspokoić własne sumienie, bo prawda jest taka że ona i tak to będzie
      robić, mało tego - w domu jeszcze więcej - skoro nie ma obiekcji zbić dziecko
      publicznie, to tym bardziej w domu - a osobie która zwraca uwagę co najwyżej
      dostanie się również. niestety.
      • kaczmaa Re: Mamy palaczki 02.09.05, 17:10
        Ja nie uważam że zasługujesz na lincz.smile
        Pozdrawiam
      • michalina7 Re: Mamy palaczki 03.09.05, 21:17
        Teraz może macie się dobrze (chociaż tego też tak do końca nie możesz być
        pewna), ale nie wiesz co będzie za kilka lat. Udowodniono, że palenie szkodzi
        zdrowiu i chyba coś w tym jest skoro na każdej paczce fajek jest to napisane.
        No, ale Ty wiesz lepiej smile

        Co do biednych dzieci w Afryce, pomyśl ile można by ich uratować gdyby palacze
        pieniądze wydane na papierosy przeznaczyli na szczepienia smile
        Acha i idąc Twoim tokiem myślenia; lepiej być dzieckiem palaczki (mówię tu o
        matkach palących w obecności dzieci) niż głodnym w Afryce - hmm, no niby tak.

        Doskonała nie jestem, ale staram sie nie szkodzic swojemu dziecku przynajmniej
        w takich sytuacjach, w których jestem świadoma szkodliwości swoich czynów.

