Dodaj do ulubionych

Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce

09.10.05, 20:47
Moja Milenka ma obecnie prawie 6 miesięcy i dwa tygodnie temu nauczyłam ją
przesypiać całe noce. Chętnie podzielę się z Wami moimi doświadczeniami.
Zacznę od tego, że od początku, że zakładałam, że mała może się budzić w nocy
na karminie do 6 miesiąca. Potem powinna przesypiać całe noce bez karmienia
(na podstawie dwóch książek „Uśnij wreszcie” i „Każde dziecko może nauczyć
się spać” oraz doświadczenia ze starszym synkiem (4 lata); w tych książkach
piszą, że dzieci powyżej 6 miesiąca doskonale regulują sobie poziom cukru i
nie potrzebują już karmienia w nocy; jeżeli się budzą, to z powodu nie
wykształcenia prawidłowego nawyku zasypiania.).
Od początku starałam się uczyć Milenkę samodzielnego zasypiania w łóżeczku i
to mi się udało, ale nie uchroniło mnie to od problemów z przesypianiem nocy.
Moja mała zamiast spać coraz dłużej, budziła się coraz częściej, częściej
niż, gdy była noworodkiem. Byłam coraz bardziej wyczerpana i przybita, a mam
jeszcze starszego synka.
Postanowiliśmy więc nauczyć ją spać w nocy. Oparliśmy się na metodzie
opisanej w książce „Uśnij wreszcie”. Mogę ją Wam polecić, bo przetestowałam
ją na dwójce moich dzieci (poprzednio na moim starszym synku, który też
budził się w nocy i nauczył się błyskawicznie).

Po pierwsze w tej metodzie ważne jest, aby rodzice wyprowadzili się z pokoju
dziecka na czas „nauki" (choćby na korytarz w przedpokoju, jak mieszkanie
jest jednopokojowe). U nas samo wyprowadzenie się spowodowało, że Milenka
rzadziej się budziła.
Po drugie trzeba stworzyć nowe warunki w pokoju dziecka, tj. narysować jakiś
obrazek i powiesić koło łóżeczka oraz położyć zabawkę
Dokładny opis metody i postępowania znajduje się w książce „Uśnij wreszcie”.

Nauka przesypiania nocy u Milenki trwała 2 noce (u mojego starszego synka
też). Od trzeciej nocy przestała się budzić na karmienie i obecnie przesypia
od 19-2l do 7-7.30. Czyli potwierdziło się to, że dziecko w jej wieku NIE
POTRZEBUJE KARMIENIA W NOCY. Najważniejsze jest, aby podjąć decyzję i przez
te dwie noce konsekwentnie postępować wobec dziecka.

Pozdrawiam i jeżeli macie jakieś pytania piszcie

Kasia
Obserwuj wątek
    • grzalka Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 09.10.05, 21:04
      Poproszę o dokładny opis metody, nie mam tej ksiązki, mam za to roczne
      bliźniaki, które budza sie w nocy conajmniej dwa razy każdy
    • grzalka Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 09.10.05, 21:07
      aha, dodam jeszcze, że od dawna zasypiaja sami (jeden do zasypiania potrzebuje
      smoczka) i śpia sami w pokoju
      • marzec7 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 09.10.05, 21:13
        Jak wspomniałam opierałam się na książce „Uśnij wreszcie” i uważam, że zanim
        zacznie się ją wprowadzać należy bardzo dokładnie przeczytać książkę, od
        początku do końca, aby dobrze ją zrozumieć. Dlatego też raczej wolałabym nie
        opisywać metody. Lepiej dotrzeć do książki. Ktoś jakiś czas temu miał jej
        wersję elektroniczną na forum.
        Ale jeżeli nie uda Ci się jej zdobyć, to chętnie spróbuję ją opisać.

        Chciałabym natomiast podzielić się z Tobą i innymi osobami moimi
        doświadczeniami i uwagami na ten temat.

        Dlaczego warto nauczyć dziecko przesypiać noce? Pomijając to, że jest to
        korzystne dla rodziców, którzy mogą wreszcie funkcjonować normalnie, jest to
        bardzo korzystne dla dziecka.
        - Dzieci, które budzą się w nocy gorzej rosną.
        Doświadczyłam tego w przypadku mojego starszego synka, który również budził się
        w nocy. Do 9 miesiąca, jego wzrost znajdował się w 25 centylu, a waga w 75
        (karmiony był piersią). Natomiast od kiedy zaczął dobrze spać jego wzrost i
        waga znalazły się w 90 centylu i takie pozostały do dziś (u nas 90 centyl
        wynika z odziedziczonej po mężu słusznej postury, ale ujawniało się to dopiero,
        gdy zaczął przesypiać noce).
        - Dzieci, które budzą się w nocy są rozdrażnione następnego dnia.
        Mój synek, jak i moja córeczka byli dużo bardziej marudni, łatwiej wybuchali
        płaczem, zanim zaczęli dobrze spać.
        - Autorzy książki wymieniają też inne konsekwencje zaburzeń snu, do
        poczytania.


        W metodzie tej absolutnie nie zostawia się dziecka do wypłakania, wraca się do
        niego co chwilę, na początku, co minutę.. Rodzice wracają co chwilę do dziecka,
        przemawiają do niego z czułością, aby nie czuło się opuszczone, a jednocześnie
        pokazują mu, że w nocy nie ma jedzenia, nie ma wstawania, w nocy się śpi.
        Ze względu na to, że jest to noc, dzieci są zaspane, więc płacz jest słaby i
        dzieci szybko zasypiają z powrotem.

        Moje doświadczenia z zastosowaniem tej metody, pokazują, że nauczenie dziecka
        przesypiania całej nocy zajmuje nie więcej niż 2 noce (autorzy piszą, że nigdy
        nie trwa to dłużej niż siedem nocy), a im młodsze dziecko tym jest łatwiej.
        Wynika to z faktu, że dziecko jest mniej ruchliwe. Starszego synka uczyłam
        przesypiania, jak miał 9 miesięcy i potrafił już wstawać w łóżeczku, przez co
        bardziej płakał. Potwierdziły mi to też inne osoby, które stosowały tę metodę
        Opiszę Wam, jak przebiegała nauka u moich dzieci.
        W przypadku mego starszego synka (miał wtedy 9 miesięcy, budził się w nocy co
        godzina, dwie, zasypiał tylko przy piersi), pierwszej nocy musieliśmy wstawać
        do niego wielokrotnie, mniej więcej co godzinę. Faktycznie była to ciężka noc.
        Wchodziliśmy z mężem do niego na zmianę, przytulaliśmy, mówiliśmy czule, a
        następnie wychodziliśmy. Za pierwszym wejściem, musieliśmy wracać około sześciu
        razy, ale przy kolejnych (tej samej nocy) pobudkach wystarczyło wrócić po dwa-
        trzy razy. To była naprawdę ciężka noc dla nas wszystkich, ale warto było
        wytrwać, bo drugiej nocy nasz synek obudził się o... 5 rano (wcześniej pierwsza
        pobudka była o 23-24), i wtedy znów zrobiliśmy to samo (weszliśmy, położyliśmy
        go i wyszliśmy). Pospał do 7 rano. Kolejnej nocy obudził się o...7 rano i tak
        pozostało, aż do dziś. Przesypia całe noce do ok. 7-8 rano. (Obecnie ma 4 lata).
        W przypadku mojej córeczki nauka poszła jeszcze łatwiej, pewnie dlatego, że od
        urodzenia uczyłam ją samodzielnego zasypiania w łóżeczku. Pierwszej nocy
        budziła się parokrotnie, za pierwszym razem weszłam jeden raz i zasnęła z
        powrotem, za drugim tak samo, przy dwóch następnych obudzeniach, nie zdążyłam
        dojść do jej pokoiku, a ona z powrotem spała.
        Drugiej nocy przespała do 6 rano, następnie obudziła się o 8. Od trzeciej nocy
        przesypia całą noc od 19-20 do 7-8 rano. Po obudzeniu i nakarmieniu jest bardzo
        pogodna i skora do zabawy a my jesteśmy super wyspani.

        Jak widzicie metoda ta jest bardo skuteczna i bezpieczna dla dzieci, bo nie są
        one pozostawione same sobie.

        Ważne są konsekwencja i wytrwałość w postępowaniu wobec dziecka, dokładne
        przestrzeganie instrukcji. Warto chociaż na czas nauki wyprowadzić się z
        pokoju, i pamiętajcie im młodsze dziecko tym łatwiej je nauczyć.

        Pozdrawiam

        Kasia
    • kaprysia Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 09.10.05, 21:24
      marzec7 napisał:
      > >
      > Po pierwsze w tej metodzie ważne jest, aby rodzice wyprowadzili się z pokoju
      > dziecka na czas „nauki" (choćby na korytarz w przedpokoju, jak mieszkanie
      >
      > jest jednopokojowe).

      Chyba ci odbiło? Rodzice mają spać w przedpokoju????
      • marzec7 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 09.10.05, 21:33
        Tylko na czas nauki, tj. kilka dni.
    • hakdil Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 09.10.05, 21:39
      Calkiem sensownie to brzmi.Kupie te ksiazke.Moja mała ma 4 mies.,wiec mam czas
      zapoznac sie z trescia ksiazki.Ciekawi mnie jedno:czy masz moze opracowana
      metode usypiania dziecka w ciagu dnia?U mnie dziala tylko wożenie w wózku,mała
      nie umie zasnac sama w lóżeczku.Sukces jedynie taki,ze po kąpieli wieczornej i
      karmieniu zasypia wtedy sama w łóżeczku,nie bujana itp.Ale w ciagu dnia
      tragedia,bo czesto usypianie jej zaczyna sie od jej płaczu.Dzieki,pozdrawiam!
      • marzec7 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 09.10.05, 21:56
        Jeżeli chodzi o usypianie w dzień, to od urodzenia uczyłam moją córeczkę
        zasypiania we własnym łóżeczku. Pierwsze miesiące były trudne, mała płakała,
        ale ja konsekwentnie kładłam ją do łóżeczka, tzn. przychodziłam przytulałam i
        odkładałam do łóżeczka. Często musiałam to robić wiele razy. Przed spaniem
        starałam się zachowywać dokładnie tak samo. Kiedy widziałam po jej zachowaniu,
        że jest zmęczona i jednocześnie od poprzedniego spania minęło ok. 1,5 godziny,
        brałam ją na ręce, szłam do pokoju, gdzie jest łóżeczko, wkładałam do śpiworka,
        trochę potuliłam, całowałam. Kładąc ją do łóżeczka mówiłam "Idź spać.
        Dobranoc." Często musiałam ją wyjmować, tulić i znów odkładać. Natomiast nie
        poddawałam się, gdyż wiedziałam, że w dalszej perspektywie, wysiłek się opłaci
        (przeszłam, to, co opisujesz ze swoim starszym synkiem, tak więc przy córeczce
        postanowiłam działać od początku). Im wcześniej się zaczyna wprowadzać takie
        nawyki, tym lepiej, dziecko szybciej i łatwiej się uczy.
        Efekt jest taki, że dziś mała po włożeniu do śpiworka, a potem do łóżeczka,
        grzecznie zasypia sama.
    • alinaw1 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 09.10.05, 21:41
      No to masz szczęscie i normalne dzieci. Mojego 4-letniego obecnie synka
      uczyliśmy spania w nocy 2 lata i 3 miesiące. Przez tak długi czas każda noc
      była koszmarem- kilka karmień piersią, krzyki, chodzenie, gadanie itd. Książki,
      o których wspominasz znałam na pamięć. Korzystałam też z porad psychologa,
      jeździliśmy do różnych lekarzy, mały był badany na oddziale neurologicznym
      (podejrzewano jakąś chorobę genetyczną, bo on potrafił spać 4 godziny na dobę w
      wieku 8 miesięcy). Po drodze był bioenergoterapeuta, zielarz i homeopata.
      Brakowało jeszcze psychiatry... dla mnie. Wszystko zakończyło się dobrze i
      dzięki temu (można wreszcie było coś zadziałać w nocy) pojawiła się na świecie
      córka. Śpi mniej niż jej rówieśnicy ale mam nadzieję, że tym razem los mi
      zaoszczędzi historii, jakie przeszłam z jej bratem...
      • marzec7 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 09.10.05, 22:06
        Wydaje mi się, że Wasz synek miał już silnie utrwalony nawyk nieprawidłowego
        zasypiania, gdy postanowiliście to zmienić i stąd tak długo trwało oduczanie go
        i było tak trudne. Do tego niektóre dzieci są bardziej podatne na powstawanie
        nawyków i są one u nich trwalsze. Mój starszy syn, w nocy nauczył się spać
        bardzo szybko (jak o opisałam), ale w dzień przy zasypianiu wrzeszczał
        okropnie. Teraz ma 4 lata i nie ma już problemu.
        Twoją młodszą córeczkę zacznij jak najwcześniej uczyć zasypiać w łóżeczku
        samodzielnie (a od 6 miesięcy przesypiać cale noce), to potem nie będzie
        problemu.
        Im mniejsze dziecko, tym łatwiej i szybciej nauczyć je prawidłowo spać.
        • loren1 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 09.10.05, 22:25
          Ja mam problem.oduczam małego od smoka.29 skończył 4 miesiace jest zdrowym
          pulchniutkim bobaskiem spał ze smoczkiem po 1 godzinie w nocy zaczęło sie
          wstawanie co godzinę. W ciagu dnie trzymanie raczek bo mały rączkami nonstop
          wyrzucał a potem płacz.Mały sam się przez to męczy i nas przy okazji.Jak uda mu
          się dobrze pospać to cały dzień mam dla siebie wszystko przynim mogę
          zrobić.Macie na to jakąś receptę
          • marzec7 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 09.10.05, 22:30
            Ja ucząc mojego syka przeypiania nocy (opisane wyżej), jednocześnie
            postanowiłam pozbyć się problemu smoczka i uczyłam go spać bez smoczka. Jak
            napisałam naovzył się po wóch dniach przesypiać noc, a smoczek już nigdy nie
            był potrzeny w nocy.
            • loren1 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 09.10.05, 22:34
              a w dzień korzysta ze smoka.bo sama niewiem czy czy częściowo jest sens oduczać
              • marzec7 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 09.10.05, 22:47
                Wydaje i się, że lepiej oduczać całościowo, czyli całkowicie zrezygnować ze
                smoczka i w dzień i w nocy. Może połączysz to z nauką przesypiania nocy, jak
                skończy 6 miesięcy, lub już teraz konsekwentnie przestań podawać smoczek. Ja
                podawałam smoczek mojej córeczce przez pierwsze 4 miesiące, ale przestałam, bo
                była to droga do nikąd. Jak tylko smoczek wypadł jej z buzi, wybudzała się,
                płakał, trzeba było jej go wkładać. To było bez sensu, mała była niewyspana i
                płaczliwa. Odstawiłam więc jej smoczek, i konsekwentnie zaczęłam układać o snu
                bez smoczka.
                Moim zdanie możesz zacząć już teraz (im młodsze dziecko, tym szybciej się
                odzwyczai) lub poczekać do 6 miesięcy i zrobić to przy nauce przesypiania
                całych nocy. Choć chyba teraz lepiej, bo jest młodsze.
                Pozdrawiam
                Kasia
                • loren1 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 09.10.05, 22:56
                  Też jestem tego zdania,dziś juz bedzie 5 noc bez smoka wstaje gdy płacze w nocy
                  przewracam Maćka na boczek poklepię pleckach i śpi dalej.Wczoraj miał bardzo
                  dobry dzień zasypiał bez marudzenia ale dziś to mi dał popalić.więc o 8 rano
                  dałam mu smoka na maoment zaśnięcia i odrazu go wyjęłam.Po południu marudził
                  1,5 godziny na zmiane z okropnym płaczem wkońcu zasnął byłam twarda smoka mu
                  nie dałam.ale całyczas mam wątpliwości choć wczoraj byłam szczęśliwa.Mam
                  nadzieje że wszystko pójdzie dobrze i nauczy sie sam zasypiać bez smoka.Dzieki
                  za wsparcie i pozdrawiam Irena
                  • marzec7 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 09.10.05, 23:02
                    Kiedy odzwyczajałam moją córeczkę od spania bez smoczka, miałam bardzo podobną
                    sytuację do Ciebie. Miewałam chwile gdy podałam jej smoczek, na chwilę do
                    uśnięcia i zaraz wyjmowałam, poza tym konsekwentnie starałam sie jej nie
                    podawać. Choć różnie to bywało. Dziś, gdy Milenka ma 6 miesięcy, już nie
                    pamięta smoczka Gdzieś mam go w domu i raz , gdy mój synek chciał go jej podać,
                    to wypluwała. Nie umie go już ssać.
        • maja98 do marzec7 10.10.05, 17:17
          czy ta metoda podziala na mojego 2,5 letniego syna??dodam ze spi sam w pokoju i
          czesto sam przychodzi do mnie w nocy.
          • marzec7 Re: do marzec7 10.10.05, 21:44
            Zdaniem autorów książki "Uśnij wreszcie" ta metoda nadaje się dla dzieci w
            wieku przedszkolnym, więc dla Twojego synka również. Choć przy starszym dziecku
            (niż niemowlę)może to przebiegać nieci trudniej.
            Moim zdaniem przede wszystkim trzeba postanowić, że dziecko nie będzie spało z
            rodzicami i bardzo konsekwentnie odprowadzać go do jego pokoju. Można też
            obiecać jakąś nagrodę za pozostawanie w jego pokoiku przez całą noc, dając np.
            naklejki, żelkowe cukierki (sami musicie stwierdzić, co u Was się sprawdzi) za
            każdą noc we własnym pokoju.
    • koott1 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 10.10.05, 10:11
      Mam pytanko dotyczące oduczania używania smoka. Nasza mała zasypia za kazdym
      razem z dużymi problemami (od początku uczyliśmy ją zasypiać w łożeczku i udao
      się, ale tylko ze smokiem......) - przed każdą drzemką mocno marudzi. Ponieważ
      już w szpitalu ssała wszystko, co można było (czyli kaftanik i palszuki, jak
      się udało jej znaleźć) zdecydowaliśmy się na smoka. Ma teraz dwa miesiące i
      powoli chciałabym zacząć ją odzwyczajać, ale boję się.....bo jej się na prawdę
      trudno zasypia. Może za późno ją kładę do łóżeczka???? Moze nie potrafię
      odczytać jakiegoś ważnego sygnału, mówiącego, że już czas na drzemkę? Będę
      wdzięczna za sugestie.

      PS. Nie wiesz, gdzie mogę szukac tej książki w wersji elektronicznej?????

      • marta1681 Re: do koot1 10.10.05, 11:34
        Ja też mam podobny problem do twojego i na razie ani myśle o oduczaniu od
        smoczka, bo i ze smoczkiem usypianie małej jest trudne - mocno marudzi przed
        każdą próbą położenia jej spać. Ale zauważyłam, ze troche mniej, kiedy kładę ja
        spać jeśli zauważe że mała zaczyna ziewać (z reguły po drugim ziewnieciu).
        Oczywiście nie mogę powiedzieć że obywa sie bez marudzenia, ale płacz jest
        krótszy i mniej intensywny. Kiedy "przegapie" te oznaki zmeczenia to dopiero
        sie zaczyna jazda - dochodzi nawet do histerii.
        Spróbuj, moze to pomoze.
        Dodam że na dzienne drzemki mała układam na tapczanie (jest mi po prostu
        wygodniej, bo klade sie koło niej i głaszcze po główce - to też bardzo pomaga
        jej w wyciszenieu sie). Moze źle robię , ale na razie to mój jedyny sposób. Z
        czasem zacznę ją odkładać i w ciagu dnia do łóżeczkasmile
        Pozdrawiam
        Marta S.
      • marzec7 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 10.10.05, 22:15
        Rzeczywiście przekonałam się, że jeżeli kładzie się dziecko, które jest bardzo
        zmęczone, to dużo gorzej zasypia, płacze rozpaczliwie id. Lepiej kłaść je spać
        przy pierwszych oznakach zmęczenia. W przypadku mojej córeczki zmęczenie
        objawia się marudzeniem. Po dosyć spokojniej zabawie nagle zaczyna marudzić. To
        jest właśnie moment, w którym najlepiej położyć ją spać. Gdy przytrzymywałam ją
        dłużej, zamiast spokojnego zasypiania, był krzyk i rozpacz. Spróbuj
        zaobserwować czym objawia się zmęczenie u Twojej małej, trochę może metodą prób
        i błędów, tzn. raz połóż ją przy pierwszych marudzeniach, innym trochę później,
        a nauczysz się, kiedy ją najlepiej kłaść.

        Drugą ważną rzeczą jest pilnowanie czasu, tzn. zaobserwowanie, ile czasu Twoje
        dziecko jest w stanie wytrzymać od jednego spania o drugiego. Przykładowo moja
        córeczka wytrzymuje około 1,5 godziny i wiem, że jak po tym czasie zaczyna
        marudzić, to trzeba ją kłaść spać. Warto robić sobie, co pewien czas przez parę
        dni notatki, zapisując kiedy dziecko jadło, kiedy spało, w ten sposób być może
        pojawią się jakieś prawidłowości. Oczywiście dziecku dobrze jest wprowadzić
        jakiś rytm karmienia, zabawy i spania. Moim zdaniem świetnie sprawdza się
        metoda Zaklinaczki, czyli rytm 2,5-3 godzinny, w którym na przemian następują
        po sobie kamienie, zabawa (w tym samodzielna) i spanie.

        Aby dziecko spokojniej zasypiało, warto przed spaniem wprowadzić jakiś rytuał,
        czyli zachowywać się zawsze tak samo, np. wejść do pokoju, zasłonić zasłonki z
        dzieckiem na ręku, włożyć do śpiworka, pośpiewać coś pocałować i położyć do
        łóżeczka.

        Jeżeli chodzi o smoczek, to, że uważam jeżeli pomaga on dziecku zasnąć, to na
        razie możesz go stosować, ale z zastrzeżeniami:
        - używać go tylko do zasypiania, tzn. dziecko nie używa smoczka w czasie
        aktywności
        - stopniowo ograniczać jest go stosowanie, tzn. konsekwentnie próbować od czasu
        do czasu usypiać dziecko bez niego.
        Ja odzwyczaiłam moją małą od smoczka w ten sposób, że próbowałam wielokrotnie
        ją kłaść spaść bez niego. Oczywiście trzeba być wrażliwym na dziecko, i nie
        robić tego, gdy wywołuje to u dziecka straszną rozpacz.
        Pozdrawiam
    • loren1 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 10.10.05, 11:41
      Naprawdę warto uczyć nasze dzieci dziś miałm pierwszą noc,że Mały spał do 7
      rano pewnie spał by jeszcze gdyby nie hałas krzątającego się tatusia.O 12
      podałm mu zamiast mleka koper wołski,o 1 w nocy mleko a potem spał jak
      suseł.około 5 się przebudził pogaworzył chwilkę i zasnął,oczywiście bez
      smoka,rano przełożyłam go do siebie dałam mu smoka i spalismy do 10.Jesteśmy na
      etapie wprowadzania pokarmów,myślę że przyczyną budzenia się był smok ale i
      bóle brzuszka mały ma cały czas zatwardzenie.po nocnej dawce kopru kupka była
      zrobioora bez problemu z uśmiechem na twarzy
    • yellow1 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 10.10.05, 12:54
      Probowalam nauczyc moja roczna corke samodzielnego zasypiania, ale po 3 dniach skapitulowalam. To
      koszmar, Ania siada, kreci sie jak fryga, staje na glowie (doslownie i w przenosni), cuda na kiju sad Im
      bardziej jest zmeczona, tym bardziej wariuje. Musze ja przytulic, polezec przy niej, czasem cos cicho
      pospiewac. W nocy budzi sie, czasem tylko raz, czasem 5-6 razy. No i je w nocy. Nie jestem pewna, czy to
      tylko przyzwyczajenie z tym jedzeniem- probowalam podawac wode, byl ryk i kompletne wybudzenie sie
      ze snu. Nie mam pomyslu, co zrobic, zeby to zmienic? A co najlepsze, jako kilkumiesieczniak pieknie
      sama zasypiala! ale cos sie jej poprzestawialo... no i mam, to co mam.
    • koott1 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 10.10.05, 15:08
      W naszym przypadku do kwestii przesypiania dochodzi jeszcze fakt, że nasa córa
      od samego początku każdej nocy o 4 nad ranem zaczyna się bardzo prężyć. Kiedyś
      kończyło się kupką - myślałam, że to kwestia mojej diety. Wyeliminowałam te
      produkty,które wydawały mi się niebezpieczne .....i mala nadal się preży, tylko
      teraz już bez kupki ( dopiero po porannym karmieniu znajduje w pieluszce
      niespodziankę i zarówno rano jak i w ciągu dnia na jej twarzy nie ma ani cienia
      grymasu......).

      Czasami się nie wybudza, ale jeśli się obudzi to pomaga tylko cycek.......co to
      moze byc????
      • dziubaskowa Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 12.10.05, 19:55
        hej jak mozesz spytaj pediatre czy tonie wina perastatyki jelit.Moja corcia
        miała tez taki problem.okazalo sie ze jelita zle funkcjonuja, budzila mi sie co
        godzine w nocy. dostała leki i spoko dzis przespala prawie cala noc byla
        tylkopobodka o 2 i spala do 8 rano.
        Agata
    • mikita10 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 10.10.05, 22:05
      Mam 9 m-cznego synka, który budzi się coraz częściej. Od początku uczyłam go
      samodzielnego zasypiania i z tym nie jest źle. Ostatnio z mężem postanowiliśmy
      go oduczyć tego częstego budzenia sią na cycusia. Ok. 20 zjadł całą porcję
      kaszki, a o ok.22 obudził się i niestety ale nie udało się nam go uspokoić, ani
      noszenie, ani klepanie po pleckach nie pomagało. Płakał przez ponad godzinę, aż
      w końcu powoli zaczynał popodać w histerię i jednak się złamałam i dałam jeść.
      Wiem, że ta metoda działa, ale jakoś nie mogę przekonać do niej mojego synka
      ---
      Magda mama Pawełka (03.01.2005), który ma już
      • marzec7 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 10.10.05, 22:20
        Metodę opisaną w książce trzeba zastosować całościowo, tzn. zrobić dokładnie
        tak, jak jest to opisane w książce od początku do końca. Wtedy to super działa
        i dziecko ciągu dwóch nocy uczy się przesypiać noce.
        Najważniejsze jest to, aby dziecko otrzymywało JEDEN i CIĄGLE TEN SAM
        komunikat: "W nocy śpimy, a nie jemy."
    • marzec7 Re: ratunku !!!! 10.10.05, 22:25
      Ja nadal twierdzę, że powinnaś przeczytać całą książkę, zanim zaczniesz
      stosować tą metodę. Książka jest bardzo cienka, bardzo lekko napisana i można z
      łatwością w jeden wieczór ją przeczytać. Sami autorzy piszą, że zależało im na
      tym, aby niewyspani i zagonieni rodzice mogli szybko zapoznać się z ich metodą.
      • grzalka Re: ratunku !!!! 11.10.05, 21:59
        nie rozumiem, co to za dziwna książka, której nie mozna streścic

        jak ktoś mnie pyta o nauke zasypiania metodą Tracy Hogg to ja mu odpowiadam, bo
        przeczytałam "Język niemowląt" i potrafię te metodę w kilku(nastu) zdaniach
        przyblizyc

        a tej sie nie da opisac, mimo, że taka cienka...dziwne....
    • zona_mi Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 11.10.05, 11:08
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=24597227&a=24597227
    • morrwa Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 11.10.05, 13:41
      Moje pytanie - jak wcześnie można zacząć dziecko uczyć zasypiania we własnym
      łóżeczku? Mój mały ma 6 tg i czasem ręce mi mdleją od noszenia go. Niestety
      tylko tak zasypia no i dopiero wtedy ląduje w łóżeczku. Czy można już stosować
      metodę samodzielnego usypiania???
      Proszę o radę. Pozdrawiam
      a
      • marzec7 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 11.10.05, 17:16
        Zasypiania we własnym łóżeczku można i warto uczyć dziecko już od urodzenia.
        Teraz Twój synek jest malutki, ale za jakiś czas będzie ważył dużo więcej i
        wtedy dopiero zacznie się problem, a jego nawyk zasypiania na rękach będzie już
        silenie utrwalony.
        Aby nauczyć dziecko zasypiania we własnym łóżeczku należy wprowadzić przed
        spaniem jakiś rytuał, który będzie powtarzany za każdym razem, np. kiedy
        widzisz, że dziecko jest zmęczone, bierzesz je na ręce i powoli idziesz w
        kierunku jego łóżeczka, następnie wkładasz je do śpiworka, tulisz, śpiewasz
        piosenkę i wkładasz dziecko do łóżeczka. Jeżeli płacze trzeba utulić,
        pogłaskać, ale konsekwentnie odkładać do łóżeczka. Być może na początku będzie
        ciężko, dziecko będzie płakać, bo przyzwyczaiło się do czegoś innego, być może
        ileś razy na początku się poddasz, ale jeżeli będziesz starała się postępować
        konsekwentnie, to z czasem dziecko nauczy się, że ma spać w łóżeczku. I
        pamiętaj o rytuale przed snem.
        Pozdrawiam
        • morrwa Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 11.10.05, 17:31
          dzieki. Chce juz uczyc malego ale balam sie ze to moze za wczesnie. Rozumiem ze
          zeby to skutkowało należy tak samo postepowac w dzien, tak?
          Pozdrawiam
          a
          • marzec7 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 11.10.05, 19:59
            Tak
    • pampeliszka do Marzec7 11.10.05, 15:05
      A ma juz zabki? U nas ta metoda dzialala od 3 miesiaca, potem pojechalismy na
      wakacje, nie miala swojego lozeczka, spala sama na wersalce, a po powrocie
      zaczely sie zabki i nie ma szans na spanie w lozeczku, bo wrzeszczy i sie budzi.
      A ja jakos nie mam sumienia jej znowu przyzwyczajac do samodzielnego spania,
      skoro teraz tak sie potrzebuje do mnie przytulac w nocy. Jak sobie radzisz z
      zabkowaniem?
      • letica Re: do Marzec7 11.10.05, 23:37
        Ja to mam w takim razie szczęście smileSynek zaczął przesypiać całe noce jak miał
        2 m-ce i 3 tygodnie!Sam!Bez żadnej metody i moich starań.Ostatnie jedzonko ok
        19 i ok 20 zasypia,budzi sie o 6.00-6.30 winkNo tylko,że u mnie jest ta
        różnica,że ja karmię sztucznie,bo naturalnie nie mogę...No ale przynajmniej są
        jakieś tego zaletywink
        Pozdrawiam
        • marzec7 Re: do Marzec7 12.10.05, 11:37
          Są takei cuda natury. Fanie masz
        • monika277 letica 14.10.05, 18:41
          ja na Twoim miejscu bym sie nie cieszyla, moja dziewczynka tez spala cala noc
          jak miala dwa miesiace, po 4 miesiacu to sie skonczylo, zaczely isc zabki i sie
          skonczylosad
    • justyna9926 Re: gdzie mozna kupić ksiązke 12.10.05, 14:23
      W której księgarni kupiłas ksiazke Kazde dziecko moze nauczyc sie spac.
      Ja mieszkam w Markach kolo Warszawy.
      I jeszcze jedno pytanie : Czy radzisz kupic równiez Usnij wreszcie.
      • marzec7 Re: gdzie mozna kupić ksiązke 12.10.05, 14:33
        Przede wszystkim warto kupić "Uśij wreszcie", ale niestety nie wiem, gdzie go
        można kupić. A czy masz maila?
    • agataka1 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 12.10.05, 17:34
      Witam widziałam dzisiaj na allegro Uśnij wreszcie do kupienia. Ceny już od 4
      smileTakże wydatek nie za duży nawet jak się doliczy koszty wysyłki!
    • cimka1 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 12.10.05, 21:04
      Uczę zasypiać samodzielnie moją dziewięcio miesięczną córeczkę ale przezywam
      rownoczesnie wewnętrzne rozdarcie = przedtem spałam z nią w łóżku i teraz
      strasznie mi jej brakuje! Tak uwielbiam przytulać się do niej!
      • cimka1 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 12.10.05, 21:06
        Mam dla Was dziewczyny stronkę na temat książki Spij spokojnie -
        www.dziecko.tik-tak.pl/news.php?newsid=12
        • mika_p Re: Ząbkowanie nie jest bolesne ??? 16.10.05, 00:20
          Cytat z podanej przez Cimkę strony: "Większość z nas jest przekonana, że
          ząbkowanie jest bolesne, lecz do dziś nie udało się tego naukowo udowodnić.". W
          tej cud-ksiażce też taki tekst pada ? Boże, co za durnota... Dla dorosłych
          wyrastanie zebów jest uciązliwe, bywa bolesne, a co dopiero dla niemowlęcia...
          Ja jeszcze pamiętam jak mi ósemki wyrastały, cieszę się, że wyrosły...
    • marzec7 Re: Marzec7 14.10.05, 21:41
      Zanim odpowiem na Twoje pytania, chciałabym Cię spytać, czy czytałś
      książkę "Uśnij wreszcie", i czy próbujesz uczyć dzecko przesypiać noce na jej
      podstawie?

      Czekam na odpowiedź i pozdrawiam
      Kasia
      • loren1 do marzec 7 15.10.05, 13:18
        Posłuchałam się ciebie dziś pierwszej nocy Maciuś spał sam myśmy się wyspali
        obudziła się na dobre tylko raz o 12.30 na jedzenie potem pewnie się przebudzał
        ale myśmy juz tego nie słyszeli bo nawet jeśli płakał to krótko i
        cichutko.powiedz kiedy możemy wrócić do pokoju spać.narazie to pierwsza noc
        Maciek ma 5 miesiecy Rano jak sie obudził to jeszce 30 minut gaworzył zanim
        weszłam do pokoj i przywitałam go.Spał od 20.00 do 5.30 jak było u ciebie
        pierwszej nocy i potem
        • marzec7 Re: do marzec 7 15.10.05, 21:37
          Cieszę się, że tak dobrze Wam idzie. Rozumiem, że nie ma możliwości, aby Maciuś
          na stałe spał sam? Tak oczywiście byłoby najlepiej. Ale jeżeli nie jest to
          możliwe, to poczekajcie jeszcze kilka dni, niech sytuacja się utrwali i
          okrzepnie.

          Pozdrawiam
          Kasia
          • pelczarka Re: do marzec 7 15.10.05, 22:05
            a ja mam pytanie o tem rytm, bo nie wiem czy lepiej go karmic przed tym spaniem
            czy po spaniu, potem czas aktywny , zabawa a potem do spania? Ma 4 ,5 miesiaca i
            tak bym chciala go nauczyc tej metody, ale mam tez 2 letnia corke i nie zawsze
            moge ja odizowlowac od nas... a przeciez nie moze z nami siedziec w pokoju.
    • chaber2005 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 15.10.05, 22:29
      hm...
      Ja wlasnie niedawno probowalam nauczyc synka (ma 9 mies.)zasypiac samego przy
      pomocy tej metody z Usnij wreszcie - i kompletna porazka, mimo mojego
      zdecydowania wytrzymalam tylko kilka wejsc, a synek (mimo spelnionych
      wszystkich "ksiazkowych" zalecen) zanosil sie coraz bardziej az doszedl do
      spazmow przy ktorych tracil oddech -pierwszy raz w zyciu widzialam taki szloch.
      Teraz mam wyrzuty, i na pewno nie bede drugi raz probowac - juz wole budzic sie
      te pare razy w nocy. Moze ta metoda nie jest dla wszystkich dzieci?
      • marzec7 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 15.10.05, 22:36
        Może tak być. Choć możliwe, że dałoby się znaleźć jakieś przyczny Waszego
        niepowodzenia. Może dziecko było jeszcze za mało zmęczone, senne? Może
        wykazywaliście wobec dziecka mało jednoznaczną postwę, może wyczuwało ono Waszą
        niepewność?

        Pozdrawiam
        • aniald1 Re: Jak nauczyłam moją córeczkę przesypiać noce 16.10.05, 15:56
          Czytam i czytam i czasami wątpię.
          Dziewczyny, przecież każde dziecko jest inne!!!! Oczywiście warto przeczytać
          książki dotyczące usypiania niemowląt ale przecież nie można wszystkiego co tam
          napisano traktować jak wyrocznię. Większości z nas, matek, intuicja podpowiada
          co robić w danych sytuacjach z maluszkiem. Bądźcie elestyczne i otwarte na swoje
          dzieci a reszta sama przyjdzie.
          Marzec7, gratuluję, że udalo Ci się nauczyć zasypiania samodzielnego w tak
          krótkim czasie ale niektóre Twoje wypowiedzi są zaskakujące. Kto powiedzial, że
          wszystkie dzieci nie potrzebują nocnego karmienia po skończeniu 6 miesięcy?
          Autorka jakiejś książki??? Niektóre mamy przeczytają co napisałaś i będą się
          stresować bo im nie uda się to co Tobie. Nie próbuj bawić się tu w psychoanalizę.
          Moja Julka ma 28 miesięcy i zaczęła przesypiać noc po skończeniu 8 miesiąca.
          Sama o tym zadecydowała.
          Pozdrawiam

          • loren1 do aniad1 16.10.05, 16:52
            Przede wszystki myslę,że marzec nie miała ani niema zamaiaru bawić się w psycho
            analityka.Wszyscy spottykami się tu by szukać porady,pomocy.W wielu przypadkach
            brakuje nam obieketywnego spojrzenia na nasze pociechy tak bardzo je kocham jak
            tylko zapiszczy lecimy z pomocą często zbyteczną ,90%procentach bólach
            brzuszków kolek dzieci są zle odczytywane zazwyczaj to zmęczenie,napinaja się
            prężą ze złości,że ich nie rozumiemy.U mnie na każdy jęk był smoczek,w efekcie
            nadużywany bo tak go nauczyłam.Syn budził się co godzinie nieraz co pół z
            wrzaskiem.Dziś dzieki pomocy jednej i drugiej ksieżki śpi całą noc budząc się
            na jedzenie,zje i śpi dalej.A co do jedzenia w nocy to tak samo jak ze smokiem
            często jest nadużywanie i trzeba pomóc maluszkom.Rzadko ale tez zdają się
            dzieci które same odrzucają smoka.
            Ten wątek jest dla mam które mają probemy podobne do opisanych wyżej jeżeli ty
            ich niemasz to się nie wypowiadaj a juz napewno krytyka nie jest właściwa.
            • monika277 marzec7 16.10.05, 19:03
              tak, przeczytalam , dlatego zadaje Ci te pytania zanim wprowadze to w zycie bo
              mam kilka watpliwosci

              wklejam posta jeszcze raz


              czesc
              zazdroszcze Ci ze masz ten klopot z glowy.
              Moja Wikunia niestety spala cale noce a pozniej zaczela sie budzic raz, pozniej
              dwa a teraz to nawet trzy i cztery. Czasem wystarczyz eja przytuje i pokolysze
              chwilke a czasem jest ryk i musze dac cyca. Nie wysypiam sie bo w dzien nie
              potrafie zasnac i jestem juz tym zmeczona, czasem trzeba ja usypiac w nocy i
              dwie godziny.
              Powiedz mi prosze czy Ty tylko podchodzilas do lozeczka zeby uspokoic dziecko
              czy wyjmowalas z lozeczka i przytulalas? Czy moze glaskalas ?
              I jeszcze jedno, czy jak wchodzilas tak co minute to zostawialas bobasa
              placzacego i wychodzilas? Bo moje dziecko samym glosem to na pewno sie nie
              uspokoi wiec bede musiala ja placzaca zostawic w lozeczku. I co mam wyjsc na
              minute i po minucie wrocic i powiedziec dwa zdania i znow wyjsc na minute itd?
              I czy mialas zapalone swiatlo czy zgaszone i zupelnie ciemno?
              pozdrawiam
              Monika
              • marzec7 Do: monika277 16.10.05, 22:24
                Przekonałam się, że w trakcie nauki przesypiania nocy lepiej nie wyjmować
                dziecka z łóżeczka, bo je to niepotrzebnie wybudza. Wystarczy do niego podejść,
                pogłaskać, jeżeli to konieczne ułożyć w łóżeczku i mówić, zgodnie z instrukcją
                z książki.

                Rzeczywiście na początku dziecko nie uspokaja się jak do niego mówisz, bo
                przecież robisz coś, do czego ono nie jest przyzwyczajone. Ale trzeba być
                konsekwentnym i wychodzić i wracać do dziecka zgodnie z czasem podanym w
                książce. Jak napisałam wcześniej najgorsza jest pierwsza noc, dziecko dużo
                płacze, ale już następnej nocy zmiana jest radykalna. Dziecko potrafi przespać
                prawie całą noc (tak było w przypadku moich dzieci).

                Gdy mała płakała w nocy to zapalałam światło w ubikacji znajdującej się obok
                jej pokoiku i trochę światła wpadało do jej pokoiku. Wydaje mi się, że zupełnej
                ciemności mogłaby się bać.

                Pozdrawiam
                Kasia
            • aniald1 Re: do aniad1 16.10.05, 20:11
              zaraz, zaraz. wypowiedzieć może się przecież każdy!!! nie zamierzam i nie
              zamierzałam nikogo krytykować (jeśli tak to ktoś odebrał to przepraszam).
              chciałam tylko powiedzieć, że nie można uogólniać i generalizować!!!! I jeszcze
              raz powtórzę: każde dziecko jest inne!!!! Kochane mamy nie zapatrujcie się w
              książki czy publikacje!!
              Pozdrawiam
              • chaber2005 Re: do aniad1 16.10.05, 20:46
                No wlasnie - ja ku temu sie sklaniam, zeby zostawic sprawe zasypiania wlasnemu
                biegowi, choc z reka na pulsie i obserwacja dziecka (ostatnio zaobserwowalam ze
                w duzym lozku budzi go szelest koldry gdy my sie odwracamy na drugi bok, nigdy
                tego nie bylo - teraz w nocy przenosze go do swojego lozeczka i tam budzi sie
                rzadziej). Moze wyrosnie z pobudek nocnych i potrzeby zasypiania u nas, moze
                malymi kroczkami do tego dojdziemy - tak czy tak, poczekam az inicjatywa
                wyjdzie od dziecka, nie chce go zmuszac. Aczkolwiek metoda ktora Marzec7
                zastosowala z opisu podobala mi sie bardzo, temu jej sprobowalam - no ale skoro
                nie wyszlo, nie bede sie upierac.
                Marzec7 - masz racje, chyba braklo mi pewnosci i zdecydowania (bo dziecko bylo
                spiace bardzo, szlochalo z zamknietymi oczami), myslalam ze dam rade "dla dobra
                sprawy", ale ja wyznaje zasade jak najszybszego - w dzien i w nocy - reagowania
                na placz i wezwanie dziecka, temu te pare minut coraz silniejszego placzu bylo
                dla mnie nie do zniesienia - a i dla mojego synka, nieprzyzwyczajonego do
                takiego "porzucenia" w placzu - musialo byc przerazajace.
          • marzec7 Do: aniald1 16.10.05, 22:57
            Miałaś szczęście, że Twoje dziecko nauczyło się samo przesypiać noce w wieku 8
            miesięcy. Niestety często dzieci nie tylko nie przesypiają nocy, ale budzą się
            coraz częściej (tak było też w przypadku moich dzieci) i wtedy trzeba im pomóc
            ukształtować prawidłowy nawyk zasypiania.

            To, że dzieci zazwyczaj nie potrzebują być karmione w nocy po 6 miesiącu
            zostało napisane właśnie w książce "Uśnij wreszcie". Książka ta jest napisana
            przez hiszpańskiego naukowca dr Eduardo Estivilla, który kieruje Pracownią
            Zaburzeń Snu w Instytucie Dexeus w Barcelonie i prowadzi terapię wszelkich
            zaburzeń snu dzieci i dorosłych (książka jest bardzo popularna w Hiszpanii, o
            czym przekonałam się, gdy mój mąż tam pojechał; okazało się, że jego
            współpracownicy też z niej korzystali, tyle że w oryginale).

            Autor książki pisze, że dzieci po 6 miesiącu zazwyczaj nie potrzebują być
            karmione w nocy. Jednakże zgadzam się z Tobą, że trzeba być wrażliwą na
            potrzeby dziecka. Moja Milenka zazwyczaj śpi do 7-7.30, ale jak zdarzyło się
            jej parę razy obudzić o 5.30, to ją nakarmiłam i położyłam z powrotem spać.

            Pozdrawiam
            Kasia
            • aniald1 do marzec7 16.10.05, 23:22
              Moja Julka teraz (28 miesięcy) też budzi się w nocy i nie robię z tego problemu
              smile)))).
              Dla mnie słowo "zazwyczaj" wyraźnie wskazuje na to, że nie każde dziecko "tak
              ma" i dlatego właśnie jestem przeciwna generalizowaniu (ale się powtarzam, co?).
              W każdym razie pozdrawiam ciepło.
              • paris4 Re: A ja nie wiem co robic:( 17.10.05, 05:56
                Syn ma 3 miesiące. Śpi w nocy w swoim łóżeczku a raczej trudno nazwac to
                spaniem bo śpi coraz krócej i gorzej. PO nakarmieniu mąż bierze go na ręce
                chwilę nosi i odkłada do łóżeczka - czasem zapypia czasem nie. Zostawiony w
                łóżeczku nie płacze tylko się kręci, stęka, pręży potrafi tak nawet godzinę bez
                płaczu. Wiem, że jest mały i potrzebuje nocnego karmienia, ale kiedyś adł w
                nocy raz lub 2 razy i od razu zasypiał. Teraz budzi się co 2 godziny, potem nie
                śpi przez godzinę. Jak uda się nam "uskładac" 5-6 godzin snu nocnego to jest
                dobrzesadWiem, że muszę coś zrobic bo będzie coraz gorzej a ze zgrozą czytam o
                niespiących w nocy dwulatkach. Marzec7 co zrobic z takim niepłaczącym wiercącym
                się egzemplarzem? Zostawiac go samemu sobie? Śpię z nim w pokoju i jak patrzę
                jak wije się w tym łóżeczku to mi go szkoda. Poza tym robi to tak głośno, że
                nie ma mowy o spaniu. Aha w dzień spi w swoim leżaczku o łóżeczku nie mam mowy -
                po prostu cały dzień by nie spał i był nieznośny. Co robic?
                • karynk Re: A ja nie wiem co robic:( 17.10.05, 20:12
                  A moze odłożony po nakarmieniu wije się, bo męczy go ze nie odbił sobie po
                  karmieniu? U mnie tak czasem jest. Podnoszę więc do odbicia i potem odkładam.

                  karynk
                  • paris4 Re: A ja nie wiem co robic:( 18.10.05, 07:59
                    On po kazdym jedzeniu odbija. Bardzo tego pilnuję. On się tak wije jak jest
                    niezadowolony bo naprawdę bardzo rzadko płacze.
              • ezrapound 28 miesięcy? 17.10.05, 20:18
                Nie robisz problemu z tego, że 2,5 roczne dziecko nie umie przespać nocy? To
                dla mnie bardzo dziwne - a jak będzie miała 15 lat i dalej nie będzie umiała
                solidnie wypocząć to też nie będzie dla Ciebie problem? Przecież to nie chodzi
                tylko o naszą wygodę (rozumiem, że Ty chętnie się poświęcasz dla dziecka) ale o
                zdrowie i prawidłowy rozwój dziecka. Sen to potrzeba fizjologiczna, taka sama
                jak jedzenie. To nasza odpowiedzialność, żeby nasze dzieci umiały dobrze spać i
                żeby wyrosły na dorosłych, którzy nie mają problemów ze snem. Dziwię się Twojej
                postawie.
                • aniald1 do ezrapound!!! 17.10.05, 22:47
                  Julka budzi się w nocy żeby zrobić siku (z reguły) albo po prostu potrzebuje
                  przytulić się i to, że wstanę do Niej nie ma nic wspólnego z poświęcaniem się!!!!!

                  >Sen to potrzeba fizjologiczna>

                  Tu się Tobą zgadzam. Przyjdzie dzień, że każda noc obędzie się bez pobudki. I
                  jeszcze zapytam (może czysto retorycznie): Ty nigdy nie wstajesz w nocy???
                  Szczerze wątpię!!
                  Pozdrawiam
                  • ezrapound Re: do ezrapound!!! 18.10.05, 08:11
                    Wstaję w nocy wielokrotnie - bardzo źle śpię, budzi mnie każdy szmer. Zawsze
                    miałam kłopoty ze snem, nigdy nie nabyłam tej umiejętności i od zawsze jest to
                    wielki problem w moim życiu. Niestety w moim wieku jest za późno na naukę snu.
                    Podobno już w wieku trzech lat nawyki dotyczące snu są tak mocno utrwalone, że
                    niewiele można zrobić - dlatego tak się dziwię, że wchodzisz na ten akurat
                    wątek i mówisz niemal z dumą, do tych wszystkich matek, które uczą dzieci
                    samodzielnego zasypiania, że Twoja córeczka do tej pory nie przesypia nocy i
                    jest ekstra. Ale nie miałam intencji, żeby Cię krytykować ani urazić. Jesteś
                    jej matką i tylko Ty umiesz wyczuć czy wszystko z Twoją córeczką w porządku.
                    Jeśli tak uważasz, to z pewnością tak jest.
                    Pozdrawawiam!
                    • aniald1 Re: do ezrapound!!! 18.10.05, 11:21
                      To faktycznie przykre, że masz takie problemy ze snem ale wydaje mi się, że nie
                      czytasz ze zrozumieniem (nie chcę Cię tu urazić). Przeczytaj jeszcze raz moje
                      wypowiedzi i na pewno nie znajdziesz w nich ani słowa o tym, że jestem dumna z
                      tego, że Julka czasem budzi się w nocy i, że to jest ekstra (jak napisałaś)!!!
                      Myślę jednak, że szkoda naszego (Twojego i mojego) czasu na bezproduktywne
                      pyskówki. Życzę wszystkiego dobrego i kończę wpisywanie swoich postów w ten wątek.
                      Pozdrawiam
    • natalia18.02 Re:Do marzec7 18.10.05, 21:58
      Witaj, mam pytanie:
      otórz mój synek Antoś ma obecnie 4,5 m-cy.
      Od zawsze uczony był samodzielnego zasypiania i o tyle ile w dzień było to dość
      problematyczne (ale w końcu spętany w kocyk, ze smokiem w buzi a pieluchą na
      twarzy- zasypia w 5 min. s-a-m-o-d-z-i-e-l-n-i-e!)o tyle w nocy zasypiał zawsze
      ksiażkowo grzecznie, sam bez "usprawniaczy", na brzuszku.
      Budził się jak większośc niemowlaków 12.00, 3.00, 6.00
      Oczywiście były okresy że częściej a czasem rzadziej, ale nie pobudki są dla
      mnie zagadką, bo jeśli głodny to chętnie służę piersiami do 6-tego miesiąca wink
      do woli, potem będęsie starać ograniczać mu nocne pojadanie.
      Od kilku dni a nawet moze od kilkunastu , tak średnio co drugą nockę robi sobie
      o 4.oo dzień!!!! i zaprasza mnie do zabawy swoimi bystrymi oczkami i
      uśmiechnietą buzią!!!!!!! no nie, nie, nie daję się wciągnąć o nie!!!!
      zachowuję się jak zawsze, daję cycusia, odkładm go do łóżeczka( wszystko przy
      poswiacie lampy z korytarza, prawie po ciemku) i wychodzę z pokoju.
      Ale słyszę jak Antoś zaczyna najpierw do siebie gadać a potem użalać się
      głośniejszym stękaniem, nie płacze ale wzywa do siebie i......tu dochodzę do
      pytania
      -czy próbować go usypiać sposobem dziennym (opisanym wyżej?)-boję się żeby nie
      przyzwyczaić go do pomocy w zasypianiu w dzień
      - czy ignorować?
      -ale co zrobić jak zaczyna płakać?-chodzę uspokajam ale on po prostu nie jest
      zmęczony i nie chce mu się spać....
      Nie chcę żeby leżał tak samotnie w nocy w pokoju i wzywał mnie płaczliwie, na
      zabawę znów brak mi sił, z resztą co to za zwyczaje, zabawy w nocy?

      Sama nie wiem, może masz jakiś pomysł?
      Pozdrawiam,
      Natalia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka