31.10.05, 23:35
Witam wszystkich forumowiczow smile

Chcialem sie zapytac... razem z zona mamy piekne dziecko, tydzien temu sie
urodzila... czy mozemy miec w pokoju telewizor razem z dzieckiem? Czy moze to
szkodliwe wplywa na dzieciatko i lepiej zeby tv bylo w innym pomieszczeniu? Z
gory dziekuje za rade suspicious
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: TELEWIZOR 31.10.05, 23:57
      Telewizor razem z dzieckiem? Możecie, pod warunkiem, że go wcześniej przetrzesz Domestosem (pozdrowienia dla KMW), i że nie będą razem spać w łóżeczku.
      Nie widzę szczególnych przeciwskazań.
      Mam niejasne poczucie, że ten wątek to jakaś prowokacja.
      • daniel.fukuda Re: TELEWIZOR 01.11.05, 00:00
        to nie zadna prowokacja wink oczywiscie dzidzius spi w swoim lozeczku
        dziekuje za odpowiedz suspicious
        • mama_kotula Re: TELEWIZOR 01.11.05, 00:03
          daniel.fukuda napisał:

          > oczywiscie dzidzius spi w swoim lozeczku
          Już niedługo... wink
          • daniel.fukuda Re: TELEWIZOR 01.11.05, 00:27
            hmm?^^
            • aga55jaga Re: TELEWIZOR 01.11.05, 00:30

              oj tak tak
            • mama_kotula Re: TELEWIZOR 01.11.05, 00:37
              Piszę "już niedługo", bo jak 90% rodziców (z czego 90% się nie przyznaje) niedługo będziecie za rzecz zupełnie normalną przyjmować obecność młodego mlekopija terrorysty pomiędzy wami w łóżku.
              Pozdrawiam ciepło
              Marta (która śpi z dwójką młodocianych terrorystów)
              • daniel.fukuda Re: TELEWIZOR 01.11.05, 02:15
                terrorysci... dobrze powiedziane wink
            • lulinka Re: TELEWIZOR 01.11.05, 10:55
              moja mała za 2 tyg.skończy 4 miesiące. Chodze z nią "do odbicia się" po jedzonku
              po całym mieszkaniu, tam ,gdzie jest TV też zachodzę i córa nie może oderwać
              wzroku od tego magicznego pudełka,gdzie szybko migają dziwne rzeczy.(dla nas to
              np.tylko reklamy a dla dziecka nadmiar bodźców) Wczoraj od tego nie mogła
              zasnąć, była mocno pobudzona!Teraz nie ma oglądania ani spoglądania na TV!!!
              Koniec-kropka!Pozdrawiam smile
    • sierpniowka Re: TELEWIZOR 01.11.05, 08:58
      mam ten sam problem!
      weronka niedlugo skonczy dwa i pol miesiaca.
      telewizor byl wlaczony od samego poczatku i oczywiscie do pewnego momentu nie
      bylo zadnego problemu. az do debaty prezydenckiej wink i to tez nie jest zadna
      prowokacja, naprawde smile weronka rownoczesnie z debata weszla w piekny czas
      monosylab smile razem z telewizorem powtarzala eeeeeee...... yyyyyy........
      aaaaaaa........ smile i w ten sposob cora zaczela ogladac telewizje.
      debata sie skonczyla a ona dalej oglada! kolorowe obrazki i wmonitorze i do
      tego ten swiat dzwiekow... jest zachwycona smile teraz oglada discovery smile
      i pisze calkowicie powaznie - nie wiem co z tym zrobic.

      pozdrawiam
      joanna
      • zona_mi Re: TELEWIZOR 01.11.05, 12:35
        sierpniowka napisała:
        > i pisze calkowicie powaznie - nie wiem co z tym zrobic.

        Wyłączyć.
        Jeśli dziecko nie może oderwać się od telewizora, bo jego uwagę przyciągają
        obrazy i dźwięki, to jedyne rozwiązanie.
        Jak sobie poradzą z wyłączonym telewizorem rodzice-telemaniacy, to już inna
        sprawa wink
    • b.bujak Re: TELEWIZOR 01.11.05, 10:04
      to zalezy, na ile tv jest dla was wazne, ja przestalam ogladac i nie czuje w
      zwiazku z tym pustki w zyciu; sluchamy radia, czytamy informacje o swiecie na
      necie; czasem tylko mlody z ojcem ogladaja namietnie mecze albo discovery;
      generalnie unikamy bezsensownego brzeczenia telewizora, ogladamy, jak mamy cos
      konkretnego do obejrzenia
    • monika19782 Re: TELEWIZOR 01.11.05, 12:45
      My mamy, telewizor i komputer a i jeszcze radio z budzikiem smilepozdrawiam
      • zona_mi Re: Telewizor 01.11.05, 19:03
        Daniel.fukuda, prosiłabym o nienadużywanie Caps Locka, oto link do netykiety:
        forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html

        Jeśli temat telewizji i dziecka Cię interesuje, to polecami kilka ciekawostek:
        kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54933,2565214.html
        plus dyskusja:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=20887340&a=20887340
        i jeszcze artykuł:
        kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54933,2565216.html
        kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,56001,2373302.html

        Na podstawie doświadczeń z moimi dziećmi, mogę powiedzieć tak:
        Zanim urodziłam córkę, myślałam o tym, aby wstawić jej do sypialni telewizor,
        aby "się przyzwyczajała". Do hałasów itd, żeby nie była chowana pod kloszem.
        Rzeczywistość okazał się taka, że Martynka najbardziej ze wszystkiego pragnęła
        spokoju i stabilizacji. Po kilkuminutowym patrzeniu i słuchaniu denerwowała
        się, nie mogła zasnąć, popłakiwała. Odpuściłam sobie oglądanie przy niej i
        tyle. Co nie znaczy, że popadłam w przesadę w drugą stronę - jeśli nawet
        przebywała w pomieszczeniu z włączonym telewizorem, nie rzucałam się z krzykiem
        na pilota smile
        Świadomie pozwalałam jej ogladać w okolicy 2 latek (Teletubisie itp.).
        Młodszy synek (obecnie 20 m-cy) trochę więcej czasu spędza przy włączonym
        telewizorze, nie zawsze jestem w stanie go wypędzić z pokoju, jeśli starsza
        siostra ogląda jakiś program, czy bajkę, nad czym nieco ubolewam, bo generalnie
        jestem raczej przeciwniczką gapienia się maluchów w niezrozumiałe dla nich
        rzeczy.
        Oczywiście kontroluję to, co oglądają, ale kiedyś, Martynka miała wtedy ok. 2-
        2,5 roku, u sąsiadki, nie zdążyłam zasłonić jej oczu i zobaczyła fragment
        operacji oka - pamięta to do tej pory! (prawie 8 lat).
        Tak czy inaczej dla mnie sypialnia to raczej miejsce do spania niż oglądania,
        jeśli mowa o dzieciach. Ale jeśli nie macie innej możliwości i nie
        przesadzacie, to może nic się nie stanie.
        Nie wiem jak się ma sprawa z oddziaływaniem samego odbiornika - gdzieś
        czytałam, że nawet dziecko śpiące w innym pokoju, ale przy ścianie, po której
        drugiej stronie stoi telewizor (lub komputer), może być poddane temu działaniu.
        Ale na ten temat może się wypowie ktoś, kto wie na pewno smile

        Pozdrawiam
        Zona
    • mama_helenki trochę nie na temat 01.11.05, 16:50
      Panie Danielu, myślę, że telewizor wpływa bardzo szkodliwie na dziecko, ale nie
      w taki sposób, jak się Panu wydaje. W celu wyjaśnienia o co mi chodzi - coś o
      mnie: w dzieciństwie (do 15 r.ż.) przeczytałam więcej książek, niż większość
      ludzi zdoła(ło) przeczytać przez całe swoje życie. I to nie dlatego, że byłam
      takim inteligentnym, fajnym dzieckiem - moi rodzice po prostu nie mieli
      telewizora (też nie z wyboru - nie było ich stać), a że wychowywałam się na
      wsi, nie było nic ciekawszego do roboty... Teraz czas moich dziecięcych lektur
      wspominam jako wspaniałą przygodę (chociaż samo dzieciństwo już nie tak
      dobrze). Z miłoscią do książek nikt się nie rodzi, to rzecz nabyta. Ta rada ma
      jednak sens pod warunkiem, że docenia Pan znaczenie lektury dla rozwoju.
      Poza tym zamiast oglądać telewizję proponuję opowiadać dziecku bajki, rysować z
      nim, bawić się w chowanego, pójść do kina albo do lasu. Naprawdę warto! Myślę,
      że od tego, jak bardzo zaangażujemy się w wychowywanie naszych dzieci, ile
      poświęcimy im czasu, zależy to, jak będzie wyglądało ich życie.
      Pozdrawiam i życzę dużo radości z Maleństwa smile
      • agnesza odpowiedz, 01.11.05, 18:06
        Najlepiej , zeby dziecko nie ogladalo telewizji do 3r. Ogladalo, ale zyc w
        pokoju z telewizorem moze.
        Mieszkamy w pokoju z dzieckiem, przy lozeczku zamontowalismy baldachim, zeby
        wieczorem odseparowac migajacy obraz od spiacych oczu dziecka. Polecam rozsadek
        i umiarkowanie oraz obserwacje dziecka. Genaralnie dobrze, zeby dziecko nie
        spalo w idealnej ciszy, wiec dzwieki z tv sa w umiarkowanej glosnosci ok. Lepsze
        jest radio, a najlepsza klasyczna muzyka. Dobrze, zeby rodzice nie
        podporzadkowali sobie zycia pod dziecko,bo szybko przyjdzie kryzys. Bez
        przesady. Jestes rodzicem, decyduj co jest lepsze dla Twojego dziecka. Jesli
        chcecie miec telewizor w pojoku gdzie spi, postawcie sobie i ogladajcie kiedy
        chcecie, ale pamietajcie o dobru dziecka. I tyle. Przesada nikomu nie wyjdzie na
        dobre. Pozdrawiam,
        • mama_helenki Re: przesada nigdy nie jest dobra 01.11.05, 22:12
          Zgadzam się, że trzeba dążyć do harmonii, a nie popadać w fanatyczną przesadę.
          Jednak braku telewizora nie uważam za skrajność. Dziwię się, że ludzie nie
          wyobrażają sobie życia bez niego, a jego brak traktują jako w pewien sposób
          upośledzający, albo co najmniej ascetyczne wyrzeczenie. W naszym przypadku tak
          nie jest smile Oboje z meżem pracujemy, a mimo tego mieliśmy czas na konie, lekcje
          tańca, basen, kino od czasu do czasu, wycieczki do Puszczy Kampinoskiej i
          oglądanie wybranych filmów (z płyt DVD). Wszystkie moje koleżanki były
          zdziwione skąd bierzemy na to czas, ale kiedy pytałam ile czasu poświęcają
          tygodniowo na TV, okazywało się, że więcej niż my na swoje rozrywki... Brak
          telewizora uważam za bardzo pożyteczny (ale nie bezwzględnie konieczny) w
          sytuacji, gdy chce się dbać o rodzinę - razem spędzać czas w ciekawy sposób,
          stwarzać warunki do wspólnych przygód, doświadczeń i rozmowy. Z telewizorem
          jest trudniej, jestem tego pewna. Stąd moja rada. Oczywiście nie wychodzę na
          ulicę z transparentem "precz z telewizją". Jak ktoś potrzebuje to nie będę
          nawet przekonywać - jego sprawa. Chciałam tylko nieśmiało przypomnieć, że
          wszystko, co robimy będąc rodzicami, to również sprawa naszych dzieci. Tak mi
          się wydaje...
    • pimpek_sadelko o kurde.... 01.11.05, 19:12
      mam w pokoju tv, kompa, radio, psa, chomika. syn zyje, ma sie dobrze.
      • zona_mi Pimpek 01.11.05, 22:27
        Rozumiem telewizor, kompa radio i psa.
        Ale z chomikiem to już przegięcie.
        • pimpek_sadelko Re: Pimpek 02.11.05, 07:49
          zona_mi napisała:

          > Rozumiem telewizor, kompa radio i psa.
          > Ale z chomikiem to już przegięcie.
          >
          a dlaczego?smile
          mam go unicestwic bo urodzil sie syn?smile
          • sierpniowka Re: Pimpek 02.11.05, 09:02
            pimpek.. ja mam takiego duzego chomika - krolka angorke smile polozna powiedziala
            ze jednak powinnam go unicestwic. myslala tez chyba (ale sie nie odezwala) o
            zjedzeniu! ciagle powtarzala ze najlepsze jest krolicze mieso big_grin
            lepiej dobrze schowaj tego chomika smile
            ps mam jeszcze dwa koty ale one nie lubily poloznej i kiedy slyszaly ja na
            schodach to sie chowaly smile

            i o dziwo polozna nic o telewizji nie mowila smile
            • pimpek_sadelko Re: Pimpek 02.11.05, 09:12
              a u nas polozna na wizycie powiedziala na widok zwierzat: NORMALNY DOMbig_grinDDD
            • zona_mi Re: Pimpek 02.11.05, 09:15
              O, właśnie, Sierpniówka ma rację!
              Pimpek, jeśli chomik za mały, to podaj mu pierś, dopaś i będzie jak znalazł na
              zupkę, a mięsko do drugiego dania wink
              Ale Ty, zdaje się, nie karmisz piersią? Podrzuć mi tego chomika, oddam jak
              utuczę smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka