sprawa jest taka, ze tatus najprawdopodobniej zlapal od pacjentow swinstwo
jakes i "sprzedal" to synowi

brak apetytu jakos moge zniesc, ale boje sie tego, ze w ogole nie chce pic.
jeszcze dzien i wyladuje w szpitalu z powodu glupiej infekcji.
macie jakies sposoby?