    • lineczkaa Re:dotyczy bicia i reakcji 02.09.05, 18:46
      NIGDY nie należy zwracac uwagi lub uderzyć po np. twarzy rodzica, który bije
      własne dziecko. Ponieważ dziecko szybko zapomni, że dostało od rodzica, a i tak
      kocha mame lub tatę bezgranicznie, a sytuacja w której ktoś podważa autorytet
      rodzica przy dziecku, jest dla takiego szkraba dużo bardziej traumatyczne. Co do
      palenia, to zgadzam sie z opinią "nie moja sprawa".
      • kama_msz Re:dotyczy bicia i reakcji 02.09.05, 19:51
        kazdy i tak bedzie robil co chce, ale w sumie mozna zwrocic uwage, moze to
        troche zmusi do myslenia.
        przepraszam, nie chce nikogo obrazic, ale nie znosze palczy, ktorzy na
        przystankach, na ulicach i nie wiadomo gdzie jeszcze jarajac dmuchaja mi w nos i
        nie tylko mi, ale tez mojemu dziecku. ja jestem nie palaca, wiec czemu ktos
        truje mnie wbrew mojej woli?? i moje dziecko???
        a ten ojciec w przychodni to niezly byl, mi by sie chyba tez na wymioty zebralosad
        jeszcze jedno, tlumaczenie sie, ze sa gorsze rzeczy niz palenie (glod w
        afryce???)nieczego nie usprawiedliwia. ja zrozumialam to tak - jezeli inne
        dzieci umieraja z glodu, to ja moge troche przytruc moje papieroskiem.
        masakrasad
        ale moze to ja glupia jestem.
        • netmenka29 jezzzzuuuuuuu 02.09.05, 21:00
          zaprzestałam palenia jak zaszłam w ciążę. Zero nikotyny. Po porodzie też -
          karmiłam piersią plus sztuczny pokarm. Kiedy mały zrezygnował całkiem z piersi -
          wróciłam do palenia. Bo lubię. Mam swój rozum, więc normalne, że nie palę przy
          małym tzn. wtedy gdy jestem w pomieszczeniu zamkniętym, albo gdy trzymam go na
          rękach itp. Gdy tylko ktoś by mi na dworze zwrócił uwagę - riposta byłaby
          ciężka. Nic komu do tego. Nie przesadzajcie laski, bo zrzędzicie okropnie.
          Zajmijcie się czymś przyjemniejszym i pożyteczniejszym.
          • adag A co z takimi? 02.09.05, 21:23
            Jeżeli palisz świadomie i starasz się to robić rozsądnie ok, ale co z takimi
            pannami, które mają po 17 lat, w ciąży palą 20 dziennie, po urodzeniu też,
            karmiąć dziecko, praktycznie nie rozstają się z petem, najmocniejszym na rynku?
            Krew mnie zalewa, widzę takie 2 codziennie przez okno - siedzą na przystanku
            przeznaczonym dla dzieci szkolnych z wózkami palą i plują po szybach.Nie wiem
            czy mają świadomość...
            • muuunia Re: A co z takimi? 02.09.05, 23:34
              skoro mając 17 lat mają dzieci to świadomości raczej im brak. ja tez palę. nie
              karmię, nie palę w domu, nie przy dziecku nwet nie na spacerze. i nic wam do
              tego. gdyby ktoś zwrócił mi uwagę to zabiłabym śmiechem.
              • jakw Re: A co z takimi? 02.09.05, 23:52
                A ja dzisiaj czekałam pod szkołą na starszą córę. I na ławeczce kilka metrów
                dalej siedziało 2 dziadków-palaczy czekających na wnuczęta. Mi, niestety,
                papierochy zajeźdżały smrodem 10 metrów dalej. Chyba zacznę nosić jakiś odorek i
                puszczać pod nos palaczom. Skoro oni mogą, to i mi wolno.
          • michalina7 Re: jezzzzuuuuuuu 03.09.05, 21:19
            No jeżeli dym leciałby na mnie to byłoby mi do tego, nawet sporo.
    • magdalenamk a ja powiem dość tolerancji dla palczy!!! 02.09.05, 21:38
      Chcecie palić to proszę bardzo, ale ja ani moje dziecko nie musimy tego ani
      oglądać ani wąchać, bo niby z jakiej racji. My wam życia nie zatruwamy a wy nam
      tak ! I w końcu dość tego dlaczego my, niepalący mamy cierpieć przez czyjąć
      głupotę.
      Jeśli gdzieś jestem, na ławce w parku, w restauracji czy innym miejscu
      publicznym i ktoś koło mnie zaczyna palić to zawsze zwracam mu uwagę. Bo niby
      dlaczego ja mam to wdychać, a moje dziecko uczyć się, że jest z paleniem
      wszystko w porządku mimo, że nie jest.
      Do tego mam dwie pieprznięte sąsiadki które na wspólnym balkonie zrobiły sobie
      palarnię. Raz prosiłam, że dziecko śpi a wszystko przez otwarte okno leci do
      środka, drugi raz, za trzecim zrobiłam awanture w środku nocy. Na razie mam
      spokój, ale następnym kubeł wody im na łeb wyleję i wezwę policję.
      • kama_msz Re: a ja powiem dość tolerancji dla palczy!!! 02.09.05, 22:05
        magdalena podpisuje sie rekami i nogami pod twoim postem.
        jezeli ja swiadomie rezygnuje z palenia, bo wiem, ze to mi szkodzi, to czemu
        ktos mam mi szkodzic wbrew mojej woli???
        • oda100 Re: a ja powiem dość tolerancji dla palczy!!! 02.09.05, 23:43
          w ciazy nie palilam, maly wazyl 4 kg, jest zdrowy i przybiera ponad przecietna.
          Karmie piersia.4 tygodnie po porodzie zjadl mnie stres, nieuzasadniony placz
          dziecka, emocje i hormony. Poczulam potrzebe zapalenia, pale lekkie Vougi, 2-4
          dziennie, jest to dla mnie odprezajace. Przykro mi z tego powodu, mam nadzieje
          ze to az tak nie zaszkodzi malemu, a mnie pomoze miec chwilke
          przyjemnosci.
    • malkowa Re: Mamy palaczki 02.09.05, 23:41
      Przestalam palic, gdy planowalam ciaze, czyli poltora roku temu, ale ciagnie
      mnie straaasznie. Mimo wszystko dziwie sie mamom, ktore pala i karmia.
      Karmienie przeciez nie trwa wiecznie. A wydaje mi sie, ze jezeli ktos kocha
      swoje dziecko, to chcialby mu dac to, co najlepsze, czyste powietrze tez. To,
      ze na swiecie dzieje sie wiele zla (dymiace samochody i glod w Afryce, jak
      wspomnialy poprzedniczki) nie jest usprawiedliwieniem dla matki przytruwajacej
      wlasne dziecko.
      Pozdrawiam,
      MK
      • kama_msz do jakw 03.09.05, 12:23
        no, z tym smrodkiem to ci sie udalosmile hihi
    • dorotak3 Re: Mamy palaczki 03.09.05, 22:55
      Michalina7 czy nie masz naprawde wiekszych problemow!!!????????? Zajaraj sobie
      fajka to ci przejdzie! smile))
    • anetkag Re: Mamy palaczki 03.09.05, 23:01
      popieram dorote smileMartw sie swoim dzieckiem, przeciez ty go nie trujesz, wiec o
      co ci chodzi?
      • magdalenamk Re: Mamy palaczki 04.09.05, 00:43
        jeśli ktoś pije w ciąży wódę to dziecko uzależnia od alkoholu, dziecko rodzi
        sie z chorobą alkoholową, czyli jest już uzależniony,
        Jeśli ktoś pali w ciąży to automatycznie uzależnia dziecko od nikotyny,
        pozornie z dzieckiem jest wszystko ok, bo niby zdrowe, ale nie jest, potem
        wystarczy jeden paieros, żeby stał się palaczem
    • aliszka25 Re: Mamy palaczki 04.09.05, 09:45
      Zdarza mi się czasem, że pcham wózek i palę. Niestety. Całą ciąże nie paliłam
      bo wiedziałam, że szkodzę mojemu dziecku. Nigdy nie palę w domu ale na
      powietrzu gdy na małą dym nie leci... wychodzę z założenia, że samochody
      przecież też smrodzą.
      Tak to już jest że najbardziej przeszkadza drzazga w cudzym oku...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka