Dodaj do ulubionych

tatus zaluje

24.01.06, 16:06
Dziewczyny wczoraj uslyszalam slowa, ktore zabolaly. Tatus stwierdzil ze
zaluje ze mamy dziecko. Dlaczego facetow to przerasta ??? Dlaczego sa tacy
slabi sad Dlaczego w sytuacjach konflikowych lub krytycznych nie potrafia sie
zmobilizowac i zawalczyc, zrobic cos, zeby bylo lepiej? Nie potrafie sobie
miejsca znalez po tych slowach.
Jakies wskazowki od Was ??
Dziekuje
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: tatus zaluje 24.01.06, 16:10
      Cóż, szczery był. Konia z rzędem tej, której NIGDY w skrytości ducha lub głosno
      nie zdarzyło się żałować.
      • mart44 Czekam na konia!:) 24.01.06, 16:39
        Mam 29 lat, skończone studia+podyplomowe, unormowaną sytuację w pracy,
        wspaniałego męża. Tzw. kariera zawodowa (nie związana z moim miejscem
        zatrudnienia) rozwija się zadziwiająco odkąd zostałam matką. Nigdy, powtarzam
        nigdy nie żałowałam tego, że zdecydowałam się na dziecko. Może gdybym nie była w
        tej sytuacji co powyżej, to żałowałabym, że nie poczekałam jeszcze trochę.
        Dziecko jest dla mnie naturalnym etapem rozwoju - moim i mojej rodziny. Wg mnie
        ten żal wynika z tego, że dziecko przyszło ciut za wcześnie...
        A niedojrzałego tatusia - choć miałoby się ochotę kopnąćwink, trzeba zrozumieć.
        Chyba się poczuł przeciążony/zaniedbany. Trzeba naprawić tę sytuację jak
        najwcześniej.
        Powodzenia!
      • kinga3 A która mama nigdy nie żałuje 24.01.06, 16:46
        Ja też czasem... strach się przyznać, ale głośno tego nigdy nie powiedziałam.
        I to nie dlatego, że mamy dziecko okropne czy chore, bo to okaz zdrowia i
        radości, ale dlatego, że nie dajemy rady finansowo i czasowo. Dwoje rodziców
        bez rodziny "pobocznej", dwie firmy, dwa Zusy (j....e), ciągłe kłopoty z
        pracownikami, czas tylko w nocy (więc ja śpię od roku 5 godzin na dobę), i tak
        od roku + pół ciąży. Czasem trzeba sobie popłakać i poprzeklinać los... Zdarza
        się obarczyć winą tego niewinnego, bo bez niego byłoby może trochę lżej, choć
        nie piękniej...
        • sabko Re: A która mama nigdy nie żałuje 24.01.06, 16:51
          napisałam poniżej ale tu jeszcze odpowiem. Ja nigdy nie załowałam, choc też
          prawie cały dzień od 11 miesięcy spędzam z małą, czasem padam na twarz a
          wieczorami zabieram się za rozkręcanie firmy NIGDY NIE PRZEMKŁA MI TAKA MYŚL.
          Jasne czasem jestem zmęczona, zdenerwowana ale nigdy nie załowałam.
          Może przyczyną jest to, że zaraz po urodzeniu życie mojej córeczki było zarożone
          i wiem co to znaczy strach o to, że jej nie bedzie.
          • amwaw Re: A która mama nigdy nie żałuje 24.01.06, 17:52
            Czekasz na medal?
            Napisz osobny na ten temat wątek bo za mało się jednak pochwaliłaś...
            no commentsuncertain
            • kira_koslin Re: A która mama nigdy nie żałuje 24.01.06, 18:32
              amwaw napisała:

              > Czekasz na medal?
              > Napisz osobny na ten temat wątek bo za mało się jednak pochwaliłaś...
              > no commentsuncertain

              wspolczuje Ci naprawdę....no commentsuncertain
              Ja tez nigdy przenigdy nie załowałam. Od razu jak sie pojawił rozkochał mnie w
              sobie do szaleństwa .......
              • amwaw Re: A która mama nigdy nie żałuje 24.01.06, 19:30
                kira..zastanów się i powiedz komu i czego współczujesz??
                • kira_koslin Re: A która mama nigdy nie żałuje 24.01.06, 19:53
                  amwaw napisała:

                  > kira..zastanów się i powiedz komu i czego współczujesz??

                  A jak myslisz? odnosnie tej dyskusji.....
                  • amwaw Re: A która mama nigdy nie żałuje 24.01.06, 19:56
                    Kurde, nie wiem, może wyczucia?
                    Dziewczyna pisze, że jej ciężko to należy doładować, bo raz nie wystarczy
                    powiedzieć jaką się jest cudowną matką, trzeba raz jeszcze komuś napisać, żeby
                    poczuł się gorszy.
                    Swoją drogą, też masz niezłe wyczucie..
                    • kira_koslin Re: A która mama nigdy nie żałuje 24.01.06, 20:04
                      tralalalalala po prostu jeszcze jedna doskonała i wyrozumiała.....blablablabla
                      Zaczeła sie dyskusja również o swoich uczuciach wzgledem dzieci wiec dziewczyna
                      napisała - dziewczyny napisały porównująć swoje uczucia wzgledem dziecka ajakie
                      moga ojcowie dzieci....
                      BTW Ty zawsze dokładnie piszesz na temat prawda????
                      No to w takim razie i wspólczuje i gratuluje.....Twoje wyczucie było
                      rewelacyjne, dowaliłas na maxa......

                      Hmmmm od dłuzszego czasu zastanawiam sie nad tym jakie to forum jest. Tu
                      normalniue kobiety potrafia sobie tak skoczyc do oczu, ze tylko chwalic Pana, e
                      siedziby przed komputerami w róznych miastach, bo inczej na pewnoi krew by sie
                      polała....
                      Moze warto taki watek poruszyć - czy macierzynstwo wyzwala w kobiecie nienawisc?
                      Moze ta słynna prolaktyna działa tak a nie inczej, przeciez tu wojna wybucha co
                      chwila, o koty, o pieluchy, etc etc - pewnie niedługo bedziemy sie zabijać w
                      dyskusji co le[psze linomag czy sudocrem..............praktycznie trudno
                      znależć watki zeby nie było jatki........
                      Szkoda! Sa wieksze problemy w zyciu.....
                      • amwaw Re: A która mama nigdy nie żałuje 24.01.06, 20:13
                        > tralalalalala po prostu jeszcze jedna doskonała i wyrozumiała.....blablablabla
                        Nie, właśnie ja o sobie NIE NAPISAŁAM ANI SŁOWA-to Ty się chwaliłaś..i Ty
                        kompletnie nie zrozumiałaś wypowiedzi, a teraz dorabiasz ideologię..
                        > BTW Ty zawsze dokładnie piszesz na temat prawda????
                        boszzze-to było na temat przeczytaj-koleżanka raz napisała o sobie( i OK), a
                        następnie po tym jak jedna się pożaliła,że jej czasem ciężko raz jeszcze
                        napisała, że ona to nie bo ona jest idealna..
                        Tyle trzeba pisać, żeby Ci wytłumaczyć..Jeżeli nie rozumiesz to nie wtrącaj się-
                        nie będziesz potem pisać jak to się dziewczyny kłócą..
                        > Szkoda! Sa wieksze problemy w zyciu.....
                        I tego się trzymaj-założenie powinno być we wstępie a nie na końcu tej
                        przydługiej wypowiedzi..
                        • kira_koslin Re: A która mama nigdy nie żałuje 24.01.06, 20:24
                          jak przydługa to nie czytaj - zgodnie z Twoją wypowiedzią.....
                          poza tym jezeli nie zrozumialam wypowiedzi i jestem glupia, przygłupia, czy jak
                          Tam wolisz to ok, jezeli lepiej sie po tym poczujesz to mozesz sobie pisac o
                          mnie rózne rzeczy........
                          btw nie widziałam zeby napisała ze jest idealna - ale pewnie znowu nie
                          zrozumiałam
                          "I tego się trzymaj-założenie powinno być we wstępie a nie na końcu tej
                          przydługiej wypowiedzi.. = pozwolisz ze zostawie dla siebie czego mam sie
                          trzymac - bo obawiam sie ze ja głupia tak madrego wywodu pojąć nie
                          zdołam.............


                          • sabko Re: A która mama nigdy nie żałuje 24.01.06, 22:01
                            Przepraszam bardzo ale chciałam tylko zaznaczyć, że ja nie odpisałam tu na słowa
                            autorki postu tylko dzziewczyny która w tytule wątku wyrażnie zapytała "a ktora
                            mama nigdy nie załowała" poprostu odpowiedziałam na pytanie, nie razumię
                            naprawdę o co się tu czepiać
                            • mart44 Do Sabko i innych szczęśliwych mam 24.01.06, 22:21
                              Czy to nie paranoja, że musimy się tłumaczyć z tego, że jesteśmy szczęśliwe w
                              macierzyństwie? Co to za narodowa choroba, która się każe wstydzić osiągnięć,
                              sukcesów, radości? Mam wrażenie, że żeby być "cool", "trendy" czy co tam
                              jeszcze, to trzeba w kółko narzekać i ogłaszać swoje nieszczęście. Dziewczyny -
                              nie ulegajmy presji!
                              A jeśli ktoś nie zrozumiał: napisałam - czekam na konia - bo jego właśnie (i to
                              z rzędemwink) zaoferowała pewna forumowiczka tej dziewczynie, która nigdy nie
                              żałowała swojego macierzyństwa. Nie, nie żałowałam i nie będę żałowała, nawet
                              jak syn za 16lat powie, że mnie nienawidzi i ucieknie z moim portfelem. Długo
                              marzyłam o tej wspaniałej przygodzie, wspaniałym darze jakim jest bycie matką -
                              dlaczego miałabym żałować, że się spełniło moje marzenie?
                              Napisałam też co sprawia, że przeżywa mi się to łatwiej, zaznaczając, że
                              najwyżej żałowałabym, że przyszło nie w porę. Nie chciałam nikogo pognębić,
                              autorka jest szczęśliwą matką, choć niestety niezbyt szczęśliwą żoną. Mam
                              szczerą nadzieję, że to się zmieni.
                              Pozdrawiam i radości życzę!smile
                              • sabko Re: Do Sabko i innych szczęśliwych mam 24.01.06, 22:30
                                No cóż taki już jest nasz naród, ze jak ktoś przyzna, że jest szczęśliwy to
                                zaraz oskarżą go conajmniej o nieskromność.
                                Trudno.
                      • anulla1 Re: A która mama nigdy nie żałuje 24.01.06, 22:23
                        Mnie już w jednym wątku sugerowano że należało by mnie zabić uncertain
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=35435101&a=35459529
                        - traktuje to jako anegdotę jak ludzie potrafia rozsądnie argumentować swoje
                        racje!
                      • astrid22 Re: A która mama nigdy nie żałuje 25.01.06, 09:28
                        Dzieki Kochana za ta uwage !!!
                        Wlasnie kobiety jestesmy tu po to aby sobie pomoc, doradzic, wymienic opinie,
                        skad w Was tyle nienawisci, zlosliwosci i chamstwa czasa,i ?? PO CO TO ???
                        Czujecie sie lepiej przez to ?? ?JAk sie ktos nie umie powstrzymac z kasliwymi
                        uwagami to niec hnie wchodzi na to forum
                        pa
                • karolinka123 [...] 25.01.06, 21:39
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • amwaw Re: A która mama nigdy nie żałuje 25.01.06, 21:45
                    karolinko
                    jak zwykle jesteś uroczasmile)))
                    • karolinka123 Re: A która mama nigdy nie żałuje 28.01.06, 20:07
                      tyle to i ja wiemsmile chodzi mi o to ze dziewczyna zwyczajnie napisala ze nigdy
                      nie zalowala. moim zdaniem nie miala nic zlego na mysli,po prostu powiedziala
                      co wiedziala i na tym koniec i nie spodziewala sie za to zadnego medalu.moim
                      zdaniem to bardzo dobrze ze sa matki ktore nie traca cierpliwosci-ja rowniez
                      nie raz opadalam z sil przez nocne pobudki(ze wzgledu na to ze jestem strasznym
                      spiochem a teraz sie skonczylo)ale W ZYCIU NIE ZALOWALAM- co nie znaczy
                      oczywiscie ze potepiam matki ktore czasem sobie cos takiego pomysla.jedni sa
                      silni psychicznie,drudzy nie ale to wcale nie znaczy ze mniej lub bardziej
                      kochaja swoje dzieci-nieprawdaz?
            • karolinka123 Re: A która mama nigdy nie żałuje 25.01.06, 21:38
              ty to jestes chyba jakas nienormalna!!!chyba dobrzeze sie dziewczyna cieszy i
              nie zalamuje co?? ZAZDROSNA WIEDZMA!!!
              • karolinka123 Re: A która mama nigdy nie żałuje 25.01.06, 21:38
                to bylo do amwaw itp!!!
      • shamsa Re: tatus zaluje 25.01.06, 10:14
        nie byl szczery. byl po prostu dziecinny i niedojrzaly zrzucajac taki ciezar na
        mloda matke, ktorej jest juz i tak wystarczajaco obciazona. egoista i tyle.
    • malta20 Re: tatus zaluje 24.01.06, 16:11
      Przykre słowa... Ale może nie żałuje samego dziecka tylko tego że, np. nie masz
      tyle czasu dla niego co kiedyś itp. Chyba wcześniej się cieszył? Moj mąż na
      wieść o tym że będziemy mieli dziecko cieszył się, a teraz juz sama nie wiem.
      Praktycznie cały czas ja się nim zajmuje a on jak jest w domu siedzi przy
      komputerze i zajmie się małym ja ja go o to poprosze, sam prawie nigdy.
      Ewentualnie podejdzie na chwilę odezwie się słowem i pójdzie... Może z czasem
      się przyzwyczai... Poza tym to nie musi znaczyć że go nie kocha?
      Pozdrawiam.
      • astrid22 Re: tatus zaluje 24.01.06, 16:16
        Dziekuje Ci
        Marne to pocieszenie, ze nie ja jedna taki problem mam smile
        Wiem ze bardzo kocha coreczke, ale nie rozumie jak takie slowa moga przejsc mu
        przez gardlo skoro ja kocha. Czy az tyle roznic jest pomiedzy nami kobietami
        matkami a...... nimi sad
        • malta20 Re: tatus zaluje 24.01.06, 16:22
          My mamy instynkt macieżyński, jesteśmy matkami a oni nie. Tacy czuli i
          torskliwi faceci to chyba żadkość? Przynajmniej mój... Też wiem że kocha
          naszego synka, ale jakoś nie bardzo rwie się do pomocy przy nim. I też żałuje
          ale nie tego że mamy dziecko tylko przykro mu że bardziej zajmuje się synkiem a
          w nocy nie zawsze mam ochotę na... bo jestem zmęczona.
        • margot_susane Re: tatus zaluje 24.01.06, 16:24
          A w jakim wieku jest wasza córcia? Bo to się zmienia. Mój małżon nigdy czegoś takiego nie powiedział ale wielokrotnie pewnie był tego bliski. Sama też wielokrotnie miałam tego wszystkiego dośc mimo że kocham swoje dziecię ponad życie... Im dziecko starsze tym lepszy kontakt... Nie załamuj się... Ja swoją drogą wiele razy miałam ochotę powiedzieć że załuję że wyszłam za mąż smile))
          • astrid22 Re: tatus zaluje 24.01.06, 16:36
            Corcia ma 3 msc
            Obawiam sie ze bardziej chcial powiedziec iz zaluje ze ma to dziecko ze mna,
            ciagle cos mu przeszkadza, ale to juz chyba temat do poradni malzenskiej smile
            Chodzi o to Dziewczyny ( przynajmniej ja tak mam) ze gdy pojawia sie sytuacja
            konfliktowa ja staram sie podejsc konstruktywnie, "przegadac" to ( choc wiemy
            faceci nie sa skorzy do rozmow) draze i glebie gdzie tkwi problem, staram sie
            wyciagnac z tej sytuacji negatywnej cos pozytywnego na przyszlosc, a gosci
            tatus wyrokuje od razu lepiej sie rozstanmy , to nie ma sensu i szkoda ze mamy
            dziecko. No szlak czlowieka trafia
            Dzieki Dziewczyny
            margot_susane napisała:

            > A w jakim wieku jest wasza córcia? Bo to się zmienia. Mój małżon nigdy czegoś
            t
            > akiego nie powiedział ale wielokrotnie pewnie był tego bliski. Sama też
            wielokr
            > otnie miałam tego wszystkiego dośc mimo że kocham swoje dziecię ponad
            życie...
            > Im dziecko starsze tym lepszy kontakt... Nie załamuj się... Ja swoją drogą
            wie
            > le razy miałam ochotę powiedzieć że załuję że wyszłam za mąż smile))
            >
            • mart44 Re: tatus zaluje 24.01.06, 16:43
              astrid22 napisała:

              > Corcia ma 3 msc
              > Obawiam sie ze bardziej chcial powiedziec iz zaluje ze ma to dziecko ze mna,
              > ciagle cos mu przeszkadza, ale to juz chyba temat do poradni malzenskiej smile
              > Chodzi o to Dziewczyny ( przynajmniej ja tak mam) ze gdy pojawia sie sytuacja
              > konfliktowa ja staram sie podejsc konstruktywnie, "przegadac" to ( choc wiemy
              > faceci nie sa skorzy do rozmow) draze i glebie gdzie tkwi problem, staram sie
              > wyciagnac z tej sytuacji negatywnej cos pozytywnego na przyszlosc, a gosci
              > tatus wyrokuje od razu lepiej sie rozstanmy , to nie ma sensu i szkoda ze mamy
              > dziecko. No szlak czlowieka trafia
              Oj, niedobrze. Chyba rzeczywiście sami tego nie przegadacie, zwłaszcza, że
              mężczyźni są ostatni do "szczerych" rozmów, traktują je jak wiercenie w brzuchu.
              Myślę, że poradnia to dobry pomysł - jeśli naprawdę chcecie ratować to
              małżeństwo...
    • naranykota Re: tatus zaluje 24.01.06, 16:34
      współczuję temu panu, czyt.Twojemu mężuuncertain
      • falka32 Re: tatus zaluje 24.01.06, 16:42
        co innego jest miec dosc obowiazków, byc zmeczonym, widziec wady a co innego
        załowac, ze sie dziecko w ogóle ma. Mam nadzieje, że niesiony źle rozumianą
        szczerością nie powie czegoś takiego przy dziecku, kiedy ono będzie już w stanie
        rozumiec.
        Ja pierniczę, i to jest ta rasa panów świata, wojowników, to to są mocni, silni,
        mądrzy, racjonalni i muszą się opiekować kobietmai, bo bez nich by sobie nigdy z
        niczym nie poradziły, tfuuuuuuuu!
      • naranykota Re: tatus zaluje 24.01.06, 16:59
        mężowi miało byćwink
    • sabko Re: tatus zaluje 24.01.06, 16:46
      Jezu dziewczyny, czytając was jestem w szoku
      Nigdy nawet nie przemkła mi taka myśl przez głowe a córcia ma już 11 miesięcy,
      za myśli mojego męża nie mogę ręczyć ale jestem prawie pewna, że jemu też nie.Z
      powodu pracy nie spędza z Oliwką wiele czasu ale gdy tylko może każdą wolną
      chwilę poświęca dziecku. Kąpie ją , daje jeśc, bawi się z nią. Nigdy też nie
      miał do mnie pretensji, że wieczorem nie mam już siły na .....no wiecie co. Choć
      zdaża się to dosć często.
      Nie sądziłam, że takie zachowanie jest czymś niezwykłym, Przecież zdecydowalismy
      się na dziecko razem w pełni swiadomi tej decyzji.
      Jasne czasem jest ciężko,czasem marudze, ze jestem zmęczona, ze nie mogę wyjść
      na zakupy itp ale w życiu nie żałowałam, mój W. też nie.
      • mart44 Re: tatus zaluje 24.01.06, 16:48
        chyba mamy duuużo szczęścia...
        • sabko Re: tatus zaluje 24.01.06, 16:52
          Jejku aż mi przykro, że czasem u niektórych dzieje się tak źle
          Tak mamy dużo szczęścia
    • aleks32 Re: tatus zaluje 24.01.06, 16:52
      Przykre to, ale, niestety mam wrażenie, że facetów dziecko przerasta. Mój mąż
      sprawdza się jako tatuś (synek ma 8 tygodni), ubiera, przewija, kąpie, tylko
      nic do niego nie mówi, co najwyżej: czemu płaczesz. Denerwują mnie natomiast
      metody uspokajania płaczącego maluszka, po 1000 razy te same, choć nie
      pomagają, a wręcz pogarszają cała sytuację. Ale mąż jest głuchy na moje
      argumenty, woli sam sprawdzić. Nigdy wcześniej nie miałam tak często ochoty
      wystawić męża z walizkami za drzwi jak to obecnie ma miejsce. Ale mam jeszcze
      nadzieję, że w miarę upływu czasu sytuacja się polepszy!
    • weroiga Re: tatus zaluje 24.01.06, 17:47
      Jakie to przykre jest ... Przecież to jego dziecko, czy on go nie kocha? Co za
      baran / wybacz szczerość / jakiś niedojrzały, żałuje, też mi. Wiesz, ja to bym
      czegoś takiego chyba nie umiała zapomnieć. Nie znam Waszej sytuacji, sama wiesz
      najlepiej, jaki on jest i czy tylko powiedział to przez złość, żeby Ci
      przykrość zrobić, a teraz żałuje i wcale tak nie myśli, czy też faktycznie jest
      taki drań. Bo co innego pomysleć, a co innego mówić głosno takie rzeczy. Bo jak
      by tylko tak pomyślał w chwili słabości, to by się w język ugryzł.
      Tyle Ci powiem - TRZYMAJ SIĘ BARDZO MOCNO. Dla maluszka WARTO!

      Pozdrawiam!
      • astrid22 Re: tatus zaluje 25.01.06, 09:32
        Dziekuje Ci bardzo !!
        Takich kobiet pozytywnie nastawionych powinno byc wiecej na forum !!!
        Dzis jest lepiej smile przeprosil i stwierdzil ze baran !!! : )
        pozdrawiamy
    • z1mka Re: tatus zaluje 24.01.06, 18:12
      Czyli że nie tylko kobiety pod wpływem emocji rzucają słowa, które właściwie nie
      zostały przemyślane.
      Wiesz co popatrz na to właśnie z tej strony. Znasz bardzo dobrze swojego męża i
      wiesz, czy powiedział to w pełni świadomy tego co mówi, czy mu się tak głupio
      "wypsło".
      Mam nadzieję, że mu się "wypsło". Że to tylko chwilowe przemęczenie bobasem.
      Świadomość utraty wolności, dawnego życia.
      Dziewczyny, przecież nam też się różne rzeczy zdarza powiedzieć! Bardzo, bardzo
      nieprzemyślane.
      W moim małżeństwie to ja raczej gadam emocjami. Mój wspaniały mąż waży każde
      słowo. A i pewna jestem, że nigdy nie żałował... chyba,że było to chwilowe
      przemęczenie.
      Życzę Ci dużo siły i rozsądku w "obsłudze męża". Może mu czegoś brakuje?
      Zostawcie dziecko pod czyjąś opieką i zróbcie sobie wieczór lub nawet dzień tak
      tylko dla siebie.
      Pozdrawiam.
      • malta20 Re: tatus zaluje 24.01.06, 18:51
        A jak wyciągnąć faceta który nie lubi gadać z właśną żoną na bolące tematy do
        poradni rodzinnej czy czegoś takiego? Jeśli z żoną nie chce gadać to przy kimś
        bedzie chciał? Wątpię w to.
        • kasiamp1 Re: tatus zaluje 24.01.06, 19:04
          Przede wszystkim szczerze wspolczuje amwaw - poziomu!
          Poza tym, dolaczam do tych szczesliwych, ze 1. maja dziecko i sa z tym
          szczesliwe, 2. ze dziecko ma fantastycznego ojca, ktory wczoraj powiedzial, ze
          obojetnie co nam dni przynosza, dla usmiechu synka, warto zyc!
          • amwaw Re:kasiamp1 24.01.06, 19:38
            A która mama nigdy nie żałuje
            Autor: kinga3
            Ja też czasem...
            Czasem trzeba sobie popłakać i poprzeklinać los... Zdarza
            się obarczyć winą tego niewinnego, bo bez niego byłoby może trochę lżej, choć
            nie piękniej...
            Re: A która mama nigdy nie żałuje
            Autor: sabko (po raz drugi)
            Ja nigdy nie załowałam, choc też
            prawie cały dzień od 11 miesięcy spędzam z małą, czasem padam na twarz a
            wieczorami zabieram się za rozkręcanie firmy NIGDY NIE PRZEMKŁA MI TAKA MYŚL.

            Kasiu! Wspaniale, że masz dziecko i jesteś z tym szczęśliwa(dziecko posiadają
            wszyscy będący na tym forum), wspaniale, że dziecko ma fantastycznego ojca, ale
            dobrze by było gdybyś jeszcze potrafiła zrozumieć dyskusję, która nota bene
            Ciebie nie dotyczy-dziecku jak dorośnie taka Twoja umiejętność może się przydać...
            • kasiamp1 Re:kasiamp1 24.01.06, 20:06
              Dar zrozumienia posiadam, dziecko moze na to liczyc - a na pewno nie bede dla
              nigo ironiczna!
              • amwaw Re:kasiamp1 24.01.06, 20:18
                > Dar zrozumienia posiadam,
                gdybyś posiadała to byś nie napisała tych słów w poście powyżej, z ironią okaże
                się w przyszłości
                z pewnością będziesz a.nie rozumiejąc nadal twierdzić, że rozumiesz b. jak słoń
                w składzie porcelany(to nie jest wątek pt kto jeszcze ma cudownego męża)
                reszta wyjdzie z czasem..
                • z1mka Re:kasiamp1 24.01.06, 20:33
                  Amwaw. Z całym szacunkiem. Ty to tak drążysz dlatego, że ci żal, że nikt cię nie
                  rozumie, czy usiłujesz zmusić wszystkich żeby zrozumieli, czy po prostu lubisz
                  tak się ponaprzać czasem na słowa, które większego tu w tym wątku znaczenia i
                  sensu nie mają.
                  • amwaw Re:kasiamp1 24.01.06, 20:39
                    Poniekąd żal egzystencjalnywink Poniekąd działaja mi już na uzębienie wątki "moje
                    dziecko nie potrafii..x"i odpowiedzi "tyy..moje dziecko to już 5 mś to
                    potrafiło" (i tu się zaczyna wyliczanka czyje wcześniej)..to był tego typu
                    wątek, w wersji "idealna mama i idealny tata" ....A to jest efekt tego działaniawink
                    • z1mka Re:kasiamp1 24.01.06, 20:49
                      Ale tu żadne tego typu słowa nie padły.
                      Kobiecie jest cholernie przykro i źle, bo facet palnął nieodpowiedzialną
                      głupotę, a wy się między sobą szarpiecie jak furiatki jakieś. No wybacz. Na
                      pewno jest jej lepiejuncertain
                      • kasiamp1 Re:kasiamp1 24.01.06, 20:58
                        No wlasnie, zadne tego typu slowa nie padly! I nie mam zamiaru sie szarpac, po
                        prostu uwazam, ze pewnych wyrazen nie powinno sie uzywac - oceniac z ironicznym
                        stawianiem pomnikow, albo i nie. Kazda z nas jest taka mam jaka chce byc i
                        jesli zdecydowala sie na bycie matka, to chyba wiedzac, co to znaczy. Kazda z
                        nas tez wybrala ojca dla swojego dziecka, tyle, ze trzeba pamietac, ze ojciec
                        naszego dziecka jest czyms w rodzaju naszego drugiego dziecka!
                        Tak mi sie przynajmniej wydaje i tak staram sie od kilku miesiecy traktowac
                        moich panow - kazdym sie opiekuje!
                        • kira_koslin Re:kasiamp1 24.01.06, 21:06
                          tyle, ze trzeba pamietac, ze ojciec
                          > naszego dziecka jest czyms w rodzaju naszego drugiego dziecka!

                          Nie czesto ale tez mam czasami takie odczuciasmile
                        • triss_merigold6 Absolutnie się nie zgadzam 24.01.06, 22:13
                          Ojciec mojego dziecka nie jest moim drugim dzieckiem. Jest mężem, partnerem
                          życiowym, mężczyzną i jeszcze parę ról pełni ale dzieckiem to może być dla
                          swojej matki, nie dla mnie.
                          Jak będziesz facet traktować jak mamuśka to poszuka sobie KOBIETY.
                          • kira_koslin Re: Absolutnie się nie zgadzam 24.01.06, 22:14
                            to nie o to chodzi ze ja go traktuje jak mamuska, czasami on sie zachowuje jak
                            dzieciak nie za czesto na szczescie ......
                          • adams_wawa Re: Absolutnie się nie zgadzam 29.01.06, 10:42
                            > Jak będziesz facet traktować jak mamuśka to poszuka sobie KOBIETY.

                            ... celny strzał :]]
                            • zotffik Re: Absolutnie się nie zgadzam 29.01.06, 10:56
                              Hmmm... to, co napisałeś jest... puste... nie wiem czym kierowałeś się pisząc
                              tak beznadziejną wypowiedź... tu chodzi o dziecko, a nie np. o kino domowe czy
                              starą gazetę... następnym razem zastanów się zanim cokolwiek powiesz...

                              Dziecko to nie zabawka... nie możesz od tak sobie z niej zrezygnować, bo Ci się
                              nie podoba, ale tylko dla tego że znudziła Ci się jak jakaś zabawka... Dziecko
                              to odpowiedzialność do końca życia... a nie tylko na 5 minut...
                              • adams_wawa Re: Absolutnie się nie zgadzam 29.01.06, 11:35
                                ja zwyczajnie zgadzam się z triss - natomiast Ty przeczytaj uwaznie na co -
                                odpowiadasz... chyba że nie wiesz co znaczy słowo "matkowanie" i że to niewiele
                                wspólnego ma z wychowywaniem dziecka ...

                                pozdrawiam
        • mart44 Re: tatus zaluje 24.01.06, 22:25
          Wiem, że to ciężka sprawa, ale mam naiwną nadzieję, że psychologowie/doradcy
          rodzinni mają jakieś ukryte sposoby na otwieranie mężów.
          Poza tym - nie mam innego pomysłu.sad
      • astrid22 Re: tatus zaluje 25.01.06, 09:34
        Masz racje KOchana tak mu sie wymksnelo, juz przyszedl po rozum do glowy !!!
        Dziekuje Wam Pozytywnym Kobietom za dobre rady !!
        A marudy i malkontentki niech zmienia forum
        pa
        • adams_wawa Re: tatus zaluje 29.01.06, 10:37
          > A marudy i malkontentki niech zmienia forum

          nie przesadzaj!! Zakładaj forum prywatne i zapros osoby które będą Ci klaskać
          jak im zagrasz... i będą Cie wielbiły etc... Mnie po przeczytaniu Twojego
          pierwszego wątku - zemdliło ... eh

          p
          adams_wawa
    • kira_koslin Re: tatus zaluje 24.01.06, 19:13
      hmmm wiesz to nie jest generalnie tak ze wszyscy faceci to gorszy gatuneksmile
      ale do rzcezy, wierze ze takie slowa musialy zaboleć, Ty sama wiesz w jakim
      kontekscie one padły jezeli:
      załuje ze ma dziecko z Tobą - no to chyba trzeba sie go zapytać co ma dokładnie
      na mysli i przez szacunek do twojej rozmowy niech sie zmusi do rozmowy i
      dokładnie Ci wyjasni sytaucję.
      Bo Ty tez masz prawo ułozyc sobie zycie prawda? masz dziecko i ono jest
      najwazniejsze ktore zasługuje na spokojna usmiechnieta mamusię.
      Niech sie okresli, czy to chwilowy spadek formy, czy czuje sie zaniedbany czy
      załuje ze ma dziecko z Tobą - w przypadku 3 wersji to szkoda czasu dla takiego
      Pana
    • maretina on nie zaluje 24.01.06, 21:35
      jest przemeczeczony, pewnie ma dosc ( ja czasem tez mam, maz takze), czasem
      walne jakis glupi tekst, ale to nie znaczy, ze zaluje.
    • magdek2 Re: tatus zaluje 24.01.06, 23:02
      no faceci czasem coś przywalą, ale to jednak inny gatunek wink
      trudno coś mądrego doradzić bo sama wiesz najlepiej jaka jest sytuacja, co mógł
      mieć na myśli i dlaczego coś takiego padło, wydaje mi się, że mężczyźni są
      mniej odporni na stres, ból... mój godzinę po porodzie oświadczył, że on musi
      do domu bo jest noc, jest wyczerpany i juz nie może wink teraz sie tego wypiera i
      głupio tłumaczy, szkoda że ja tak nie mogłam powiedzieć hehe, no mówię inny
      gatunek po prostu
    • margret80 Re: tatus zaluje 25.01.06, 04:16
      to na pewno przykro uslyszec od swojej drugiej polowy, ze zaluje iz macie
      dziecko. jednak bywa, ze takie slowa wychodza z ust w sytuacji stresowej, kiedy
      czlowiek sam nie wie jak ma sobie ze soba poradzic. a potem, kiedy wszystko
      minie, w skrytosci ducha zaluje sie tego co sie powiedzialo.
      moj maz ogranicza sie na przyklad slowami: 'czy dobrze zrobilismy, bo moze to
      bylo za wczesnie'...tak to jest, ze tatusiowie sobie nie zawsze radza z tym
      ogromnym napieciem jakim jest pojawienie sie w domu tej malej
      istotki...wszystko staje do gory nogami. moj maz na poczatku bardzo pomagal w
      pielegnacji corci, ale jak tylko ja wrocilam do sil po porodzie calkowicie sie
      odsunal od codziennych rytualow i pozostawil wszystko zwiazane z bobasem i
      domem na mojej glowie. bywaja dni, ze po prostu padam ze zmeczenia, a on nigdy
      nie stara sie pomoc, obraza sie kiedy nie mam czasu z nim porozmawiac kiedy on
      tego potrzebuje - 'potem' nie ma juz ochoty. nawet w weekendy maz odsypia, a ja
      wstaje do malej. doszlo do tego, ze moja kilkumiesieczna cora nie zostanie z
      tata nawet na godzinke, jak tylko mnie nie widzi placze, bo on nie potrafi jej
      zabawic, nie wie co ma z nia robic - dwie lewe rece...
      czasami to ma sie wszystkiego dosyc, zajmowanie sie dzieckiem 24 godziny na
      dobe, 7 dni w tygodniu to prawdziwe wyzwanie!! bywa, ze krzykne na mala, bo
      opuszczaja mnie sily, kiedy kolejny raz marudzi nad kaszka lub nie chce zasnac.
      ale zaraz potem zaluje tego, bo chociaz sa momenty, w ktorych najchetniej
      trzasnelabym drzwiami i poszla sobie z dala od wszystkiego, to jednak kolejny
      raz tulac to ufne dzieciatko w swoich ramionach zdaje sobie sprawe, ze kocham
      je ponad zycie...
      tatusiowie nie zalamujcie sie, nie jest lekko, ale to dzieciatko to przeciez
      czastka WAS!!!
      astrid, nie bierz sobie wypowiedzianych przez Twojego meza slow zbydo serca!
      mezczyzni sa slabsi psychicznie niz kobiety i czasami zeby odreagowac palna cos
      takiego. maluch podrosnie, wszystko sie unormuje...wazne jest zebys Ty nie
      stracila entuzjazmu!! trzymam kciuki za Ciebie i...za siebie, bo to wyzwanie!
      a jak tam inni mezowie?
      • anka1 Re: tatus zaluje 25.01.06, 08:46
        Astrid, przepraszam,ze zadam takie niedyskretne pytanie : a jak bylo zanim sie
        maluszek urodzil ? jesli uwazasz,ze warto o twojego meza zawalczyc to zrob to
        mimo zmeczenia, chociaz wiem,ze latwo nie jest. ale jesli nie to odpusc sobie.
        jesli masz kogos kto Ci pomoze to odstaw faceta poki Tobie i dziecku wiekszej
        szkody nie zrobil.
        faceci to w wiekszosci kompletnie nieodpowiedzialny gatunek. ja od swojego
        niemeza slyszalam nieraz jak to mi bedzie pomagal po urodzeniu dziecka, jak
        bedzie nam dobrze itp. itd. a teraz gdyby nie moi Rodzice to nie wiem jak bym
        sobie dala rade. a tatus widuje nasze dziecko raz w miesiacu albo jeszcze
        rzadziej. i tylko serce mi sie kraje gdy maly mowi smutny glosikiem < tata ne
        ma ... >
      • astrid22 Re: tatus zaluje 25.01.06, 09:45
        Dziekuje z zrozumienie. od razu lepiej jak na forum sa normalne kobiety ktore
        chca doradzic a ktore nie tylko przescigaja sie w zlosliwosciach
        pozdrawiam
        • anka1 Re: tatus zaluje 25.01.06, 13:20
          jesli same nie sa w takiej sytuacji to nie zrozumieja, przynajmniej niektore. i
          tylko facetom mozna wtedy pozazdroscic gatunkowej solidarnosci ...
          serdeczne pozdrowienia i poglaskaj ode mnie swojego maluszka !
    • ekolasin Re: tatus zaluje 25.01.06, 13:26
      Kochana, trzymaj się. Niedawno miałam trochę podobne przejście. w niedziele
      chodzimy z małym na basen, akurat zatrzymała się u nas przejazdem nasza
      znajoma. A mój mąż: "to co, może Agnieszka pójdzie z tobą na basen?" - a nie
      miał absolutnie nic do roboty, Agnieszka jeszcze była w łóżku, zdumiona
      takim "zaproszeniem" a mnie szlag trafił. Jasne, zimno, nikomu się nie chce
      ruszyć, ale mały uwielbia basen. Zaczęła się dyskusja (o tym kto jest bardziej
      zmęczony, czy to dziecko jego czy Agnieszki itp.), wkurzyłam się i poszłam na
      basen sama z dzieckiem (11 mies)- zresztą było to łatwiejsze niż
      przypuszczałam. I następne trzy dni nie dopuszczałam męża do dziecka, pod
      hasłem "Nikt nie będzie mi robił łaski że się zajmuje moim cudnym synkiem".
      Podziałało. Lepiej niż myślałam - mąż przyszedł i sam zaproponował ustalenie
      podziału obowiązków przy NASZYM synku. Nie wiem czy podziała u Ciebie - u mnie
      mąż normalnie zajmował się dzieckiem nawet więcej niż ja, ja dużo wyjeżdżam
      służbowo, i nigdy wcześniej nie narzekał. Może miał chwilowy kryzys, może u
      Twojego jest podobnie. ALe wiem jak może się zrobić przykro. Trzymaj się!
    • adams_wawa a co wy wiecie o facetach ?? 25.01.06, 21:49
      wątek smutny ale te przenikliwe psychologiczne rozwody - jacy faceci są etc ...
      naprawdę śmieszny .... i totalne pudło - serio myślicie że my tacy jesteśmy ??

      pozdro
      • achmielka Re: a co wy wiecie o facetach ?? 26.01.06, 12:05
        No chyba cos niecos wiemy........mamy w końcu meżów braci ojców synów.....
        Znamy ich lepiej lub gorzej ale znamy.Są rózni dziecinni - gdy dokazuja z
        dzieciakami, gdy planuja zakup kolejnego komputerka lub sprzetku do niego bo cos
        im się od zycia nalezy nie?-dorosli gdy potrafia byc głowa rodziny gdy podejmuja
        wazne decyzje i wiedza co robic a kobieta traci 1000 razy głowe i trudno jej by
        było podjąc decyzje, dorśli i odpowiedzialni gdy potraia przytulic , pocieszyc
        czasem bolesnie uswiadomic jakas rację ale przeciez nieraz tak
        trzeba.....okropni gdy nie widza jak bardz się staramy w przygotowaniu
        codziennego obiadu w posprzątniu domu w dopilnowaniu dziecka i całego tego
        bajzlu a wtedy ich-no przeciez nic nie robiłas cały dzień tylko z dziecmi
        siedziałas-jest i bolesne i krzywdzace..
        kochani-bo kochamy ich bo są przy nas .Ech kazdy człowiek nie anioł wredne i my
        kobiety potrafimy byc każdy chyba... trzeba jednak zrozumiec sie jeżeli to
        mozliewe niezawsze łatwo i niezawsze pieknie ale warto jest pogadać
        Serdecznie pozdrawiam mama Agatki(7) i Maciejka(4mce)
      • ewa2233 Re: a co wy wiecie o facetach ?? 26.01.06, 12:13
        A ja sądzę, że żalują zostania ojcem ci tatusiowie, których się do dziecka nie
        dopuszcza, a jeśli już - to od razu dostają wytyczne, co mogą zrobić, a czego
        nie. Którym daje się ciągle do zrozumienia, że na pewno sobie nie poradzą oraz
        ci, którym się ciągle "schodzi z drogi", by dziecko taty nie stresowało
        płaczem, swymi potrzebami itp.

        Jeśli w małżeństwie jest wszystko w porządku, jest ono na stopie partnerskiej -
        nie wyobrażam sobie, by mąż-tato nie chciał np. żony odciążyć chociażby dla JEJ
        lepszego samopoczucia.
        Natomiast znam małżeństwa niby-partnerskie, gdzie od początku uważa się, że
        tato "na-pewno-nie-da-sobie-rady", gdzie mama kąpie, przytula, karmi, bawi się
        z dzieckiem i "schodzi z drogi" zmęczonemu pracą mężowi, a po paru tygodniach
        czy miesiącach okazuje się, że ona ma wszystkiego dość (co jest oczywiste), a
        mąż jest zwyczajnie o dziecko zazdrosny i wkurzony na niego wkurzony, bo,
        zabrał mu całkowicie ukochaną żonę.

        Ewa - mama 2 chłopaków: 11 letniego i 2,5 letniego.
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • ewa2233 Re: a co wy wiecie o facetach ?? 26.01.06, 12:20
          Jeszcze dodam, że mam za sobą próbę bycia matką i żoną idealną oraz bycia matką
          i żoną normalną (która bywa zmęczona i załamana).
          Zdecydowanie drugi "model" wyszedł na lepsze mojej rodzinie smile
          ------------------------------------------------------
          çççççççççççççççççççççĂçççççç
          • kira_koslin Re: a co wy wiecie o facetach ?? 27.01.06, 01:15
            zgadzam sie, bycie normalną to najlepsza opcja do wyborU: dla zdrowia dziecka,
            Twojego i Twojego meza/partnera
      • magdek2 Re: a co wy wiecie o facetach ?? 26.01.06, 22:49
        no jak tacy nie jesteście to uzewnętrznij swoje przemyślenia i napisz jacy
        naprawdę jesteście i jak trzeba postepować żeby potem takich bzdur nie
        wypisywać jak powypisywałaysmy, o ile jesteś facetem oczywiście
        • magdek2 oczywiście post skierowałam do adams..... 26.01.06, 22:50

        • adams_wawa Re: a co wy wiecie o facetach ?? 26.01.06, 23:53
          Nie chce mi się powtarzać więc polinkuję...
          Tutaj znajdziesz odpowiedź do czego można doprowadzić traktując faceta "z góry"
          (oczywiście to tylko moja ocena i zawsze jest możliwość że gość jest dupkiem...

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=35658634

          Tutaj jest moja wypowiedź i zmieniając lekko formę - można wywnioskować czego
          m.in. nie powinna kobieta robić (przynajmniej moim skromnym zdaniem):

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=35658634&a=35668170
          Tak wogóle to w tym temacie jest kilka trafnych wypowiedzi np:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=35658634&a=35663001
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=35658634&a=35665479
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=35658634&a=35672896
          albo np smile) ta:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=35658634&a=35668637
          pozdrawiam
    • kassandra2 Re: tatus zaluje 27.01.06, 00:34
      Jestem samotną mamą, tatuś mojego cudeńka to ewidentnie głupi ch.... ma dwa
      miesiące a on nawet go nie widział. Ale jak patrzę na mojego misiaczka
      (zajączka, żabeczkę, aniołka...) to mi rekompensuje cały smutek, czuję że warto
      było i że dokonałam czegoś absolutnie niezwykłego (Nowe Życie). No i nie
      wyobrażam już sobie życia bez mojego bąbla. Wprawdzie nie mogę narzekać bo
      pomagają mi rodzice więc właściwie nie jestem sama, a misiek jest - nie chwaląc
      się - dzieckiem wymarzonym, bo mało humorzastym i jak płacze to tylko z
      jakiegoś sensownego powodu. Tak czy owak ani przez ułamek sekundy nie miałam
      wątpliwości że nie żałuję, mimo że jestem jeszcze bardzo młoda, i bawić się
      lubię, ludzi lubię, na imprezy chodzić...a nagle z wszystkim tym musiałam
      praktycznie się pożegnać smile Ale to jest nieważne, warto było smile A "tatuś"?...
      Jego strata, może pluć sobie w brodę po kres swego marnego żywota.
    • jakw Uogólniasz 28.01.06, 20:21
      Bo mój to taki nie jest (inna możliwość: jedynym facetem u mnie w domu jest pies??)
      Zamiast wylewać żale na swojego faceta na forum, oderwij się od kompa i
      pogadajcie w realu - oby nie w stylu: "Bo ty to zawsze". Powiedz mu, co jest źle
      i co, twoim zdaniem, powinien zrobić, żeby było lepiej. Nie oczekuj, że będzie
      miał taki sam punkt widzenia jak Twój. I daj mu go przedstawić.
    • zotfffik Re: tatus zaluje 28.01.06, 22:40
      Doskonale Cię rozumem z tym, że tatuś Oleńki poprostu odszedł zaraz po
      porodzie... Teraz mała ma trzymiesiące...
      Faceci boją się odpowiedzialności i podjęcia jakich kolwiek starań w związku z
      wychowniem dziecka... Przecież to też jego dzieło... same sobie dzieci nie
      robimy... więc powinni wziąć to pod uwagę i nas wspierać, a nie rzucać nam
      jeszcze kłody pod nogi...
      Ogólnie większość mężczyzn chyba nie wie to to znaczy być "rodzicem", a już
      przedewszystkim nie zna znaczenia słowa "konsekfencjie".

      Pozdrawiam... I pogadaj jeszcze z "tatusiem"...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka